O ile na Vitę nie pojawiły się produkcje na podstawie takich topowych mangowych tasiemców jak Naruto, Bleach czy Fairy Tail, tak jedna marka bardzo polubiła naszego handhelda. Mowa oczywiście o One Piece, a Burning Blood to już trzecia produkcja na podstawie dzieła Eiichirō Ody, która dotarła na Zachód.

One Piece odniósł ogromny sukces dzięki różnorodnym bohaterom, pośród których każdy znajdzie kogoś, z kim może się identyfikować. Posiada też przemyślaną fabułę oraz często zaskakuje zaprezentowanymi wydarzeniami nawet największych fanów. Bez wątpienia jednym z takich momentów była Bitwa na Marinefordzie, która całkowicie zmieniła układ sił w uniwersum. Nie będę pisał, co się dokładnie wydarzyło, aby osobom pragnącym zgłębić świat wykreowany przez Eiichirō Odę nie zepsuć zabawy, ale… gra też tego nie robi. Produkcja nie odnosi się w żaden sposób do wcześniejszych przygód piratów, co sprawia, że wątek główny produkcji jest całkowicie niezrozumiały dla nowych w świecie One Piece. Zresztą nawet fani mogą poczuć niedosyt. Jak już wspomniałem, Bitwa na Marinefordzie była ważnym punktem zwrotnym, ale nie została zbytnio rozbudowana. Niestety i z Burning Blood nie dowiemy się wiele więcej, a na dodatek otrzymamy ciągłe powtórki tego samego wątku, gdzie jedyną różnicą między nimi jest przedstawienie historii z punktu widzenia kilku postaci. Jak na możliwości, jakie niesie marka OP, jest to najgorsze z możliwych rozwiązań, nawet gdy mamy do czynienia „tylko” z bijatyką.

2017-06-20-205143

Ważnym elementem gier walki jest odpowiednie zbalansowanie postaci, aby nie doszło do sytuacji, w której jedna góruje nad resztą. Świat One Piece nie jest jednak tak zbudowany, w nim wojownicy przede wszystkim dzielą się na użytkowników owoców i resztę. O ile ci drudzy swoją siłę zawdzięczają ciężkiemu treningowi, tak ci pierwsi w znacznej mierze swoją pozycję osiągnęli dzięki mocy magicznych Diabelskich Owoców. Już to wprowadza pewien dysonans, bo jak zwykły śmiertelnik ma mierzyć się z czymś nieludzkim? Dochodzą jeszcze do tego różne rasy (np. giganci i syreny oraz, przede wszystkim, trzy typy obdarzonych, co daje mieszankę wybuchową. Takie elementy da się wyśrodkować w mandze, gdzie nawet w teorii słabszy wojownik może mieć przewagę nad potężnym przeciwnikiem, jednak w bijatykach nie mamy luksusu ustawiania walk, ponieważ każdy może spotkać się z każdym.

2017-06-19-235636.jpg

Pierwszym krokiem do wyważenia pojedynków było rozdzielenie postaci na kilka typów. Tak więc jeden dysponuje większą siłą, ale jego ciosy są wolniejsze, drugi zaś jest tego odwrotnością. Takich podziałów jest pięć i wynikają raczej z natury danej postaci niż ze sztucznego rozgałęzienia. Dlatego kolejnym krokiem twórców w stronę balansu została możliwość stworzenia drużyny z łącznie trzech wojowników. Dzięki temu mamy jakąś szansę na dostosowanie się do wrogiego układu. Wciąż jednak nie zabezpiecza nas to w pełni przed ewentualnymi drużynami składającymi się z trzech najsilniejszych postaci. I tu wchodzi kolejne usprawnienie, a właściwie raczej naturalne ograniczenie, jakimi są punkty załogi. To one ograniczają nasz zespół do pewnych wyborów, ponieważ różne postaci pochłaniają inną ilość. A co w przypadku, gdy naszymi ulubieńcami są trzej „najtańszy” piraci? Oczywiście pomyślano i o tym, a nadwyżkę punktów zużyjemy na postacie wspierające dodające odpowiednie buffy w czasie pojedynków.

Same walki są dynamiczne, a fani One Piece poczują się w nich jak w domu. Do produkcji, oprócz oczywiście sztampowych ciosów danej postaci, wprowadzono ataki Haki, a także łączone akcje dwóch bohaterów. Po naładowaniu specjalnego paska dodatkowo możemy przejść w tryb przebudzenia, który zakończymy potężnym atakiem. Ważnym elementem jest jednak stosowanie obrony, ponieważ bez tego padniemy szybciej niż Najman. Poważnym zarzutem jest jednak siłowa wyższość użytkowników owoców typu logia. Niestety twórcom nie udało się ich całkowicie sprowadzić na ziemię, przez co mają znaczną przewagę nad resztą postaci. Także spore różnice między stylami prowadzonych bohaterów sprawiają, że ciężko przestawia się pomiędzy nimi, co znacznie ogranicza chęć zmiany już trochę bardziej opanowanych.

2017-06-21-230522

Produkcji można także zarzucić monotonność. Jak wspomniałem na początku, tryb fabularny jest bardzo ubogi. Drugą możliwością, jaką przynosi One Piece Burning Blood, jest stawianie czoła drużynom przeciwników złożonych według odpowiedniego klucza. Dla przykładu, jeden zespół będzie składał się z urodzonych w styczniu, drugi z pochodzących z jakiegoś regionu, itd. Choć w ten sposób można dowiedzieć się paru ciekawych rzeczy z uniwersum, tak oparcie tylko na tym alternatywnej rozgrywki dla pojedynczego gracza sprawia spory zawód. Na szczęście gra posiada jeszcze tryby sieciowe, dzięki którym możemy spróbować swoich sił z żywymi przeciwnikami.

Twórcom One Piece Burning Blood nie można za to zarzucić niedbałości podczas tworzenia oprawy audiowizualnej. Przerzucenie tekstur przez filtr nadający grze kreskówkowy wygląd wypadło świetnie i nadaje jej klimatu oryginalnego materiału. Co prawda zdarzyło mi się widzieć drobne spadki animacji, ale były one tak rzadkie, że można je uznać za nieistotne. W kwestii audio dostaliśmy dokładnie to, co w anime, i dotyczy to zarówno głosów bohaterów, jak i soundtracku. Myślę, że wszyscy się do nich już przyzwyczaili, więc brak udziwnień w tym aspekcie na pewno jest na plus.

2017-06-20-215303.jpg

Śmiało można stwierdzić, że zadanie stworzenia bijatyki z postaciami z serii One Piecie nie jest prostym zadaniem. Choć twórcy zastosowali kilka tricków, by odpowiednio zbalansować dostępnych wojowników oraz same pojedynki, tak nie udało im się to w 100%. Osobiście w pewnym momencie zacząłem używać bohaterów pewnego typu, przez co tak się przyzwyczaiłem do grania nimi, że ponowne przejście do innych było raczej mało przyjemnym doznaniem. Początkowo różnorodność zapewniał tryb fabularny, ale on szybko się skończył. Jednak mimo tych kilku niedoróbek fani uniwersum powinni przy One Piece Burning Blood bawić się całkiem dobrze. I w sumie głównie oni, pozostałym może być się ciężko wciągnąć w tę grę.


Zalety:

  • One Piece
  • Polska wersja
  • Próba zbalansowania postaci…

Wady:

  • …niestety nie do końca udana
  • Krótki tryb fabularny

Fabuła: 4
Grafika: 7
Audio: 7
Gameplay: 6

Ocena ogólna: 6/10


Grę do recenzji dostarczył nam sklep

play-asia-banner-szeroki


Producent: Spike Chunsoft
Wydawca: Bandai Namco Games
Data wydania: 03.06.2016 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 2.7 GB
Cena: 159 PLN

Reklamy