Pół roku minęło od premiery Sparkle – logiczno-zręcznościowej produkcji polegającej na eliminowaniu kolorowych kul. Ta całkiem udana gra doczekała się właśnie kolejnej odsłony – reklamowanej jako lepszej, większej i ładniejszej. Ale czy na pewno? Poniższa recenzja potwierdzi, czy Sparkle 2 może liczyć na miano udanego sequelu.

Napisał: Szponix

Wielu z Was może zdezorientować to, że ocenę takiej gry, jaką jest Sparkle 2, rozpoczniemy od zarysu tła fabularnego. Wbrew pozorom produkcja je zawiera, choć jest całkowicie zbędne. Otóż bardzo dawno temu stworzonych zostało pięć, ukrytych w przeróżnych miejscach, kluczy. Naszym celem jest wykonywanie kolejnych wyzwań, dzięki którym zbliżać się będziemy do owych miejsc. Po zebraniu wszystkich kluczy aktywujemy specjalny portal, którego, aby nie spoilerować, działania nie zdradzimy. Jak już wcześniej wspomniałem, równie dobrze wątek fabularny mógłby nie istnieć, a rozgrywka na niczym by nie straciła.

Rozpoczynając zabawę, mamy do dyspozycji tylko kampanię na poziomie „easy”. Ta złożona jest z 90 poziomów, na których naszym głównym zadaniem będzie eliminowanie odpowiedniej ilości różnokolorowych kul. Założenie każdego levelu jest identyczne – za pomocą przedniego panelu dotykowego bądź gałki analogowej sterujemy naszą bazą otoczoną hieroglifami. Ta umiejscowiona jest w przeróżnych miejscach. W innych częściach mapy z jednego, dwóch bądź trzech otworów wylatują kule, które toczą się po wytyczonych ścieżkach. Oczywiście nie możemy dopuścić, aby bile dotarły do otworu, który pilnujemy. W tym celu wyrzucamy kolorową kulkę w stronę minimum dwóch kul tego samego koloru. Kiedy trzy bądź więcej bil się spotkają, zostają zniszczone. Każdy postęp na danym poziomie oraz zwiększanie combo sprawiają, iż hieroglify wokół bazy podświetlają się. Kiedy wszystkie aktywują się, otwory zamkną się, a nasz poziom zostanie zaliczony.

1

Na pierwszy rzut oka rozgrywka wygląda na dość monotonną. Na szczęście urozmaicają ją różnego rodzaju ulepszacze i power-upy, dzięki którym czas spędzony przy ekranie konsoli wydłuży się.  Podczas tworzenia coraz większego combo w losowych miejscach pojawiać się będą specjalne ikony. Gdy tylko je zestrzelimy dowolną bilą, aktywują się, dając nam specjalną zdolność. Ich różnorodność jest naprawdę zaskakująca. Okazuje się, że typów power-upów jest aż 15, aczkolwiek większość z nich znamy już z pierwszej odsłony produkcji. Są to m.in. deszcze meteorytów niszczące kilka losowych bil, czarna otchłań oraz plazma niwelujące kule, a także spowolnienie węża, czy oddalanie go od chronionej przez nas dziury. To jednak nie wszystko, co czeka na nas wSparkle 2. Gdy tylko ukończymy określoną liczbę wyzwań, odblokujemy ulepszacze statyczne – działają przez cały czas od momentu, gdy je wybierzemy. Powery te urozmaicają oraz, co ważniejsze, ułatwiają rozgrywkę. Są one podzielone na cztery zestawy, które odblokowywać będziemy wraz z postępem w fabule. Z każdego zestawu będziemy mogli aktywować na raz jedną sztukę (czyli sumarycznie cztery ulepszacze mogą być aktywne w tym samym momencie). Niektóre z nich wpływają na naszą bazę – powodują szybsze przeładowanie bil czy dodają specjalne efekty, jak np. plazmę po zbiciu określonej ilości elementów. Inne z kolei wpływają na otoczenie – power-upy pojawiające się tuż obok naszej bazy czy podświetlenie kilku hieroglifów od samego początku rozgrywki. Gdy tylko uda nam się wybrać najbardziej przydatne dla nas ulepszacze oraz nauczymy się przywoływać power-upy, gra okaże się naprawdę prosta, przynajmniej na pierwszym poziomie trudności.

Gdy tylko zaliczymy poziom „easy”, będziemy mogli podjąć wyzwanie i zmienić poziom na „hard” lub „nightmare”. Wątek fabularny rozpocznie się na nowo, a przed nami odkrywać będzie się ta sama, złożona z 90 poziomów, droga. Tym razem o wiele trudniejsza. Już poziom „hard” może okazać się dla niektórych, mniej doświadczonych graczy krokiem nie do przejścia, z kolei o trudności „nightmare” śnić będziemy po nocach. I nie będą to przyjemne sny.

2

W trakcie rozgrywki odblokujemy dodatkowe wyzwania – Challenges oraz Survival. Ten pierwszy to zwykły zestaw standardowych plansz. Każda mapa w tym trybie została podzielona na 3, 4 bądź 5 części różniących się poziomem trudności. Dopiero po ukończeniu wszystkich zaliczymy dany poziom. W sumie leveli jest 24, więc jest co robić, zwłaszcza jeśli czujemy niedosyt po ukończonej kampanii. Survival natomiast oferuje standardowe poziomy, tym razem bez żadnych ograniczeń. Naszym zadaniem będzie przetrwanie jak najdłuższego czasu na polu walki z kolorowymi wężami. Im dłużej wytrzymamy, tym więcej gwiazdek otrzymamy. W sumie jest ich 160, po 5 za każdy poziom. Niestety zarówno Challenges, jak i Survival potraktowane zostały po macoszemu. O ile drugi tryb spełnia swoje założenie, tak już wyzwania są zwykłymi poziomami, które cechuje wtórność. Spodziewać się można było dodatkowych celów, takich jak „użyj 5 power-upów”, „nie doprowadź węża do ponad połowy ścieżki” czy „na danym poziomie zdobądź combo x50”. Niestety przez brak wspomnianych elementów brakuje też motywacji do zaliczania tych trybów. Jedyną nagrodą za ich ukończenie są trofea, więc tylko część graczy znajdzie motywację do zabawy z nimi.

3

Napisał: Medium

Oprawa graficzna, w stosunku do pierwszej części Sparkle, nie uległa diametralnej zmianie. Przy pierwszym kontakcie z rozgrywką zauważamy intensywniejsze barwy, które nadają produkcji lekko baśniowy klimat. Ekipę ze studia 10tons trzeba pochwalić za poprawienie animacji specjalnych mocy. Teraz wybuchy ognistych pocisków czy promienie niebieskiej materii wyglądają dużo efektowniej. Przy pochwałach zostając, trzeba wspomnieć o tłach, które w Sparkle 2 są dużo ciekawsze i bardziej urozmaicone (łącznie w grze znajdziemy 36 różnych plansz). Możemy tu zobaczyć mroczne, skaliste tereny, jak i również bujne w roślinność polany. Jednak wciąż brakuje mi zupełnej odskoczni i elementów otoczenia, które miałyby znaczący wpływ na naszą zabawę. Dobrze, że twórcy nie zabili uroku wizualnego, jaki spotkaliśmy w pierwszej odsłonie, dzięki czemu otrzymaliśmy na Vitę kolejny tytuł cieszący oko.

Dużo większą ilość zarzutów ukierunkuję w stronę oprawy audio. Niestety narzekałem na nią przy okazji recenzowania pierwszej odsłony Sparkle i teraz muszę zrobić to samo. Podkład muzyczny cierpi na jedną poważną wadę, która nie została wyeliminowana. Ścieżka jest uboga w utwory i nie przekracza nawet dziesięciu sztuk. Przez to audio szybko staje się monotonne i większość graczy prawdopodobnie sięgnie po własne kawałki. Nie umniejszając całkiem muzyce, muszę wspomnieć, że melodie świetnie wprowadzają nas w klimat, więc tym bardziej żałuję, iż jest ich tak mało. Odgłosy przypisane animacjom nie robią większego wrażenia i tak naprawdę są, bo być powinny.

4

Napisał: Szponix

Do pierwszej części Sparkle podchodziłem dość ostrożnie. Po prostu nigdy nie preferowałem tego gatunku gier. Natomiast produkcja ta, mimo iż wybitna nie była, sprawiła, że już do drugiej odsłony bardzo chętnie zajrzałem. Muszę powiedzieć, że chłopaki z 10tons ponownie mnie pozytywnie zaskoczyli. Tradycją jest już ich moda na krótkie, zapętlone, aczkolwiek klimatyczne utwory, także wiedziałem jeszcze przed uruchomieniem, co dostanę pod tym względem. Natomiast oprawa graficzna oraz niezmienione zasady zostały zachowane. Magia pierwszej części pozostała nienaruszona, a nowości, jakimi są ulepszacze, tylko mnie zmotywowały do dalszej gry. Ukończenie jej zajęło mi około cztery godziny i przyznać muszę, że nie spotkałem jakichś większych problemów. Komplikacje rozpoczęły się w momencie, gdy moja ciekawość dotknęła poziomu „nightmare”. Utknąłem w nim na siódmym levelu i dalej nie mogłem ruszyć. Tak więc Sparkle 2 to niezaprzeczalnie solidna produkcja, którą mogę polecić każdemu fanowi owego gatunku oraz pierwszej odsłony. W tytule odnajdą się zarówno gracze poszukujący chilloutowej rozgrywki, jak i nieco ambitniejsi, nastawieni na duże wyzwania. Jeśli jednak szukacie gry na kilka nieprzerwanych godzin, musicie zmienić kierunek poszukiwań. Trzeba wiedzieć, iż produkcja ta nie nadaje się na długie sesje.

Fabuła: 2/10
Gameplay: 7/10
Grafika: 7/10
Dźwięk: 5/10

Ocena ogólna: 6.5/10


Napisał: Medium

Sparkle 2 jest kolejnym solidnym, zręcznościowym tytułem niezależnym, który ukazał się na Vicie. Jestem zadowolony ze zmian, które ekipa 10tons nałożyła na sequel Sparkle. Strzelanie bilami wciąż sprawia przyjemność, a solidna oprawa wizualna potęguję to uczucie. Niestety zawiodłem się tłem fabularnym, które zostało moim zdaniem dodane na siłę. Podobnie bezużyteczna jest implementacja sterowania gałką, która zabijaja całą precyzję. Na szczęście Vita posiada ekran dotykowy, który świetnie sprawdza się przy tego typu pozycjach. Duże rozczarowanie odczułem również w przypadku audio. Powtarzające się melodie potrafią nas znużyć i zniechęcić do dalszej gry. Takie zjawisko występuje głównie podczas dłuższych, ponad godzinnych rozgrywek, dlatego polecam dawkowanie tej produkcji w kilkunastominutowych sesjach. Wtedy pozycja potrafi dostarczyć masę pozytywnych emocji i sprawnie zabić nasz czas. Jeżeli lubicie zabawę podobną do popularnej Zumy, to bierzcie tytuł śmiało, bo naprawdę warto.

Fabuła: 2/10
Gameplay: 7/10
Grafika: 7/10
Dźwięk: 4/10

Ocena ogólna: 6,5/10


Plusy:

  • Oprawa graficzna
  • Wygodne sterowanie za pomocą ekranu dotykowego
  • Wymagająca rozgrywka, dodatkowe tryby gry
  • Cena

Minusy:

  • Za mało zmian względem pierwszej części
  • Zapętlona ścieżka dźwiękowa
  • Przy dłuższych sesjach rozgrywka może nużyć
  • Zbędna fabuła

Fabuła: 2
Grafika: 7
Audio: 4.5
Gameplay: 7

OGÓLNA: 6.5/10


Serdecznie dziękujemy 10Tons
 za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: 10Tons
Wydawca: 10Tons
Data wydania: 26.11.2014 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Funkcje crossowe: -buy
Cena: 39 PLN

Gra jest również dostępna ma Nintendo Switch w cenie 29,99 PLN.

Reklamy