Wieść o wydaniu Dead or Alive Xtreme 3 wywołała sporo zamieszania w internetach. Głównym powodem była decyzja Koei Tecmo o pozostawieniu tej pozycji wyłacznie na azjatyckim rynku. Przyczyną oczywiście były problemy, jakie nastręcza rozpętane jakiś czas temu Gamergate i przeróżne przeboje z cenzurą wymuszane przez agencje ratingowe. W tej sytuacji nie zostało nam nic innego tylko sprowadzić grę (chwała pudełkowemu maniactwu Szponiksa) i zobaczyć, o co to całe larum.

Gdy oglądałem materiały promocyjne Xtreme 3, nie widziałem w tej produkcji właściwie nic, co by mnie mogło zainteresować pod względem rozgrywki. Postanowiłem jednak dać jej szansę, a to głównie z ciekawości, czy pomysł na wsadzenie w grę kilku minigierek i wielu lasek w strojach plażowych w jakikolwiek sposób się obroni. Przy pierwszym podejściu stanąłem przed trudną decyzją – którą dziewczynę wybrać. Chociaż grałem w DOA5+, nie wyrobiłem sobie specjalnych sympatii względem żeńskich postaci, więc ostatecznie spędziłem co najmniej dziesięć minut na przyglądaniu się możliwym wyborom i ich opisom. Koniec końców wybrałem Momiji. Rozpoczęła się gra i zobaczyłem wstęp z Jackiem opisującym swoje perypetie z wyspami wczasowymi. Potem rozpoczął się samouczek i pierwsze przeklinanie na azjatycki model zatwierdzania kółkiem i anulowania iksem (przez cały czas z grą nie przyzwyczaiłem się do tego…). Szybko okazało się, że wiele do roboty mieć nie będę. Przez całe wczasy Momiji mogłem wykonywać trzy akcje za dnia i pójść do kasyna w nocy. Potem wakacje się kończyły i wypadało wybrać kolejną dziewczynę.

doax3 1

Pośród dniowych aktywności dostałem do wyboru takie przednie zabawy, jak spychanie przeciwniczki do basenu przez popychanie jej tyłeczkiem, wspinanie się po skałkach, bieg po flagę czy grę w siatkówkę plażową. Poza siatkówką, której nie udało mi się opanować, wszystkie inne rozrywki były nudne jak oglądanie golfa i nawet panny w bikini tego nie ratowały. Jeśli chodzi o kasyno, dostępne w nim były poker, ruletka i balck jack (nasze oczko), ale ile można siedzieć za wirtualnym stołem i bawić się w grę szans? Naturalnie wszystkie te aktywności miały swój cel, którym było zarabianie pieniędzy! Waluta jest potrzebna, bo jakżeby inaczej, na zakup kolejnych fatałaszków i innych pierdół dostępnych w sklepach. I na tym właśnie polega sedno tej produkcji – trzeba tłuc w te minigierki tak długo, aż zarobi się dość hajsu, żeby kupić potrzebne towary. Oczywiście na tym się nie kończyło, ale pozostałe elementy rozgrywki również nie przyciągały. Przede wszystkim denerwujący był podział na działanie jako dziewczyna i jako właściciel hotelu. Celem tego zróżnicowania miało być nawiązywanie innych relacji i rozbicie robienia zakupów. Natomiast efekt końcowy spowodował moje wieczne zagubienie, co mam robić w danym trybie i po co. „Po co ja to robię?” to w ogóle dobre pytanie, bo pojawiło się już po maks dwóch godzinach gry. Ostatecznie wytrzymałem z Xtreme 3 może pięć godzin i miałem jej serdecznie dość, bo ani ciągłe powtarzanie tych samych zabaw, ani zbieranie hajsu, a już tym bardziej maniakalne cykanie fotek z każdej możliwej perspektywy nie sprawiały mi żadnej przyjemności. A gdzie tam do levelowania poziomu właściciela, który miałby otwierać nowe możliwości, jak tańce na rurze, ustawianie poziomu wilgotności strojów i tylko Tecmo wie, co jeszcze…

doax3 2

Jednego grze nie sposób odmówić – wygląda ładnie. Widać, że ekipa Team Ninja starała się wycisnąć z Vity, ile tylko się dało. Najciekawsze w tym jest to, że chociaż rozgrywka nie jest wymagająca, produkcja blokuje wszystkie inne aplikacje. Przełożyło się to na ładne, jak na możliwości PSV, bohaterki i lokacje. Oczywiście widać też, ze miejscami graficy musieli pójść na skróty. Czasem chwilkę trwa, zanim po wyjściu z jakiegoś trybu obraz nabierze pełnej ostrości, a w dalszych tłach lub na cieniach widać poszarpane krawędzie. Nie przeszkadza to jednak w odbiorze całości. Zabawne jest jednak lenistwo programistów, jeśli chodzi o pewne rzeczy. W końcu znikające w piachu piersi czy włosy zatapiające się w łóżku czy ciele dziewczyny nie powinny być normą. Jeśli jednak ktoś zaraz pomyśli, że to wina przenośnej konsolki, od razu zaznaczam, że na PS4 jest to samo. Ba, jeden z redaktorów Kotaku nawet pokusił się o porównanie fizyki piachu Xtreme 2 z Xtreme 3! Oczywiście nowsza odsłona wypadła gorzej pod tym względem, bo w X2 pojawiało się proste, bo proste, ale zawsze wgłębienie. W przeciwieństwie do grafiki nic specjalnego natomiast nie można napisać o muzyce. Po prostu coś tam sobie plumka w tle i ani nie przeszkadza, ani nie zwraca uwagi gracza.

doax3 3

Po tym wszystkim, co zobaczyłem, nawet się cieszę, że z tych czy innych powodów zachodnie oddziały Koei Tecmo nie wydadzą Xtreme 3 w Europie i Ameryce. Gra jest okropnie nudna i poza radością dla oczu, jeśli ktoś jej pożąda, produkcja nie oferuje kompletnie nic. Po prostu byłaby to strata czasu dla firmy i lepiej, żeby zajęli się innymi tytułami. Jeśli ktoś jest fanem cycków w grach i dziewczyn z DOA, sprowadzi sobie azjatyckie pudło i być może będzie zadowolony. Jednak osoby, które z różnych powodów wahały się, czy bawić się import, muszą ustalić, czego tak naprawdę szukają. Jeśli lasek i przebierania ich, to spoko, tego jest sporo, ale jest okupione sporym grindem; jeśli natomiast podstawą miał być w miarę ciekawy zapychacz czasu, naprawdę wątpię, żeby były zadowolone. Ja tej gry byłem tylko ciekaw, ale to, co zobaczyłem, sprawiło, że wystawię najniższą notę z dotychczasowych.


Ocena: 3/10


Producent: Team Ninja
Wydawca: Koei Tecmo
Data wydania w Azji: 24.03.2016 r.
Dystrybucja: cyfrowa, pudełkowa (azjatyckie wydanie posiada angielskie napisy)



W bonusie załączam jeden z odcinków Rage Quit poświęcony DOA X2. Padające w nim „Po chuj mi ten kwiatek?!” idealnie oddaje moje odczucia związane z X3.

Advertisements