Streets of Rage, Final Fight, Warriors of Fate czy Dungeon & Dragons – jeżeli kojarzysz przynajmniej połowę z tych produkcji, oznacza to, że klasyczne beat’em upy nie są Ci obce, a recenzowana produkcja prawdopodobnie przypadnie Ci do gustu. Przed Wami 99Vidas – dynamiczna i trudna mordoklepka oparta na staroszkolnych zasadach!

Ponieważ został skradziony potężny artefakt, nad światem zawisła groźba zagłady! Ludzkość wyparuje, a wszechświat stanie się zabawką w rękach Bossa, czyli aktualnego posiadacza artefaktu 99Vidas. Stawić mu czoła mogą jedynie główni bohaterowie, którzy od lat szkoleni byli do poradzenia sobie z tego typu sytuacjami. Oczywiście siły zła również się przygotowały – czas kradzieży artefaktu został idealnie wycyrklowany, a ochrona adwersarza odpowiednio wzmocniona. W związku z tym protagoniści nie będą mieli łatwego zadania.

W 99Vidas przyjdzie nam wcielić się w jednego z sześciu strażników (w trakcie gry odblokujemy kolejnych pięciu!) i, dosłownie, po trupach dojść do Bossa, by unicestwić go i odebrać mu artefakt. Droga oczywiście nie będzie usłana różami, na protagonistów czeka szereg wyzwań, trudnych potyczek, dynamicznych starć, a nawet wyścig z czasem. Aby pokonać każdą z tych przeszkód, musimy sprytnie i skutecznie wykorzystywać specjalne zdolności naszych wojowników oraz korzystać z potężnej magii.

Misja ta została podzielona na kilka poziomów. Każdy z nich musimy dosłownie wyczyścić z przeciwników, by móc przejść dalej. Sterowanie opracowane zostało dość szablonowo – na kwadracie atakujemy z pięści, trójkątem kopiemy, a iksem skaczemy. Oczywiście, jak na beat’em upy przystało, wciskanie odpowiednich przycisków, z wykorzystaniem również tych kierunkowych, wywołuje widowiskowe combosy. Jeżeli sytuacja będzie wyglądała dla nas tragicznie, możemy wcisnąć prawy trigger lub kółko w celu skorzystania z magii – odeprzemy w ten sposób grupę napastników lub przywołamy ulubiony żywioł, aby na nowo zdefiniować pojęcie rzezi.

Po każdym poziomie będziemy mogli skorzystać z oferty sklepu i ulepszyć naszego bohatera w potężniejsze ciosy i efektowne kombinacje oraz dokupić trochę życia. Walutą są zdobyte podczas zabawy punkty, które wpadną po zebraniu losowych przedmiotów (wylatują z rozbitych beczek) i pokonywaniu silniejszych oponentów.

Twórcy przygotowali dla nas też tryb NG+, do którego możemy wskoczyć od razu po ukończeniu głównego wątku fabularnego, nie tracąc przy tym wykupionych już ulepszeń. Ale, jeżeli po wygranej finałowej walce będziemy chcieli spróbować swoich sił z innym bohaterem, ten obecny niestety utraci cały swój postęp.

Dodatkowo, studio QUByte zatroszczyło się o urozmaicenie zabawy trzema trybami:

  • Survival – mając jedynie pięć żyć, będziemy musieli przetrwać jak najdłużej, by nasze imię zostało wpisane w Hali Sław. W trybie tym możemy grać w pojedynkę lub nawet w cztery osoby. Tryb przetrwania odblokuje się po ukończeniu głównego wątku fabularnego co najmniej jednym bohaterem.
  • Versus – najlepszy sposób, by dokopać znajomym i pochwalić się najdłuższym combo. W trybie może brać udział od dwóch do czterech graczy.
  • Multiplayer – gdy już opanowaliśmy główny wątek fabularny samemu, czemu nie spróbować podejść do niego raz jeszcze, ale z kompanem u boku? Nie dajcie się jednak zwieść – poziom trudności będzie odpowiednio dostosowany.

Jak widać, 99Vidas zapewni wiele godzin świetnej zabawy, zwłaszcza jeżeli mamy znajomego z Vitą i własną kopią gry. Zabawa w pojedynkę również nie zakończy się na jednym wieczorze, ponieważ czeka parę poziomów trudności (zaliczenie kampanii na najniższym zajmie nam około dwóch-trzech godzin), dwa dodatkowe tryby (NG+ i Survival) oraz pięciu protagonistów do odblokowania!

Oprawa wizualna jest bardzo ładna. Widać, że graficy wzorowali się na klasykach gatunku, nie odchodząc przy tym od dzisiejszych standardów. Lekko pikselowate modele dodają grze smaczku, zróżnicowane lokacje (miasta, pociągi, fabryki i inne) oraz sporo obiektów w tle sprawiają, że o grze tak szybko nie zapomnimy, a humorystyczne elementy skutecznie wrzucają nas w ten świetny klimat. Przeciwnicy oczywiście są powtarzalni, ale jest to cecha gatunku i wszystko to jest na akceptowalnym poziomie, tym bardziej że wraz z postępem pojawiają się nowi, odmienni oponenci. Za to spore zróżnicowanie występuje przy bossach – mamy tu typa, który żywi się jakimiś chemicznymi odpadkami, małpę uwielbiającą łowić ryby czy irytującego do granic możliwości robota.

Udźwiękowienie jest złożone z dwudziestu kawałków i również stoi na dość wysokim poziomie. Większość utworów jest dynamiczna i parę razy zdarzało mi się nawet zwiększyć głośność, żeby ich posłuchać. Oczywiście zdarzają się również spokojniejsze kawałki, które moim zdaniem nie do końca pasują do założeń produkcji.

Ponarzekać można jednak na czasy wczytywania – są długie i męczące. Na szczęście można uzasadnić to złożonością poziomów i stabilną liczbą klatek na sekundę, więc koniec końców można przymknąć na to oko.

99Vidas podobało mi się już od pierwszych zwiastunów. Widziałem w tej grze naprawdę spory potencjał i, mimo że nie wyczekiwałem premiery z wypiekami na twarzy, udało mi się ograć ją już w okolicach dnia wydania. W PlayStation Store produkcja kosztuje 42 złote i za tę cenę… polecam ją tylko największym wyjadaczom gatunku. Zaskoczeni? Recenzja oczywiście była w pełni pozytywna, ale żale pozostawiłem sobie na koniec. Produkcja ma bardzo wysoki poziom, rozgrywka wciąga, a oprawy audiowizualnej długo nie zapomnę. Jednakże twórcy nie zadbali o większą ilość combosów – te obecne sprowadzają się zaledwie do kilku, a samą kampanię można ukończyć wciskając jeden przycisk, zwłaszcza gdy ulepszymy już kombinację „4x kwadrat”. Na wyższych poziomach trudności warto korzystać również z kopniaków i ciosów dystansowych, jednak znów nie wymaga to takiej różnorodności, by zmienić zdanie o małej liczbie kombinacji. Co więcej, napotkane przedmioty, takie jak pałka czy nóż, nadają się tylko do podniesienia, ciśnięcia nimi w przeciwnika i zapomnienia. Poza tym zebranie ich sprawia, że siła bohatera znacznie spada – o wiele większe obrażenia zadamy standardowymi ciosami niż tymi z wykorzystaniem broni białej. Oznacza to, że już po dwóch próbach atakowania dzierżoną bronią zacząłem olewać wszelkie znalezione łomy i kije.

99Vidas otrzymuje ode mnie wysoką notę, ale przed zakupem w pełnej cenie warto się zastanowić, czy te wady nie będą nam przeszkadzać. Osobiście zalecałbym wzięcie tej produkcję za trzy dyszki, chyba że będziemy w stanie wykorzystać rozbudowane tryby sieciowe, wówczas tytuł śmiało można brać za pełną kwotę i bawić się ze znajomymi, zarywając nocki!


Plusy:

  • Rozbudowane, zróżnicowane poziomy
  • Wciągający gameplay
  • Świetna oprawa audiowizualna
  • Rozbudowane tryby sieciowe
  • Elementy do odblokowania
  • Odmienni bohaterowie

Minusy:

  • Czasy wczytywania
  • Mała ilość kombinacji szybko może doprowadzić do znużenia
  • Niewykorzystany potencjał broni białej

Ocena: 8/10


Serdecznie dziękujemy QUByte Interactive
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: QUByte
Wydawca: QUByte
Data wydania: 8 grudnia 2017 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 1 GB
Cena: 42 PLN

Reklamy