Gry z serii LEGO kojarzą się przede wszystkim z przenoszeniem w klockowe uniwersum znanych marek, takich jak „Batman” czy „Władca pierścieni”. Duńska firma posiada jednak trochę własnych marek i zdarza się, że one także otrzymują gry wideo, a jedną z nich jest Ninjago.

LEGO Ninjago: Nindroids opowiada historię grupy wojowników, którzy muszą zmierzyć się z Mrocznym Władcą. Przeciwnik jest komputerowym wirusem, który pragnie przejąć władzę nad światem. I tu powiem Wam szczerze, że to wszystko, co udało mi się wychwycić z przerywników filmowych i pozostałych dialogów. Postaci jest masa, co chwilę następują zmiany miejsc wydarzeń, ciągle coś się dzieje, ale jest to wszystko tak chaotycznie podane, że niemal od razu przestałem rejestrować w pamięci ciąg zdarzeń. Niby jest tam jakiś humor, zwroty akcji itp., ale kompletnie mnie nie zainteresowały. Swoją drogą, wstęp do fabuły sugerował, że jest to jakaś kontynuacja, ale czego, nie mam ochoty nawet sprawdzać. Wyszukałem tylko info, że był jakiś serial animowany oraz dwie wcześniejsze gry, które pojawiły się na DS-ie. Być może osoby, które miały do czynienia z innymi mediami związanymi z „Ninjago” lepiej się odnajdą w tym bajzlu, ale reszta najpewniej skończy z mętlikiem w głowie i zerowym zainteresowaniem losem bohaterów.

lego-nin-nin-1

Gameplay jest dość zróżnicowany. Pośród 30 misji przyjdzie nam biegać postaciami w środowisku 3D, raz w 2D i raz w formie runnera. Znajdą się też zadania, w których zasiądziemy za sterami takich pojazdów, jak motor, duży czterokołowiec czy samolot, dwa razy nawet pokierujemy mechem. Na każdej planszy znajduje się wiele elementów zniszczalnych, za które otrzymamy lokalną walutę, oraz bardzo powtarzalni przeciwnicy i proste zadania do wykonania (np. przeniesienie kilku przedmiotów w jedno miejsce). W zależności od misji przy pierwszym przejściu pokierujemy jednym bojaterem lub będziemy mieli do wyboru dwóch i więcej. Później wybór się zwiększy, bo na większości plansz znajdują się elementy, które wymagają konkretnej postaci (np. złote elementy można niszczyć tylko Złotym Ninja). Swoją drogą, do każdej misji został przygotowany zestaw celów, które należy wykonać, aby otrzymać złote klocki i wbić platynę, jeśli komuś będzie się chciało. Jeśli chodzi o postaci, ich wybór jest spory. Dysponują różnymi broniami, co troszkę urozmaica walkę, ale atak specjalny dla wszystkich z grupy Ninjago jest ten sam – przemiana w mini tornado. Co by tu jeszcze… Przed wyborem misji u makarnoniarza możemy pobiegać po hubie. Znajdziemy w nim dwa dostępne miejsca – sklep z komiksami i dojo. W sklepie za uzbieraną walutę kupimy nowe postaci i ich wariacje oraz specjalne zdolności (mnożnik waluty, szybkie budowanie itd.), które odblokowują się wraz z każdym zebranym czerwonym klockiem. Z kolei w dojo czekają trzy wyzwania, każde z nich polega na pokonaniu coraz to większej liczby przeciwników na jednym życiu.

lego-nin-nin-2

Oprawa graficzna jest w porządku. Scenerie są wygładzone, dość różnorodne i pasują do klimatu marki, czyli miksu klimatów ninja i futuryzmu. Całkiem porządnie wyglądają też wstawki filmowe, choć czasami wyglądają na lekko rozmazane, ale ponieważ często dużo się w nich dzieje, nie zwraca się na to aż takiej uwagi. Słabo wypada natomiast audio. O ile dubbing jest przyzwoity, tak muzyka i efekty dźwiękowe sprawiają wrażenie zrobionych na odwal. Z kolei rodziców i młodszych graczy powinna ucieszyć wiadomość, że produkcja została zlokalizowana na język polski. Co prawda bez dubbingu, ale napisy są czytelne i dobrze przełożone.

lego-nin-nin-3

Ninjago jest moją pierwszą grą z serii LEGO. O koncepcji tych produkcji wiele słyszałem i niezbyt mnie zainteresowała. Byłem jednak skłonny dać jej szansę przy grach marvelowych, ale cóż, najpierw przyszło mi zająć się przygodami ninja. Teraz nie jestem pewny, czy nawet uniwersum Domu Pomysłów mi przypasuje w tej konwencji… Wszystko dlatego, że w tej pozycji w ogóle nie poczułem, że mnie wciąga. Już na początku odtrąciła mnie fabuła, a potem gameplay. Fakt, rozgrywka jest zróżnicowana i oferuje wiele zadań dodatkowych, ale jest strasznie banalna. Dodatkowo miałem wrażenie, że sterowanie i same walki są dość toporne. Może problem tkwi w tym, że mam trzydziestkę na karku i nie było w tym żadnego wyzwania? Brak kary za zgon sprawił, że nie chciało mi się starać unikać ataków przeciwników, a wykonywanie kolejnych zadań było nużące. O braku chęci wykonywania celów dodatkowych nawet nie wspomnę, po prostu przeleciałem przez wszystkie misje (co zajęło mi góra pięć godzin niezbyt szybkiej gry), żeby z czystym sumieniem napisać ten tekst. Być może młodsi odnajdą w tej produkcji więcej frajdy, ale starszym nie polecam, chyba że z jakiegoś powodu są fanami „Ninjago”.


Fabuła: 3
Grafika: 7
Audio: 4
Gameplay: 4

Ocena ogólna: 4/10


Producent: Hellbent Games
Wydawca: Warner Bros. Interactive
Data wydania: 1 sierpnia 2014 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 1,4 GB
Cena: 79 PLN

Advertisements