Słowem wstępu: jeżeli miałeś kiedykolwiek styczność z którąkolwiek gier z serii LittleBigPlanet, zadaj sobie jedno, tylko jedno, aczkolwiek bardzo ważne pytanie: „Czy dobrze wspominam spędzony z nią czas?”. Jeżeli odpowiedź brzmi „nie”, to przy tej odsłonie też nie będziesz się raczej dobrze bawił, natomiast jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, to zapraszam do zapoznania się z recenzją.

Fabuła sprawia wrażenie, że została zepchnięta na drugi plan. Tak naprawdę pierwsze skrzypce gra tutaj rozgrywka. Ale zanim przejdziemy do niej, kilka słów o fabule. W tej odsłonie LittleBigPlanet wcielimy się po raz kolejny w Sackboya – szmaciankę, która towarzyszy nam od pierwszej części serii. Tym razem wybierzemy się do Karnawalii, rządzonej przez tyrana Lalkarza. Naszym zadaniem będzie oczywiście przywrócenie ładu i porządku, poprzez obalenie władcy. Na naszej drodze spotkamy wielu mieszkańców Karnawalii, którzy opowiedzą nam pokrótce o wydarzeniach, jakie miały miejsce przed naszym dotarciem.

2016-10-10-203638.jpg

Rozgrywka – słowo klucz w większości gier platformowych. Nie inaczej jest i tutaj. Ci, którzy mieli styczność z serią, wiedzą czego się spodziewać: to ta sama gra, tylko że ulepszona o elementy wykorzystujące ekran dotykowy.

LittleBigPlanet to typowy przedstawiciel gatunku platformerów, ma on coś z produktów Nintendo: potrafi przedstawić nowe mechaniki gry w jednym poziomie i rozszerza naszą wiedzę o nich w kolejnych.  Sackboy biegnie przez poziomy, łapie, przeciąga, podnosi obiekty i przenosi je z miejsca na miejsca, tylko po to, aby dotrzeć z punktu A do punktu B. Niektórzy mogą co prawda narzekać na to, że poruszanie się postaci wydaje się nieco zbyt płynne, albo że nasz bohater nie porusza się z taką dokładnością jak Mario, ale zapominają tutaj o jednym: LBP od początku stawiało na unikalność, tym samym nawet movement naszego protagonisty będzie oryginalny.

2016-10-10-185846

Elementy dotykowe to też jedna z największych nowości w serii. Mamy tutaj skanery linii papilarnych i bloki, które możemy poruszać poprzez dotknięcie i przeciągnięcie ich w wybrane miejsce. Dodaje to trochę interakcji do rozgrywki i działa zaskakująco dobrze. W odróżnieniu od innych Vitowych tytułów, nie odczuwa się, że twórcy wsadzili do gry za dużo elementów dotykowych, nie czujemy się po prostu przez nie przytłoczone. Spotkamy tu sporo przemyślanie stworzonych poziomów, które  używają tych funkcji i w akcji sprawdza się to naprawdę dobrze.

Grafika nie przeszła wielkiej metamorfozy od czasów ostatniej części na PS3. To wciąż ta sama oprawa graficzna, przypominająca kreskówki w których głównymi bohaterami są pacynki. Muzyka wpasowuje się w klimat lokacji, w domu strachów usłyszymy dzwonki i chóry, w lokacji gdzie tematem przewodnim jest muzyka usłyszymy najróżniejsze instrumenty, talerze, trąbki lub marakasy, a w świecie technologii naszym motywem przewodnim będzie muzyka elektroniczna.

2016-10-10-203908.jpg

LittleBigPlanet to bez wątpienia gra warta spróbowania. Fani dobrej fabuły mogą być co prawda zawiedzeni, jeżeli jednak jesteś fanem platformerów, powinieneś brać ją bez wahania. Mi osobiście nie przypadła do gustu, ale innym moim znajomym już tak, chociaż warto tutaj dopowiedzieć, że nie jestem największym fanem platformerówek.


Zalety:

  • Przystępna dla każdego
  • Ścieżka dźwiękowa
  • Nie nadużycie dotykowych elementów

Wady:

  • Nie każdemu przypadnie do gustu

Audio: 8
Grafika: 8
Gameplay: 8

Ocena ogólna: 8/10


Producent: Double Eleven, Tarsier Studios, Sony XDev Europe
Wydawca: Sony Interactive Entertainment Europe
Data wydania: 26 września 2012 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 1.6 GB
Cena: 59 PLN

Reklamy