Samuraje po raz kolejny przypuścili szturm na Vita Island. Pierwsze wtargnięcie było typową dla nich sieczką, drugie też, ale za to w rozszerzonej i niby nowej wersji, natomiast trzeci najazd to już powtórka z pierwszego plus trochę więcej. Teraz pora na bardziej strategiczne podejście do osiągnięcia zwycięstwa.

Samurai Warriors 4: Empires to już czwarta odsłona serii Samurai Warriors na naszą przenośkę i kolejna z niezliczonych części serii Warriors, z której słynie Tecmo. Jeżeli ograłeś którąkolwiek z poprzednich odsłon, doskonale wiesz, czego się spodziewać. A jeżeli nie miałeś z serią styczności, krótkie podsumowanie: zostaniesz rzucony na pole bitwy, aby skrzyżować swój miecz (bądź inną z wielu broni) z tysiącami wrogów i doprowadzić własną armię do zwycięstwa. Jednak trzeba nadmienić, że gry z dopiskiem Empires dodają do rozgrywki elementy strategiczne, takie jak dbanie o zasoby, zwiększanie morale żołnierzy, powiększanie armii i przemyślane ataki na konkretne punkty strategiczne. Oczywiście wszystko po to, aby zawładnąć, w tym przypadku, całą Japonią.

2016-09-29-225307

Jeżeli masz wątpliwości, czy slasher może dobrze łączyć się z takimi elementami, w tym przypadku odpowiedź brzmi „tak”. Równowaga pomiędzy częścią strategiczną i standardowym kursem rozgrywki znanym z poprzednich części została bardzo dobrze rozłożona. Nie oznacza to jednak, że do dobrej zabawy musisz być dobrym strategiem lub świetnie sobie radzić z walką z hordami wroga. Przed rozpoczęciem kampanii gra oferuje cztery poziomy trudności, dzięki czemu staje się przystępna dla nowicjuszy oraz wymagająca dla weteranów.

2016-10-28-234745

Głównym trybem gry jest „Conquest”, w którym zmierzymy się z sześcioma scenariuszami. W każdym z nich możemy wybrać dowolny klan, lecz jego cele będę inne. Założenie jest proste, ale oferuje bardzo przyjemny strategiczny sandbox, w którym znajdą się: zniszczenie innego klanu przez spełnienie pewnych wymogów, przejęcie konkretnego rejonu, dotarcie do stolicy i ostatecznie przejęcie władzy w Japonii. Warto wspomnieć, że nawet jeżeli naszemu klanowi dane jest pozyskać tylko mniejszy cel, to po ukończeniu go mamy możliwość kontynuacji gry i zdobycie całego państwa.

2016-09-21-223115

Empires jest strategią, ale nie w konserwatywnym znaczeniu tego gatunku. Jeżeli chcemy, możemy wybrać szybszą taktykę (poprzez przejmowanie w jak najkrótszym czasie jak największej liczby terytoriów) lub wolniejszą i spokojniejszą ( poprzez dokładne przygotowywanie armii, skupienie się na zacieśnianiu więzów między bohaterami). Wybór ten jest miłą odmianą, ponieważ staregie zazwyczaj wymagają jak najszybszego i najefektywniejszego działania, by wyprzedzić przeciwnika w rozwoju.

2016-10-31-173525

Gdy wybierzemy już scenariusz i klan, któremu chcemy przewodzić, zostaniemy rzuceni prosto do naszej głównej siedziby. W niej przydzielimy oficerom stołki magistrów, dzięki czemu przy każdej turze będziemy przez nich zarzucani propozycjami, co możemy zrobić, aby poprawić sytuację klanu. Zdecydowanie się na konkretne oferty będzie skutkowało rozwojem armii i ziem, co z kolei przełoży się na przewagę na froncie bądź w ekonomii. W każdej turze możemy wybrać konkretną liczbę propozycji, ale wraz z wzrostem popularności będziemy mogli wybierać ich coraz więcej.  Jak wspomniałem wcześniej, Empires pozwala wybrać sposób, w jaki podejdziemy do gry. Jeżeli zależy nam na spokojniejszym podejściu, warto zainwestować w pola uprawne i zdobywanie surowców, a jeżeli wolimy ostrzejszą rozgrywkę, wtedy lepiej zwiększyć uwagę na armii i zakupie tak zwanych „executable tactics”, które pozwalają uzyskiwać różne bonusy podczas walki.

2016-11-03-225433

Po każdej turze „wyborów” zostanie nam ukazana mapa świata i wszystkie aktualne starcia – wliczając w to próbę najechania naszego terytorium przez inny klan. W tym momencie możemy wybrać, czy zaatakujemy terytorium przeciwnika, czy, póki co, zostawiamy go w spokoju, aby zregenerować siły naszego wojska. Jeżeli postanowimy zaatakować, przejdziemy do kolejnego ekranu, w którym wybieramy generała – jest to oficer, którym będziemy sterować podczas rozgrywki – oraz maksymalnie siedmiu (plus dwóch jako wsparcie) oficerów towarzyszących. Warto wspomnieć, że każdy wybrany przez nas dowódca zwiększa koszt ataku w złocie i zasobach, dlatego często musimy podjąć decyzję, czy atakować z mniejszym oddziałem, czy poczekać kilka tur i zdobyć niezbędne zasoby do salwy całą armią. Po wybraniu oficerów zostają już ostatnie przygotowania. W tym oknie możemy rozstawić naszych dowódców na placu boju, aczkolwiek będzie to rzadko używana przez nas opcja. Możemy również wybrać formację dla naszej armii, co daje nam czasowe wzmocnienie do ataku, obrony lub prędkości ataku, jedną „basic tactic”, działającą podobnie do formacji, dająca nam jednak inne, mniejsze bonusy, oraz do dwóch „executable tactics”, które możemy aktywować podczas walki aby wzmocnić nasze własne siły, bądź osłabić te wroga.

2016-10-29-233956

Gdy już w końcu wszystko zostanie ustawione, nadchodzi pora ruszyć do boju. Jak już wspomniałem wcześniej, mamy tutaj do czynienia z typową dla serii rozgrywką. Bitwę możemy wygrać poprzez dotarcie do wrogiego obozu i pokonanie w nim wrogiego generała, ale jest też inny sposób. Każda potyczka ma licznik czasu, którym sami możemy regulować. W przypadku skończenia się dostępnego czasu i nieukończenia celu, atakujący automatycznie przegrywa, i to bez względu na to, jak duży postęp osiągnął. System ten działa zarówno gdy to atakujemy terytorium wroga, jak i gdy jesteśmy atakowani.

2016-10-31-174258

Walka sama w sobie nie różni się od innych odsłon serii. Oznacza to, że naszym głównym zadaniem jest pranie tyłków przeciwników, naparzając w kwadrat i czasami dodając trójkąt, dzięki czemu tworzymy kombosy. Natomiast gdy naładujemy pasek Musou, możemy użyć specjalnego ataku o tej samej nazwie. Pomijając fakt, jak proste i powtarzalne się to wydaje, jest to cholernie wciągające. To, że nie zostaniemy nagrodzeni widokiem roznegliżowanej dziewczyny nie znaczy, że seria Warriors jest w jakikolwiek gorsza od Senran Kagury, która ma podobne zasady rozgrywki.

2016-10-28-231528.jpg

Kolejnym trybem gry, który możemy wybrać, jest „Genesis Mode”. Pozwala nam na edycję dostępnych scenariuszy zawartych w „Conquest Mode” oraz stworzenie nowego scenariusza od zera, co jest naprawdę świetną nowością, pozwalającą pobudzić wyobraźnię graczy. Poza tym dostępna jest też opcja stworzenia od podstaw własnego oficera. Do dyspozycji mamy szeroki wachlarz customizacji – od masy ciała i wyglądu po strój i dzierżony oręż (których jest mnóstwo). Gdy już stworzymy naszego bohatera, możemy nim zagrać w „Genesis Mode”, ale także dołączyć go do jednego z istniejących klanów w „Conquest Mode”.

2016-10-31-173935

Gra nie wyróżnia się wśród innych gier z serii oprawą audiowizualną. Grafika nie należy do najgorszych, chociaż nie można jej również zaliczyć do najlepszych, natomiast animacje ataków Musou są płynne i ciekawie wykonane, dzięki czemu można na nich zawiesić oko. Minusem jest mały zasięg widzenia, co można usprawiedliwić ograniczeniami konsoli. Zasługuje na pochwałę pełne udźwiękowienie dialogów między bohaterami, pomimo że jest ich ponad 100. Muzyka i efekty dźwiękowe nie wyróżniają się nazbyt od tych z innych gier z serii, ot, są i dodają klimat, ale równie dobrze efektów dźwiękowych mogło by być o połowę mniej, a soundtrack mógłby być ograniczony do 3-4 utworów, a i tak nie odczulibyśmy dużej różnicy.

2016-10-27-232044

Podsumowując, Samurai Warriors 4: Empires zgrabnie łączy w sobie strategię i slashera. Pod względem strategicznym nie jest tak wymagająca, jak np. seria Total War lub Europe Universalis, ale warto ją ograć. Za to, jeśli inne części serii Warriors przypadły nam do gustu, wtedy nie powinniście się zastanawiać, tylko brać.

Grafika: 6
Dźwięk: 6
Gameplay: 8

Ogólna ocena: 7/10


Serdecznie dziękujemy Koei Tecmo Europe
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Omega Force
Wydawca: Koei Tecmo Europe Ltd
Data wydania: 8 kwietnia 2016 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Funkcje crossowe: – save
Waga: 2.9 GB
Cena: 169 PLN

Reklamy