Po skończeniu Rocketbirds: Hardboild Chicken gracz widział zapowiedź sequelu. Ponieważ gra w wersji vitowej pojawiła się na początku 2013 roku, na kontynuację trzeba było czekać trzy lata. W końcu została wydana, a że poprzedniczkę oceniliśmy wysoko, musieliśmy zobaczyć, jak wypadł ciąg dalszy przygód Hardego Koguta.

Akcja dwójki rusza zaraz po jedynce, ponieważ okazuje się, że Putski jednak żyje. Coś w tym wszystkim na pewno mocno nie gra, bo przecież takiego zgonu, jaki został mu zaserwowany, nie mógł przetrwać… Hardy jest jednak kogutem pełnym honoru, więc rusza na kolejną misję, której celem jest ukatrupienie dyktatorskiego pingwina. Dość szybko, bo na końcu pierwszego aktu, dowie się, dlaczego Putski wciąż powraca, co również będzie wiązało się ze spiskiem o kosmicznych (dosłownie!) proporcjach. Więcej nie będę zdradzał, bo fabuła nie jest długa, ale za to zaznaczę, że twórcom w pełni udało się zachować świetny, humorystyczny klimat znany z jedynki i dodać do tego jeszcze kilka absurdalnych pomysłów. Ponownie ogólną wesołość uświadczymy w dialogach, w zachowaniu ptaków czy w grafice. Zdecydowanym plusem jest także pójście o krok do przodu poprzez pełne zdubbingowanie rozmów. Właściwym zabiegiem było przy tym zdecydowanie się na dodanie różnych akcentów, jak irlandzki i hiszpański, co jeszcze bardziej bawi i nadaje historii charakter globalnej akcji. Niestety tym razem nie zobaczymy bardzo fajnie przygotowanych, dłuższych cutscenek, które wypadły bardzo dobrze poprzednim razem.

Hardy 2 1

W kwestii gameplay’u ponownie czekają na nas znane z części pierwszej elementy. Podstawami są oczywiście przemieszanie się po kolejnych pomieszczeniach baz wroga, gdzie trzeba szukać przejść, kluczy do nich, radzić sobie z działkami, pokonywać przeszkody (np.  baseny ze żrącymi substancjami) i oczywiście mordować wrogie ptactwo. Nie zabrakło również akcji na jetpacku oraz wariacji na jego temat pod wodą. Pojawiły się jednak pewne zmiany, które, choć może nie wydają się duże, znacząco wpływają na rozgrywkę. Pierwszą jest sposób radzenia sobie z manipulacją wrogiem – nie będziemy już korzystać z robaków, a z dwóch specjalnych urządzeń. W odstawkę poszło celowanie tylnym panelem dotykowym, co jest zdecydowanym plusem, i nie jest to jedyna forma usprawnienia zakresu działań Hardego. Teraz kogut skacze o wiele sprawniej (co poprzednio było sporym utrapieniem), lepiej reaguje na komendy i przestał się turlać na nasze zawołanie (choć szkoda). Ostatnia zmiana wiąże się bezpośrednio z wybijaniem pingwinów i innych skrzydlastych przeciwników. W jedynce można było tylko strzelać do przodu i w górę, przez co turlanie się było niezbędnym manewrem. W Evolution otrzymaliśmy pełną swobodę celowania, dzięki przeniesieniu go na prawy analog, ale nie oznacza to wcale, że jest prościej! Różnorodne, wrogie ptaki wydają się wytrzymalsze, też mogą celować w każde miejsce i dysponują przeróżnymi broniami oraz niezmiennie napadają grupami. Na szczęście, gdy już uda nam się opanować celowanie, nie pozostaniemy im dłużni, ponieważ i nasz arsenał znacznie się rozrósł. Teraz będziemy mogli przebierać między sporą liczbą broni białej, karabinów, shotgunów oraz takimi miłymi dodatkami, jak miotacz ognia, spluwy laserowe czy granatniki. Przy okazji tego arsenału trzeba też będzie pilnować amunicji, ponieważ została podzielona na kilka grup wedle rodzaju broni.

Hardy 2 2

Kolejną rzeczą, która zaliczyła ewolucję, jest tryb dla wielu graczy. W poprzedniej części multi polegało na przejściu trochę zmienionej kampanii z fabuły w kooperacji dwóch graczy. Tym razem otrzymaliśmy zupełnie nowy tryb: „Rescue Mode”. Jak wskazuje nazwa, naszym zadaniem będzie ratowania ptaków, które trafiły do reżimowej niewoli. Co ciekawe, tryb jest bezpośrednią kontynuacją fabuły, co nadaje mu formę kontynuacji zamiast zabawy w coś zupełnie oderwanego od głównego motywu produkcji. Na przestrzeni czterech lokacji poznanych już w „Story Mode” przyjdzie nam uratować około dwadzieścioro członków ruchu oporu, którzy następnie zasilą nasze szeregi, czyli będziemy mogli nimi grać. Nie różnią się od siebie niczym poza wyglądem, ale nie ma w tym nic złego, ponieważ pole do customizacji i tak mamy spore. Wraz z powtarzaniem misji będziemy zdobywać coraz więcej gotówki na nowe przedmioty (można je też znaleźć na planszach), począwszy od ogromnej liczby broni po ciuchy w postaci kamizelek, nakryć głowy, spodni i koszul/kurtek. Celem jest nie tylko zmiana wyglądu postaci, ale także podniesienie jej statystyk pancerza, amunicji w magazynku i stabilności, czyli odporności na ogłuszenie. Wszystko to daje naprawdę duże pole manewru przy tworzeniu ptaka, który będzie najlepiej odpowiadał naszemu stylowi gry. Na koniec jeszcze warto wspomnieć, że w odbijanie zakładników możemy grać sami lub w co-opie do czterech osób (można wtedy stworzyć wieżę z czterech strzelających postaci!) przez sieć lub ad-hoca. A ponieważ pierwsze trzy plansze trzeba przejść co najmniej trzy razy, żeby odblokować czwartą, gra z kimś może to uprzyjemnić.

Hardy 2 3

Zmiany również dotknęły grafikę. Ratloop postanowiło zrezygnować z ręcznie rysowanych postaci i teł na rzecz animacji komputerowej. Nie oznacza to jednak, że gra na tym straciła. Modele ptaków i lokacji nadal mają klimat i styl znany z jedynki oraz są bardzo szczegółowe. Gra przez większość czasu chodzi bardzo płynnie, a jedynymi wyjątkami od reguły są pojawiające się co jakiś czas króciutkie zatrzymania po przejściu do nowego pomieszczenia oraz ostatni etap fabuły, gdzie, co jakiś czas, trafiają się większe przycięcia (nie przeszkadza to zbytnio, choć raz mi się zdarzyło, że gra się zawiesiła). Dobrym dowodem na to, że twórcy robili, co mogli, by zachować płynność, jest blokada korzystania z innych aplikacji i naprawdę spory pobór baterii. W przypadku audio większych zmian nie ma. Efekty dźwiękowe nadal są bardzo dobrej jakości, a za muzykę ponownie odpowiada zespół New World Revolution. Utwory wciąż łączą muzykę rockową z elektroniką i idealnie wpasowują się w klimat rozgrywki. Jak już wcześniej wspomniałem, szkoda tylko, że nie ma nowych klipów, które były genialnym dodatkiem do jedynki. Za to świetny dubbing w pełni to rekompensuje.

Hardy 2 4

Pora podsumować to wszystko i ocenić grę. Zmiany w kontynuacji w większości wypadków wyszły grze na dobre. Dla mnie kampania fabularna była trochę za krótka, ale pomysł na tryb ratunkowy to rekompensuje, mimo że może wkraść się do niego monotonia, gdy gra się samemu. Ogromna liczba broni, ulepszone sterowanie, zdobywanie pancerzy w „Rescue Mode” czy dodanie typów amunicji dla danych rodzajów broni wprowadziły nowe możliwości i opcje zarządzania i radzenia sobie podczas rozgrywki. Trochę irytują dość długie loadingi i wspominane już przycięcia, ale nie jest to żaden większy problem, gdy gra się podoba. A mnie się zdecydowanie podobała i uważam ewolucję za udaną, szczególnie że nie straciła swoich podstaw, czyli klimatu i humoru. Muszę tu zaznaczyć, że tylko dzięki graczom i wystawieniu gry na różnych targach Rocketbirds 2 posiada tryb fabularny. Sami twórczy przyznali, że chcieli skupić się tylko na misjach ratunkowych, ale z powodu zdziwienia, gdzie jest Hardy, postanowili wrócić na właściwe tory. W związku z tym polecam Wam zapoznanie się najpierw z jedynką, tym bardziej że jest tania (33 PLN) i świetna, a dopiero potem z dwójką. Tych, którym poprzednie przygody Hardego Koguta się podobały, chyba nie muszę jakoś specjalnie namawiać, żeby sięgnęli po kontynuację.


Plusy:

  • Zachowany klimat i humor jedynki
  • Ulepszone sterowanie i celowanie
  • Pomysł na „Rescue Mode”
  • Od groma nowych broni
  • Poziom trudności
  • Headshoty!

Minusy:

  • Czas loadingów
  • Pojawiające się przycięcia
  • „Rescue Mode” może się znudzić przy samotnej grze

Fabuła: 7
Grafika: 9,5
Dźwięk: 10
Gameplay: 8,5

Ogólna: 8,5/10


Serdecznie dziękujemy Ratloop Asia
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Ratloop Asia
Wydawca: Ratloop Asia
Data wydania: 26.04.2016 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Funkcje crossowe: -buy, -save i –play z PS4
Waga: 2,8 GB
Cena: 89 PLN

Reklamy