Po raz pierwszy terminu “zimna wojna” użył Georgre Orwell w eseju You and the Atomic Bomb. Większość historyków określa tym mianem okres po II wojnie światowej, mimo że napięcia na linii Rosja – kraje zachodnie były dość silne jeszcze przed wielką wojną. Nowy rozdział cechował się jednak jeszcze większym wyścigiem zbrojeń, programów kosmicznych i rozwoju gospodarki, a co za tym idzie, wartość informacji o działaniach wroga ogromnie wzrosła.

Przytoczyłem tę definicję, ponieważ to właśnie w tamtych czasach rozgrywa się stworzona przez studio Dynamighty historia, a sytuacja geopolityczna na świecie odegra w niej ważną rolę. W grze przyjdzie nam pokierować bezimiennym pracownikiem agencji C.O.U.N.T.E.R. Nasz pracodawca dowiaduje się, że dwa konkurujące o dominacje mocarstwa – U.S.A. i ZSRR – planują za pomocą rakiet nuklearnych zniszczyć Księżyc, aby zademonstrować swoją przewagę nad przeciwnikiem. My, jako ramię wykonawcze, zostajemy oddelegowani do powstrzymania obu państw przed wdrożeniem swoich niedorzecznych planów w życie. Warstwa fabularna została w całości przedstawiona w formie dialogów pomiędzy misjami, lecz nie zawiera dubbingu oraz bardziej obrazowych cutscenek, więc w głównej mierze zmuszeni jesteśmy czytać, aby wgłębić się w produkcję. Jednak nie przeszkadza to, a wręcz pomaga, odczuć klimat gry oscylujący między przygodami agenta 007 a Różową Panterą. Najlepiej obrazuje to przykładowa sytuacja – podczas poznawania szczegółów nowej misji mimochodem dowiadujemy się, że kilku agentów wypadło z gry z powodu kontuzji odniesionych na jodze.

2014-11-18-055220

Aby wyruszyć na misję, musimy wybrać, który kraj chcemy zinfiltrować, więc zawsze możemy wybierać spośród dwóch dostępnych. Od razu zaznaczę, iż wybór nie ma wpływu na fabułę, czyli równie dobrze możemy spędzić całą grę w np. Stanach Zjednoczonych, zostawiając Związek Radziecki w spokoju. Różnica polega na rzeczach dostępnych do zdobycia w czasie zadania oraz poziomie DEFCON, o którym szerzej później. Cel każdej misji jest jednak ten sam, dostać się do głównego komputera i wyłączyć go. Po drodze będziemy zbierać plany odblokowujące power-upy oraz bronie. Nas jednak najbardziej interesować będą projekty rakiety i jej infrastruktury, ponieważ to ich zdobywanie posuwa fabułę do przodu. Przed rozpoczęciem misji możemy kupić i wyposażyć się w maksymalnie cztery odblokowywane bronie, zadbać o uzupełnienie amunicji (nie uzupełnia się automatycznie w magiczny sposób, co dodaje grze realizmu), a także wykupić trzy jednorazowe power-upy, takie jak przestrzeliwanie hełmów czy ciche bieganie.

2014-11-18-063542

Sama rozgrywka to połączenie platformera 2D ze strzelanką 3D. Samo poruszanie się po planszy przebiega w jednej płaszczyźnie – skaczemy, wspinamy się czy przemierzamy na kucaka wentylację, kurując się w prawo. Ta perspektywa pozwala nam także na oddanie strzału, jednakże ruch celownika jest mocno ograniczony. Co ciekawe, nasi przeciwnicy mogą poruszać się w każdym kierunku, czyli np. oddalić się w głąb planszy, chowając się przed nami w pomieszczeniu. Wciąż jednak, jak na skradankę przystało, możemy zajść przeciwnika od tyłu celem cichej eliminacji. W obowiązującym układzie jest to ułatwione, co wcale nie oznacza, że łatwe.

2014-11-18-074857

Co ciekawe, element strzelania nie ogranicza się tylko do wersji 2D. Gdy skryjemy się za słupem bądź inną osłon, kamera wędruje za nasze plecy, a my operujemy samym celownikiem, dokładnie wyznaczając miejsce strzału. Niestety nasza mobilność ogranicza się wtedy tylko do wychylania poza osłonę bądź cichego obezwładnienia przechodzącego obok, niczego niespodziewającego się przeciwnika. Niezalecana jest jednak bezpośrednia konfrontacja z większymi siłami czy strzelanie gdzie popadnie, ponieważ zaalarmuje to innych, zmieniając nas w łatwy cel. Dodatkowo w tym momencie, zamiast  nas ostrzeliwać, wróg może wyjąć krótkofalówkę i informować bezę o naszej osobie, obniżając poziom DEFCON. W podobny sposób działają kamery, więc staramy się nie wchodzić im w kadr lub je niszczymy. Wszystko to sprowadza się do jednego – gdy wskaźnik DEFCON spadnie do zera, rakieta niszcząca Księżyc zostaje wystrzelona, a my widzimy napis game over. Na szczęście możemy wpływać na wskaźnik także go podwyższając, przykładowo użyciem odpowiedniego power-upa bądź pogrożeniem bronią czekającemu na emeryturę generałowi, który nie jest skłonny do oddawania życia za kraj.

2014-11-18-191742

CounterSpy™ prezentuje się bardzo schludnie. Zastosowanie małej liczby elementów, z których zbudowane są poziomy, czy liczby modeli postaci mieszczącej się na dłoni jednej ręki, ukazuje surowość panującą w bunkrach czy bezimienność żołnierzy. Zapewne wpływ na to miało także dodanie do gry generatora poziomów, więc nie powinniśmy spotkać dwóch takich samych plansz. Niestety gorzej spisuje się fizyka produkcji, często zapewniając nam dziwne widoki, typu zawieszony na suficie przeciwnik. Gra potrafi także bez powodu na chwilę stracić na płynności. Trudno natomiast powiedzieć złe słowo o audio, bo największym zastrzeżeniem jest brak dubbingu. Same utwory występujące w grze pasują idealnie do klimatu szpiegowskiego, jednakże stanowią tylko tło, na które nie zwrócimy większej uwagi, ich ilość nie zachwyca, a podczas misji ich nie usłyszymy. Szkoda.


Plusy:

  • Nie do końca poważny klimat
  • Ciekawostki z historii w czasie loadingów
  • Generowane losowo mapy

Minusy:

  • Spadki animacji
  • Długie wczytywania poziomów

Grafika: 6
Dźwięk: 6
Fabuła: 7
Gameplay: 8

Ogólna: 6,8/10


Producent: Dynamighty Studio
Wydawca: Sony Computer Entertainment
Data wydania: 20.08.2014 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 223 MB
Cena: 54 PLN

Reklamy