Nigdy nie grałem w żadną część Cywilizacji, dlatego też po zdobyciu azjatyckiej wersji pudełkowej nie wiedziałem do końca, czego się spodziewać. To właśnie, jak i moje małe doświadczenie w RTSach, spowodowały, że zamiast standardowej recenzji, wyleję swoje żale i przemyślenia na temat Sid Meier’s Civilization Revolution 2 Plus.

Gra jest dostępna na Zachodzie w wydaniu cyfrowym, ale fani pudełek mogą sięgnąć po azjatyckie wydanie fizyczne, które zawiera angielskie napisy. Warto jednak pamiętać, że gdy skusimy się na to, dostaniemy sterowanie popularne w tamtym regionie, czyli potwierdzanie kółkiem i anulowanie iksem. Do tej drobnej zmiany jednak dość szybko można się przyzwyczaić, zwłaszcza jeśli ktoś miał już do czynienia ze wschodnimi wydaniami gier na PlayStation

Produkcja ukazała się także na smartfonach, jednak Vitowa edycja otrzymała coś, czego próżno tam szukać – trzy dodatkowe kampanie. W wersji pudełkowej znajdziemy również kod na dwa kolejne scenariusze, jednak niestety nie wiem, czy są one zaimplementowane w europejskim wydaniu cyfrowym.

2016-06-08-153744

Po uruchomieniu gry przytłoczyła mnie nieco ilość opcji. Okazało się, że poza trzema ekskluzywnymi scenariuszami w samej grze zaimplementowano ich aż dwadzieścia, a każdy z nich można rozegrać jednym z ponad dwudziestu prezydentów. Co więcej, każdy lider posiada cztery możliwe zakończenia (zwane dalej również celami), a więc aby wymasterować całą grę, potrzeba wygrać grubo ponad tysiąc partii, co przekłada się na wielogodzinny gameplay. Do tego dochodzi tryb „Random Map” (fani trofeów mogą spać spokojnie, bowiem tylko tu zdobywamy pucharki) oraz generator scenariusza, w którym możemy opracować całą grę według własnych preferencji, wybierając ilość początkowego złota, możliwe zakończenia, warunki technologiczne i inne opcje.

Każda rozgrywka posiada określoną ilość tur. Jeśli przed końcem nie spełnimy określonego celu, gra kończy się, a plemię z najwyższą punktacją zdobywa militarne zwycięstwo – jedno z czterech zakończeń. Oprócz niego możemy zdobyć również sukces naukowy, ekonomiczny i kulturowy. Istotnym faktem jest to, że podczas jednej partii, która może trwać nawet do dwóch czy trzech godzin, zdobędziemy tylko jeden cel. Militarne zwycięstwo wpadnie, gdy podbijemy stolice wszystkich trzech cywilizacji znajdujących się poza nami na mapie, ekonomiczne w momencie wybudowania Wielkiego Banku, kulturowe po zatrudnieniu odpowiedniej ilości ludności, a naukowe po zbadaniu określonych aspektów technologicznych. I tutaj mamy haczyk, bowiem niezależnie do którego zakończenia chcemy dążyć, za każdym razem trzeba wykonywać bardzo podobne czynności niemal w tej samej kolejności. Gdy całkowicie olejemy wojska, prezydenci pobliskich wiosek będą żądali od nas okupu (za każdym razem jest to 33% posiadanej kwoty, więc po trzech rundach żądań od wszystkich liderów pozostajemy z niczym), a gdy się na to nie zgodzimy, zaatakują nas i zajmą naszą bazę. Dokładnie to samo stanie się, gdy pójdziemy w stronę kultury czy nauki. Oznacza to, że każda gra rozpoczyna się od stworzenia niewielkiej armii, zbadania pobliskich terenów, zdobycia pieniędzy na dalszy rozwój, zbadanie najważniejszych kwestii technologicznych (co również oznacza lepsze jednostki wojskowe) i tak dalej… Brzmi schematycznie? I tak niestety jest! I to za każdym razem, ze względu na ograniczoną ilość tur. Gdyby wprowadzili nieskończoną ilość rund, moglibyśmy zająć się rozbudowywaniem wszystkiego na maksimum na własny sposób, dzięki czemu trudno byłoby mówić o schematyczności.

2016-06-11-122854

Pomijając schematyczność, gra nawet mnie wciągnęła. Przez kilka pierwszych godzin czułem potrzebę „jeszcze jednej rundy”, ale im dłużej grałem, tym coraz częściej odczuwałem schematyczność w działaniach, a produkcja stawała się po prostu coraz nudniejsza. Na myśl zapewne przyszła wam ogromna ilość scenariuszy. Tak, jest ich wiele, ale co z tego, skoro nie są one fabularne i nie różnią się między sobą dosłownie niczym? Rozpoczynając dowolny scenariusz, trafiamy do tego samego okresu, na łudząco podobne wyspy (generowane losowo, ale ich wygląd nigdy się nie różni), a nasze działania zawsze zaczynamy od tego samego – zbudować małą armię, rozszerzyć cywilizację, zdobyć pieniądze i tak dalej. Każdy scenariusz ma ograniczoną ilość tur, ale inny cel, który kończy grę. W jednym rozdziale będziemy „musieli” (co wcale nie jest wymagane, bo gra i tak się kiedyś skończy) wysłać rakietę w kosmos, przetrwać w trudnych warunkach, które niczym nie różnią się od „łatwych”, czy rozbudować statki i wypłynąć na głęboką wodę w celu odnalezienia artefaktów, które i tak są w każdym innym rozdziale.

2016-06-10-191816

Jak sytuacja wygląda przy rozwoju swojej stolicy? Nie będę oryginalny, pisząc, że również schematycznie. Na początku każdej gry do dyspozycji mamy jeden budynek, w którym możemy albo werbować wojska albo budować budynki, które dodadzą nam pewne bonusy ułatwiające rozgrywkę i przetrwanie (żaden budynek i tak wizualnie nie powstanie) albo badać artefakty, które również ułatwią nam zabawę specjalnymi bonusami, typu większa ilość zdobywanego złota. Wraz z rozwojem będziemy mogli odkrywać dalsze zakamarki i rozbudowywać sieć stolic. Im więcej ich mamy, tym większe przychody złota i punktów naukowych potrzebnych do rozwoju technologii, ale również większa szansa, że wrogie jednostki nas zaatakują, jeśli nie podpiszemy z nimi umowy o sojusz na określoną ilość rund, po których mogą nas szantażować lub po prostu zaatakować.

2016-06-10-124758

Całkiem ciekawie została zaprezentowana oprawa graficzna. Nie ma tu mowy o zachowaniu jakiejkolwiek skali. Ludzie są mniejsi od drzew, ale już więksi od budynków czy gór, co z początku wydaje się całkiem zabawne. Na szczęście taki brak skali nie przeszkadza, szybko można się do tego przyzwyczaić, a nawet polubić. Pomimo wielu scenariuszy i dodatków każda mapa wygląda identycznie – za każdym razem widzimy te same projekty jednostek wojskowych, budynków czy artefaktów. Szkoda, że nie zachowano tu jakiejś odmienności. Gdy wybieramy scenariusz rozgrywający się w epoce lodowcowej, i tak trafiamy do roślinnej krainy. O muzyce mogę powiedzieć tylko tyle, że nuży na dłuższą metę.

2016-06-11-122627

Na koniec napiszę tylko, że spodziewałem się nieco innej formy rozgrywki. Myślałem, że otrzymam grę, w której po trzystu turach będę miał już swoją cywilizację, ale wciąż będę odkrywał nowe aspekty, technologie czy inne elementy kulturowe. Otrzymałem schematyczną, wciągającą tylko przez pierwsze kilka godzin grę, w której każdy scenariusz wygląda identycznie, w dodatku kończy się po określonej ilości tur. Po jakimś czasie przestałem już zwracać uwagę na to, co rozwijam, klikałem, co się nawinęło, bo jedyny wybór wpływający na zakończenie pojawia się na samym końcu, po kilkudziesięciu turach. I to jest największa wada Sid Meier’s Civilization Revolution 2 Plus.


OCENA OGÓLNA: 4/10


Producent: Firaxis Games
Wydawca: 2K Games
Data wydania: 29 marca 2016 r.
Dystrybucja: cyfrowa, fizyczna (azjatyckie pudełko posiada angielski napisy)
Waga: 450 MB
Cena:  79 PLN

Reklamy