Jeśli graliście w htoL#NiQ: The Firefly Diary i produkcja przypadła Wam do gustu, na pewno zastanawiacie się, jak Nippon Ichi Software poradziło sobie z kolejną grą stworzoną w tej samej konwencji.

W htoL#NiQ musieliśmy wziąć za rękę dziewczynkę o imieniu Mion i poprowadzić ją przez wyjątkowo nieprzyjemną sytuację. Warstwa fabularna gry była ograniczona do minimum – dostarczała jedynie szczątkowy opis aktualnych zdarzeń i raz na jakiś czas dodawała jakieś informacje z przeszłości, aby cokolwiek wyjaśnić. Dlaczego wspominam tamtą produkcję? Ponieważ A Rose in the Twilight śmiało można nazwać jej sequelem. Nie co prawda żadnych powiązań fabularnych między tymi tytułami, ale jądro rozgrywki, a także fundamenty, na których powstawała historia, to czysta kalka.

2017-04-11-001445.jpg

O Rose, czyli naszej bohaterce, nie wiemy zbyt wiele. Pewnego dnia budzi się w ponurym, zrujnowanym zamku, a na jej plecach wyrosła przeklęta róża z cierniem. Naszym zadaniem jest wydostanie się z niepokojącego budynku, choć droga na zewnątrz jest długa i naszpikowana przeszkodami. Mimo to musimy podjąć się tej próby. Po drodze przekonamy się, że dziewczyna jest w jakiś sposób powiązana z tym miejscem, więc spróbujemy też dowiedzieć się, jak i dlaczego. Szybko okazuje się też, że w swojej podróży nie będzie osamotniona. Pomocną dłoń ofiaruje wygrzebany z gruzów golem. O tajemniczym stworzeniu również niewiele wiemy, jednak wygląda na to, że jest naszym przyjacielem.

2017-04-11-081154

Poznawanie historii ściśle powiązane jest z różą z kolczastą łodygą. Posiada ona moc wpływania na czas, a także manipulowania krwią. Właściwie obie umiejętności są ze sobą ściśle powiązane, ponieważ Rose, a właściwie golem, nie może poruszać przedmiotami nienasyconymi hemoglobiną. A więc, na przykład, jeśli wyssiemy ją z lecącego głazu, zastygnie on w powietrzu. Właśnie na tej zasadzie będziemy rozwiązywać postawione przed nami problemy. Do tego należy jeszcze dodać, że kwiat utrzymuje w sobie tylko jedną porcję krwi. Łamigłówki opierają się więc na odpowiednim wykorzystaniu otaczających nas elementów, jak i racjonalnym zarządzaniu osoczem.

2017-04-11-001016

Rozwiązywanie zagadek to tak naprawdę torowanie sobie drogi do kolejnych pomieszczeń. Aby się do nich dostać, do przejścia musimy wykorzystać zarówno Rose, jak i jej towarzysza. Różnica między tymi postaciami jest kolosalna. Dziewczynka posiada moc manipulacji czasem, ale jest bardzo krucha i każde draśnięcie jest dla niej śmiertelne, nie wspominając już o przeciwnikach czy upadkach z wysokości. Jednak jej aparycja ma pewne zalety. Dzięki niewielkim rozmiarom może być rzucana przez przyjaciela w nieosiągalne normalnie miejsca. Gigant natomiast dysponuje nie tylko monstrualną siłą, ale jest też niezniszczalny. Posłuż nam więc do podnoszenia ciężarów, przenoszenia i właśnie rzucania Rose. Nie straszne będzie mu także przechodzenie przez pola cierniowe.

2017-04-15-145723

Kolejnym wykorzystaniem manipulacji krwią jest wysysanie jej z leżących tu i ówdzie trupów. Oprócz naładowania rosnącej na plecach różny pozwala to również odblokować wspomnienia. Właśnie w ten sposób pomału poznajemy przeszłość Rose, budując sobie coraz lepsze spojrzenie na to, kim jest bohaterka i co ją spotkało. Pomysł jest klimatyczny, a zarazem makabryczny, ale świetnie kreuje nastrój. Dostajemy bowiem mroczną produkcję z niewinną dziewczynką, która skrywa mroczny sekret.

2017-04-11-001110

W przypadku A Rose in the Twilight nie można pisać o oprawie wizualnej bez audio i odwrotnie. Oba te elementy są ze sobą ściśle powiązane, a rozbite nie stworzą aż takich wrażeń. Bardzo stonowane kolory są uzupełniane przez wyrazistą czerwień, a w tle słyszymy spokojną i nostalgiczną nutę uzupełnią dźwiękami otoczenia niesionymi po pustych korytarzach zamku, dając efekt echa. Dlatego nie polecam dlatego grać w tę produkcję na wyciszeniu, ale zarazem odradzam słuchania soundtracku osobno. Nippon Ichi Software stworzyło taką koncepcję oprawy AV, że jest wręcz nierozrywalna.

2017-04-14-070250.jpg

W A Rose in the Twilight twórcy, za pomocą platformówki z zagadkami logicznymi, przedstawili nam bardzo ponurą historię tajemniczej dziewczynki. Wiele pokazanych nam wydarzeń jest naprawdę makabrycznych, a dość częste zgony bohaterki są dość krwawe. Właśnie element fabularny i sposób jego ukazania sprawia, że produkcja nie nadaje się dla młodszych graczy, a PEGI ustawione na 12 jest za niskie. Ale, jeśli nie jesteś rodzicem, nie jest to Twoje zmartwienie. Wracając do samej rozgrywki, konstrukcja oparta o bardzo udane htoL#NiQ: The Firefly Diary działa również w przypadku Rose. Jeśli więc graliście w poprzednią produkcję, śmiało sięgnijcie też po tę. Jedyne, co może trochę przeszkadzać, to wkradający się w pewnym momencie spory backtracking. Reszta jest jednak w porządku.


Zalety:

  • Klimat
  • Odpowiednio wyważony poziom trudności
  • Ciekawe łamigłówki…

Wady:

  • …w które zaczyna wkradać się backtracking
  • Długość produkcji

Ocena ogólna: 7.5/10


Serdecznie dziękujemy NIS America
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Nippon Ichi Software
Wydawca: NIS America
Data wydania:
14 kwietnia 2017 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna (w wydaniu limitowanym)
Waga: 911 MB
Cena: 79 PLN

Reklamy