W recenzji Hatoful Boyfriend napisałem, że następnej pozycji z tego uniwersum przyjrzę się po premierze, czyli kilka miesięcy później. Minęły dwa lata, ale w końcu udało mi się odpalić Holiday Star.

Na początku zaznaczę, że HS jest jedynie dodatkiem, a nie pełnoprawną kontynuacją, więc i gra jest znacznie krótsza. Poza tym dokonywanie wyborów, które są niezbędne do obrania konkretnej ścieżki ku jednemu z zakończeń, zostało mocno ograniczone. W głównej mierze skupiamy się na czytaniu i poznawaniu zaprezentowanej nam historii, która zaczyna się niedługo przed świętami Bożego Narodzenia. Akcja ma swój początek podczas kradzieży świątecznej choinki. Szybko okazuje się, że za ten haniebny czyn odpowiadają wandale, którzy co roku w innym mieście niszczą innym Boże Narodzenie. Ponieważ tym razem trafili do złego miasta, zostają złapani przez naszych bohaterów, i na tym motywie skupia się rozdział pierwszy. W drugim wybierzemy się na Comiket, żeby pomóc gilowi sprzedawać jego mangę. Następnie zmierzymy się z ptakiem, który żywi urazę do szkolnego doktora oraz trafimy na dach, by oglądać zaćmienie księżyca, co przerodzi się w niezwykłą, groźną przygodę! Podobnie jak w poprzedniej grze, tak i tym razem autorka scenariusza pokazała, że najlepsze zostawia na koniec, więc trudno byłoby psuć jej wysiłki, pisząc coś więcej. Sęk w tym, że wszystko to, co dzieje się wcześniej, znów nie porywa. Czyta się dobrze, jest jako tako interesująco, ale trudno o ochy i achy. W dialogach jest pełno nawiązań do innych produkcji różnej maści, pojawia się humorystyczny ton i nic poza tym. Być może najwięksi fani gołębi potrafią znaleźć w tym więcej radości niż przeciętny zjadacz popkultury, taki jak ja. Za to trzeba przyznać, że główna historia jest o wiele ciekawsze niż pozostałe dodatki. Dzielą się na trzy typy: pojedyncze opowiastki, pakiet opowiastek skupionych wokół nowego roku oraz audycje radiowe. Jeśli chodzi o dwa pierwsze, tylko 1/3 zainteresowała mnie na tyle, żebym przeczytał je całe, pozostałe były zbyt nudne, żeby poświęcić im czas. Ewentualnie problemem mogły być niepolubione przeze mnie ptaki, wokół których się kręciły, więc dopuszczam, że coś mogło być tam ciekawego, ale to już muszą odkryć inni gracze. Co do radia, jest to pakiet sześciu odpowiedzi na pytania (chyba) fanów, i te również przynudzały, więc ten dodatek uszczęśliwi już na pewno tylko najbardziej oddanych fanów. W kwestii oprawy wizualnej można powiedzieć, że podstawa jest taka sama, jak poprzednio. A napisałem podstawa, bo gdy znajdziemy się w trzecim, a potem czwartym rozdziale, zobaczymy trochę nowych teł, Króla i książeczki z obrazkami, a te elementy nadają grze naprawdę ciekawego tonu. Muzyka tak samo jak poprzednio jest nijaka, a żeby było zabawniej, niezmiennie, co jakiś czas, psuje ją znany już bug.

HBHS1

No to tak, po Hatoful Boyfriend jakichś specjalnych oczekiwań wobec Holiday Star nie miałem, więc ani się nie zawiodłem, ani nie zostałem pozytywnie zaskoczony. Rytm historii został utrzymany – jest średnio, a potem bum, na koniec zaskoczenie i ciekawsza akcja. Samo to zachowałoby poprzednią ocenę, ale niestety różne krótkie dodatki w przeważającej liczbie są dość niskich lotów, więc zostaje mi tylko zrzucić ocenę o oczko. W związku z tym osobom, które ograły podstawową produkcję, i coś w niej przypadło im do gustu, np. niektórzy bohaterowie czy sama koncepcja gry, proponuję sięgnąć po ten dodatek, jeśli trafi się promocja ze zrzutem z ceny o co najmniej 50%.

UWAGA: w grze występuje irytujący bug, z powodu którego trofea można zdobywać tylko w trakcie połączenia z netem. Ponoć coś jest nie tak też z cross-savem, ale tego już nie miałem jak sprawdzić, więc na wszelki grajcie tylko na jednej platformie.


Ocena ogólna: 5/10


Producent: MediaTonic, PigeoNation Inc.
Wydawca: Devolver Digital
Data wydania: 22 grudnia 2015 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Funkcje crossowe: -save i -buy z PS4
Waga: 2,8 GB (1,3 gra + 1,5 patch…)
Cena:
42 PLN

Reklamy