Po niezbyt udanym Fort Defense przyszła pora na jego sequel. Tym razem przyjdzie nam odpierać niebezpieczeństwo nadciągające z północy. Chociaż nie, bo gra nie zachęca…

North Menace jest grą z gatunku tower defense. W tym przypadku oznacza to, że naszym celem będzie odpowiednie gospodarowanie złotem, by stawiać wieżyczki bojowe, które zniszczą pirackie okręty. Podobnie jak w pierwowzorze, tak i tu pojawia się system gwiazdek, którymi zostają ocenione nasze działania i taktyka. Nie zabrakło też możliwości ulepszania już odblokowanych wież oraz pełny wad gameplay (zalet nie stwierdzono).


Zanim złowrogo nastawione statki dopłyną do naszej fortecy i spróbują ją podbić, przyjdzie nam wydać nieco złota, żeby ustawić wieże bojowe, które zaatakują przeciwników, gdy tylko znajdą się w polu rażenia. Do wyboru oddano nam potężny arsenał złożony z trzech wież. Z czasem (tj. od drugiego poziomu) będziemy mogli także wybudować małą kopalnię, która wydobędzie dla nas mikroskopijne ilości złota, oraz rozbudować te trzy wspomniane budowle, zwiększając ich pole rażenia czy zadawane obrażenia. Nie zabrakło również znanych z Day D Tower Rush oraz Fort Defense zaklęć – zadającego spore obrażenia meteorytu, spowalniającej trucizny i zamrażającego lodu.

Oczywiście wieżyczki możemy postawić tylko na oznaczonych polach, a te najlepsze (np. na rozwidleniach dróg) są przyblokowane i wymagają zużycia beczek – dodatkowej waluty, za którą również możemy ulepszyć permanentnie naszą machinerię. Ilości baryłek zdobywane za zaliczanie poziomów są niewielkie, więc kluczem do sukcesu jest odpowiednie gospodarowanie zasobami. Ku mojemu zaskoczeniu, twórcy zrezygnowali z mikropłatności (sic!), więc tym razem nie możemy poratować się za realną gotówkę.


Niestety twórcy nie wyciągnęli wniosków z opinii o poprzedniej grze. Siadając do tej pozycji, będziemy zmuszeni przyglądać się pokazom slajdów i słuchać trzeszczącego udźwiękowienia. I to już w samym menu głównym! Poza tym mankamentem, dzięki któremu gra szybko staje się niegrywalna oraz bardzo irytująca, problemem są też schematyczni przeciwnicy (projekty możemy policzyć na palcach jednej ręki), nudne lokacje oraz ikony interfejsu, które przejadły się już każdemu, kto miał styczność z jakąkolwiek produkcją tower defense wydaną przez 8floor na PS Vita.

Fort Defense North Menace to sequel (albo raczej rozszerzenie?) źle przyjętego Fort Defense i śmiem twierdzić, że jest jeszcze gorszy. Spadki animacji widoczne są od pierwszych minut (w menu oraz przy udźwiękowieniu, przy samej rozgrywce dopiero po kilku poziomach), udźwiękowienie jest schematyczne, mapy praktycznie niewidoczne, a gameplay nudny. Poza tym poziomów jest zaledwie 20 i są bardzo krótkie, przez co grę można skończyć w godzinę, gdyby oczywiście było nam to dane. Produkcję tę można podsumować jednym słowem: gniot.


OCENA: 2/10


Producent: SPL
Wydawca: 8floor
Data wydania: 19.02.2014 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 110 MB
Cena: 21 PLN


Recenzja powstała dzięki naszej współpracy z Play-Asia! Dzięki Waszym zamówieniom zrobionym tam przez wejście przez nasz reflink (w banerze poniżej) oraz/lub z użyciem naszego kuponu zniżkowego będziemy w stanie zrecenzować jeszcze większą liczbę gier na Vitę :)

play-asia-bannerplay-asia_mypsvita

Reklamy