Gry kartingowe to gatunek, którego reprezentantów na PS Vita mamy jak na lekarstwo. Do tej pory otrzymaliśmy słabe ModNation Racers, które nie dość, że nie miało multiplayera, to jeszcze mocno klatkowało. Był także Ben 10 Galactic Racers, o którym jakoś nikt nigdy nie mówił. W dobie pierwszego PlayStation byłem fanem takich pozycji, więc czekałem na dzień, aż otrzymam na Vitę bezkompromisowe wyścigi kartów. Wygląda na to, że takowy dzień nastał, ponieważ Sonic & All-Stars Racing Transformed jest jednym z lepszych kartów, w jakie kiedykolwiek grałem!

Napisał: Marcossik

Zanim jednak zasiądziemy za kółko…

Sonic & All-Stars Racing Transformed zrzesza w sobie nie tylko bohaterów imperium Sonica, ale także innych gier, które wyszły spod szyldu SEGI. Znajdziemy tu zatem postacie z Jet Set Radio, Super Monkey Ball, Space Channel 5 i innych. Także mapy, w których rozgrywamy wyścigi, bazują na znanych lokacjach z tych gier. Przyznam szczerze, że kiedy po raz pierwszy odpalałem Sonica, miałem pewne obawy, że tytuł ten może się okazać niedopracowanym i biednym portem, na który tylko zmarnowałem pieniądze. Na szczęście po spędzeniu chwili w menu i rozegraniu pierwszego wyścigu szybko stwierdziłem, że moje obawy były bezpodstawne.

Sonic-All-Stars-1024x571.jpg

No to jedziemy!

Pierwszą rzeczą, która mnie pozytywnie zaskoczyła, była mnogość trybów gry. Poza standardową kampanią, która tu nazywa się “World Tour”, znajdziemy także kilka innych form rozgrywki. W “Grand Prix” bierzemy udział w czterech wyścigach, w których za zadanie mamy zdobyć jak najwięcej punktów. W “Time Attack” staramy się pokonywać czasy wcześniej ustalone przez twórców oraz samych graczy. Natomiast w “Single Race” rozgrywamy swobodny wyścig na wybranej mapie dowolną postacią. Nie zabrakło oczywiście gry po sieci, o której opowiem później. Jest tego tak dużo, że nie zdążyłem nawet dobrze pograć we wszystkie oferowane tryby.

Główna kampania została podzielona na 5 etapów, a każdy z nich składa się z kilku wyścigów, które musimy zaliczyć, aby móc odblokowywać kolejne poziomy, etapy i postacie. Przy każdym evencie wybieramy poziom trudności, od którego zależy ilość gwiazdek, którą otrzymujemy za dany wyścig. Na łatwym poziomie trudności wystarczy zająć 3 miejsce, aby móc brnąć dalej, jednak w późniejszych etapach, wybierając wyższy poziom trudności, gra może wymagać od nas nawet wygrania wyścigu. Gwiazdki zdobyte w wygranych wyścigach przeznaczymy na odblokowywanie dodatkowych poziomów, modów czy postaci. Czym bardziej wymagający poziom sobie wybierzemy, tym więcej gwiazdek za wyścig otrzymamy. Ogólnie może to wydawać się na pierwszy rzut oka dosyć skomplikowane i skłamałbym, mówiąc, że tak nie jest. “World Tour” przypomina trochę drzewo z wieloma gałęziami, a gdy dodamy do tego fakt, że każda postać zdobywa punkty doświadczenia i kolejne poziomy (max. piąty), wówczas może to trochę przerosnąć osobę, która kupiła grę kartingową tylko dla zabawy. Na szczęście w miarę upływu czasu wszystko powoli staje się klarowne.

Standardowe wyścigi to tylko wierzchołek góry lodowej. Mamy jeszcze wyzwania driftowe i boostowe, versusy a nawet walki z czołgiem. Poza tym w trakcie trwania wyścigów co jakiś czas będziemy odblokowywać “stickery”, czyli naklejki. Można je porównać do szpilek z LittleBigPlanet, a więc odznaczeń za zdobycie osiągnięć wewnątrz gry. Na pochwałę zasługuje także sterowanie, które zdaje się być przemyślane. Trigery odpowiadają za gaz oraz drift, lewy drążek i krzyżak za skręcanie, prawy drążek za lepszą kontrolę nad pojazdem podczas zakrętów, przycisk X za użycie boosta, a kwadrat za możliwość spojrzenia, czy ktoś nam nie siedzi na ogonie. W kwestii specjalnych funkcji Vity zaimplementowano możliwość skręcania pojazdem za pomocą żyroskopu. W samej rozgrywce zarówno ekran, jak i panel dotykowy nie są obsługiwane. Możemy za to operować dotykiem, by poruszać się po menu.

W grze znajdują się 24 postaci, z czego na start mamy ich do dyspozycji 11 (12, jeżeli mamy DLC). Resztę możemy odblokować, przechodząc wspomniany wyżej “World Tour”. Na szczęście wybór zawodników nie ogranicza się jedynie do innego wyglądu karta, tak jak to ma miejsce w ModNation. Dlatego, przykładowo, szybszy zawodnik może być trudniejszy w prowadzeniu, a inny łatwiejszy, ale za to nieco wolniejszy itd. Dzięki odblokowaniu modów możemy zwiększać statystyki poszczególnych postaci. Oczywiście wszytko to przyda nam się na trasach. Twórcy postarali się i w tym aspekcie, dostarczając bardzo dużo różnorodnych map. Jeżeli mieliście styczność z grami od SEGI, większość elementów otoczenia będzie Wam dobrze znana.

Sonic-All-Stars-Afterburner-1024x571.jpg

Czas na transformację!

W grze może ścigać się maksymalnie 8 postaci na raz, czy to w trybie single, czy multiplayer. Sama rozgrywka stawia nie tylko na sprawdzone już w tego typu produkcjach mechaniki, ale także na zupełnie nowe. Zacznijmy może od boostów, czyli wspomagaczy, które są rozstawiane w różnych odstępach na mapie. Dzięki nim możemy skutecznie torować sobie drogę do zwycięstwa. Wśród nich znajdziemy śnieżki, rakiety czy ryby, którymi możemy trafiać w oponentów, aby ich zatrzymać, a tornada i rój pszczół posłużą do spowolnienia ich. Oczywiście nie zabrakło dopalaczy, które dają nam solidnego kopa na kilka sekund. W tym natłoku boostów czasami potrafi dojść do niemałego zamieszania, które może nas porządnie zdezorientować. I tu pomocny przyda się inny sposób na podgonienie rywali, czyli drift. Wykonując go, otrzymujemy chwilowe przyspieszenie. Jego długość zależy od długości samego driftu. Poza wspomagaczami na mapie znajdziemy także porozstawiane monety, za które możemy losować boosty w specjalnym automacie. Jeżeli będziemy mieć odrobinę szczęścia, wówczas rozpoczniemy wyścig z małą pomocą. Jedno losowanie kosztuj 5 monet.

Jeśli chodzi o sam modelu jazdy, to mogę powiedzieć tyle, że jest on co najwyżej w porządku. Brakuje trochę poczucia prędkości, a system kolizji praktycznie nie istnieje. Uderzając w kart przeciwnika, co najwyżej odbijemy się od niego. Nawet w 15-letnim już Crash Team Racing działało to dużo lepiej. Jednak jedną z najważniejszych i wyróżniających rzeczy w omawianej produkcji są tytułowe transformacje. Rywalizacja na ziemi to jedno, ale zacięte boje w powietrzu oraz na wodzie to drugie. Każdy z pojazdów ma trzy formy – pojazd naziemny, pływający oraz latający. Każda z postaci dysponuje niekiedy innym pojazdem, aczkolwiek wszystkie prowadzi się w bardzo podobny sposób. Poza tym pojazdy zmieniają postać samoczynnie, adaptując się do warunków. Pochwalić muszę samą płynność tych transformacji, jak i fizykę jazdy w specyficznych warunkach wody i powietrza. Prowadząc łódkę czy samolot wyraźnie czuć, że obcujemy z pojazdem innego kalibru. Pozytywnie zaskoczyło mnie także oddziaływanie mapy na te transformacje. Na jednej z początkowych plansz przez dwa pierwsze okrążenia wskakiwałem z jezdni do wody, natomiast w trakcie trzeciego droga się zawaliła i przyszło mi wzbić się w powietrze. Trzeba przyznać, że wprowadzenie różnorodności w okrążeniach po części niweluje monotonność wyścigów. Poza transformacjami możemy także wejść w tryb All-Stars. Po zdobyciu odpowiedniej gwiazdki przez kilkanaście sekund nasz pojazd staje się szybszy i ma zdolność strzelania do oponentów. Widać więc, że SEGA starała się przekazać główne atuty gry już w samym tytule.

Kolejną rzeczą, na którą chciałbym zwrócić uwagę, jest poziom trudności. Nie będę owijał w bawełnę – gra jest trudna. Jestem dość dobry w takich grach, lecz w tym przypadku miewałem problemy z wygraniem wyścigu na normalnym poziomie trudności. Na “trudnym” udało mi się wygrać tylko jeden jedyny raz! Dlatego jeżeli nie czujecie się najlepiej w takich grach bądź po prostu lubicie grać bardziej na luzie – polecam zacząć na łatwym poziomie trudności. Szybko stwierdzicie, że wcale taki łatwy nie jest… Nie wiem, czy można to nazwać wadą. Z pewnością działa to motywująco, lecz już nie raz potrafiłem wyłączyć grę z powodu sfrustrowania.

2013-07-05-140123.jpg

Ścigamy się po sieci…

Bolączka ModNation Racers na szczęście nie dosięgnęła kieszonkowego Sonica, dzięki czemu studio Sumo Digital oddało nam pełnoprawny, rozbudowany tryb wieloosobowy. Możemy grać zarówno z przypadkowymi graczami, jak i z przyjaciółmi. Po sieci, jak i w trybie Ad-Hoc. W grze online możemy wybrać jeden z trzech trybów rozgrywki – “Race”, “Arena” oraz “Lucky Dip”. Wyścig działa na tych samych zasadach, co w trybie single player. Wybierając “Arena” mamy za zadanie spowodować jak największe obrażenia przeciwnikowi. Mapy w tej opcji są specjalnie dostosowane pod ten tryb. Niestety o “Lucky Dip” nie mogę Wam zbyt wiele powiedzieć, bo najzwyczajniej w świecie nie było chętnych. Poważnie, przez kilka dni nie znalazłem nikogo, aby móc to przetestować. Generalnie sytuacja z graniem po sieci jest trochę problematyczna. Ciężko jest teraz skompletować wszystkie 8 osób nawet do zwykłego wyścigu. Czasami wyszukiwanie gry trwa kilka minut i kończy się fiaskiem. Szkoda, bo jeszcze parę miesięcy temu chętnych nie brakowało. Kiedy jednak udawało mi się zagrać z prawdziwymi graczami, wówczas nie było żadnych problemów z wywalaniem czy lagami. Multiplayer w tej grze naprawdę ma potencjał, szkoda tylko, że nie jest wykorzystywany. Oczywiście to nie wina developerów a graczy, którzy, jak mniemam, wolą sięgać po inne tytuły.

2013-07-04-144540.jpg

Trochę o oprawie A-V

Pod względem wizualnym Sonic & All-Stars Racing Transformed prezentuje się świetnie. Po prostu idealnie współgra ze wspaniałym ekranem Vity. Mapy są bardzo kolorowe i szczegółowe, elementy otoczenia są ruchome, a gra trzyma zadowalającą płynność animacji. Mówię zadowalającą, ponieważ przy większych fajerwerkach potrafi chrupnąć. Na ogół jednak nie czułem większego dyskomfortu, choć spadki bywają zauważalne. Przez pewien moment zastanawiałem się, jakim cudem tak szczegółowe mapy wraz z dynamiką gry nie powodują, że gra staje się niegrywalna na Vicie. Okazuje się, że tekstury otoczenia są dosyć niskiej jakości, ale kto by na to zwracał uwagę, kiedy myśli się tylko o zwycięstwie? Co się tyczy ścieżki dźwiękowej – tu nie mam większych zastrzeżeń. Idealnie komponuje się z gameplayem. Może nie zapada jakoś szczególnie w pamięci, ale przyjemnie przygrywa sobie w tle. Żałuję troszkę, że gra nie została wydana w polskiej wersji językowej. Tytuł ten, co prawda, nie opiera się na tekście czy dialogach, ale miło by było mieć kolejną pozycję po polsku. Cóż, mówi się trudno.

Podsumowanie

Miałem okazję zagrać w demo gry w wersji na PlayStation 3 i muszę przyznać, że developerzy odwalili kawał dobrej roboty. Bazując na bogactwie, jakie oferuje ten tytuł, zaryzykuje stwierdzenie, że przenośny Sonic jest równie kompletny, prawie tak samo ładny i daje tyle frajdy, co wersje na duże konsole. Gra jest wolna od większych błędów i bugów, co również cieszy. Szkoda tylko, że multi świeci pustkami, bo w końcu takie gry głównie na tym się opierają. Tytuł ten można dostać za mniej niż 100 zł, co powinno utwierdzić Was w przekonaniu, że warto sięgnąć po tę pozycję. I tu nawet nie chodzi o to, że nie ma żadnej innej alternatywy – Sonic & All-Stars Racing Transformed to po prostu dobra, choć niedoceniana gra.

Sonic-All-Stars-Racing-Splash-1024x576.jpg

Opinię napisał: monry

Z wielką nadzieją wyczekiwałem porządnego kartingu na Vitę. Kiedy tylko dowiedziałem się, że nowy Sonic będzie portem z dużych konsol, postanowiłem skusić się i sprawdzić, co oferuje. Grę zakupiłem od razu po premierze. Pierwsze, co negatywnie mnie zaskoczyło, to fakt, że nie było z kim zagrać online. Sytuacja ta nie zmieniła się przez kolejne dwa miesiące, nie udało mi się rozegrać ani jednego meczu po sieci (może mam za mało cierpliwości, ale chyba przenośna platforma nie służy do kilkunastominutowego oczekiwania na graczy?). Oliwy do ognia dodaje okrutnie nierówny poziom trudności w singlu. Niektóre wyścigi można przejechać na 4 gwiazdki za pierwszym razem, a z niektórymi trzeba męczyć się po kilka godzin, a i tak udaje się je wygrać jedynie przez przypadek (komputer strasznie oszukuje). Nie liczyłem na to, że nowy All-Stars Racing dorówna chociażby genialnemu Mario Kart 7, a i tak się zawiodłem. Ta gra jest przykładem na to, że tego typu produkcji nie buduje się wokół technikaliów, jak świetna oprawa graficzna (spadki framerate się zdarzają!) i muzyczna, ale na bazie społeczności, którą trzeba przyciągnąć i utrzymać gameplayem. Głównie tym online.


Plusy:

  • Dużo trybów gry, map i postaci
  • Transformacje
  • Przyjemny model jazdy (z wyjątkiem kolizji)
  • Bardzo ładna oprawa graficzna
  • Dużo frajdy przy stosunkowo niskiej cenie
  • Rozbudowany multiplayer…

Minusy:

  • …choć niestety świecący pustkami
  • Miejscami klatkująca animacja
  • Brak polonizacji
  • Może okazać się dla niektórych za trudna
  • Brak poczucia prędkości przez większość gry

Grafika: 9
Audio: 7,5
Gameplay: 8

OGÓLNA: 7,8/10


Producent: Sumo Digital
Wydawca: SEGA
Data wydania: 05.12.2012 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Rozmiar: 1.4 GB
Cena: 63PLN

Advertisements