Proste nie znaczy gorsze. Wiele produkcji udowodniło, że połączenie najprostszych rozwiązań z ciekawą oprawą audiowizualną może przynieść wielki sukces. Czy tak będzie tym razem? Odpowiedź na to pytanie poznacie w poniższej recenzji.

Napisał: PSVmaniak

Fabuła jest elementem, który często w mniejszych produkcjach jest traktowany po macoszemu lub po prostu pomija się go. W przypadku Sprarkle twórcy poszli w pierwszym kierunku, w efekcie czego otrzymaliśmy zarys tła historycznego, który tak naprawdę nie ma zbytniego znaczenia dla samej rozgrywki. Otóż lasem Crowberry zawładnęły złe moce, które spowiły go w ciemności. W związku z tym, a jakże by inaczej, naszym zadaniem będzie pokonanie mrocznych sił i oczyszczenie boru z wszystkich sił wroga. I to właściwie tyle. Nie zostaniemy wprowadzenie w żadne szczegóły, takie jak dokładniejszy opis sił nieczystych oraz pobudki, które nimi kierują. Generalnie coś jest nie tak, a Ty, Graczu, się masz z tym uporać. Na szczęście zdecydowanie lepiej prezentuje się rozgrywka.

1

Napisał: Medium

Kierunek podróży przez zaatakowany las wyznaczy ścieżka, która poprowadzi nas do sześciu lokacji. W każdej z nich znajdziemy przedmiot potrzebny do pomyślnego zakończeniu trybu opowieści. Jednak zanim dostaniemy się do pożądanych miejsc, musimy podjąć wiele wyzwań i przy okazji zszargać sobie nerwy. Z jaką rolą wyznaczoną nam przez twórców będzie się to wiązać, pytacie? Już informuję. Gdy trafimy na pole bitwy, zasiądziemy przed sterami potężnej wyrzutni kul o różnych kolorach. Do sterowania nią posłuży nam ekran dotykowy lub połączenie analogów z przyciskami. Celować będziemy w węże nadciągające po otaczającej wyrzutnię trasie. W tym miejscu muszę wrócić do różnych kolorów amunicji, ponieważ węże składają się z takich samych kul jak te, które wystrzeliwujemy. W związku z tym nasze zadanie polega na tworzeniu ciągu kul o co najmniej trzech takich samych kolorach. Gdy nam się to uda, odpowiednie elementy wroga znikną, skracając tym samym długość węża. Rozgrywka wydaje się prosta, prawda? Jednak nie będzie tak łatwo.

Na końcu trasy znajduje się czarna dziura. Gdy kilka kul trafi do środka, misja zostaje przerwana, a my tracimy życie. Na szczęście do wykorzystania mamy kilka punktów zdrowia i taka przegrana nie oznacza totalnej porażki. Gorzej, gdy wskaźnik życia przyjemnie wartość zero. W lesie, po którym będziemy podróżować, co kilka ustalonych pojedynków docieramy do rozwidlenia dróg. Tym samym, jeśli na przykład w trzeciej misji zginiemy i nie będziemy posiadać żadnego punktu zdrowia, gra cofnie nas do rozwidlenia, z którego ostatnio wyszliśmy. Na początku wspomniałem, że stracimy wiele nerwów. Wiąże się to właśnie z takim rozwiązaniem „zgonu”. W końcu zginięcie w ostatniej misji dzielącej nas od rozwidlenia dróg, a następnie rozpoczęcie wyzwania od nowa jest strasznie frustrujące. Takie przypadki potrafią przyprawić o zawrót głowy, ale na pociesznie powiem Wam, że gra nie jest zbyt wymagająca. Chociaż oczywiście poziom trudności zwiększa się wraz z przebytą droga, ponieważ do dyspozycji otrzymujemy więcej barw amunicji, co skutkuje wzrostem ubarwienia wrogiego węża. Wtedy zniszczenie całego ciągu trwa dłużej, a nam łatwiej o pomyłkę. Na szczęście z pomocą przychodzą amulety i power-upy. Te pierwsze możemy zdobyć na dwa sposoby. Niektóre otrzymamy za ukończone misje, a inne musimy odkryć sami, wykonując utajnioną przez twórców czynność. Dzięki amuletom otrzymamy dodatkowe bonusy, które ułatwią nam pomyślne kończenie misji. Warto odnotować, że walki do możemy przystąpić wyłącznie z jednym nałożonym wisiorkiem. Natomiast kwestia power-upów wiąże się już bezpośrednio z trasami na planszach, a więc będą dostępne bezpośrednio w walce. Co jakiś czas na mapie pojawią się latające ikonki. Gdy trafimy w nie, obojętnie jaką kulą, otrzymamy bonus, np.: promień niszczący wszystko w swoim zasięgu lub obszarowe pomalowanie kul na jeden kolor. Oczywiście nie muszę mówić, że te wspomagacze będą bezcenne w ferworze walki, prawda?

2

Kolejną ciekawą wiadomością jest fakt, iż po ukończeniu głównego trybu dalej mamy co robić. Twórcy w celu poszerzenia kontentu i zapewnienia nabywcom dłuższej zabawy zaimplementowali dwie inne możliwości rozgrywki. Pierwszą są wyzwania, w których po raz kolejny rozegramy boje na mapach odkrytych w kampanii. Jednak tym razem możemy śrubować nasze osiągi dzięki zegarowi, który mierzy czas, jaki spędziliśmy na polu walki. Dodatkowo, dzięki dobrym wynikom, możemy odblokować kolejne poziomy trudności. Drugą i ostatnią opcją jest tryb „Survival”. W jego przypadku ważnym elementem staną się zdobyte w głównych misjach amulety. Gdy odbierzemy pierwszy, otrzymamy dostęp do trzech map. Naszym zadaniem będzie, podobnie jak poprzednio, utrzymanie się na polu bitwy. Jednak tym razem poziom trudności będzie dynamicznie wzrastał. Aby wymasterować ten tryb, musimy odkryć komplet wisiorków dostępnych w grze i ukończyć na najwyższym poziomie wszystkie przypisane do nich mapy.

Napisał: PSVmaniak

Budowa gry jest mało skomplikowana, więc miałem nadzieję, że przynajmniej oprawa wizualna będzie porządna. Niestety zawiodłem się. Grafiki przedstawiające krainy, które mamy odbić, są brzydkie, podobnie zresztą jak większość elementów menu. Trochę lepiej jest podczas samej gry, choć szału dalej nie ma. Kule jak to kule – są okrągłe. Ich kolory są dobrze dobrane oraz przejrzyste, a efekty odtwarzane przy wykorzystaniu power-upów cieszą oko. Nieciekawie prezentują się natomiast tła. Są one ciemne i puste. Oprawa wizualna mnie niestety odpychała i uważam ją za najsłabszy element układanki. Chociaż wychodzi na to, że jestem w mniejszości, ponieważ współopiniującym kolegom ten element przypadł do gustu znacznie bardziej niż mnie. W przypadku Sparkle może rzeczywiście jest to kwestia upodobań, więc tym bardziej warto zapoznać się z poniższą galerią.

Co innego muzyka. Muszę przyznać, że deweloper naprawdę przyłożył się do tego elementu. Kawałki przygrywające podczas rozgrywki są klimatyczne i potrafią wpaść w ucho. Szkoda tylko, że jest ich tak mało, a tym samym przez całą grę w kółko słychać te same dźwięki.

3

Opinia Medium:

Do gry podchodziłem z wielkim dystansem, ponieważ produkcje z tego gatunku rzadko trafiały w moje gusta. Na szczęście po uruchomieniu Sparkle zostałem pozytywnie zaskoczony. Oprawa graficzna została dopracowana i urozmaicała zabawę. Przemyślana rozgrywka swoją prostotą może pochłonąć na długie godziny nawet starych wyjadaczy. Jedyne uwagi mogę skierować do oprawy audio, która zmęczyła mnie po godzinie grania. Same utwory nadawały ciekawy klimat, jednak ich powtarzalność obniża moją ocenę o kilka oczek. Odpowiadając na pytanie zadane w leadzie stwierdzam, że Sparkle można zaliczyć do pozycji, które potwierdzają tezę: „Proste nie znaczy gorsze”. Tytuł polecam każdemu, zwłaszcza na krótkie posiadówki z kieszonsolką Sony.

Ocena: 7/10

Opinia Szponix:

Nigdy nie lubiłem Zumy. Do Sparkle podszedłem więc z pewną ostrożnością i wręcz niechęcią. Demo mnie nie zachęciło, ale mimo to spróbowałem. Czy żałuję podjętej decyzji? Zdecydowanie nie. Produkcja ma swój własny klimat. Naprawdę genialna, choć zapętlona ścieżka dźwiękowa nadaje grze uroku, a zdobywane i ułatwiające rozgrywkę medale zachęcają do dalszej gry. Co więcej, w Sparkle możemy odnaleźć specjalne sekrety. Bez żadnej pomocy udało mi się odkryć 7 z 10, co uważam za niezły wyczyn. Jeśli chodzi o poziom trudności – nie jest zbyt trudny. Każdy powinien sobie poradzić z ukończeniem gry na zwykłym poziomie. Jest to jedna z tych gier, przy których nie mogłem oderwać się od ekranu konsoli. Nie sądziłem, że pięć godzin tak szybko minie. Osobiście polecam.

Ocena: 7/10

Opinia KuBa:

Rozpoczynając przygodę z tytułem studia 10tons, nie spodziewałem się, że gra tego typu wciągnie mnie na ponad cztery godziny. Podkreślam przy tym, że wciąż wszystko nie zostało ograne i sprawdzone! Uważam, że Sparkle to produkcja cholernie wciągająca i wpadnie w nią każdy, niezależnie od płci czy wieku. Czas przejścia samego trybu „Quest” to około cztery godziny plus do tego dodatkowe wydłużenie w postaci trybów „Challenge” oraz „Survival”. Graficznie wszystko zostało wykonane bardzo poprawnie. Do niczego nie można się doczepić. Kulki są kolorowe,  poziomy różnią się od siebie, a dodatkowe opcje usuwania kulek (zdobyte poprzez wykonanie różnych combosów) umilają nam grę. Natomiast jeśli chodzi o samą oprawę audio, niestety jest jedynym wielkim minusem tej pozycji. Jonathan Geer stworzył nam nudny, ponury, a czasem odrzucający podkład muzyczny. Poza tym po ograniu kilkunastu ,,dni” podkład zaczyna działać na nerwy, ponieważ cały czas się powtarza.

Podsumowując całą opinię, panowie z Finlandii ze studia 10tons wykonali kawał dobrej roboty przy produkcji Sparkle. Gra naprawdę kusi ceną oraz grywalnością. Wykorzystanie przedniego panelu PS Vity zostało wdrożone wprost genialnie. Szkoda tylko, że tylny  panel nie został użyty, no ale lepsze tyle niż nic. Jedyny mankamentem tytułu jest oprawa audio.
I pod żadnym pozorem nie pokazujcie swoim dziewczynom lub narzeczonym gry, gdyż co chwile będziecie słyszeć słowa typu ,,…daj pograć w kulki, no, kochanie daj te kulki!”.

Ocena: 7.5/10

Opinia PSVmaniak:

Sparkle nie jest grą złą. Mamy tu do czynienia z niezwykle grywanym kawałkiem kodu przyprawionym ciekawą muzyką. Co prawda fabuła i grafika wołają o pomstę do nieba, ale w takich tytułach nie przywiązuje się do nich dużej wagi. Chodzi o sam fun czerpany przez człowieka z rozgrywki, a tu Sparkle ma do zaoferowania całkiem dużo. Niestety odpychająca może być tutaj cena. Niecałe 20 zł za grę przypominającą kolejną z masy „budżetówek” znanych posiadaczom smartphonów to dość dużo. Według mnie za dużo. Niemniej jednak, jeśli jesteście fanami puzzli i straciliście przy takich grach mnóstwo czasu, chociażby w wydaniu przeglądarkowym, zakup jest dla Was obowiązkowy. Reszta graczy niech lepiej poczeka na jakąś małą promocję.

Ocena: 5.5/10


Plusy:

  • Wciągająca rozgrywka
  • Idealna na krótkie sesje
  • Płynność animacji
  • Wiele zróżnicowanych bonusów oraz amuletów
  • Wygodne użycie ekranu dotykowego
  • Cena

Minusy:

  • Zapętlone audio
  • Niewygodne sterowanie gałką analogową

OGÓLNA: 6.7/10


Serdecznie dziękujemy 10Tons
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: 10Tons
Wydawca: 10Tons
Data wydania: 11.09.2013 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Cena: 29 PLN

Reklamy