Gry stylizowane na retro często nie zachęcają współczesnych graczy do zapoznania się z nimi, bywa też, że są dla nich wręcz odpychające. Nierzadko widzimy również setki komentarzy sugerujących, że gracze mają już dosyć tego stylu. Czasem jest w tym pewna doza racji, zwłaszcza gdy jakaś produkcja jest tworzona w pixelarcie tylko ze względu na fundusze czy lenistwo. Czasem jednak pikselowe wizualizacje sprawdzają się znacznie lepiej niż w pełni wygładzone projekty. Właśnie do tej drugiej grupy należy Ninja Senki DX.

Produkcja wywodzi się z gatunku platformówek, w których poruszamy się w prawo (choć tutaj również czasem w górę i dół), by dotrzeć do wyznaczonego celu. Wcielamy się w Hayate, którego poznajemy w momencie, gdy staje się świadkiem śmierci księżniczki Kinuhime. Pogrążony w żałobie ninja poprzysięga zemstę demonom odpowiedzialnym za ten haniebny czyn. W związku ze złożoną obietnicą wyrusza w podróż, podczas której zetnie każdego mieszkańca piekieł, który stanie mu na drodze. Na tym właściwie kończy się fabuła, ale warto wiedzieć, że po pokonaniu finałowego bossa możemy ujrzeć więcej niż tylko jedno zakończenie.

2016-02-11-013313

Naszym celem będzie przemierzanie szesnastu niezbyt długich poziomów wypełnionych pułapkami i przeciwnikami. Protagonista uzbrojony jest w nielimitowaną liczbę shurikenów, które ciska we wszystkich napotkanych wrogów – od zwykłych, niewielkich rozmiarów demonów przez latające bestie aż po uprzykrzające życie duchy. Czasem będzie wystarczyło jedno trafienie, by powalić oponenta, innym razem dopiero kilka załatwi sprawę. W ramach własnego zdrowia Hayate posiada pięć serduszek (oznaczonych w grze jako czerwone kule) po utracie których cofa się do ostatniego punktu kontrolnego (zazwyczaj jeden do dwóch na każdy poziom), tracąc przy tym jedno z trzech żyć. Jeśli zawiedziemy i utracimy je wszystkie, cofniemy się na początek danego levelu z wyzerowanym licznikiem punktów. Oczywiście nie jest to problem, gdy chcemy jedynie zaliczyć tytuł, lecz gdy liczymy na ukończenie gry z jak najwyższą ilością punktów czy nie tracąc ani jednego życia, musimy się bardzo postarać. Swoją drogą, grę od początku z takimi właśnie założeniami możemy odpalić w niefabularnym trybie „Hardcore Mode”. Oprócz niego mamy też do dyspozycji znane nam już poziomy, lecz wzbogacone o określone cele – zdobycie wszystkich monet, pokonanie każdego przeciwnika oraz zaliczenie misji w określonym czasie, wynoszącym zazwyczaj od 80 do 120 sekund (40 sekund również się tu znalazło!). Po ukończeniu całej kampanii odblokujemy drugi, dodatkowy tryb gry – „Boss Rush” – w którym ponownie zmierzymy się z napotkanymi wcześniej bossami.

2016-02-09-195658

Oprawa wizualna nawiązuje do lat 80. XX wieku swoją nieco podrasowaną 8-bitową grafiką. Standardowo już, może być to głównym powodem, dla którego wielu graczy w ogóle nie sprawdzi tej pozycji… Na szczęście odważni szybko przekonają się, że jest bardzo przyjemny w odbiorze tytuł, a projekty poziomów i postaci nie przeszkadzają w dobrej zabawie. Nawet więcej, stwierdzę, że ich wygładzenie i usprawnienie mogłoby zepsuć całą magię Ninja Senki DX.

Gra oferuje 16 zróżnicowanych poziomów, pośród których trafimy, między innymi, do ruin zamków, na dachy budynków czy do lasów, a co kilka poziomów stoczymy walkę z potężnym bossem. Trzeba w tym momencie zaznaczyć, ze projekty „szefów” zostały całkiem dobrze zrealizowane i to samo dotyczy typowych przeciwników. Stoczymy walki z duchami, wojownikami sumo, latającymi demonami czy zwierzakami. Potężniejsi przeciwnicy danej kategorii zostali podani w innej kolorystyce, co jest dość częstym zabiegiem w różnych grach. W grze nie brakuje też elementów powtarzalych, jak chociażby wspominani, kolorowani przeciwnicy czy elementy otoczenia, ale nie sprawi to, że odczujemy znużenie grafiką.

Muzyka to małe arcydzieło i trudno mieć w tej kwestii wątpliwości. Skoczne, dość zróżnicowane utwory towarzyszą nam od pierwszych sekund i pomagają wczuć się w klimat gry. Co ciekawe, w ustawieniach możemy wybrać oryginalną ścieżkę dźwiękową lub jej remix stworzony na potrzeby recenzowanego tu wydania. Całkiem dobrze, choć już znacznie mniej majstersztykowo, a bardziej uniwersalnie, sprawują się dźwięki otoczenia, takie jak trafianie shurikenami w ściany czy oponentów, skoki i inne odgłosy. Ciężko opisać oprawę muzyczną, więc warto jej posłuchać i sprawdzić, czy trafi ona również do Waszych gustów:

Ninja Senki DX nie jest grą nową. To usprawniona wersja wydanej kilka lat temu produkcji pt. Ninja Senki. Co ciekawe, tytuł został wydany wtedy na PC w dystrybucji freeware, czyli można go pobrać za darmo z sieci. DX jest jednak usprawnioną edycją, więc warto nabyć ją na PS4 czy PS Vita, nawet za cenę premierową. Jeśli chodzi o poziom trudności, można określić go jako „średni z plusem”. Z pewnością trzeba będzie nauczyć się każdego poziomu (brak tu elementów losowości), ale prędzej czy później każdy zdoła zaliczyć całą kampanię. Gra cechuje się całkiem długim gameplayem rozbudowanym o dodatkowe tryby, co powinno ucieszyć tych, którzy nie lubią pozostawiać gry bez zdobycia wszystkiego, co tylko możliwe. Mamy tu również do czynienia także z całkiem miłą w odbiorze oprawą graficzną i bardzo dobrym udźwiękowieniem. Każdy fan platformerów nie może przejść obok tej pozycji obojętnie, a pozostali gracze również powinni ją sprawdzić, choćby przy okazji najbliższej promocji. Naprawdę warto pomóc Hayate w zemście!


Plusy:

  • Rozbudowany, wystarczająco długi gameplay
  • Dodatkowe tryby gry
  • Kilka zakończeń fabularnych
  • Udźwiękowienie
  • Cena

Minusy:

  • Poziom trudności mógłby być wyższy

Grafika: 6.5
Dźwięk: 8.5
Fabuła: 6
Gameplay: 8.5

Ogólna: 8/10


Serdecznie dziękujemy Tribute Games
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Tribute Games
Wydawca: Tribute Games
Data wydania: 29.02.2016 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 44 MB
Funkcje crossowe: -buy z PS4
Cena: 25 PLN

Reklamy