Słyszałeś o Williamie Flockhartcie? Ten mężczyzna o bogatej kryminalnej przeszłości popełnił wszystkie możliwe zbrodnie, by zdobyć ukryty skarb. Powiadają, że ten skarb potrafi spełnić właścicielowi jedno życzenie. Flockhart go odnalazł, jednakże zaraz po tym przepadł bez śladu, podobnie skarb. Nikt nie wie, gdzie się podziewa, lecz pozostała jego legenda. Tym właśnie jest dziedzictwo Flockharta.

Napisał: Nevrell

Znamię Śmierci to zaklęcie lub też klątwa, która ma na celu zmusić naznaczoną nim osobę do uległości. Każdy akt niesubordynacji wobec rozkazów jest karany straszliwym bólem, a jego częstym efektem jest śmierci nieszczęśnika. Zaklęcie powszechnie stosuje się na jeńcach wojennych oraz buntownikach, by przekształcić ich w wiernych agentów. Podobny los spotkał naszego bohatera. Jako szpieg został zesłany do nietypowego więzienia, jakim jest Carceron, w celu uzyskania informacji o legendarnym skarbie Flockharta. Zadanie samo w sobie już nie jest łatwe, a dodatkowo utrudnią je inni, nieprzychylni nam poszukiwacze. Aby utrzymać się przy życiu, będziemy musieli wykonywać bezlitosne rozkazy i nieustannie mordować. A im bliżej będziemy skarbu, tym częściej będzie się okazywać, że żadna przyjaźń nie jest bezinteresowna. Zdrada przejdzie do porządku dziennego, ponieważ tak naprawdę wszyscy walczą tylko dla siebie, nie bacząc na konsekwencje i los innych. Tak oto w skrócie przedstawia się główny wątek fabularny, który jest dość dobrze poprowadzony, choć potencjał miał większy. Oprócz głównej historii, czekać na gracza będzie sporo wątków pobocznych, jednakże w ogólnym rozrachunku mogą wydawać się zbyteczne, gdyż są tylko pretekstem, aby podjąć się prostych zadań czy wyzwań.

2014-01-26-192417.jpg

Wygląd oraz rasa W. Flockharta nie są znane. Wieść niesie, że dopuścił się każdego znanego ludzkości niecnego czynu, aby posiąść tajemniczy skarb.

Grę zaczynamy od stworzenia postaci z czterech dostępnych na ten moment ras oraz siedmiu startowych klas, prezentujących odmienny styl walki oraz umiejętności. Wybranemu bohaterowi możemy nadać imię oraz dopasować jego wygląd do własnych upodobań. W podobny sposób możemy dodać nowych członków do naszej drużyny, która może liczyć maksymalnie siedem osób. Wraz z postępami w Valhalla Knights 3 oddane do dyspozycji gracza zostaną kolejne specjalizacje, co przełoży się ostatecznie na dwadzieścia różnych klas. Taka różnorodność oraz łatwość ich zmiany zapewnia całkiem spore manewru w kwestii preferencji drużyny. Co więcej, dodatkowym i ciekawym aspektem na tym polu jest opcja ich mieszania. Tym samym możemy przygotować unikatowe postaci z interesującymi nas zdolnościami. Trzeba jednak zaznaczyć, że dobrane klasy nie są równorzędne. Każda postać ma jedną dominującą, która determinuje noszony ekwipunek i statystyki. Kolejne dwie wprowadzają dodatkowy zestaw umiejętności. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, aby nasz wojownik podczas walki wspierał swoich towarzyszy czarami ofensywnymi czy wskrzeszał poległych. Jak przystało na ten gatunek, bitwy są jednym z najważniejszych elementów gry. Dlatego posiadanie zbalansowanej drużyny często może zaważyć na losach potyczki. Warto więc, oprócz normalnych ataków mieczem czy kosturem, wykorzystać szereg innych dostępnych zdolności. Są nimi m.in. specjalne ataki w przypadku klas nastawionych na walkę fizyczną, potężne inkantacje czarowników czy czary leczące oraz wspomagające często stosowane przecz kapłanów oraz szamanów. W kwestii zapanowania nad naszymi wojownikami w ferworze walki do dyspozycji otrzymaliśmy proste rozkazy. Możemy więc wskazać im cel ataku lub obrony. Jednak to nie wszystko. Gdy sytuacja będzie wymagała szybkiej, konkretnej reakcji, możemy na chwilę porzucić naszego protagonistę i przejąć kontrolę nad innym członkiem drużyny.

Mając na uwadze istotność drużyny, sporo czasu spędzimy w miejscu zwanym „Camp Menu”. To w nim rozwiniemy nasze postacie, zwiększając ich statystyki i ucząc je nowych umiejętności poprzez zdobyte w walkach bonusowe punkty zdolności. Tam też będziemy mogli przejrzeć dostępny ekwipunek oraz przedmioty, jak i aktywne questy. Co więcej, tylko w „Camp Menu” aktywujemy wybrane czary. Konkretnie te odpowiadające za np. na identyfikowanie itemów czy teleport pod bramy więzienia.

Skoro jesteśmy przy drużynie, warto już teraz wspomnieć o możliwości gry przez sieć, która udostępnia tylko jedną formę rozgrywki, a jest nią „Arena”. To za jej pomocą, w krótkich starciach, możemy przetestować swoją drużynę w walce przeciw innym graczom. Niestety, o ile na początku walki sprawiały frajdę, tak szybko okazało się, że bliżej im do pojedynku kowbojów w samo południe. Szybkość strzału rewolweru zastąpiło rzucenie czaru „Meteor”, który może zadać obrażenia całej drużynie i na jakiś czas wyklucza wszelkie działania ofensywne, co jest równoznaczne z porażką. Gdy jednak jakimś cudem uda nam się wygrać, otrzymamy tzw. punkty areny, za które będziemy mogli kupić przedmioty oraz ekwipunek w specjalnym sklepie. Pomijając już utarty, nieciekawy schemat walki, szkoda, że obecnie coraz ciężej odnaleźć kolejnych adwersarzy.

2013-12-02-130837.jpg

Wiele opowieści o Williamie Flockhartcie jest zazwyczaj nieprawdziwych. Jedna z nich głosi, że przespał się on ze wszystkimi kobietami z wioski. Od młodych po stare, a zrobił to w jedną noc.

Oprócz siły, wyznacznikiem statusu w więzieniu Carceron jest również ilość posiadanego złota (a nie jest tak łatwo go nazbierać jak w niektórych grach). Tylko dzięki niemu uda nam się wyjść z najniższego poziomu placówki, aby zaznać odrobiny luksusu. Pozwoli nam kupić lepszy ekwipunek, zaopatrzyć się w mikstury leczące czy wynająć doświadczonych towarzyszy. Jednak te najlepsze, specjalne towary możemy nabyć tylko od wysoce wykwalifikowanych sprzedawczyń. Lecz jest pewien haczyk. Nie wystarczy wejść do ich sklepów i zacząć wybierać, najpierw musimy zapłacić wpisowe. Dopiero wtedy zyskamy zainteresowanie, które poprowadzi do czegoś więcej niż wypełnienia plecaka fantami. Po wydaniu określonej sumy istnieje szansa na aktywowanie mini gry zwanej „Sexy Time”, w której to gracz będzie mógł poprawić relacje między nim a handlarką. Poprzez ekran dotykowy gracz będzie mógł sprawić jej przyjemność, dotykając jej ciała, przy czym każde miejsce na nim wywoła inną reakcję. Sukcesywne działania mogą zostać nagrodzone możliwością pocałunku, który możemy zaoferować damie. Jednakże często to może być obosieczny miecz, który równie łatwo może obrócić się przeciw nam. Na szczęście prezenty zawsze są w cenie, więc pomogą nam w polepszeniu relacji. Dostępne są w sklepie „Moje Miejsce”, w którym, co ciekawe, płaci się ilością przebytych przez naszą postać mil. Warto też nadmienić, że każda z dziewczyn ma inne gusta, dlatego należy się porządnie zastanowić nad wyborem podarku. Koniec końców, gdy już naszymi staraniami przekonaliśmy do siebie wybrankę, pojawia się możliwość zabrania jej na randkę, która jednak jest zwyczajnym questem. Często podczas niej musimy pokonać wyznaczoną ilość przeciwników albo zebrać przedmioty pozostawione przez pokonanych wrogów. Ostatecznym, szczęśliwym zakończeniem zalotów jest przystąpienie sprzedawczyni do naszej drużyny, a także nagroda w postaci karty klasy.

Podczas przemierzania świata gry zobaczymy wiele miejsc. Od peryferiów więzienia po pustynie czy podziemia dawnego zamku. Niestety wszystkie te lokacje są puste, bez życia i nie pozostają na długo w pamięci. Podobnie wygląda kwestia przeciwników, którzy często poza zmianą nazwy czy kolorystyki niczym się nie różnią. Ich dużym przeciwieństwem jest więzienie Carceron, to najciekawszą lokacją jaką odwiedzimy w Valhalla Knights 3. Zbudowane na starożytnych ruinach, jednoczy w sobie wiele ras, które nigdy przedtem nie żyły tak blisko siebie. W przeciwieństwie do normalnych zakładów karnych nie zamyka skazanych w ciasnych celach, jedynie najgorsze przypadki niesubordynacji spotykają się z całkowitym pozbawieniem i tak złudnej wolności. Samo miejsce zostało podzielone na poziomy wyraźnie oddzielające mieszkańców według podziału klasowego. Najniższym poziomem slumsy, koncentrują najuboższych osobników bez jakichkolwiek przywilejów. Kolejnym jest dzielnica latarni wypełniona sklepami, hotelami. Tam też znajduje się gildia, w której gracze będą mogli przyjmować kolejne zadania oraz i wydawać ciężko zarobione złoto. Następnie mamy poziom klasy średniej, głównie zamieszkany przez strażników oraz syndykaty posiadające wpływy w całym więzieniu. Ostatnim poziomem Carceron są komnaty lordów, jak i innych klasy wyższych.

Oprawa graficzna Valhalla Knights 3 niestety nie utrzymuje takiego poziomu, do jakiego przyzwyczaiła nas większość dużych tytułów wydanych na PlayStation Vita. Tragiczne wykonanie gry rzuca się w oczy prawie na każdym kroku. Rozpikselowane obiekty czy częste spadki animacji w absurdalnych miejscach są standardem w tej pozycji. Nie lepiej prezentują się modele postaci, które po prostu pozostawiają wiele do życzenia. Do tego dochodzi jeszcze słaba animacja postaci podczas ruchu czy samej walki. Na plus jedynie można zaliczyć różnorodne efekty wizualne rzucanych czarów oraz projekty co poniektórych zbroi czy broni. Strona audio pozycji idzie w krok za grafiką, nie pozostawiając w pamięci niczego godnego zapamiętania. Nie uświadczymy tutaj voice actingu, dialogi między postaciami przedstawiono jedynie za pomocą komiksowych dymków. Głos postacie wydają z siebie tylko podczas walki, lecz po dłuższym czasie wysłuchiwania ich można odczuć tylko irytację. Pomimo wielkiego kompozytora, jakim jest Motoi Sakuraba, nawet ścieżka dźwiękowa nie wywarła na mnie choćby cienia wrażenia, może za wyjątkiem utworu z intra.

2013-12-02-125236.jpg

Największą zbrodnią W. Flockharta było spalenie miasta z tysiącem mieszkańców uwięzionych w jego murach. Przez wieki nic nie urosło na ziemiach dawnego miasta.

Każda gra ma swoje minusy, jedna mniej, druga więcej. VK3 niestety należy do tej drugiej kategorii. Najbardziej uciążliwą wadą są czasy doczytywania etapów oraz ogólna ich ilość. Niekiedy, aby móc kontynuować rozgrywkę, trzeba przeczekać aż trzy „loading” pod rząd. Wielokrotnie, czekając na wczytanie etapu, potrafiłem zrobić sobie herbatę i spokojnie wrócić do konsoli. Kolejnym mocno niedopracowanym elementem jest AI przeciwników, jak i towarzyszy, którzy dosyć często zachowują się idiotycznie bądź nie reagując na atak. Tragiczne jest także zbalansowanie całej rozgrywki, co zmusza gracza do oderwania się na dłuższy czas od wątku głównego, by podnieść poziom doświadczenia całej drużyny. Tylko tak można podnieść swoje szanse na pokonanie przeciwnika, który za pierwszym razem pokonał nas w przeciągu kilku sekund. Nielichą bolączką jest również brak teleportów między lokacjami (a były dostępne w Valhalla Kngiht 2 Battle Stance). Wymaga to niejednokrotnie dalekich podróży do celu misji albo i z powrotem do więzienia. Fakt, można przenieść drużynę za pomocą przedmiotu lub czaru przed bramy więzienia, ale wciąż jest to rozwiązanie niewystarczające.

Valhalla Knights 3 jest specyficzną pozycją, która wyraźnie pokazuje różnice podejścia do rozgrywki między Wschodem a Zachodem. Dlatego też wiele elementów może uchodzić po prostu za absurdalne. Do tego dochodzi pełna gama wpadek okryta brzydką grafiką, która może odstraszyć potencjalnych nabywców. Gdy jednak przymknie się na nią oko, a do minusów podejdzie z rezerwą i odrobiną cierpliwości, można odkryć ciekawy tytuł, który nie wykorzystał całego swego potencjału. Czas, który spędziłem przy grze, można liczyć w dziesiątkach godzin i ani razu nie pomyślałem, że go zmarnowałem, a pieniądze wyrzuciłem w błoto. Komu bym polecił tę grę? Najpewniej fanom poprzednich części oraz tym, którym niestraszne niedoróbki czy nadmierny „grindfest”.


Plusy:

  • Ciekawa fabuła
  • Interesujący rozwój postaci
  • Potrafi wciągnąć na długo

Minusy:

  • Loading, loading, loading…
  • Słaba oprawa AV
  • Mała różnorodność elementów
  • Spadki płynności animacji
  • AI przeciwników i towarzyszy
  • Niewykorzystany potencjał

Fabuła: 5,5
Grafika: 4,5
Dźwięk: 5
Gameplay: 6

Ogólna: 5,5/10


Serdecznie dziękujemy XSEED Games za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: K2
Wydawca: XSEED Games
Data wydania: 23.10.2013 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 896 MB
Cena: 67 PLN

Reklamy