Visual novel to gatunek, który jest kojarzony głównie z produkcjami japońskimi. Podejść do niego, oczywiście na swój sposób, zapragnęli także ludzie z włoskiego studio Santa Ragione. I tak oto otrzymaliśmy Wheels of Aurelia.

Przygotowując się do opisania produkcji, często trzeba sięgnąć po różne źródła, aby chociaż liznąć daną dziedzinę. Czasem jednak dotyczy to nawet gracza! Do Wheels of Aurelia można podejść, nie znając tła historycznego wydarzeń, ale prawdziwy sens opowieści poznamy dopiero, gdy przyjrzymy się Włochom lat siedemdziesiątych. Lata ołowiu, jak został nazwany ten okres, to czasy „zaostrzenia retoryki politycznej przez uliczne starcia grup prawicy, lewicy i sił porządkowych aż po terroryzm na wielką skalę. W ciągu tego dziesięciolecia właściwie na porządku dziennym były takie rzeczy, jak demonstracje przeradzające się w poważne zamieszki, zamachy bombowe, porwania dla okupu jak i w celach politycznych czy niewyjaśnione zabójstwa.” (źródło). W tych właśnie czasach do tego państwa przyszedł rock. A trzeba zaznaczyć, że panowali tam wtedy ludowi śpiewacy i żaden inny gatunek właściwie nie istniał. Kraj pokochał nowy styl muzyczny, czego dowodem może być chociażby stworzenie symfonicznego rocka progresywnego.

DOJNI3RVoAA4KTU.jpg large

I tu przechodzimy do gameplayu. Lella to młoda i bezpośrednia kobieta przemierzająca Włochy w swoim samochodzie. Przygodę zaczynamy razem z poznaną w klubie dziewczyną, którą obiecujemy podwieźć. Graczowi do dyspozycji zostały dane możliwość sterowania samochodem oraz wybór dialogu. Pierwsza opcja pozwala nam np. na wybór, w którą stronę pojedziemy na skrzyżowaniach, a także czy zabierzemy autostopowicza. Dialogi natomiast zawsze dostępne mamy trzy, więc w pewnym stopniu nimi też możemy sterować. Nie są to konwersacje na długie minuty (godziny?), tak jak w japońskich produkcjach, a raczej pojedyncze zdania, z których możemy zbudować sobie obraz rozmówców. Dodatkowo, ich historie tak skrojone, gracz mógł sobie wykreować obraz „Lat ołowiu” choćby podświadomie. Produkcję jednorazowo da się przejść w około piętnaście minut, jednak zawiera szesnaście różnych zakończeń, więc będziemy do niej wracać przynajmniej kilkakrotnie.

DOJNx7JVAAAwga4.jpg large.jpg

Pora na bardzo ważny element tej gry, czyli oprawę. Wheels of Aurelia dostarcza nam proste tła, które w pełni oddają obraz słonecznej Italii. Na pierwszym planie są sprite’y Włochów, które ukazują nam modę, jaka wtedy panowała. W tle natomiast przygrywa siedem świetnych rockowych kawałków stylizowanych na lata siedemdziesiąte, co dodatkowo buduje klimat tej ery.

DOJNcyEU8AEfYGL.jpg large

Mam problem z Wheels of Aurelia. Nie jest to produkcja, którą poleciłbym byle komu. Nawet nie wiem, czy sam sięgnąłbym po nią po przeczytaniu tej recki. Jest to jednak świetny tytuł, który potrafi przekazać klimat oraz realia tamtych czasów, a za pomocą tych elementów wciągnąć na dłużej. Produkcja zawiera również genialny soundtrack,  dlatego w pewnym momencie zacząłem ją nawet traktować jako interaktywną płytę muzyczną. I to chyba najlepsze wyjście, czyli sprawdzenie jej jako ciekawostkę, która może wciągnąć. I właśnie dlatego, wyjątkowo, nie wystawię oceny.


Serdecznie dziękujemy MixedBag
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Santa Ragione
Wydawca: MixedBag
Data wydania: 2 listopada 2017 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 406 MB
Cena dla Switcha: 40 PLN

Reklamy