Collar X Malice miałam na oku, odkąd rok temu znalazłam go na jakiejś zagranicznej stronce. Od razu ujęła mnie piękna okładka, na której widniały wspaniałe postaci spowite aurą wyjątkowej pewności siebie. Gdy przeczytałam opis gry, z ciężkim sercem odkryłam, że to visual novel jest dostępne tylko w Japonii.

Recenzję (orygianlnie po angielsku) napisała H.R. Crabtree

Rozpaczałam, że gra nigdy nie wyjdzie po angielsku, bo jej historia i klimat są zbyt mroczne. W końcu większość wydanych do tej pory na Zachodzie otome bardziej celowała w słodką stylistykę i nie poruszała aż tak trudnych wątków. Jednak, niespodziewanie, kilka miesięcy później pojawiła się informacja, że Aksys Games wyda u nas stworzone przez Otomate Collar X Malice. Od tego czasu nie śledziłam już informacji o zawartości gry. Po prostu trzymałam się wrażeń, jakie wywarła na mnie okładka i czekałam z niecierpliwością na możliwość ogrania produkcji. I czas ten w końcu nadszedł!

CxM 2

Shinjuku zostało odizolowane od reszty Tokio po serii ataków terrorystycznych. Odpowiada za nie ugrupowanie Adonis, które szykuje się do „X-Day”, co w ich wizji świata ma oznaczać odrodzenie Japonii. W tym celu uciekają się do wielu aktów przemocy, trzymając mieszkańców miasta w strachu. Jedną z objętych taktyk są trwające od ośmiu miesięcy publiczne egzekucje na, w ich opinii, grzesznikach. Terroryści swoje działania tłumaczą obietnicą wprowadzenia prawdziwej sprawiedliwości dla słabszych i mniej uprzywilejowanych.

CxM 3

Wcielamy się w Ichikę Hoshino, świeżo upieczoną policjantkę. Służy ona w jednostce SRCPO, która została stworzona jako odpowiedź służb na X-Day. Jej praca polega na sprawdzaniu i reagowaniu na wszelkie zgłoszenia mieszkańców oblężonej dzielnicy Tokio.

Otome zdominowały bohaterki nijakie i uległe, więc na ich tle Ichika zdecydowanie się wyróżnia. W przeważającej większość takich gier protagonistki są czystymi kartami, na które gracz może przenieść siebie. W przypadku Ichiki tak nie będzie, ponieważ ma jasno nakreśloną osobowość z łatwymi do zidentyfikowania mocnymi i słabymi stronami, poza tym kieruje nią konkretny cel. Oczywiście może to sprawić, że część grających nie będzie potrafiła się z nią związać, ale uważam, że dzięki takiej decyzji twórcy zapewnili sobie bardzo dobry punkt wyjścia do poprowadzenia historii.

CxM 4

Pomijając natychmiastową i niewytłumaczalną obsesję postaci męskich na punkcie protagonistki, otome zawsze gwarantują szeroki wachlarz różnych osobowości. Zakładam, że celem tego zabiegu jest przygotowanie pola do zdobycia jak największej możliwej bazy potencjalnych graczy. Niestety często przekłada się to na związki, które wydają się przekombinowane oraz wręcz wymuszone. Na szczęście nie dotyczy to Collar X Malice.

W omawianym tytule czeka na nas pięciu potencjalnych partnerów, każdy o unikalnej osobowości i w pełni rozwiniętej przeszłości. Jednak mają też pewną cechę wspólną, co w tym przypadku ma sens. Oczywiście jest nią chęć powstrzymania Adonisa i Dnia X, ale za to wszystkimi kierują inne powody, aby tego dopiąć. Takie powiązanie różnorodnych nadziei i marzeń ze wspólnym celem sprawia, że związki budują się w sposób naturalny i przyjmują właściwy kształt. Dla przykładu, zdarzają się chwile, gdy Ichika jasno wyraża swoją niechęć do konkretnej osoby, czy to z powodu jej odpychającego charakteru, czy też różnic poglądowych. Sprawiło to, że z jeszcze większą zawziętością szukałam innych możliwych ścieżek, aby odkryć dodatkową głębię, którą zapewniały nowe endingi, nawet te złe, oraz dialogi do nich prowadzące. Nie oznacza to jednak, że wszystkie przejścia od kolegi do ukochanego przychodzą z łatwością, poza tym zdarzają się także chwile drażniące. Nie zmienia to jednak wrażenia prawdopodobieństwa każdej więzi, tym bardziej, że narracja dodaje sporo emocji i jest wiarygodna.

CxM 5

Poza obiektami westchnień pojawia się także obfity zestaw postaci dodatkowych, które przyczyniają się do budowy świata. Pośród nich jest młodszy brat Ichiki, Kazuki, który kończy liceum i jest w fazie młodzieńczego buntu. Pojawia się też wielu współpracowników z posterunku. Jednym z ważniejszych jest nasz przełożony, Masanobu Mochida, który jest oddany swojej pracy i nigdy nie przepuści okazji, żeby pochwalić się żoną i jej domowymi osiągnięciami. Drugim istotnym współpracownikiem jest kolega z akademii policyjnej, Yuzuru Saeki, z którym wyskakujemy do baru, chociaż ma słabą głowę, aby odreagować trudy pracy. Postać ta dostarcza dobrze dobraną dawkę humoru, co pozwala trochę złagodzić niektóre ciężkie sytuacje oraz świetnie pokazuje przyjaźń dwóch osób. Poza wspominanymi osobistościami pojawia się też cały szereg mieszkańców Shinjuku oraz osób powiązanych ze śledztwem, dzięki czemu otrzymujemy dobrze wykreowany, żywy świat.

CxM 6

Historia toczy się w odpowiednim tempie i nie brakuje w niej zwrotów akcji. Wielokrotnie myślałam, że już wiem, jak się wszystko rozegra, lecz gdy pojawiały się kolejne części układanki, moje koncepcje upadały. I choć zdarzały się małe potknięcia w dialogach, czyli niezbyt pasowały do rozwiązywanej tajemnicy, tak przez zdecydowaną większość gry wątek trzymał logiczną spójność. Dzięki temu nie jesteśmy rozpraszani jakimiś nieścisłościami i skupiamy się na poznawaniu fabuły.

Sama lokalizacja jest dobra, choć muszę przyznać, że widziałam już lepsze. W kilku przypadkach linia dialogowa pojawiała się w miejscu dla imienia bohatera, poza tym rozdzielanie dłuższych tekstów często było nieprzemyślane. Zbyt często również brakowało wyraźnego rozróżnienia pomiędzy rozmową, a myślami. Zadziwiająco popularnym i szczególnie irytującym błędem było mieszanie imion postaci.  Pojawiało się ono zarówno w podpisach okien dialogowych, jak i bezpośrednio w rozmowach. Co prawda nie psuje to gry, ale na pewno denerwuje, poza tym dla osób mniej osłuchanych z japońskim taki misz-masz może wprowadzać niepotrzebne zagmatwanie.

CxM 7

Jeśli graliście już w visual novele, mechanika tej gry niczym was nie zaskoczy. Możemy pomijać tekst, a po ukończeniu pierwszej romantycznej ścieżki rozpocząć grę od dowolnego rozdziału. Z kolei 99 slotów na zapisy przyda się przy próbie odkrycia każdego endingu. Wspominam o tym, ponieważ wyborów jest naprawdę dużo, więc także droga do prawdziwego zakończenia nie jest łatwa i może się do tego przydać poradnik.

Otrzymaliśmy też minigrę, która bardzo mi się spodobała. Nazywa się „Trigger Mode” i polega na aktywowaniu różnych chwil w grze, dzięki czemu możemy wpłynąć na jej przebieg. Dostępne jest także wyłączenie funkcji „Love Catch”, która jest związana z powiadomieniami o wzroście uczucia. Sama jednak grałam z włączoną, więc nie mogę potwierdzić, czy jej wyłącznie wpływa na trudność gry.

W przeciwieństwie do większości pozostałych otome w tym przypadku możemy sobie sami ustawić większość przycisków. Jest to bardzo dobry dodatek, dzięki któremu pamięć mięśniowa nie spłata nam już psikusa, przykładowo, cofając nas o dwie godziny gry do tyłu przez przypadkowe wciśnięcia wczytania szybkiego sejwa. I nie próbujcie mi wmawiać, że Wam się to nie zdarzyło…

CxM 8

Polecam tę pozycję wszystkim fankom i fanom otome, ze szczególnym zaznaczeniem osób, którym przejadły się już zbyt podobne do siebie gry z tego gatunku. W Collar X Malice znajdziecie silną protagonistkę , której towarzyszy spora grupa fascynujących bohaterów. Taki zestaw dodaje historii mocy i sprawia, że rozwijające się uczucia nie są błahe. Jeśli więc szukacie otome, które nie bazuje na „seksapilu”, ale na rozwoju fabuły i postaci, to ta gra spełni wasze oczekiwania.


Ocena: 8,5/10


Serdecznie dziękujemy Aksys Games
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Otomate, Design Factory
Wydawca: Aksys Games
Data wydania: 28 lipca 2017 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 2,7 GB
Cena: 179 PLN

Reklamy