Wydawałoby się, że shinobi oraz placówki je szkolące praktycznie nie istnieją, jednakże jest to jak najbardziej mylna opinia. Od dawien dawna tajemniczy wojownicy walczą skrycie ze sobą na obszarze całej Japonii. Ich motywacją mogą być różne czynniki – wyższe dobro, zemsta lub po prostu pieniądze. W Senran Kagura: Shinvoi Versus poznamy historie czterech różnych ugrupowań kierujących się własnymi zasadami. Mowa tutaj o akademii Hanzo, Gessen, Hebijo oraz oddziale najemników kierowanych przez Homurę.

Napisał: Nevrell

Hanzo

Minęło 6 miesięcy od ostatecznego starcia pomiędzy dwoma rywalizującymi szkółami – Hanzo oraz Hebijo. Mimo znacznej przewagi przeciwnika Asuka oraz jej koleżanki powróciły niepokonane, zmuszając tym samym elity przeciwników do ukrycia się. Dzięki tej wygranej przywrócono pokój w akademii zwycięskiej grupy, nie mniej bohaterki na tym nie poprzestały. Nadal sumiennie poddają się treningowi, cały czas celując w jeszcze lepsze doszlifowanie technik. Jednakże taki stan rzeczy długo się nie utrzyma, gdyż na horyzoncie czają się kolejne zagrożenia.


Gessen

Wątek Gessen rozpoczyna się od z początku zwyczajnego dnia, w którym dziewczyny ze wspomnianej szkoły wyruszają odwiedzić swego opiekuna Kurokage. Podczas drogi do niego zostają zaskoczone przez starca, którym okazuje się legendarny Hanzo. Nie mając żadnych szans na wygraną, Yumi oraz reszta zostają upokorzone przez rywala dziadka. Starzec ogłasza, ze jeśli szukają zemsty za jego czyny, niech rzuca wyzwanie jego wnuczce, którą jest Asuka. Owe wydarzenie  sprawiło, że nowym celem dziewczyn jest akademia Hanzo.


Hebijo

Historia tej placówki nie rozpoczyna się dobrze. Już na początku dowiadujemy się, że została ona zaatakowana i doszczętnie zniszczona. Udział w tym, oprócz wrogiego oddziału, brała mistyczna istota, której aura jest dziwnie znajoma dla Miyabi. Od tego momentu na barkach tej bohaterki spoczywać będzie przywrócenie honoru Hebijo oraz ukaranie wszystkich, którzy w jakiś sposób im podpadli. Nie mniej nim to nastąpi, musimy skompletować własną, licząca pięć osób grupę.

1

Po zaliczeniu tych ścieżek fabularnych, udostępniona zostaje kolejna, ukazująca działania Karmazynowego Oddziału Homury, składającego się z renegatów Hebijo.

Oprócz wątków głównych w grze dostępne są też poboczne misje skupiające się na każdej z postaci, jakie zasilają cztery wspomniane frakcje.

Napisał: Arst

Rozgrywkę zaczynamy od wybrania jednej ze szkół spośród dostępnych, opisanych wcześniej. Ma to wpływ na 3 aspekty:

  • scenariusz główny,
  • dostępne postacie,
  • wygląd pomieszczenia uczelni.

Reszta rozgrywki wygląda tak samo. Menu wyboru trybu przedstawiony został jako właśnie wspomniane pomieszczenie szkoły. Poruszając się między pokojami, wybieramy, czy chcemy iść na misję, przebrać się czy zrobić zakupy. Na szczęście przemieszczania się można dokonać poprzez menu z ikonami, i raczej z tego będziemy korzystać częściej.

2

Same zadania zostały podzielone na dwa rodzaje, pierwszy fabularny, gdzie co chwilę będziemy sterować inną dziewczyną w drodze ku chwale uczelni, oraz epizodyczny, pozwalający poprowadzić bohaterkę przez pięć map w przygotowanym dla niej scenariuszu. Niezależnie od wyboru zostaniemy wrzuceni w wir walki. Naszym zadaniem będzie przebić się przez hordy mięsa armatniego do głównego bossa – dziewczyny z konkurencyjnej szkoły. Aby to osiągnąć, do naszej dyspozycji zostanie dana pewna pula ciosów oraz 2 tryby specjalne.

3

Nasze ataki wykonujemy dwoma przyciskami, ale w większości przypadków ograniczymy się do naciskania jednego. Wręcz parę misji przeszedłem “na kwadracie”, prawie nie patrząc na ekran Vity… Miało na to też duży wpływ odpowiednie wybranie postaci, ponieważ zrównoważenie siły między bohaterkami nie istnieje. Jedna będzie wycinać w mgnieniu oka zastępy przeciwników, podczas gdy kolejna ledwo co im zada jakiekolwiek obrażenia. Na szczęście podczas zmagań uzupełniać się nam będzie pasek ataku specjalnego, po wypełnieniu którego otrzymamy zwoje ninja. W zwykłej postaci wojowniczki są one bezużyteczne, ale ten stan rzeczy ulega zmianie wraz z przybraniem innej formy. I tu pojawiają się dwie odmienne jak noc i dzień tryb shinobi oraz frantic mode. Podczas gdy w pierwszym nasza bohaterka odzyskuje zniszczone podczas walki odzienie, w drugim niczym Hulk zrzuca wszystko, co może ją krępować, zostając w samej bieliźnie. W ten sposób również do dyspozycji dostaniemy ataki specjalne, wykorzystujące wspomniane zwoje.

4

Koniecznie wspomnieć też trzeba o systemie zniszczeń ubioru. Kostium podzielony jest na 2 poziomy, górny i dolny. Otrzymując obrażenia, kolejne warstwy zdzierają się, co ukazuje specjalny przerywnik. Limitem jest bielizna, którą traci się jednak, zadając ostateczny atak ciosem specjalnym. Dla rządnych widoków mam złe wieści – w grze jest cenzura. Nie jest to jedyna zła nowina. Z cieszenia się gry co chwilę wytrąca nas kamera. Warto nadmienić, że była jedynym powodem śmierci mojej podopiecznej, ponieważ po prostu nie widziałem, co się z nią dzieje. Taki sam poziom prezentuje autonamierzanie przeciwnika, które lubi pokazywać całkowicie inne kierunki…

Po skończonym pojedynku pojawia się ekran podsumowujący, oceniający wykonanie misji oraz przydzielający punkty doświadczenia oraz fundusze. Warto zaznaczyć, iż używanie któregoś z form też ma wpływ na rozgrywkę, ponieważ one też się rozwijają, dając nam dodatkowe bonusy podczas użytkowania ich.

5

Kolejnym elementem jest sklep, gdzie za zebrane pieniążki kupujemy części garderoby podzielonej na mundurki szkolne, stroje shinobi, bieliznę i dodatki, takie jak koci ogon czy opaska na oko. Wszystko to możemy modyfikować u postaci w przebieralni. Tam też możemy zmienić fryzurę naszej podopiecznej. Jest to najlepiej dopracowany tryb, ponieważ dostępnych elementów jest na tyle dużo, że każdy odpowiednio “ubierze” swoją podopieczną.

Warto też zwrócić uwagę na grę online, która dostępna jest zarówno przez Ad Hoc, jak i sieć wi-fi. Najważniejsze jest w niej jednak to, że możemy się tu także zmierzyć z przeciwnikami sterowanymi przez AI, dzięki temu możemy potrenować bez wkurzania się na trafianie zbyt silnych graczy. Do dyspozycji mamy kilka różnych trybów, ale wszystkie ostatecznie składają się na starcu na arenie. Niestety, przy 4 równocześnie walczących dziewczynach ciężko się połapać, co się dzieje, stając się trochę trybem, gdzie liczy się sporo szczęścia, zwłaszcza że praca kamery jest, jaka jest.


Oprawa audiowizualna to ten element, którym może szczycić się Senran Kagura: Shinovi Versus. Melodie w grze są naprawdę wykonane bardzo solidnie, idealnie odwzorowując to, co dzieje się na ekranie. Tak samo rzecz się ma przy głosach postaci. Do dyspozycji mamy tylko japoński dubbing, ale przeciwników tego języka może przekonać to, że każda postać ma nagranych po ok. trzysta kwestii. Najważniejsze jednak, że wraz z udźwiękowieniem dostajemy też przyjemny dla oka obraz, i nie chodzi mi tu tylko o nagie ciała bohaterek. Areny wyglądają przyzwoicie, w czasie gry nie rzuca się w oczy mała ich szczegółowość, ponieważ akcja na głównym planie świetnie to maskuje, chociaż przyczepić się można do ich wielkości. Bardzo porządnie wypada animacja ruchów, ciosy zostawiają odpowiednie smugi, włosy i ubrania falują, a biust nie zostaje w tyle, robiąc to, co powinien przy takich akrobacjach. Cieniowanie gry też uznałbym za perfekcyjne, ale niestety jest jedno ale, bo o ile nasza bohaterka ma idealne odwzorowanie, tak inne postacie to tylko kropka na ziemi. Śmiesznie to wygląda, zwłaszcza gdy jesteśmy w tłumie. Wszystko to zapewne ma wpływ na największy minus gry, czyli wczytywania. Ekran wgrywania danych pojawia się co chwilę i trwa nieraz ponad dziesięć sekund, skutecznie odbierając chęci do dalszych potyczek.


Opinie


Opinia: Arst

Przyznam szczerze, że jako fan serii Dynasty Warriors po Senran Kagura: Shinovi Versusoczekiwałem podobnego stylu rozgrywki, tyle że z półnagimi dziewczynami. Niby tak jest, ale niestety otrzymałem niezbędne do gry minimum. Brakuje mi tu baz, utrata których skutkowałaby niepowodzeniem, kilku dróg dotarcia do ostatniego przeciwnika, zadań niepolegających tylko na pokonywaniu przeciwników, ale chociażby na podpaleniu lasu, przepłynięciu rzeki czy zdobyciu odpowiednich terenów. Misje są krótkie i monotonne. Sytuację pogarszają ekrany wczytywania i praca kamery. Na szczęście całość wygląda i brzmi ładnie. Zaskoczyły mnie także wątki fabularne. Nie wiem, czy zostało zrobione to celowo, ale poruszają wiele trudnych tematów, takich jak problem “hikikomori”, różnego rodzaju traum czy presji rodziców wywieranej na dziecku.

Grafika: 7
Dźwięk: 8
Fabuła: 7
Multiplayer: 3
Gameplay: 4
Ogólna: 5.8/10


Opinia: Nevrell

Senran Kagura Shinovi Versus to pozycja łącząca w sobie wszystko to, co uwielbiają Japończycy. Odnajdziemy tu zatem podobieństwa do serii Dynasty Warriors okraszone sporą dozą fanservice’u. Właśnie ten element może odrzucić większość osób, jednakże gdy przymkniemy na to oko, ujawnia się solidny tytuł z lekką, ale zarazem wciągającą rozgrywką. Do tego dochodzi 20 unikatowych postaci oferujących różny styl rozgrywki, ciekawe modyfikacje wyglądu bohaterek oraz interesujący multiplayer. Strona audiowizualna trzyma wysoki poziom, choć zdarzają się dziwne rozwiązania, np. w przypadku cieni. Shinovi Versus poleciłbym fanom pozycji w stylu seriiWarriors, którym nie straszne są towarzyszące grze erosy.

Grafika: 7.5
Dźwięk: 7
Fabuła: 6
Multiplayer: 7
Gameplay: 8
Ogólna: 8/10


Plusy:

  • Różnorodność technik
  • Solidna oprawa audiowizualna
  • Możliwość modyfikacji wyglądu dziewczyn

Minusy:

  • Częsty ekran wczytywania
  • Małe lokacje
  • Praca kamery
  • Cenzura

Fabuła: 6.5
Grafika: 7.3
Audio: 7.5
Gameplay: 6
Multiplayer: 5

OGÓLNA: 7.5/10


Serdecznie dziękujemy Marvelous Europe
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Marvelous AQL
Wydawca: Marvelous Europe (EU), XSEED Games (NA)
Data wydania: 15.10.2014 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 1,9 GB
Cena: 125 PLN

Advertisements