Historia gier tower defense sięga roku 1990 – właśnie wtedy pojawił się pierwszy przedstawiciel tego gatunku. Za jego pioniera uważa się produkcję Ramparts polegającą na obronie zamku przed nacierającymi wrogami. Od jej wydania minęło wiele lat, lecz gry tego typu nie odeszły w zapomnienie. W sieci możemy odnaleźć wiele darmowych tytułów przeglądarkowych, które są coraz bardziej rozbudowane. Również na komputerach oraz konsolach pojawiają się coraz to nowsze, znacznie mocniej rozwinięte produkcje tower defense. Czym byłaby konsola bez chociażby jednej takiej gry? No właśnie – niczym. Dlatego też na PlayStation Vita pod koniec lipca pojawił się PixelJunk Monsters Ultimate HD.

Rozdział I: Początek

Dawno, dawno temu żył sobie odważny, dzielny i inteligentny Tikiman. Jego życie przebiegało dość spokojnie. W międzyczasie wraz z żoną postarał się o podopiecznych. Nie wiadomo czy z nudów, czy może w celu doświadczalnym. W każdym razie tuż po tym, jak żona Tikimana urodziła dziesiątki małych Tikimanków, nastały ciężkie czasy. Chatka Tikimana – Tiki Hut – stała się obiektem pożądania wielu niesfornych stworzeń. A może, tak naprawdę, celem były dzieci? Nieważne. Ważne było to, że Tikiman oraz jego rodzina znaleźli się w niebezpieczeństwie!

Tikiman, w celu opracowania jak najlepszego planu obrony swojej wioski, rzucił okiem na mapę. Zobaczył tam cztery wyspy – Tiki Island, Gati Gati Island, Toki Island oraz Tum Tum Island. Każda z nich, z wyjątkiem ostatniej, posiadała kilkanaście newralgicznych punktów – a konkretniej były nimi osady, które trzeba ocalić. Innymi słowy, widział czekające go misje. Co więcej, każda z nich posiadała informacje o poziomie trudności oraz mały podgląd mapy. Po zapoznaniu się z wszystkimi danymi bohater postanowił rozpocząć swoją przygodę od Tiki Island. Ruszył więc do boju…

Rozdział II: Rozpoczęła się bitwa!

Tikiman trafił na pole bitwy. Wyglądało ono dość typowo – składało się z bazy głównej, w sumie można powiedzieć twierdzy, w której chroniły się dzieci bohatera, oraz prowadzącej do niej ścieżki, wzdłuż której rosły różne drzewa i krzaki.

Początek bitwy zawsze wygląda tak samo – mówi Tikiman – mam kilka sekund na opracowanie najlepszej taktyki i wybudowanie prostych wież bądź innych budynków atakujących przeciwników.

Oczywiście w rolę Tikimana wciela się sam gracz. I to od niego zależy, czy podopieczni bohatera wyjdą żywi z oblężenia. Aby to zapewnić, pierwszą z czynności, które koniecznie musimy wykonać, jest instalacja budynków. Na samym początku gry mamy ich do dyspozycji trzy, a są nimi: podstawowa wieża wystrzeliwująca strzały w kierunku oponentów, wyrzutnia kul armatnich oraz działo strzelające tylko i wyłącznie do unoszących się w powietrzu nieprzyjaciół.  Poza tymi bazowymi, po zebraniu odpowiedniej ilości kryształów, protagonista będzie mógł w głównym forcie odblokować kilka nowych wież, między innymi rażącą promieniami Teslę, Laser Tower celującą w powietrznych wrogów laserem, bardzo powolny, ale zabójczy Mortal Tower, a w późniejszej części gry także budowle zamrażające przeciwników, czy zwiększające ilość zdobywanych monet.

Jest bardzo niebezpiecznie. – mówi Tikiman – Na szczęście z każdego pokonanego przeciwnika wylatują monety, za które mogę budować nowe wieże. Co więcej, z niektórych drzew oraz wrogów wypadają bardzo cenne kryształy. To one umożliwiają mi odblokowywanie potężniejszych budynków oraz przyspieszają ulepszanie istniejących już wież.

1

Rozdział III: Tikiman kochał tańczyć. I ulepszać.

Za czasów swej młodości Tikiman był bardzo zwariowanym dzieciakiem. Pośród jego dziwnych akcji jedna wybijała się najbardziej – kochał tańczyć. Mimo że dorósł, pasja nadal tliła się w nim, więc stworzył specjalny taniec, który ulepszał wybudowane na polu bitwy wieże. Wystarczyło, że do nich podchodził i po upływie od kilku do kilkuset sekund miał już wzmocniony obiekt. Ale ponieważ było to czasochłonne, często wspomagał się wspominanymi już kryształami.

Za ulepszanie wież otrzymujemy specjalne profity. Jako przykład niech posłużą efekty ulepszenia podstawowych, dostępnych od razu budynków:

  • Arrow Tower – zwiększenie pola rażenia;
  • Cannon – zwiększenie obrażeń zadawanych kulami;
  • Anti-Air Gun Tower – zwiększenie szybkości strzelania.

Rozdział IV: Kiedy potyczka przeradza się w bitwę.

Pojedyncze bitwy Tikiman potrafi ukończyć w około 8-15 minut, w zależności od poziomu trudności. Za ich perfekcyjne zaliczenie, czyli niedoprowadzenie wrogich oponentów do bazy, bohater otrzymuje specjalne odznaczenie – tęczę, która pojawia się na mapie przy konkretnej misji. Po zebraniu odpowiedniej ich liczby odblokujemy kolejne wyspy oraz miejsca, do których wcześniej dostęp był zablokowany. Wiąże się to także z odblokowywaniem nowych wież przy okazji kolejnych wysp. Tym samym przy drugiej w kolejności Tikiman otrzyma możliwość budowy Fire Tower. Jak sama nazwa wskazuje, z budynku tego co jakiś czas bucha ogień, który podpala wielu oponentów naraz. Co ciekawe, wieżę tę będzie można wykorzystać na poprzedniej wyspie.

Niestety, nie zdradzę, jakie budynki odblokuję po przejściu na trzecią wyspę – mówi Tikiman.

Podobnie jak arsenał, tereny, których broni bohater, również są dość zróżnicowane. Ścieżki raz prowadzą wokół bazy, innym razem się rozwidlają. Napotkamy również miejsce, w którym posadzone zostały tylko… cztery drzewa. A jak wiadomo, budynki możemy postawić tylko w miejscu roślin.

Warto pamiętać, że unoszący się w powietrzu wrogowie nie potrzebują mostu, aby dostać się na drugą stronę – informuje główny bohater.

2

Rozdział V: Wielki powrót

Tikiman to bardzo mężny bohater. Ale jest też człowiekiem i również się męczy. Kiedy tylko czuje zmęczenie, powraca do swojej chatki – Tiki Hut. Co w niej znajdzie? Dodatkowe wyzwania! Jednak los go nie oszczędza.

Poza podstawowymi zadaniami czekają na nas dwadzieścia cztery dodatkowe, różnorodne misje. Za ich wykonanie otrzymujemy medale. A oto kilka przykładowych celów wyzwań w Tiki Hut:

  • Ukończ poziom bez ulepszania wież.
  • Ukończ poziom bez przekraczania mostu.
  • Ukończ poziom, używając tylko dwóch wież – Arrow Tower oraz Cannon.
  • Ukończ poziom, mając na swoim koncie 25 lub więcej kryształów.

Rozdział VI: Pomocny przyjaciel

Pewnego słonecznego poranka zmęczony Tikiman wracał do swojej chatki. Marzył, aby przytulić się do swej kochanej żony, zobaczyć swoje dzieci i położyć się do łóżka. Będąc tuż przy chatce, zauważył, że ktoś na niego czeka. Był to tajemniczy nieznajomy podający się za jego przyjaciela. Bohater nigdy wcześniej go nie widział, dlatego też zwrócił się do samego gracza:

Czy to Twój przyjaciel? – zapytał Tikiman.

Gracz szybko odpowiedział, że tak. PixelJunk Monsters Ultimate HD umożliwia grę w dwie osoby. Pierwszy tryb gry multiplayer ograniczony został do trybu Ad-Hoc. Oznacza to, że w okolicy musimy mieć znajomego posiadającego konsolę PlayStation Vita. Na szczęście nie zabrakło drugiego trybu – podstawowego i popularnego online. Możemy zaprosić znajomych do gry, stworzyć własny pokój bądź dołączyć do już istniejącego. Nie zabrakło tu również czatu pisemnego (w pokoju) oraz emotikonów. Do jednego pokoju może dołączyć maksymalnie ośmiu graczy.

Podczas wykonywania misji w porozumiewaniu się mogą pomóc nam specjalne ikony wywoływane trójkątem. Znajdą się tam różne serca, strzałki, ikony monet, kryształów, jak również ikony wszystkich wież dostępnych w grze. W jednym „zdaniu” musimy użyć dokładnie czterech ikon. Dzięki temu w prosty sposób możemy zakodować takie zdania, jak „idź i wybuduj Tesla Tower”, czy „idź i zbierz wszystkie monety”, „pilnuj kryształów i zbieraj je” i tak dalej. Problemem może być fakt, iż druga, nieznajoma osoba może nie potrafić odkodować naszych haseł. Ale jeśli gramy ze znajomym, ten problem nie powinien zaistnieć.

Niestety największą wadą trybu online jest brak jakichkolwiek pokoi w dniu pisania tej recenzji. Ani jedna osoba nie była dostępna w trybie dla wielu graczy.

3

Epilog audiowizualny

Tikiman położył się wreszcie do swojego upragnionego łóżka. Był zmęczony, jednak miał jeszcze siły, aby przeczytać księgę, którą odnalazł w drodze do domu. Na jej okładce widnieje tylko duży, złoty symbol AV. Bohater wziął księgę do ręki i zaczął czytać:

„Oprawa audiowizualna nie porwie gracza, nie doprowadzi go do euforii, ani nie sprawi, by stwierdził, iż jest to najładniejsza gra na PlayStation Vita. Graficznie prezentuje się całkiem przyzwoicie. Oczywiście nie ma tu pikselozy, a kolory są raczej stonowane. Sam wygląd wież również nie porywa – projekty są dość proste, aczkolwiek mogą cieszyć oko. Jeśli chodzi o muzykę – zupełnie przeciętna. Jest tylko po to, aby przygrywać nam w trakcie bitwy. Bardzo szybko zacząłem ją ignorować. Nie znajdziemy tu żadnych epickich utworów, ani chociażby wpadających w ucho dźwięków. Te istnieją, ale ograniczają się do kilku aspektów – budowania wieży, ulepszania jej, czy odgłosu wypadania monet. Standardowo.”

Czytając ostatnie słowo, oczy naszego bohatera zamknęły się. Tikiman zasnął….


 Plusy:

  • Wciągający gameplay
  • Sporo budynków, wież obronnych
  • Wysoki poziom trudności

Minusy:

  • Cena

Grafika: 6
Dźwięk: 6
Gameplay: 8

Ogólna: 7/10


Serdecznie dziękujemy Double Eleven
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Double Eleven
Wydawca: Double Eleven
Data wydania: 31.07.2013 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 150 MB
Cena: 54 PLN

Reklamy