Vita w dniu swojego debiutu, jako jeden z niewielu systemów, otrzymała aż dwie gry o japońskich zabójcach. I o ile o Ninja Gaiden Sigma Plus prawdopodobnie większość z Was słyszała, tak premiera Shinobido 2: Revenge of Zen przeszła raczej bez większego echa.

Pierwszy z wymienionych tytułów oferuje nam wymagającą i szybką rozgrywkę, drugi natomiast podchodzi do tematu ninjutsu bardziej realistyczne. Oczywiście walki z użyciem broni białej również się pojawiają, tak jak w Gaidenie, ale większy nacisk został położony na skradanie się, ciche zabójstwa, ustawianie pułapek, biegania po dachach i używanie narzędzi do zmylenia przeciwników.

6281525950_25dd5364cc_z.jpg

Gaiden jest portem prawie ośmioletniej gry, Shinobido 2 z kolei zostało przygotowane od podstaw, a mimo to można odnieść wrażenie, że zostało kiepsko przeniesione z PSP. Jest to szczególnie odczuwalne, gdy porównamy oprawę graficzną obu gier. Możliwe, że problem ten wynika z lenistwa twórców, którzy poprzednią część Shinobido stworzyli właśnie na pierwszego handhelda Sony. Muzyka i efekty dźwiękowe są równie minimalne jak w poprzedniczce, ale nadaje to pewnego klimatu rozgrywce. Lokacji, po których będziemy się skradać, również jest niewiele. A jeśli doda się do tego grind po tych powtarzalnych misjach, trudno nie poczuć, że gra była obmyślona bardziej pod PSP niż konsolę, która zaoferowała na swoją premierę nową grę z serii Uncharted.

6281525994_f217671a02_z.jpg

Jeżeli jednak potraficie wybaczyć grom kłującą w oczy grafikę i sporą powtarzalność, Shinobido 2 może zaoferować wam kilka ciekawych wspomnień. Akcja została osadzona w jednej z japońskich prowincji dotkniętych wojną. Będziemy śledzić poczynania młodego ninja zwanego Zen, który, zgodnie z podtytułem gry, pragnie się zemścić. Celem jego rewanżu jest dawny przyjaciel, który zamordował obiekt westchnień naszego protagonisty. Jednak zanim przeszyjemy go ostrzem, przyjdzie nam pracować jako zabójca na zlecenie. Wykonując misje zlecane przez trzech zwaśnionych ze sobą lokalnych lordów, zdobędziemy nie tylko pieniądze i doświadczenie, ale również szacunek ich samych, co pomoże nam w akcie zemsty.

6281009327_eb6d62d1e2_z.jpg

Zadania będziemy wybierać z menu, tam też możemy kupić lub stworzyć przedmioty. Większość misji została oparta o dobrze znane już schematy z  innych tytułów o zabójcach. Będziemy więc musieli ochronić lub zabić jakiegoś VIPa, skraść lub bronić ważny przedmiot, wykonać rekonesans lub zwyczajnie zabić wszystko, co się rusza. Wszystkie są prosto zaprojektowane i powtarzalne, ale, na szczęście, można je wykonać na kilka sposobów.

6281526080_9544e91896_z

Do każdej misji możemy podejść na dwa sposoby: po cichu, jak prawdziwy adept ninjutsu, bądź z rozmachem, chociaż zazwyczaj nie jest to dobry pomysł, ponieważ przeciwnicy są albo od nas silniejsi, albo jest ich zbyt wielu. Pierwszy sposób jest łatwiejszy, polega głównie na obserwowaniu patrolujących strażników, by w odpowiednim momencie zajść ich od tyłu. Mordować nie będziemy tylko Zenem. Po pewnym czasie odblokujemy również drugą postać, Kaede, aczkolwiek jest ona wyraźnie słabsza i ma oddzielny pasek doświadczenia, więc większość z Was i tak ją zignoruje. No chyba ze wciągnięcie się w rozgrywkę lub zechcecie zdobyć platynę.

B006FRNASG.01.lg

Podsumowując, Shinobido 2: Revenge of Zen nie jest tytułem ani dobrym ani złym, jest średniakiem. Do największych wad można śmiało zaliczyć powtarzalność oraz oprawę audiowizualną, która przypomina czasy PSP. Zaletami natomiast są przede wszystkim klimat i nacisk rozgrywki na skradanie. Biorąc to wszystko pod uwagę, grę mogę polecić wszystkim fanom skradanek oraz ninja. Jeżeli jednak nie interesuje Cię ani jedno ani drugie, to nie masz tu czego szukać.


NASZA OCENA: 5.5/10


Producent: Acquire
Wydawca: 
Bandai Namco
Data wydania:
21 lutego 2012 r.
Dystrybucja: wycofane z PSS, dostępne tylko fizycznie
Waga: 1,1 GB

Reklamy