Wymagające platformówki to mój ulubiony gatunek i tylko premierowa cena może mnie powstrzymać przed zakupem. Tak właśnie było z 1001 Spikes wydanym przez Nicalis. Trochę czasu jednak minęło i w końcu Kolce trafiły na moją kartę pamięci!

Gra opowiada historię Abana Hawkinsa, który postanowił odkryć tajemnice Ukampy w Ameryce Południowej. Doszło to tego, ponieważ jego ojciec, Jim Hawkins, odnalazł pierwszy trop zaginionego skarbu. Co prawda nie odkrył go, ale przynajmniej udało mu się zrobić wstępny rekonesans ruin. Swoje odkrycia zapisał na skrawku papieru, lecz najważniejszą informacją było to, że droga do skarbu jest przepełniona ogromną ilością niebezpieczeństw. Aban szybko przekonał się, że przestrogi Jima wcale nie były przesadzone.

2016-05-11-235052

Naszym celem jest przeprawienie bohatera przez dwa biomy – niebezpieczne ruiny świątyni oraz mrożące krew w żyłach tundry Antarktydy. Oba te miejsca dostarczą w sumie aż sześćdziesiąt jeden poziomów naszpikowanych przeróżnymi pułapkami – poczynając od tytułowych kolców, przez zaczarowane shurikeny, jadowite skorpiony, niestabilne platformy, a na lawie i pingwinach kończąc. Nie zabrakło również dwóch potężnych bossów ulokowanych na końcach każdego biomu. W przypadku pierwszego strażnika wystarczy przejść wszystkie dotychczasowe poziomy. Odblokowanie drugiego wymaga już nieco więcej zręczności, bowiem, oprócz zaliczenia obu biomów, trzeba będzie dodatkowo zebrać wszystkie czaszki leżące w ruinach. Czaszki oczywiście znajdują się w trudno dostępnych miejscach na większości poziomów, a żeby było ciekawiej, tracimy je, gdy umrzemy. Oznacza to, że cały level trzeba zaliczyć na jednym oddechu, co nie jest prostym zadaniem.

2016-05-05-154543

Mechanika gry przywodzi na myśl staroszkolne, 8-bitowe pozycje i przede wszystkim przekłada się to na bardzo wysokim poziomie trudności. Co prawda aż 1001 żyć z możliwością ich dokupienia na późniejszym etapie gry może temu przeczyć, ale w rzeczywistości okazuje się, że mogłoby ich być nawet więcej. Po ukończeniu kampanii, czyli wszystkich 61 poziomów, nie pozostanie nam ich zbyt wiele, a mniej wprawni gracze na pewno będą musieli dokupić ich co najmniej kilka(set?) w trakcie zabawy.

Model rozgrywki również nawiązuje do najlepszych starych pozycji. Na każdym poziomie ułożono dziesiątki platform, po których się poruszamy. Głównym celem będzie przejście z punktu A do punktu B, zbierając po drodze klucz otwierający drzwi wyjściowe. Dość znacznym ułatwieniem jest fakt, że klucz jest jednocześnie punktem kontrolnym. Kolejnym aspektem, który ułatwi nam życie, jest brak losowej generacji poziomów. Teoretycznie oznacza to, że wystarczy poćwiczyć zaliczenie planszy. Tak naprawdę jednak zawsze traci się dziesiątki żyć i wiele nerwów.

2016-05-06-152724

Zdobyte w trakcie zaliczania kampanii czaszki, oprócz dostępu do finałowego bossa, umożliwią nam wcielenie się w dodatkowych bohaterów, odblokowanie sklepu oraz dwóch dodatkowych trybów zabawy. Nowe postaci wiążą się z koniecznością zaliczania całej gry od początku. Jednak w ich przypadku nie zbieramy już czaszek, a monety. Protagoniści mają swoje własne zdolności, takie jak podwójny skok, a niektórzy posiadają także broń białą do sprawniejszego pozbywania się napotkanych przeciwników (pingwiny, skorpiony). Co najciekawsze, zaliczanie wszystkich poziomów od początku każdym z bohaterów ma swój cel, którym jest odkrywanie dodatkowych scenariuszy fabularnych. Nie są one jakoś szczególnie ambitne, ale zawsze jest to jakaś dodatkowa motywacja do dalszej zabawy.

Po odblokowaniu sklepu będziemy mogli dokupić kilka żyć (lub nawet nieśmiertelność, przy czym wymaga to około stu godzin dropienia pieniędzy!), stroje dla bohaterów i parę innych przedmiotów. Możemy w nim także odblokować dostęp do miejsca, w którym obejrzymy wszystkie cutscenki fabularne. Generalnie sklep nie oferuje nic nadzwyczajnego, ale kilka dodatkowych żyć zawsze się przyda.

Ostatnim elementem, który odblokujemy za zdobyte czaszki, są dwa dodatkowe tryby ułatwiające zbieranie monet. Pierwszy to „Tower of Nannar”, czyli dwie kilkupoziomowe wieże, które trzeba przejść z określoną liczbą żyć. Gdy je utracimy, bohater spada na sam dół i trzeba zaczynać wszystko od początku. Wieże nieco różnią się od zwykłych poziomów wyglądem i pułapkami, co oczywiście można zaliczyć na plus. Drugim trybem jest „The Lost Levels”, szereg kilkunastu poziomów, które jeszcze mocniej podniosą nam ciśnienie. Mimo, że levele przypominają te z kampanii, są znacznie trudniejsze. Chyba nie zdziwi Was fakt, że po utracie określonej liczby żyć musimy zaczynać wszystko od początku?

2016-05-13-162652

Oprawa wizualna, podobnie jak opisana wcześniej mechanika, przypomina stare platformówki. Gra została zrealizowana w stylistyce retro, co idealnie pasuje do jej klimatu. Poziomy obu biomów nie różnią się jakoś znacznie od siebie, ale narastająca liczba pułapek nie pozwala nam na to narzekać. W tle pojawiają się kamienne posągi, jakieś drobne rośliny, mury, a na pierwszym planie przede wszystkim platformy, po których stąpamy, i niezliczona ilość pułapek. Całość wygląda dobrze i buduje świetny klimat niebezpiecznej wyprawy. Nieco gorzej wypada oprawa dźwiękowa, ponieważ proste, 8-bitowe dźwięki towarzyszące nam przez całą rozgrywkę z czasem zaczynają męczyć. Trudno też mówić o rozbudowanej ścieżce dźwiękowej, bowiem zbyt szybko się zapętla. Tak więc, mimo że muzyka idealnie wkomponowuje się w stylistykę gry, zapewne po kilkunastu minutach będziecie chcieli dać odpocząć uszom.

2016-05-13-143341

1001 Spikes to naprawdę wymagająca i rozbudowana, za którą przyjdzie nam dać aż 63 złote w cyfrowym sklepie PlayStation. Czy długi, kilkugodzinny podstawowy gameplay i ciekawy klimat zasługują na wydanie takich pieniędzy? Jeśli jesteście fanami gatunku, to zdecydowanie nie będziecie żałować tej kwoty. Jeśli stronicie od trudnych wyzwań i ciągłego powtarzania poziomów, powinniście unikać tej pozycji jak ognia. Jeśli jednak chcielibyście spróbować swoich sił, ale nie jesteście pewni czy warto, a Wasze doświadczenie z platformówkami nie jest zbyt duże, lepiej poczekajcie na solidną obniżkę. Ta gra nawet zagorzałych fanów gatunku doprowadzi do łez, nadciśnienia, a nawet myśli o rzucaniu konsolą (dobrze, że łóżko amortyzowało upadki). Dla mnie poziom trudności i frustracji zapewniony przez grę był naprawdę wysoki i żałuję, że twórcy nie przygotowali trzeciego, jeszcze bardziej wymagającego biomu. Jednak dwie dostępne lokacje zapewniały mi kilka dłuższych, pełnych emocji wieczorów, więc z czystym sumieniem polecam Wam tę kolczastą pozycję!


Zalety:

  • Klimat
  • Wciągająca, długa rozgrywka
  • Frustrujący (pozytywnie) poziom trudności
  • Dwa dodatkowe tryby, które napsują krwi
  • Przyjemna stylistyka

Wady:

  • Męczące na dłuższą metę udźwiękowienie
  • Cena jest atrakcyjna wyłącznie dla zagorzałych fanów gatunku
  • Mimo wszystko przydałby się jeszcze wyższy poziom trudności
  • Okropne spadki animacji podczas wcielania się w El Testigo (jeden z dodatkowych bohaterów)

Audio: 5
Grafika: 7.5
Gameplay: 9

OGÓLNA: 8.5/10


Producent: Nicalis
Wydawca: Nicalis
Data wydania: 7 października 2015 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 125 MB
Cena:  63 PLN

Reklamy