Alone With You – romans sci-fi przedstawiający historię przyjaźni, samotności i rozliczeń z trudną przeszłością. Przeważnie w tym miejscu zadajemy retoryczne pytanie, czy warto zagrać w daną produkcję lub czy spełnia reklamowe obietnice, jeśli była mocno promowana. Natomiast w tym przypadku nie będziemy bawić się w retorykę, od razu mówimy, że warto zagrać i spełnia obietnice. I to jak.

Recenzję napisała Nadtechnecjanna

Gdy słyszę, że gra jest reklamowana jako „oldskulowa”, „nawiązująca do klasyki”itp.,  jestem właściwie od razu nastawiona negatywnie – przeważnie jest to usprawiedliwienie dla marnej jakości technicznej i artystycznej wydawnictwa. Nie oszukujmy się – nasi ulubieńcy z dawnych lat czarowali nas przede wszystkim tym, że w ogóle byli. Zatem pikselowe, niezbyt czytelne tła i ośmiobitowa muzyczka w tle nie są dla mnie synonimem powrotu do korzeni, a dość żałosnym usprawiedliwieniem dla braku starań. Podobnie odebrałam zapowiedź Alone With You, a zagranie w tę grę uświadomiło mi, jak niebezpiecznie jest oceniać książkę po okładce.

Fabuła snuje opowieść o samotnym kosmonaucie. Jako jedyny ocalał z zagadkowej katastrofy, która zaburzyła łączność między poszczególnymi stacjami badawczymi i prawdopodobnie była przyczyną – choć bez wątpienia nie jedyną – tragicznego losu, jaki spotkał pozostałych badaczy. Bohaterowi towarzyszy sztuczna inteligencja, planująca kolejne posunięcia, umożliwiająca transport i udostępniająca wiedzę na temat przerwanych eksperymentów i badań. Poza tym niezmiernie ważnym elementem rozgrywki są hologramy czterech naukowców zajmujących się różnymi aspektami prób przeżycia ludzi na niegościnnej planecie. Ponieważ nie możemy wydostać się z tej trudnej sytuacji, licząc jedynie na siebie, potrzebujemy pomocy tych najtęższych umysłów naszej osady. Sytuacji nie ułatwia to, że są oni jedynie wspomnieniami, wizjami niemającymi wiedzy o swoim losie ani najbliższej przeszłości. W związku z tym musimy również ustalić, co im się przydarzyło oraz odkryć ich ostateczne przeznaczenie. Poza tym zbadamy pozostałe zabudowania planety, dostarczyć naukowcom materiałów do badań oraz dać sobie szansę na bezpieczny powrót do domu.

Gra jest typową produkcją point&click z bardzo uproszczonym interfejsem. Zwiedzamy kolejne lokacje, badamy przedmioty, odkrywamy kody dostępu i rozmawiamy z holograficznymi sprzymierzeńcami. Można powiedzieć, że czas spędzany w świecie Alone With You upływa dość regularnie – w trakcie dnia zwiedzamy budynki należące do wymarłej kolonii, wieczorami ustalamy plany i analizujemy przeszłość z naukowcem, który dowodził projektem, który dziś badaliśmy. Ale, dla urozmaicenia, co kilka dni zdarzają się wypadki nieprzewidziane. W tym momencie minusem staje się to, że dwukrotnie wracamy do tych samych klimatów – wprawdzie rozkład pomieszczeń jest inny, ale np. dwukrotnie zwiedzamy ogrody botaniczne czy kopalnie utrzymane w identycznej kolorystyce i identycznym stylu. Poza tym cykl gry po pewnym czasie staje się dość monotonny.

Zagadki są łatwe. Jeśli poszukujecie produkcji, która wyciśnie glej z waszych komórek nerwowych, a w zakrętach mózgowych zasieje kwiat bezradności i powątpiewania – źle trafiliście. Co jakiś czas trafiamy na jakieś zamknięte drzwi, jakiś niezbyt skomplikowany kod dostępu czy kartę pamięci do wetknięcia w otwór w centrum sterowania. Biorąc do pod uwagę, można dojść do wniosku, że rozgrywka jest nastawiona głównie na eksplorację i klimat, a jakieś zagadki są, bo muszą być. Jeśli chodzi o rozmowy z holograficznymi przyjaciółmi, można je poprowadzić różnorako (przeważnie mamy kilka opcji dialogowych do wyboru), ale daje nam niewielki wpływ na przyszłe wydarzenia.

Grafika jest piękna. Możemy podziwiać najwyższej jakości pixelarty z dopracowanymi detalami, pięknymi, soczystymi kolorami i starannie dobranymi elementami tła. Animacje nie są szczególnie płynne, ale dają radę. Pięknie podkreślają one wrażenie zagubienia nie tylko w przestrzeni, ale i czasie. Jedyną wadą jest wspomniana powtarzalność lokacji, choć ich jakość pozwala wybaczyć to niedopracowanie, a i fabuła to dość satysfakcjonująco usprawiedliwia.

Pod względem udźwiękowienia jest niestety dość cieniutko. Postacie nie są dubbingowane – z jednej strony wzmaga to samotny klimat, z drugiej jednak pozostawia pewien niedosyt. Soundtrack jest dość szeroko reklamowany, podkreślany w opisie gry i dostępny do kupienia jako osobna produkcja, ale, mówiąc szczerze, nie powalił mnie na kolana. Owszem, klimatycznie pasował, nie był też szczególnie uciążliwy dla ucha, ale mogło być zdecydowanie lepiej. Jako wielki fan muzyki ilustracyjnej nie jestem szczególnie usatysfakcjonowana jakością udźwiękowienia, choć, jak wspomniałam, w pewnym sensie współgra ono z całością oprawy.

Alone With You spośród wielu innych gier klasy indie wyróżnia klimat i atmosfera. Mało któremu wydawnictwu udało się tak celnie, tak przekonująco oddać atmosferę osamotnienia i bezradności wobec nieogarniętego kosmosu. Jesteśmy tu sami, otoczeni elektroniką, najnowszymi osiągnięciami techniki i prawdziwymi cudami ludzkiego geniuszu. Naszymi jedynymi rozmówcami są sztuczne inteligencje i sztucznie wykreowane wspomnienia-hologramy. Natomiast dzięki odkrywaniu kolejnych ciał kolegów dochodzimy do przygnębiającej prawdy i z każdym etapem coraz wyraźniej widzimy złożoność pewnych wypadków, które doprowadziły do nieuniknionej klęski ludzi w walce z żywiołem. Dochodzimy do wniosku, że być może natura wyprzedziła tylko rozwój wydarzeń, który spowodowaliśmy my sami. Mimo braku żywego kompana w końcu zaprzyjaźniamy się z pomagającymi nam tworami techniki, rozpoznajemy w nich ludzką naturę i zaczynamy pojmować istotę przyjaźni. Zakończenie, ostateczny wybór i związane z nim konsekwencje potrafią wywrzeć na graczu naprawdę głębokie wrażenie, tak jak wywarły je na mnie. Z żalem opuszczałam samotny świat kosmonauty w okrągłym hełmie – jednak wiedziałam, że zakończenie jest nieuniknione i opowieść – jego i moja – musi dobiec końca.

Gra Alone With You jest produkcją z wieloma wadami i niedociągnięciami, które można by poprawić, dopracować, zmienić. Dźwięk jest ledwie przeciętny, grafika ma swoje minusy, a cykl rozgrywki nie powoduje ekscytacji. Mimo to jest to jedna z tych produkcji, której rozgrywka pozostaje w pamięci – w przeciwieństwie do taśmowo produkowanych mediów AAA, gdzie piękna grafika jest najistotniejszym elementem, a na dalszy plan spychane są klimat, grywalność i ogólną jakość. Jednak dobrze, że tworzone gry indie, właśnie takie jak ta.

Bardzo chciałabym móc to przejść po raz pierwszy jeszcze raz.


Plusy:

  • KLIMAT
  • Barwna, oldskulowa grafika
  • Fabuła i oprawa doskonale współgrające ze sobą

Minusy:

  • Pewna powtarzalność grafiki
  • Udźwiękowienie nie zachwyca
  • Monotonny cykl rozgrywki

Fabuła: 10
Grafika: 8,5
Dźwięk: 5

Ocena końcowa:  7,5/10


Serdecznie dziękujemy Benjamin Rivers Inc.
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Benjamin Rivers Inc.
Wydawca: Benjamin Rivers Inc.
Data wydania: 23 sierpnia 2016 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Funkcje crossowe: – buy z PS4
Waga: 461 MB
Cena: 42 PLN

Reklamy