W czasach, gdy komputery kosztowały krocie, a w domu co najwyżej był Pegasus, największą szansą na granie dawały automaty przywożone przez wesołe miasteczka. Nieraz cały rok odkładało się do skarbonki złotówki, aby chwilę popstrykać. Johnny Turbo’s Arcade: Gate Of Doom pokazuje, jak byliśmy tam dymani…

Gate Of Doom to produkcja, której gatunkowo najbliżej do RPG. W związku z tym, że debiutowała na automatach, twórcy zrezygnowali z nabijania poziomów postaci, ponieważ czas potrzebny na przejście produkcji nie mógł być zbyt długi. Wątek fabularny też został skrócony do minimum. Wystarczy powiedzieć, że naszym zadaniem jest zamknięcie tytułowych wrót, z których wydostają się potwory.

DWq3OYAU8AAFBt9.jpg large

Produkcja oferuje czterech bohaterów: rycerza siekającego wszystko wokół, czarodziejkę tworzącą ogniste podmuchy, odpornego na truciznę barda oraz szybkiego ninja. Spośród tej gromadki najbardziej zastanawia obecność tego ostatniego, ponieważ niezbyt pasuje do średniowiecznych klimatów zamków, smoków i lochów… Ale mniejsza o to. Schemat poziomów, które przechodzimy, wygląda zawsze tak samo: po pokonaniu niezbyt dużej odległości dochodzimy do jej końca, gdzie czeka brama, a za nią boss. Ponieważ plansze są krótkie, dojście go głównego przeciwnika nie jest jednak zbyt łatwe.

DWq4yhhV4AA59hF.jpg large.jpg

Gate Of Doom, tak jak na automatach, oferuje dorzucanie monet (na szczęście darmowych), pozwalających nam kontynuowanie przygody po naszej śmierci.  Osobiście zgubiłem rachubę, ile monet zużyłem, ponieważ ginąłem niemal co chwilę. Liczni przeciwnicy, których nie nadążałem zabijać, i równie niebezpieczne przepaści sprawiają, że poziom trudności produkcji jest cholernie wysoki. Postacie są zbyt wolne, a dodatkowo brakuje opcji defensywnych, aby dłużej przetrwać. Walki z bossami też nie sprawiały przyjemności. Przeciwnicy posiadają zbyt potężne ataki, których prawie nie sposób ominąć.

DWq4-TTU8AAGW0a.jpg large.jpg

Trudno napisać cokolwiek o oprawie trzydziestoletniej produkcji. Coś, co teraz będzie odrzucało, kiedyś było normą. Przynajmniej port może się pochwalić kilkoma trybami filtrów obrazu. Możemy go upodobnić do różnych rodzajów urządzeń z tamtych lat, aby jak najbardziej wczuć się w ich klimat. To wyszło jak najbardziej na plus. Skansenem jest także audio, które składa się z prostych, ale chwytliwych melodii oraz pierdzących efektów specjalnych.

DWq45ATUQAEirKR.jpg large

Mam bardzo mieszane uczucia odnośnie Gate Of Doom. Gra ma swoje lata, więc można jej wybaczyć więcej, ale poziom trudności to prawdziwy dramat. Prawdę mówiąc, jest to idealny przykład tego, jak sztucznie utrudniano produkcje, aby gracze ginęli często i tym samym dorzucali kolejne monety.


Ocena: 5,5/10


Serdecznie dziękujemy Flying Tiger Entertainment
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Data East
Wydawca: Flying Tiger Entertainment
Data wydania: 15 lutego 2017 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 58 MB
Cena Switch: 7.99$

Reklamy