Oto jedna z najbardziej wyczekiwanych gier na PlayStation Vita. Produkcja, na którą czekamy już przeszło rok. Tytuł, który według wielu graczy powinien poprawić sprzedaż handhelda na każdym rynku. Mowa oczywiście o Tearaway, grze, w której mamy jeden cel – dostarczyć tajemniczą wiadomość do Istoty. Czy gra wyceniona w PlayStation Store na 99 PLN zasługuje na naszą uwagę? Czy jest prawdziwym „must have’em” na PS Vita? Poznaj całą prawdę o Tearaway, wkraczając ze mną do papierowego świata, w którym to Ty będziesz najważniejszym bohaterem.

Tearaway jest grą platformową z elementami zręcznościowymi. Przygodę z nią rozpoczynamy od ustawienia kilku istotnych czynników, wśród których znajdzie się wybór bohatera (Ioty) bądź bohaterki (Atoi). Będziemy musieli również poinformować, czy mamy duże, czy też może małe dłonie. Na tym wybór w tej kwestii się nie kończy. Na klipach prezentujących grę za każdym razem widzieliśmy palec człowieka rasy białej. Twórcy jednak poszli o krok dalej, tak, aby żadna rasa ludzka nie czuła się pominięta. Dzięki temu możemy wybrać jeden z czterech kolorów skóry i spersonifikować go pod siebie. Po wybraniu tych oraz kilku dodatkowych aspektów, będziemy mogli rozpocząć właściwą przygodę.

1

Historię czas zacząć…

To nie jest Twój świat. Trafiłeś do krainy rodem z mitów, legend i baśni. Historii, które słyszałeś już tysiąc razy. To z niej pochodzą znane Ci tradycje i stare mądrości. Potrzebujemy jednak inspiracji, świeżych pomysłów, a następnie ich wprowadzenia. Potrzebujemy do tego… Ciebie. Kraina musi się obudzić! Otrząsnąć z letargu! I zacząć snuć nową opowieść. Tak więc nadszedł czas, aby połączyć nasze światy! Krainę wyobraźni z krainą rzeczywistości.
Kołem napędowym tego biegu wydarzeń stał się pewien słoneczny dzień. Mieszkańcy Składoliny cieszyli się wolnością i korzystali z urlopów, lecz stało się coś, co odmieniło ich życie. Wydarzenie, które na długo zapamiętają. Na słońcu utworzyła się potężna dziura, a z niej zaczęły wyskakiwać tajemnicze potwory! Sytuacja zrodziła chaos, a wraz z nim wzbudziła strach i panikę. Co więcej, pojawiła się również dziwna, niespotykana dotąd istota.

Otrzymałeś nową wiadomość. Bip.

A to co? Ktoś wysłał wiadomość do tajemniczej istoty na niebie? Spójrz! Koperta przemienia się w dziwną postać. Ma nogi! Ręce! Kto to?! To Iota! Może skontaktować się z tajemniczą twarzą na niebie. Co więcej, potrafi porozumieć się z nią. Wystarczy tylko, że do niej dotrze.

I w tym miejscu okazuje się, że gracz jest tajemniczą istotą na niebie. To właśnie Ty jesteś głównym bohaterem tej nietuzinkowej opowieści. Iota (lub Atoi, w zależności od wyboru płci) jest jedynie kopertą zawierającą nieznaną nam wiadomość. Wiadomość, którą musi dostarczyć właśnie do Ciebie. Czy jej się to uda? Może to dziwne, ale wszystko zależy tylko od Ciebie!

Nasz bohater (umówmy się, że w tej recenzji posłużę się płcią męską) początkowo właściwie nic nie potrafi. Wyjątkiem jest chodzenie, toteż poruszamy Iotą za pomocą gałki analogowej. W związku z ograniczonymi możliwościami listowego ludka Istota będzie musiała mu pomóc. Jednak jej, a więc i Twoje umiejętności są nieograniczone! Tak więc potrafisz wpływać na środowisko, tworzyć potężne trzęsienia ziemi, a nawet porywiste wichury. To dzięki Twoim zdolnościom i pomysłowości Iota będzie mógł przetrwać w tym papierowym świecie oraz dostarczyć dla Ciebie wiadomość.

Iota z czasem rozwinie swój wachlarz zdolności, ale zanim to nastąpi nie będzie potrafił nawet skakać. Naturalnie świat nie jest na tyle przychylny, aby droga była prosta do czasu zdobycia nowych ruchów. Z tego powodu na danych etapach gry trzeba będzie wykorzystywać elementy otoczenia. Przykładowo, skoki zastąpią specjalne platformy, które reagują na tylny panel konsoli. Wystarczy wejść na nie Iotą, stuknąć w panel, a nasz bohater wyskoczy wysoko w powietrze. Jest to bardzo intuicyjna i niezawodna metoda. Z kolei gdy bohater opanuje nowe ruchy, pojawią się kolejne odpowiednie przeszkody,  jak np. wąskie szczeliny, które pokonamy turlaniem. Rozwój postaci nie ograniczy się jedynie do ruchów. W trakcie gry otrzyma także broń, którą będzie dziurawy akordeon. Wydawałoby się, że taki niepozorny śmieć na niewiele może się przydać, ale okaże się bardzo skuteczny podczas pojedynków…


Będąc przy temacie pojedynków, trzeba nadmienić, iż są niestety monotonne, żmudne i nudne. Przeciwnicy, którzy dostają się do papierowego świata poprzez dziurę w słońcu, dzielą się na cztery kategorie. Pierwszą z nich są zwykłe pudłaki. Gdy nas zaatakują, należy wykonać unik, poprzez odsunięcie się, a następnie chwycić je i rzucić o np. ścianę, aby się rozdarły. Drugim typem są pudłaki na szczudłach. Musimy zrzucić je z nich, turlając się pod nimi. Kolejne poczynania są identyczne jak przy podstawowych oponentach. Trzecią kategorią przeciwników są pudłaki z wyskocznią na głowie. Podczas ataków będą próbowały wybić nas w otchłań. Aby się ich pozbyć, należy skorzystać z pomocy Istoty. Najpierw Iotą musimy skoczyć na nie, a następnie swoim potężnym palcem będziemy je zgniatać. Ostatnie potwory, które napotkamy na swej drodze, to pudłaki latające. Walka z nimi jest bardzo podobna, co ze zwykłymi przeciwnikami. Różnica polega na tym, że te bestie będą atakować nas z powietrza. Musimy uniknąć ciosu, złapać je i rzucić o ścianę.

Posiadając wspomniany wcześniej akordeon, pojedynki staną się jeszcze łatwiejsze. Instrument ten dzięki swojej dziurze potrafi przyciągać przeciwników oraz rozdmuchiwać ich. Dzięki tej czynności zdołamy zlikwidować nawet największe fale oponentów w kilka sekund.


Lecz broń to nie wszystko. Niezaprzeczalnie najważniejszym akcesorium, które zdobędziemy już po kilkunastu minutach gry, jest aparat. Dzięki niemu będziemy mogli nie tylko robić zdjęcia wspaniałym krajobrazom, ale także przywracać do życia przedmioty bądź istoty, którym okrutne pudłaki odebrały kolory. Jeśli podczas naszej podróży zobaczymy białe elementy otoczenia, postaci czy przedmioty, od razu wyciągnijmy aparat, pstryknijmy im zdjęcie, a oprócz przywrócenia kolorytu światu w nagrodę otrzymamy… plan do złożenia tego przedmiotu z papieru. Jest to jedna z ważniejszych zalet Tearaway – gracz może przenieść papierową krainę do własnego pokoju.

Po sfotografowaniu białych przedmiotów otrzymamy informację o zdobytym szablonie. Aby go pobrać, musimy zalogować się na stronę internetową tearaway.me. Tam znajdziemy całą naszą kolekcję oraz zobaczymy ilu spośród ponad 50 wzorów nam brakuje. Poziom trudności składania projektów dzieli się na trzy kategorie – łatwy, średni oraz podstępny. Ale tak po prawdzie, nawet najprostsze modele wcale nie są takie proste do złożenia. Mimo to dają naprawdę ogromną frajdę, co spodoba się zwłaszcza młodszym graczom.

2

Tearaway to gra, w której nie istnieje żadne wyzwanie. Dosłownie zerowy poziom trudności towarzyszy nam przez całą rozgrywkę. Zginąć możemy jedynie po upadku z dużej wysokości. Jednak nawet po takiej śmierci nie odczujemy żadnych konsekwencji. Nie stracimy dodatków, konfetti (waluta) czy czegokolwiek innego. Lecz pomimo tego, że gra nie stanowi wyzwania, bawi na swój oryginalny sposób, a odczują to głównie młodsi gracze. Wpływa na to kilka dodatków do gameplayu. Tak więc za zebraną walutę będziemy mogli odblokowywać nowe elementy, którymi przyozdobimy Iotę oraz niektórych mieszkańców krain. Poza tym tubylcom często będziemy musieli pomóc. Niestety ogranicza się to do stworzenia (narysowania) jakiegoś przedmiotu na kolorowym papierze lub przyklejeniu wcześniej odblokowanego elementu na ich papierowe ciało. Szybko też zobaczymy, że wyzwania będą się powtarzać. Często będziemy robić zdjęcia Iocie. Często będziemy robić te same kombinacje, choć różniące się tylko jednym elementem. O ile na początku jest to całkiem fajne, tak po jakimś czasie znuży wszystkich starszych.

Media Molecule próbowało stworzyć grę, w której gracz będzie oddziaływał na otoczenie, wręcz całą krainę. Niestety ich plany skończyły się przede wszystkim na wspomnianym wcześniej stukaniu w tylny panel oraz mazaniu po ekranie dotykowym, które tak naprawdę niewiele zmieniają w otaczającym nas wirtualnym świecie. W ramach wyjątku z 3-4 razy podczas gry będziemy musieli zrobić zdjęcie kolorowemu przedmiotowi w naszej rzeczywistości, aby tę warstwę nałożyć na postać w papierlandii. Niestety funkcja ta przez kiepską jakość aparatu konsoli nie jest czymś wybitnym. Trzeba się naprawdę postarać, aby uzyskać zadowalający efekt. Poza tym dwa razy podczas swojej wędrówki trzeba przytrzymać trójkąt, który uruchamia mikrofon. Po co? Mieszkańcy chcą usłyszeć Istotę. Niestety jest to jedna z najgorszych opcji. Nie trzeba nic mówić, a zadanie i tak zostanie zaliczone, a mieszkańcy będą skakać z radości. Mikrofon zostaje także użyty w nieco bardziej przyzwoity sposób. Otóż dmuchając w konsolę, wywołamy lekki podmuch wiatru. Na ekranie zobaczymy unoszące się na naszym podmuchu kolorowe liście. Bardzo fajne, ale tylko jako ciekawostka. Można dmuchnąć raz, czy dwa i na tym poprzestać, bowiem nic nie zyskujemy na tej operacji. Dodatkowo przez prawie całą grę uruchomiona jest przednia kamera, dzięki temu bardzo często ujrzymy naszą twarz w dziurze na słońcu. Będziemy musieli robić sobie również zdjęcia, które będą porozrzucane po niektórych lokacjach. Ot, kolejna ciekawostka, która minimalnie wprowadza w klimat gry. Ostatnią z funkcjonalności wykorzystywanych przez grę jest żyroskop. Poruszając konsolą, będziemy przemieszczać w odpowiednich kierunkach różne platformy, dzięki którym dostaniemy się na dalsze części mapy. Na trailerze, który mieliśmy okazję zobaczyć podczas targów GamesCom w 2012 roku, był pokazany moment, kiedy poruszając konsolą, zrzucaliśmy oponentów w otchłań. Takich momentów w grze jest bardzo niewiele i można policzyć je na palcach jednej dłoni.

Wszystkie wykorzystane funkcjonalności na pewno zostaną docenione przez młodszych graczy. Niestety starszych ta pozorna mnogość urozmaiceń już po kilku godzinach zabawy zacznie nudzić z powodu powtarzalności, a także różnych błędów w ich działaniu.

3

W Tearaway jednym z najbardziej istotnych elementów jest zbieranie ukrytych sekretów. Przejście samej kampanii, bez zbierania znajdziek, zajmie nam mniej więcej pięć godzin. Chcąc odszukać wszystkie sekrety, będziemy bawić się jakieś dwie-trzy godziny dłużej, czyli około 7-8 godzin. Plus opcją, która zwiększa czas gry, z pewnością są trofea. Niestety zaliczenie platyny również nie powinno nam zająć zbyt długo. Myślę, że przeciętni gracze zdobędą ją w 10 godzin. Trudności z tym mogą napotkać młodsze, mniej doświadczone osoby, zwłaszcza przy trofeach polegających na ukończeniu trzech poziomów bez upadku w otchłań.

Powracając jednak do sekretów, na każdym poziomie możemy odnaleźć kilka prezentów. Ich otwarcie przeważnie polega na przesunięciu placem po ekranie dotykowym, aby rozerwać wstążkę. Niektóre z prezentów będą „pilnowane” przez mieszkańców. Nim je otworzymy, należy pomóc właścicielowi. W większości przypadków polega to na zrobieniu sobie zdjęcia z konkretnym dodatkiem na twarzy, np. serduszkiem, trupią czaszką czy motylem. Czasem będziemy musieli przynieść zagubioną nieopodal rzecz, a innym razem naszym zadaniem będzie narysowanie odpowiedniego przedmiotu, np. korony. Szkoda tylko, że typów zadań jest niewiele, więc szybko zaczynają się powtarzać.

Wszystkie opisane elementy gry czekają na nas w trzech krainach. Są nimi kolejno Składolina, Porto Mokro oraz Wielkie Rozdarcie. W pierwszej krainie do ukończenia mamy pięć poziomów. W drugiej o jeden więcej. W Wielkim Rozdarciu przyjdzie nam zaliczyć cztery poziomy. Piątym „poziomem” jest odczytanie wiadomości. Na każdym z leveli napotkamy dodatkowe wyzwania polegające na zebraniu wszystkich konfetti, zlikwidowaniu każdego oponenta, otwarciu wszystkich prezentów oraz zebraniu każdego z dostępnych szablonów do wycięcia.


Słów kilka o oprawie AV…
Oprawa wizualna stoi na wysokim poziomie. Kolorowe, papierowe lokacje cieszą oczy, zaś postacie napotkane podczas naszej wędrówki zostały wykonane z wielką pieczołowitością. Na niektórych poziomach przyjdzie nam oglądać jeziora, chmury i inne rzeczy, których z pozoru nie można wykonać z papieru, a jednak sposób na to się znalazł. Wygląda to naprawdę nieźle. Co więcej, naszego bohatera będziemy mogli ozdobić na własny sposób, naklejając na niego wybrane elementy. Dzięki tej operacji każdy stworzy taką postać, z którą szybko się zżyje. Niestety zdarzają się wpadki w tekstury, które często kończą się spadnięciem w otchłań. Jest to dość irytujące, ale na szczęście można się do tego przyzwyczaić. Jeśli ustawimy się za jakimś skrawkiem papieru, zobaczymy naszego Iotę, który „wchodzi” w ten papier. To również nie wygląda zbyt elegancko, ale można tego unikać. Oprawa muzyczna również stoi na wysokim poziomie. Utwory zostały skomponowane specjalnie dla Tearaway i brzmią naprawdę fascynująco. Można się w nich zakochać. Niestety na niektórych poziomach podkład jest zapętlony, co może doprowadzić niektórych do frustracji. Ale takich sytuacji jest na szczęście niewiele. W Tearaway występuje zarówno dubbing oraz polskie napisy. Postaciom, które spotkamy, nadano jedynie paplające głosy. Ich przekaz został zapisany w formie dialogów. Cała gra jest w pełni spolonizowana i zrozumiała dla każdego gracza. Wyjątek mogą stanowić nieliczne słowa, takie jak „ingrediencji”, czy „zacharapcić”. Słów takich jest na szczęście zaledwie garstka. Generalnie oprawa AV jest jednym z najmocniejszych atutów tej gry.


Podsumowanie dla najmłodszych
Tearaway jest grą, którą z pewnością pokochają najmłodsi. Możliwość manipulowania otoczeniem, pomocy naszemu bohaterowi oraz przeżywanie wraz z nim wspólnej przygody zachęca do poznawania dalszych losów. Wykorzystanie funkcjonalności konsoli, takich jak ekran dotykowy, touchpad czy żyroskop, może naprawdę bawić. Wszystko to zostało dobrze zrealizowane. Przeniesienie papierowego świata do naszej rzeczywistości na pewno zyska sporą popularność i już wkrótce będziemy mogli oglądać prace naszych znajomych, a nawet samemu się chwalić. Cała gra sprawia przyjazne wrażenie i na pewno spodoba się tej grupie wiekowej.

OCENA: 8/10


Podsumowanie dla osób starszych
Niestety, o ile młodsi gracze będą zachwyceni, tak starsi mogą poczuć się zawiedzeni. Krótki playtime na pewno da się nam we znaki. Problemy jakościowe kamer, powtarzalne zadania (narysuj, przyklej, zrób zdjęcie) oraz zerowy poziom trudności (samograj) dostrzeże wielu graczy. Dodatkowa nuda, która towarzyszy nam gdzieś od niecałej połowy zabawy (po około dwóch godzinach) nie zachęci do poznawania losów bohatera. Na szczęście sytuację ratuje dobra oprawa audiowizualna oraz możliwość przeniesienia świata Ioty do świata Istoty. Pytanie tylko, ilu z dorosłych skorzysta z tej funkcjonalności?

OCENA: 5.5/10


Tearaway to gra, którą jedni pokochają za jej prostotę oraz wspaniałe ogólne doświadczenie, jakie można poczuć podczas zabawy, a inni znienawidzą za monotonię i nużącą po jakimś czasie rozgrywkę.


Powyższa recenzja została napisana w oparciu o wersję gry 1.01.


Plusy:

  • Dobrze zrealizowany dubbing
  • Ciekawa oprawa wizualna
  • Wpadająca w ucho ścieżka dźwiękowa
  • Cena
  • Możliwość przeniesienia świata Ioty do świata rzeczywistego
  • Pomysłowo wykorzystane funkcjonalności konsoli…

Minusy:

  • …które szybko okazują się monotonne i powtarzalne
  • Krótka kampania
  • Nudne walki
  • Sporo elementów dodanych na siłę
  • Irytujące oraz często problemowe wpadanie w tekstury

Ocena: 6.8/10


Serdecznie dziękujemy Sony Computer Entertainment Polska
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Media Molecule
Wydawca: Sony Computer Entertainment 
Data wydania:
22.11.2013 r.
Dystrybucja: cyfrowa, fizyczna
Waga: 1.3 GB
Cena: 59 PLN

Reklamy