Zombie! Zombie atakują! Ratuj się, kto może! Krzyczą, uciekając w popłochu. Niezrozumiały strach dosięga coraz większej liczby ludności. Po co się wzbraniać? Chcemy tylko wam zapewnić nieśmiertelność.

W The Hungry Horde, w przeciwieństwie do innych produkcji, staniemy po drugiej stronie barykady. Nasi podopieczni budzą się na cmentarzu i od razu wyruszają na wyprawę pełna przygód. Nie mają określonego celu podróży, także ich wycieczka może trwać, szczególnie patrząc na to, że zombie są nieśmiertelne, w nieskończoność. Jedyną rzeczą ograniczającą nas jest czas do wybuchu bomby atomowej. Możliwości wydłużenia go jest kilka.

Pierwszą i najważniejszą jest przekraczanie miejsc kontrolnych. Są one rozstawione co pewien odcinek. Pokonywanie ich, zbierając przy tym punkty, którymi możemy konkurować w rankingu światowym, jest głównym celem produkcji. Rozwiązaniem mającym ułatwić nam to zadanie, ale przy okazji największy minus gry, to brak losowości lokacji. Nasza trasa składa się z góry przygotowanych fragmentów. Na szczęście ich kolejność ułożenia co pewien czas się resetuje, ale to tylko w minimalnym stopniu wpływa na zmniejszenie monotonni.

2014-11-05-222515.jpgLicznik zmierzający do zera opóźnimy także, powiększając naszą hordę. Robimy to przez “łapanie” ludzi. Nieszczęśnicy początkowo stanowią łatwą ofiarę, jedynie uciekając przed armią wygłodniałych zombie, jednakże wraz z postępami w grze zaczynamy napotykać opór. Najpierw zmierzyć się z nami chcą zwykli uzbrojeni cywile oraz policja, gdy mimo to dalej będziemy przeć do przodu, do akcji wkracza oddział specjalny. Gdy i to nie pomoże, mobilizacja armii będzie tylko kwestią czasu. W takich chwilach wychodzi, jak nieśmiertelni jesteśmy…

Na szczęście nie jesteśmy tak bezbronni, jakby to się mogło wydawać. Na naszej drodze znajdować będziemy porozrzucane kolorowe niczym żelki mózgi. Zbierając je, ładować będziemy power-upy. I tak nasze zombie mogą popędzić przez chwilę na złamanie karku (które pewnie i tak nic im by nie zrobiło). Jest to chyba najprzydatniejszy dopalacz, gdy goni nas czas. Od strzelających do nas ludzi ochroni nas bariera bądź wielki boombox, który ogłuszy przeciwników naszej kampanii. W sytuacjach ostatecznych wykorzystamy pochwycenie, wciągając wszystkie widoczne wrogie jednostki pod ziemię.

2014-11-17-203552.jpg

Bardzo przydatną opcją, którą możemy używać nieograniczenie, jest podział hordy na dwa zespoły. Takie rozwiązanie jest wymagane, aby odblokować dalszą drogę, stając równocześnie na dwóch przyciskach otwierających bramę. Z tej metody możemy także skorzystać, gdy goni nas czas, a z jednej strony drogi są mózgi doładowujące power-upy, z drugiej dodający czas ludzie. Minusem tego fortela jest starająca dopasować się do sytuacji kamera, co bardziej przeszkadza niż pomaga w precyzyjnym kierowaniu jednostkami, ale warto opanować tę umiejętność.

Cenne sekundy są także nagrodą w poukrywanych w wielkich prezentach minigrach (z postępem w grze odblokowujemy je do gry wolnej i mamy do nich dostęp z menu głównego), a tych jest kilka:

ZOMBAT

Sterujemy w niej postacią dziwnie podobną do Snake’a z MGSa. Dysponując tylko pistoletem, stawiamy czoła pojawiających się znikąd zombie. Raz na jakiś czas z przeciwników wypadnie M4A2, ale amunicja w nim jest ograniczona, więc szybko wracamy do podstawowej broni.

2014-11-17-181602.jpg

CONGA ZOMBIES

Najłatwiej opisać tę minigrę jako uzombiona wersja snake’a z nokii. Na dyskotece prowadzimy naszego umarlaka, łapiąc pojawiających się ludzi. Naszym zadaniem jest takie kierowanie wydłużającego się łańcucha, aby nie wypaść poza parkiet oraz nie zderzyć się z naszym ogonem.

2014-11-05-221000.jpg

INFECTION

Jako wirus prowadzący do zamiany w zombie dostaliśmy się do krwiobiegu. Aby jednak transformacja się dokonała, musimy pochłaniać czerwone krwinki i płytki krwi, unikając przy tym leukocytów.

2014-11-06-234949.jpg

PACIFIST INLAND

Jako samotny zombie utykamy na małej wysepce, a wszyscy chcą nas się pozbyć. Tym razem jednak nie możemy “rekrutować” pomocników, a jedynie tak pokierować przeciwnikami, aby sami się powybijali. W ten sposób zdobywamy kokosy, dające nam power-upy pomagające w przeżyciu.

2014-11-07-000003.jpg

CRYO CRISIS

Na planszy pełnej okien wykorzystujemy refleks, aby za pomocą ekranu dotykowego uwolnić pojawiające się w nich zombie. Trzeba jednak uważać, żeby nie trafić w coś innego, bo to kończy zabawę.

2014-11-17-204447.jpg

O postępach w nich będzie informować nas tęcza w rogu, bo oprócz czasu mamy możliwość zdobycia power-upa czy opakowania naklejek, w którym chowają się 3 wlepki do albumu dostępnego z menu głównego gry.

Dodatkowo co jakiś czas stoczyć będziemy musieli walkę z bossem. Raz będzie to czołg, innym razem helikopter przeszkadzający odpalić rakietę. Nie są to pojedynki zbyt wymagające, ale lekka odskocznia od bieganiny ku nieokreślonemu celowi była przeze mnie odebrana na plus.

Na koniec chciałbym napisać o wyzwaniach. W The Hungry Horde zaimplementowano ich 150, ale naraz mamy dostęp tylko do trzech losowych. Kolejne aktywują się po zaliczeniu jednego z aktualnych. Polegają one na wykonaniu jakieś czynności nie koniecznie związanej z rozgrywką daną liczbę razy, takich jak zniszczenie samochodu czy zebranie móżdżku. Większość zadań się jednak powtarza, a różnica występuje w liczbie powtórzeń, więc jeśli mamy szczęście, to zdarza się tak, że wykonujemy dwa polegające na tym samym jednocześnie. Początkowo byłem do nich nastawiony pozytywnie, ale na dłuższą metę wydaje mi się, że ten element ma nas po prostu przytrzymać przy produkcji.

2014-11-17-181328.jpg

Mimo prostych tekstur i kiczowatych modeli postaci nie można tej produkcji zarzucić brzydoty. Wręcz twórcy kpią z oprawy graficznej w minigrze Zombat, która przypomina żywcem wyjętą z maszyn sprzed 15 lat. Z drugiej jednak strony niczym szczególnie nie zachwyca. Podobnie stoi audio, które jest. Grając w The Hungry Horde, nie czułem potrzeby wyciszania jej, ale brak dźwięków wcale nie odbierał przyjemności z rozgrywki.


Plusy:

  • Ciekawy pomysł i realizacja
  • Spolszczenie
  • Minigry

 Minusy:

  • Monotonna

Grafika: 6
Dźwięk: 5
Gameplay: 7

Ogólna ocena: 6/10


Producent: Nosebleed Interactive
Wydawca: SCEE
Data wydania: 05.11.2014 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 462 MB
Cena: 33 PLN

Reklamy