Norwegowie z Rain Games zadebiutowali bardzo dobrze przyjętym platformerem logicznym pt. Teslagrad. Swoją drugą produkcję postanowili osadzić w tym samym świecie, ale już w innej konwencji.  

World of the West przedstawia nam historię czworga bohaterów, którzy spotkali się przez przypadek. Chociaż może jednak było im to przeznaczone? Jedno jest pewne, żadne z nich nie pisało się na to, co ich czeka. Najpierw poznajemy Luminę, teslamantkę, która przez nieodpowiedzialność pewnych dzieciaków zostaje teleportowana do nieznanej jej krainy. Następnie przychodzi kolej na młodego Knausa, chłopca z sierocińca, który wraz z innymi dziećmi został zaprzęgnięty do robót na Księżycu. Jednak rezolutny młodziak dowiaduje się prawdy! Kolejna jest Teri, poszukiwaczka skarbów do wynajęcia. Wiecie, że praca na zlecenie dla bogaczy zwykle źle się kończy, prawda? Tak też będzie w jej przypadku. Ostatni jest Klonington, zadufany w sobie lord i siłacz. W poszukiwaniu wyzwań i poklasku przybywa na nowy ląd, gdzie nie wszystko idzie po jego myśli, ale ostatecznie będzie miał okazję się wykazać. Na przestrzeni ośmiu rozdziałów wszystkie te postaci spotykają się w różnych konfiguracjach, rozwijając historię ogólną i swoje własne. Natomiast w dziewiątym i ostatnim łączą siły, by pokonać wspólnego wroga i nadciagający kataklizm. Opowieść ta jest przyjemna w śledzeniu, bohaterowie mają różnorodne charaktery, a ich dialogi są dobrze napisane, co służy grze. Dodatkowym, dużym plusem jest bardzo dobrze przygotowana polska lokalizacja, którą można włączyć w opcjach w grze, i to nawet gdy produkcja została pobrana z amerykańskiego eShopu.

WotW 1

Rozgrywka została przygotowana w 3D z odgórnie ustawioną kamerą, dzięki czemu nie musimy irytować się jej ustawianiem. Poruszać się będziemy po obszernej mapie, która składa się z kilku regionów, a także dwóch poziomów. Na powierzchni głównie będziemy biegać po polanach, pustyniach i tym podobnych, z kolei w podziemiach czekają na nas różnego rodzaju świątynie i systemy korytarzy i grot. Każda z postaci dysponuje różnym zakresem ruchów, a drogi zostały tak przygotowane, by mogli przejść je wszyscy, choć jest kilka wyjątków. I tu właśnie przydają się poszczególne umiejętności bohaterów, choć część staje się dostępna dopiero po czasie. I tak Lumina może atakować elektryczną różdżką i migać, jak chłopiec z Teslagradu. Knaus jest słaby, więc łopatą tylko ogłuszy przeciwnika, ale może go ominąć, przekopując się pod ziemią;  potem otrzyma też lodowe łyżwy do poruszania się po wodzie. Teri również może tylko ogłuszyć wroga i uciec, ale potem także go hipnotyzować. Z kolei Klonington, jako siłacz, powalczy z każdym, ale jest wolny, więc też nie jest to super łatwe; poza tym potrafi wspinać się na wyższe półki. I tu muszę zaznaczyć, że żadna z postaci nie potrafi skakać, więc trzeba szukać innych opcji pokonania przeszkód.

WotW 2

Wszystkie te skille posłużą przede wszystkim do eksploracji mapy. Miejscówek jest sporo i wiele z nich oferuje różnorodne drogi dla danych postaci. Poza tym konkretne fragmenty krainy, na obu poziomach, są ze sobą połączone w różnych miejscach, więc opcji chodzenia jest sporo. Jeśli chodzi o przeciwników, jest ich tylko kilka typów i walka, a także pojedynki z bossami są właściwie dodatkiem niż główną częścią rozgrywki. Niemniej jednak czasem potrafią dać wyzwanie, jak np. w gnieździe gruków czy w walce Knausa z robotem. Za to istotną częścią zabawy jest rozwiązywanie problemów logicznych. Zwykle są związane ze znalezieniem drogi czy dotarciem do klucza lub znajdziek. Jeśli chodzi o znajdźki, rozróżniamy dwa typy. Pierwszym są skrzynie z kryształkami będącymi walutą w grze. Przez większość czasu tylko je zbieramy, a potem u specjalnego handlarza można za nie kupić lokalizację bateryjek. Bateryjki są drugą znajdźką i mają dwa cele. Pierwszy to odkrywanie historii krainy, a drugi wiąże się z odblokowaniem dostępu do drzwi w ostatniej części gry, więc trzeba je zbierać.

WotW 3

Na pierwszy rzut oka grafika może nie zachwycać, ale gdy spędza się czas z grą widać, że, mimo prostoty modeli, twórcy wrzucili całkiem sporo detali. Na plus wypada także różnorodność krain i nawet grot, co tworzy to bardzo przyjemny klimat pod eksploracyjny model rozgrywki. Czasem jednak trafiają się pomniejsze wpadki, jak zawieszenie się kierowanego żyjątka czy lekki spadek fps-u, ale na szczęście twórcy pracują już nad patchem, który to naprawi. W przypadku muzyki usłyszymy różnorodne melodie, część będzie żywsza, reszta spokojniejsza, ale wszystkie pasują do sytuacji. W sumie… przez jakiś czas miałem nawet wrażenie, że porządnie skomponowana muzyka kontrastuje z prostszą oprawą graficzną. To jednak minęło i wszystko zaczęło się łączyć.

WotW 4

World of the West jest przyjemną produkcją, z którą można przyjemnie spędzić co najmniej dziesięć godzin. Na plus zdecydowanie wypada dość rozwinięta fabuła i różnorodni bohaterowie, oprawa AV również dobrze pasuje do koncepcji. Pomysł na rozłożenie ciężaru rozgrywki pomiędzy czworo bohaterów i wykorzystywanie ich zdolności, aby dostać się w konkretne miejsca także jest porządni przygotowany. Niestety tu pojawia się pewien problem, który odczuje część graczy. Gra ma dość wolne tempo, które przekłada się na dwa motywy. Pierwszym jest stosunkowo wolne poruszanie się postaci, drugi wiąże się z totemami. Aby przełączyć się pomiędzy bohaterami, trzeba stać właśnie przy totemie, dzięki nim można też teleportować się w inne miejsca. Ale tu pojawia się pewien szkopuł, teleportacja pomiędzy danymi punktami jest dostępna tylko wtedy, gdy dana postać je sobie odkryje. W związku z tym każdą osobą trzeba by oblecieć całą mapę, żeby zapewnić sobie pełny dostęp. Z jednej strony rozwiązanie nie jest złe, szczególnie dla tych, którzy lubią dłużej posiedzieć z grą i odkrywać nowe sposoby wykorzystania zdolności i pokonywania przeszkód. Z drugiej ci, którzy woleliby szybszą zabawę, poczują się zmęczenie taką decyzją twórców. Na szczęście jest nadzieja! Zarzut ten do gry mam nie tylko ja i jeden z twórców potwierdził, że rozważają zmianę. Jeśli do tego dojdzie, dodam tu info o tym i gra będzie zasługiwała na ocenę w górę. Tymczasem grę polecam głównie eksploratorom i fanom gatunku.


Ocena: 7/10


Serdecznie dziękujemy Rain Games
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Rain Games
Wydawca: Rain Games
Data wydania: 18 stycznia 2018 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 2,2 GB
Cena dla Switcha: 79 PLN

Reklamy