Uncharted na PS3 ograne do zwichniętych kciuków, platyna w Złotej Otchłani zdobyta, telewizor 3D kupiony jedynie po to, by zobaczyć w 3D Drake’a (no dobra… Elenę i Chloe również), książka Christophera Goldena „Uncharted: The Fourth Labyrinth” leży na półce zaraz obok figurki z edycji kolekcjonerskiej, a napis „SIC PARVIS MAGNA” na pierścieniu wytarł się od noszenia. Co zostało? Trzeba jeszcze ograć tę karciankę na Vitę.

Dobra, może trochę przesadzam ze swoją manią na punkcie serii, ale powiedzcie sami – czy jest wśród was ktoś, kto kupił tę grę, a nie uważa się za wielkiego fana Nathana Drake’a? Dla tych, którzy tego jeszcze nie zrobili, jednak zacznę od początku. Uncharted: Pogoń za Fortuną jest turową grą karcianą wyprodukowaną wspólnie przez studia Bend oraz One Loop Games. Tytuł w sumie nie posiada fabuły, a jedynie tryby jedno i wieloosobowy. W kampanii „Łowca fortuny” naszym zadaniem jest pokonanie 17 przeciwników (każdy kolejny oczywiście trudniejszy). Po każdej wygranej walce otrzymujemy w nagrodę awatar, tył karty, tło oraz odblokowujemy karty, z których możemy zbudować talię do gry wieloosobowej. Aby odblokować wszystkie karty, musimy każdego przeciwnika pokonać pięć razy.

210.jpg

Każda tura dzieli się na trzy fazy:
– zagranie karty frakcji,
– wylosowanie karty fortuny,
– zagranie karty zasobów.
Jak łatwo się domyślić, w grze występują karty frakcji (bohaterów, złoczyńców i najemników), karty fortuny oraz karty zasobów, które mogą zwiększyć wartość ataku, zdrowia, zaatakować przeciwnika, podłożyć minę na jakieś pole i wiele innych.

31.jpg

Gra wbrew pozorom jest bardzo rozbudowana i trzeba rozegrać kilka pojedynków, żeby w pełni zrozumieć zasady. Na sucho bardzo ciężko jest opisać mechanikę gry, jednak postaram się mniej więcej nakreślić o co chodzi. W większości potyczek musimy sprowadzić życie naszego przeciwnika do zera. W tym celu wystawiamy na jedno z pięciu pól kartę frakcji, która w kolejnej turze zaatakuje pole naprzeciwko, a jeśli nie będzie tam innej karty frakcji, zaatakuje przeciwnika i zabierze mu odpowiednią ilość punktów życia. Następnie losujemy jedną z trzech kart fortuny i decydujemy, czy przydzielamy ją zagranej karcie frakcji, czy też zyskujemy natychmiastowe pięć punktów fortuny. Fortuna jest nam potrzebna do zagrania karty zasobów, które znacząco potrafią zmienić sytuację na stole. Następnie wykonujemy atak, a po nim oddajemy ruch przeciwnikowi. I tak na zmianę, aż życie któregoś z graczy zostanie zredukowane do zera.

4251
Uncharted: Pogoń za Fortuną jest silnie powiązane z Uncharted: Złota Otchłań. Jeśli posiadasz w tej drugiej określone trofeum lub skarb, fortuna przypisana do karty może zostać podwojona. Dzięki temu możemy zagrać mocniejszą kartę zasobów i szybciej wygrać potyczkę. Jest to o tyle istotne, iż w rozgrywce online osoba bez trofeów w Złotej Otchłani nie ma najmniejszych szans z kimś, kto ma platynę.

6.jpg

W trybie wieloosobowym możemy grać ze znajomym na jednej konsoli, podając ją sobie po zagranej turze, bądź online. Niestety grając w trybie „Podaj i graj”, jesteśmy ograniczeni do talii przypisanej danemu przeciwnikowi.

Bardzo ciekawą opcją w trybie online jest możliwość ustawienia długości tury, dzięki czemu możemy jedną rozgrywkę grać nawet kilka tygodni (dla jednych plus, dla innych minus). Oczywiście podstawowym problemem jest znalezienie drugiej osoby, która ma na Vicie tę karciankę.

71.jpg

Jak opisać grafikę, z którą mamy do czynienia w grze… Same karty są ładne, tyły kart również. Każdą z nich zdobi obrazek, który jest print screenem z gry. Tła wypełniają świetne szkice. Z tym, że na to wszystko nawet przez chwilę nie zwraca się uwagi, bo w grze liczą się te wszystkie liczby. Wiele osób narzekało na czytelność kart, ale w każdej chwili można je powiększyć, więc ja tej opinii nie podzielam.

Natomiast oprawa dźwiękowa to już zupełnie inna para kaloszy. W sumie nie istnieje. Są tam jakieś dźwięki, ale równie dobrze mogłoby ich nie być. Wydaje mi się, że miały budować napięcie. Cóż… Ze mną się nie udało. Większość czasu grałem z wyłączonym dźwiękiem
i szczerze? Ani trochę nie przeszkadzało mi to w zabawie. Jest to dla mnie o tyle smutne, że ze ścieżką dźwiękową z serii Uncharted na dużą konsolę nie rozstaję się na krok. A tutaj taki minus. Ale znowu – to ma być karcianka, więc jednak mogę uznać te kilka dźwięków za całkiem przyzwoite (a przynajmniej akceptowalne).

8.jpg

Generalnie mam z tą pozycją problem. Z jednej strony ma taką grywalność, jakiej dawno nie widziałem. Dość powiedzieć, że jest to pierwsza gra na Vicie, przez którą zarwałem noc (tak, nawet Złota Otchłań tego mi nie zrobiła). Z drugiej strony, do licha… To powinien być darmowy patch do Złotej Otchłani, a nie osobny tytuł, który podszywa się pod Uncharted. Co więcej, gra uzyskała bardzo niską ocenę na większości portali. Długo zastanawiałem się dlaczego. Jestem bardzo ciekaw, jakie zebrałaby noty, gdyby usunąć z tytułu „Uncharted” (zmienić rysunki, obniżyć cenę, bo nie wykorzystujemy licencji, ale zostawić całą mechanikę). W mojej opinii znacznie wyższe. Po prostu jeśli widzimy „Uncharted”, oczekujemy jakości, do jakiej przyzwyczaił nas Naughty Dog, a tutaj dostajemy coś zupełnie, ale to zupełnie innego. Cóż mogę powiedzieć… Gra nie powoduje opadu szczęki, ale wciąga obrzydliwie. Z drugiej strony nie jest dla każdego. Jeśli na słowa „Vita”, „Uncharted” i „karcianki” reagujesz ślinotokiem, bierz w ciemno. A jeśli nie, możesz z czystym sumieniem odpuścić sobie ten tytuł.

Ocena subiektywna: 8/10
Ocena obiektywna: 6/10 (no dobra, nigdy nie będzie obiektywna, ale bardzo się starałem)

Autorem recenzji jest Fareon88

Tekst zdobył 4. miejsce w „I Edycji Konkursu Wakacyjnego”


Plusy:

  • Grywalność
  • Mechanika
  • Długość gry

Minusy:

  • Skomplikowane multi
  • Muzyka
  • Ciężko pozbyć się wrażenia, że gra jest dodatkiem do Uncharted: Złota Otchłań

Multiplayer: 5
Grafika: 6
Dźwięk: 2
Gameplay: 7

Ogólna: 7/10


Producent: Bend Studio, One Loop Games
Wydawca: Sony Computer Entertainment
Data wydania: 05.12.2012 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 286 MB
Cena: 16,5 PLN

Reklamy