Jest jedna rzecz (właściwie dwie, a dokładniej para), dzięki której wszelacy twórcy dóbr kultury, producenci towarów i reklamodawcy są w stanie sprzedać niemal każdy produkt. Mowa, oczywiście, o kobiecych piersiach! Pozycja, za której omawianie się teraz weźmiemy, epatuje dziewczęcymi biustami oraz pośladkami, ale, wbrew pozorom, i bez tego dawałaby frajdę z ogrywania.

W poprzedniej odsłonie serii Senran Kagura na Vicie, czyli Shinovi Versus, mieliśmy okazję poznać adeptki sztuki trzech szkół – Hanzō, Gessen, Hebijo oraz zbuntowany Karmazynowy Oddział Homury. Wtedy dziewczyny stanęły przeciwko sobie i tym razem nie będzie inaczej, chociaż atmosfera będzie trochę przyjaźniejsza. Akcja zaczyna się w chwili, gdy siostry Ryōbi i Ryōna natrafiają na odbywający się w lesie dziwny rytuał. Prowadzi go Sayuri, babcia Asuki ze szkoły Hanzō. Sytuacja jest dziwna, ale staje się jeszcze dziwniejsza, gdy dziewczynom ukazuje się ich zmarła siostra Ryōki. Próba wydostania jej z rytuału kończy się wpadnięciem w tajemniczy wir i wylądowaniem na bajecznej plaży. Z czasem na wczasową wyspę trafiają także pozostałe uczennice sztuki shinobi. Zostają sprowadzone tam, by wziąć udział w odbywającym się raz na tysiąc lat festiwalu, mającym uczcić pamięć poległych wojowników.

Estival 1

Główną linię fabularną poznamy w trybie misji w „Kagura Millennium Fest.”. Znajduje się w nim 57 zdań, które są przeplatane rozmowami dziewczyn, specjalnymi grafikami oraz dłuższymi opowieściami podanymi w formie mini opowiadań. Tekstu jest dużo, jest utrzymany w humorystycznym tonie, ale dotyka też poważniejszych tematów, jak pokonywanie własnych słabości, radzenie sobie ze śmiercią bliskich itd. Tak na dobrą sprawę mógłbym powiedzieć, że podstawowa fabuła to typowe shoujō (czyli kierowana do nastolatek), ale ponieważ gra opiera się na szczuciu cycem, trudno mi stwierdzić, kto tak właściwie ma być odbiorcą tej historii. Mimo to przeczytałem wszystkie dialogi i większość opowiadań, więc w ogólnym rozrachunku jest przyzwoicie pod tym względem. Inaczej przedstawia się sprawa w drugim trybie – „Shinobi Girl’s Heart” – tam nie przeczytałem właściwie nic. Głównym powodem było to, że opowiastki były totalnie bzdurne, np. o braku tematu do blogaska czy o idiotycznych wytycznych na bycie dobrą żoną. Drugim powodem było pokazanie tekstu dialogowego w trakcie walk, mając więc do wyboru tłuczenie wrogów i czytanie, wolałem jednak skupić się na walce.

Estival 2

W kwestii rozgrywki nie czeka na nas zbytnia różnorodność. Wszystkie misje polegają na tym samym – ubić co najmniej jedną (do nawet pięciu) shinobi. Jedynymi zmiennymi są fale przeciwników (czy występują i w jakiej liczbie) oraz ewentualne ograniczenie czasowe. Większą różnorodność spotkamy pośród 27 grywalnych postaci. Różnią się szybkością, zasięgiem i typami ataków. Natomiast każda z nich potrafi posłać przeciwnika w powietrze, by bić go w ciągu jeszcze dłużej (gdy mamy kogoś do pomocy, możemy robić to w parze). Ataki wyprowadzamy głównie kwadratem i sporadycznie dodajemy trójkąt, aby osiągnąć to wybicie. W celu zwiększenia mocy i korzystania ze specjalnych zdolności zbieramy zwoje. Zmiana w shinobi wymaga jednego, po niej zostaje nam udostępnione korzystanie ze specjali pochłaniających jeden, dwa lub pięć zwojów. Możemy też pozbawić się ubrania i przejść w tryb „frantic”, który przyspieszy postać i pozwoli na nieograniczone ciągi ataków, ale ceną, jaką za to zapłacimy, jest znaczne obniżenie obrony. Co jeszcze… Aha, dziewczyny zdobywają poziomy doświadczenia, co przekłada się na zwiększenie zdrowia, ataku i obrony oraz trzech pasków flash, yang i yin (nie rozwikłałem zagadki, do czego służą) oraz zdobywania nowych ataków zwykłych oraz odblokowania dwu- i pięciozwojowego specjala. Będąc na arenach, możemy pozbierać kilka rodzajów bomb (trzeba przyznać, że są przydatne), zwoje, kulki ryżowe do regeneracji zdrowia, kule nadających statusy (np. zatrucia czy paraliżu) oraz kukłę, którą możemy prowadzić. Ponieważ omawiamy Senran Kagurę, w grze nie mogło zabraknąć niszczenia ubrań zarówno przeciwniczek, jak i własnych. Zbierając cięgi i spuszczając baty, doprowadzamy do rozpadu ubrań, ale gdy nam się poszczęści (głównie za pomocą ataku specjalnego), zdołamy rozebrać wrogą dziewczynę do naga (oczywiście będzie miała trzy świecące punkty w strategicznych miejscach). Jednak poniżenie jej w ten sposób (choć nie każdej to przeszkadza) to za mało, więc zostały jeszcze dodane kreatywne negliże, ale je odkryjecie sami. I to chyba tyle, jeśli chodzi o rozgrywkę. Nie oszałamia różnorodnością, ale dzięki dużemu wyborowi wojowniczek i możliwości korygowania poziomu trudności (w trzech stopniach) przed każdą misją sprawia całkiem sporo frajdy i potrafi zmusić do większego kombinowania niż tylko do klepanie kwadrata.

Estival 3

Aby wydłużyć czas z grą, twórcy przygotowali też multiplayera, którego można odpalić za pomocą wi-fi i ad-hoca. Znajdziemy w nim podstawowy podział na walkę każdy przeciwko każdemu i zabawę w dwóch drużynach, maksymalnie grać mogą cztery osoby. Tryby to typowy pojedynek na śmierć i życie, walka o punkty czy przechwycenie stanika. Niestety nie byłem w stanie sprawdzić, czy wszystko śmiga jak należy, ponieważ nie znalazłem gotowych pokojów, a czekać na współzawodników mi się nie chciało.

W kwestii zawartości dodatkowej ważny jest sklep z nią. W ofercie ma odblokowywane na bieżąco fryzury, stroje, zdjęcia, muzykę itp. Pieniądze na te wydatki zarobimy za zaliczanie misji (im lepszy wynik końcowy i wyższy poziom trudności, tym większa wypłata). Gdy będziemy chcieli skorzystać z zakupionych rzeczy, trzeba udać się w jedno z dwóch miejsc. W pierwszym, bibliotece, obejrzymy każdy specjalny obrazek, kreatywne rozebranie, posłuchamy muzyki, a także sprawdzimy statystki postaci i naszych osiągnięć. W drugim, przebieralni, dostosujemy do naszych wymogów wygląd każdej z dziewczyn, ustawiając stroje, fryzury, akcesoria oraz zmieniając ich pozy czy tła.

Istotną informacją dla kupujących grę będzie także wieść o łatce dnia pierwszego. Zajmuje ona 1,8 GB, więc nawet jeśli kupi się pudło, trzeba mieć na uwadze jej wagę. Poza kilkoma, pomniejszymi poprawkami zostały do niej zapakowane dwie nowe, grywalne postaci (i po pięć misji dla nich), dwa zadania specjalne będące reklamą odcinka specjalnego animca, sporo nowych kreatywnych rozebrań i dodatkowa mapa. Do gry będzie też dostępne wiele DLC, głównie zawierających pierdoły w postaci fryzur, akcesoriów itp., ale pojawią się też cztery dodatkowe postaci (obecnie dostępna Ayame kosztuje 14,50 PLN).

Estival 4

Ponieważ motywem przewodnim Estival Versus są tyłeczki i piersi młodych adeptek sztuki shinobi, należało się spodziewać, że graficy wyciągną z Vity jak najwięcej. Oczywiście udało im się i wizerunki dziewczyn w grafice komputerowej wyglądają bardzo dobrze, zarówno w trakcie walk, jak i dialogów. O specjalnym silniku do ruchu biustów nawet nie muszę pisać, ale za to wspomnę, że pojawiła się też bardzo dobra fizyka spódnic i sukienek czy podskakujących przy lądowaniu pośladków. Oczywiście zwrócenie uwagi na takie detale musiało odbić się na innych rzeczach, jak np. wygląd aren, ale wciąż można uznać je za dobrze wyglądające. Poza tym ich zdecydowanym plusem jest różnorodność oraz wielopoziomowość (można skakać po dachach, biegać w wodzie itp.). W kwestii błędów, pojawiają się takie rzeczy, jak wchodzenie w tekstury ziemi czy krzaków, włosy czy ręce znikające w miejscach, o które powinny się oprzeć, bardzo małych spadkach płynności oraz kiepskiej pracy kamery. Wciąż jednak spokojnie można powiedzieć, że jest to jedna z ładniejszych gier na Vitę w grafice 3D.

Oprawa muzyczna jest bardzo różnorodna. Posłuchamy kawałków rockowych, popowych, a nawet nawiązujących do muzyki z okresu Edo. Większość z nich zdecydowanie wpada w ucho i dobrze komponuje się z walką, a na te mniej dobre po prostu nie zwrócimy uwagi. Odgłosy walki zostały odpowiednio dopasowane, podobnie z pozostałymi efektami dźwiękowymi. W przypadku dubbingu chyba nie muszę mówić, że jest świetny. Japońskie aktorki głosowe dały z siebie wszystko, więc osoby, które lubią angielskie głosy nie będą żałować ich braku.

Estival 5

Senran Kagura: Estival Versus to dobrze przygotowany slasher. Gatunek jest specyficzny i, podobnie jak przy jRPG-ach, trzeba po prostu mieć cierpliwość do powtarzania walk. Raz jest łatwiej, raz jest trudniej, ale jeśli się to lubi, frajdy jest całkiem dużo. Poza tym ten typ gier świetnie nadaje się jako sposób na zrelaksowanie się, ponieważ można w znacznym stopniu wyłączyć myślenie i czerpać radość z siekania. W przypadku Estivalu dochodzi jeszcze dodatkowy motyw relaksujący, czyli widoki, co zadowoli większość facetów i pewną grupę kobiet. Czego chcieć więcej? Może jakiejś różnorodności misji, ale wciąż, przez 35 godzin zabawy z grą ani razu nie poczułem znużenia, bo regulowałem sobie poziom trudności pod poziom akurat prowadzonej dziewczyny i dzięki temu wbicie platyny było o wiele przyjemniejsze niż np. w Nepu U (ok. 60h i połowa z tego to bezsensowny, strasznie nużący grind). Co więcej, ponieważ nie miałem jeszcze okazji grać w Shinovi Versus, już wiem, że przy najbliższej okazji po nie sięgnę. Natomiast Estival Versus polecam każdemu, kto ma ochotę na prostą, dość powtarzalną, ale przyjemną rozgrywkę i ładne widoki, bo głębi fabuły czy różnorodności (poza postaciami), próżno tu szukać.

Senran Estival platyna by Q


Plusy:

  • Wiele dziewczyn o różnorodnych zdolnościach
  • Dużo misji
  • Łatwe regulowanie poziomu trudności
  • Areny
  • Rozwinięta fabuła…

Minusy:

  • …dla bliżej nieokreślonej publiki
  • Praca kamery
  • Brak zróżnicowania misji
  • Doczytywanie niektórych elementów, co utrudnia szukanie festiwalowych platform
  • Pustki na serwerach

Fabuła: 6
Grafika: 8,5
Audio: 8
Gameplay: 7

Ocena ogólna: 7,5


Serdecznie dziękujemy Marvelous Europe
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Tamsoft
Wydawca: Marvelous Europe (EU), XSEED Games (NA)
Data wydania: 18.03.2016 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 3,1 GB + patch 1,8 GB
Funkcje crossowe: -save i -buy dla DLC-z PS4
Cena: 139 PLN

Reklamy