To nie będzie długa recenzja, bo gra jest bardzo krótka, ale za to jest wyjątkowa.

Gry wideo to wyjątkowe medium, ponieważ dają bardzo dużo możliwości. Z jednej strony twórcy mogą dać nam radość czystą rozgrywką, z drugiej samą opowieścią bądź genialnie połączyć gameplay z fabułą. W przypadku Old Man’s Journey devi przede wszystkim postawili na opowieść, a rozgrywka stała się tylko lekkim sposobem na wytyczenie drogi do celu bohatera. Historia tytułowego staruszka zaczyna się, gdy otrzymuje list. Nie wiemy, co jest w nim napisane, widzimy za to, że zasmucił naszego dziadka. Zaraz po przeczytaniu szybko się zbiera i wyrusza w drogę, a dokąd i po co, tego dowiadujemy się w trakcie rozgrywki. Zanim dotrzemy do celu, dowiemy się, jak przebiegło życie bohatera, jakie spotkały go radości i smutki oraz jak wpłynęły na jego dalsze życie. Wszystko zostało opowiedziane obrazem, nie padają żadne słowa. Ale w żaden sposób to nie przeszkadza, ponieważ studio Broken Rules przygotowało cudowną, ręcznie malowaną grafikę, która idealnie komponuje się z danym fragmentem wspomnień. Bardzo dobrze też komponuje się z tym wszystkim muzyka, choć aranżacje dwóch utworów są dziwnie chaotyczne, jak na miejsce ich wsadzenia. Sama rozgrywka jest bardzo prosta. Musimy prowadzić dziadka przez kolejne pola, łąki, miasteczka itp. Sęk w tym, że teren nie zawsze daje mu możliwość przejścia dalej, i tu ujawnia się nasza rola – dostosowujemy przeróżne górki, pagórki i inne trasy tak, aby staruszek mógł przechodzić dalej. W związku z tym raz część górki opuścimy, inną podniesiemy, czasem przejdziemy na inną, by ponownie zmienić położenie już raz ruszanej. Zabawa ta jest przyjemna i spokojnie każdy rozwiąże te zagadki, co jest zgodne z zamysłem twórców. Dodatkowo, od czasu do czasu musimy kliknąć jakiś element otoczenia, by przywołać scenkę czy też przepędzić owce.

old man 1

Jeśli jesteście starszymi, dojrzałymi graczami i szukacie produkcji narracyjnej, przyjemnej dla oczu, uszu i o życiowej fabule, to Old Man’s Journey będzie dla Was. Przejście gry zajmie około 1,5h, więc to dobra propozycja na spokojny wieczór przy drinku czy innej herbacie. Tylko może niekoniecznie za 39 PLN, bo mimo wszystko większość z potencjalnych kupców jednak już do tej gry nie wróci. Poza ceną, dodatkową wadą jest wielkość Słicza, która nie idzie w parze z grą dotykową. Oczywiście jest też sterowanie fizyczne, ale, oczywiście, nie jest to już takie wygodne.


Ocena: 8/10


Serdecznie dziękujemy Broken Rules
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Broken Rules
Wydawca: Broken Rules
Data wydania: 20 lutego 2018 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 733 MB
Cena dla Switcha: 39 PLN

Reklamy