„Tak! Nareszcie!” – to pierwsze, co przeszło mi przez głowę, gdy ujrzałem zapowiedź Undertale podczas konferencji Sony na E3. Potem jednak naszły mnie wątpliwości. „Jak to możliwe? Toby Fox, twórca, zarzekał się, że portów nie będzie.” A tu proszę, taka niespodzianka! Czy warto ograć? Przekonajmy się.

Undertale nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Jeżeli ktoś jednak przespał ostatnie dwa lata, już wyjaśniam. Jest to tytuł z gatunku RPG, stylizowany na 8 i 16-bitowe gry retro, inspirowany tytułami takimi, jak seria Mother (szerzej znana jako Earthbound), Touhou bądź Shin Megami Tensei.  Dzieło wspomnianego już wcześniej Toby Foxa i jego ekipy szybko podbiło Internet i zdobyło wierny fandom, nie tylko dzięki marketingowi (nie można ukryć, że kampania na Kickstarterze zrobiła swoje), ale również dzięki wkładzie twórców w ten tytuł. Pecetowa wersja zadebiutowała 15 września 2015, zdobywając wysokie noty, kilka nagród, a nawet nominacje na corocznym festiwalu The Game Awards, między innymi w kategorii najlepszego RPG roku, stając obok takich gier jak Wiedźmin 3 bądź Bloodborne. Co sprawia, że ten tytuł jest taki wyjątkowy?

2017-08-15-214147.jpg

Dawno temu, dwie rasy, ludzie i potwory,  sprawowały rządy nad Ziemią, żyjąc w zgodzie i harmonii..  Idylla skończyła się, gdy między nacjami wywiązała się straszliwa wojna. Po wielu bitwach ludzie zwyciężyli, a potwory zostały zesłane do podziemi. Aby  banicja była nieodwracalna, a konflikt znowu nie wybuchł, użyto zaklęcia do zapieczętowania wygnańców.
Przenosimy się jednak w przyszłość, do roku 201X. Małe dziecko zapuściło się w okolice góry Ebott, tajemniczego miejsca, o którym krążą legendy. Mówi się, że ci, którzy się do niej zbliżyli, nigdy nie wrócili. Szukając schronienia przez deszczem, dziecko znajduje jaskinię, a w niej odkrywa potężną dziurę w ziemi. Przy próbie zbadania jej nie zachowało odpowiedniej ostrożności i spada.

2017-08-15-214531.jpg

Tak zostają nam opowiedziane pokrótce wydarzenia sprzed akcji gry. Wcielamy się w rolę wspomnianego już dziecka, które po upadku przebudza się na stosie żółtych kwiatów. Bez możliwości powrotu na górę, wypełnione determinacją, wyrusza przed siebie. Już od początku przygody wszystko wskazuje na to, że naszego bohatera czeka śmierć, ale na odsiecz przybywa mu potworzyca Toriel. Sprawująca pieczę nad Ruinami istota postanawia otulić go niemal matczyną opieką i pomóc odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Wraz z postępem fabuły poznamy nowe lokacje, spotkamy nowe postacie, a również stoczymy kilkanaście walk z unikatowymi przeciwnikami. Historia rozkręca się powoli – początkowo w Ruinach może nam towarzyszyć chwilowa nuda, bo, nie ukrywając, jest to raczej sekcja samouczkowa, a nie właściwa rozgrywka. Twórca próbuje to jakoś zamaskować, używając sprytnie humorystycznych dialogów i wydarzeń, jednakże wciąż brakuje tego czegoś. Po opuszczeniu cichych i raczej pustawych ruin spotykamy kolejne postacie, a przygoda zaczyna nabierać kolorów. Spotkamy tu wiele prztryczków w nos dla twórców RPGów, śmiesznych bądź wzruszających zdarzeń i dialogów, a także jeden z najmocniejszych punktów tego tytułu – postacie, ale o nich za chwilę. Co więcej, nie wszystko jest takie, jakie może nam się na początku wydawać…

2017-08-15-234643.jpg

Undertale jest RPGem nieliniowym, tym samym decyzje gracza podczas rozgrywki wpływają na zakończenie. Wyróżnia się trzy typy – True Pacifist, Genocide i Neutral, te z kolei dzieli się na mniejsze, a każdy z nich nieznacznie się od siebie różni. Na to, jaki ending ujrzymy, wpływają różne czynniki – kogo zabijemy, a kogo oszczędzimy; ile postaci pozbawimy życia; jakie zadania poboczne wykonamy; z kim wejdziemy w głębszą relację; ile EXP zdobędziemy; jak poprowadzimy dialog, itd. Większość z nich jest satysfakcjonująca, czujemy, że każdy nasz wybór będzie miał swoje konsekwencje, co nie jest ostatnio tak często spotykane.

2017-08-16-001208.jpg

Postacie – tak, to jeden z największych plusów tej produkcji. Dlaczego? Śpieszę już z wyjaśnieniem. Przede wszystkim, możemy tutaj bez problemu zauważyć, że twórcy wlali część siebie, tworząc bohaterów. Gier z grupką tak żywych i realistycznych postaci (o ile można tak powiedzieć o zamkniętych pod ziemią potworach) nie spotkałem wiele, a tytuły na Vitę, które dorównują kreacją postaciom z Undertale, mogę policzyć na palcach jednej ręki. Nawet NPCki, które zazwyczaj tylko wypełniają tytuł, sprawiając sztuczne wrażenie, że gra „żyje”, tutaj za każdym razem uraczą nas jakimś ciekawym bądź humorystycznym dialogiem, czy to z ich własnego życia, czy historii podziemi.

2017-08-19-002648

Czym wyróżnia się Undertale na tle innych RPGów? Przede wszystkim, systemem walki. Mamy tu co prawda podział na tury, ale mimo że z początku może to wyglądać podobnie, jednak się różni od innych tytułów z tego gatunku. Dwie pierwsze dostępne akcje nie dają nam wielkiego pola do popisu, ponieważ jest to tylko „Fight” i „Item”. Za pomocą pierwszej z nich możemy zaatakować przeciwnika, zamach wykonamy w formie minigierki opierającej się na QTE, drugą z nich będziemy mogli użyć przedmiotu z naszego ekwipunku. Za to dwie pozostałe możliwości są dosyć ciekawe – za pomocą Act możemy wykonać czynność, przy czym w zależności od przeciwnika możliwe dla nas opcje będą się różnić. Niektóre z nich wpłyną na statystyki podczas walki, inne umożliwią nam oszczędzić przeciwnika. I tutaj przychodzi nam czwarte okienko o nazwie Mercy – możemy wybrać z niego typową dla RPGów ucieczkę, bądź darować rywalowi życie.

2017-08-16-000853.jpg

Sama obrona przed obrażeniami również się różni. Gra, zamiast przekalkulować szansę na trafienie i ilość obrażeń, oferuje nam podobną do serii Touhou minigierkę „Bullet hell”, w której kontrolujemy naszą duszą (w postaci czerwonego serca), unikając pocisków. Nie ukrywam, nawet mimo wielokrotnego przejścia tytułu na PC, na handheldzie musiałem przyzwyczaić się do nowego sterowania, co z kolei wpłynęło na ilość śmierci. Ciężko mi w tym miejscu określić, czym gra się przyjemniej – analogiem czy D-padem. Grałem za pomocą obu, czasami na przemiennie, a każdy z nich ma swoje plusy i wady.

2017-08-19-014823.jpg

Jak wspomniałem wcześniej, naszych przeciwników możemy oszczędzić. Jest to motyw podebrany z serii Shin Megami Tensei, gdzie przez użycie odpowiednich opcji dialogowych mogliśmy przekabacić przeciwnika na naszą stronę. Tutaj działa to podobnie. Poprzez wybranie odpowiedniej akcji podczas walki możemy przekonać przeciwnika do poddania się. Jednak jeżeli zdecydujemy się na agresywne podejście, otrzymamy pewne profity – za każde zabójstwo, poza złotem, które standardowo dostajemy również za oszczędzenie wroga, otrzymamy też pewną ilość EXPa. Gdy już zdobędziemy go wystarczająco, zwiększy się nasz LV, a dzięki temu również nasz pasek zdrowia. Mamy więc wybór – albo pozostaniemy zgodni ze swoim sumieniem i podejdziemy do przeciwników z przyjaznym nastawieniem, albo zdecydujemy się na mord ludności cywilnej, co z kolei ułatwi nam przejście gry dalej.

2017-08-17-003640.jpg

Coś czego na pewno nie można zarzucić Foxowi, to brak talentu muzycznego. Przed Undertale pracował głównie nad oprawą muzyczną do internetowego komiksu Homestuck, jak i kilku kolaboracjami z innymi twórcami, między innymi do albumu I Miss You, dedykowanego grze Earthbound. Tak jak i wcześniej, tak i w Undertale spisał się na medal. Ścieżka dźwiękowa składa się łącznie z ponad stu utworów i niemal każdy z nich ma w sobie to coś. Są one nie tylko świetnie skomponowane, ale również idealnie wpasowują się w odpowiednie momenty w grze, potęgując doznania płynące z rozgrywki. Jeżeli już jesteśmy przy oprawie audio, możemy tutaj też wspomnieć, że pomimo braku dubbingu dostaliśmy jego „namiastkę” – każda z postaci ma unikalny dla siebie „głos”, występujący tutaj jako dźwięk tekstu o różnej intonacji. Niby mała rzecz, a cieszy.

2017-08-15-235339

Niech nie złudzi was oprawa graficzna – mimo że przypomina bardziej tytuły z czasów SNESa, została wykonana z taką pieczołowitością, iż nie przeszkadza nam to w odbiorze. Mogę powiedzieć nawet więcej, pikselowa grafika doskonale wpasowuje się w założenie rozgrywki, niejako zachęcając starszego gracza do powrotu do dzieciństwa. Podczas eksploracji świata towarzyszyć nam będzie kolorowa oprawa, natomiast gdy przejdziemy do walki, ustępuje ona miejsca monochromatycznej czerni i bieli. Sprity postaci zostały wykonane bardzo dobrze, o ile te mniejsze, spotykane podczas eksploracji, nie przykują naszej uwagi, o tyle detale w ‘bitewnych’ mogą zachwycić. Mówiąc o vitowej wersji, warto wspomnieć o tym, że gra oryginalnie powstała w formacie 4:3. Aby nie musieć sztucznie rozszerzać ekranu, mamy do wyboru jedną z kilku opcji, dzięki którym możemy zasłonić puste miejsce za pomocą różnych obwódek. Do wyboru mamy zwykłą czerń, sepię, bądź tło dynamiczne, zmieniające się zależnie od lokacji.

2017-08-17-091908

Undertale urzekło mnie już na samym początku. Jest to tytuł na tyle unikalny na tyle różnych sposobów, że aż żal byłoby go nie ograć. Szczerze mogę polecić je każdemu, niezależnie od wieku czy preferencji – gra jest po prostu miodna, oprawa AV, mimo ograniczonego budżetu, przebija klimatycznością niektóre produkcje AAA, storytelling stoi na równie wysokim poziomie co kreacja postaci, a gameplay wciąga niemiłosiernie. Jedynym minusem może być krótki czas rozgrywki, który może się zamknąć do sześciu godzin. Mimo to gra motywuje do przejścia jej więcej niż raz, podejmując inne decyzje, dążąc do innych zakończeń, bądź odkrywając jej sekrety. Na koniec mogę tylko szczerze polecić tę produkcję każdemu, kto jeszcze nie miał okazji jej ograć. A jeżeli ktoś miał, to konieczności nie ma, ale po promocji warto się zaopatrzyć.

Fabuła: 9/10
Gameplay: 9.5/10
Audio: 9.5/10
Grafika: 9/10

Ocena ogólna: 9.5/10


Producent: Toby Fox
Wydawca: 8-4 Ltd.
Data wydania: 15.08.2017 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna (od Fan Gamer)
Waga: 184 MB
Cena: 63 PLN

Reklamy