Ryu Hayabusa znów atakuje nasze przenośne konsole. Po dość udanej, lecz odgrzewanej pierwszej części, Team Ninja serwuje nam kontynuację przygód smoczego wojownika. Tym razem możemy zagrać w odświeżoną wersję gry z 2009 roku, w której zaszło kilka znaczących zmian. Czy twórcy gry wyciągnęli naukę ze swoich błędów? A może pogorszyli sprawę? Przekonajcie się sami. Spróbujemy wam odpowiedzieć na te pytania.

Napisał: Infernus13

Fabuła, tradycyjnie dla tej serii, jest zepchnięta na dalszy plan i tylko ogólnie zarysowana. Źli ninja, żołnierze i demony chcą wskrzesić króla wszystkich bestii i Ty musisz ich powstrzymać. No i to by było na tyle z aspektu fabularnego. Jak na serię  Ninja Gaiden przystało, najistotniejsza jest siekanie wrogów.

1

Sterowanie zostało znacznie poprawione w porównaniu do poprzedniej części. Ryu dokładnie wykonuje nasze polecenia, a nie jak w poprzedniej części błądzi po ścianach. Dzięki pokaźnemu arsenałowi (12 sztuk oręża) stajemy się maszyną do siania śmierci i zniszczenia. Walka jest największym plusem całej produkcji. Pojedynki są dynamiczne i jak najbardziej satysfakcjonujące. Niestety każdym z ostrzy walczy się praktycznie tak samo, więc można zapomnieć o uczeniu się na pamięć combosów. Na szczególną uwagę zasługuje system dekapitacji. Nie jest to już krwiopodobna chmurka z jedynki, lecz brutalne ścinanie głów wrogom, które sprawia ogromną frajdę. Niestety też znacznie ułatwia rozgrywkę. W momencie dobijania przeciwnika stajemy się nietykalni, co daje nam sporą przewagę. Generalnie, w rozgrywce każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. Poza samymi ostrzami mamy do dyspozycji cztery rodzaje czarów (nippo) oraz dwie bronie dystansowe, że o nieskończonym zapasie shurikenów już nie wspomnę.

Nasz zamaskowany wojownik ma się czym bawić, ale nie jest jedyną postacią, jaką będziecie mogli stawić czoła siłom zła. Do naszej dyspozycji dostajemy jeszcze trzy postacie znane z poprzednich części: Ayane, Rachel i Momoji. Szkoda tylko, że na każdą z nich przypada tylko jedna misja. Z drugiej strony wszystkimi bohaterami gra się praktycznie tak samo.

2

Podczas całej przygody zwiedzimy wiele dobrze zaprojektowanych lokacji. Zaczniemy od ogrodów kwitnącej wiśni, obskoczymy dachy wieżowców w Tokio, zahaczymy o zniszczony przez demony Time Square w Nowym Jorku, a na dżungli oraz podziemnym świecie skończymy. Wszystkie zwiedzane przez nas miejsca mają swój klimat i szybko się nie nudzą. Podczas naszej wędrówki towarzyszyć nam będzie solidnie  wykonana ścieżka dźwiękowa, która niestety często zostaje zagłuszana przez dźwięki ciachanego mięsa i krzyki naszych wrogów.

Poza samą kampanią, której przejście zajmuję od 6 do 8 godzin, możemy bawić się także w trzech innych trybach. Całkowicie nowym trybem rozgrywki jest Ninja Race, gdzie jako wybrana przez nas postać musimy w określonym limicie czasu ukończyć dany odcinek mapy. Oczywiście na naszej drodze stoją przeciwnicy, po których zabiciu otrzymujemy premie czasową. Ten tryb naprawdę daje dużo frajdy i często sprawi nam wiele problemów z opanowaniem toru do perfekcji. Następnym rodzajem gry jest Challange Mission –  tutaj po prostu przechodzimy wybrane poziomy znane z kampanii, ale bez możliwości zapisu gry. Ostatnim i najbardziej pokrzywdzonym trybem jest Tag Mission, w którym przyjdzie nam mierzyć się z falami przeciwników wraz ze swoim sterowanym przez SI partnerem. Jest to wariacja trybu ze stacjonarnej wersji gry, lecz pozbawiona trybu Multi(!). Inteligencja naszego towarzysza jest po prostu tragiczna, przeważnie ginie w pierwszych chwilach trudniejszych walk. Powoduje to, że tryb ten jest bardziej irytujący niż wymagający.

3

Pora by przybliżyć Wam teraz problemy, z którymi boryka się NGS2P. Pierwszą rzeczą, jaka od razu rzuci się Wam w oczy, jest nierówna oprawa graficzna. Scenki przerywnikowe są wykonane przepięknie, aż człowiek chce je oglądać. Lecz nagle scena się kończy i przed sobą mamy wyglądający gorzej niż pierwsza część twór. Oczywiście da się to przeżyć, ale jeżeli tak dynamiczna gra zostaje potraktowana o połowę mniejszą ilością klatek na sekundę (60 FPS-ach, a PSV w 30 FPS-ach) mogą pojawić się problemy. I tak właśnie jest. Gdy na ekranie pojawi się więcej napastników, gra zaczyna mieć  problem z utrzymaniem stabilności i po prostu zaczyna ciąć. Jest to strasznie denerwujące w tym tytule. Kolejnym problemem jest wycięty tryb współpracy. W wersji z dużej konsoli był on bardzo przyjemny i dawał masę radochy. Teraz co najwyżej możemy porównać nasze wyniki z innymi graczami. Dla wielu wadą będzie także to, iż  z gry została usunięta możliwość wyboru dubbingu. Dużo do życzenia pozostawia także poziom trudności, który w porównaniu do pierwszej części, jest po prostu śmieszny. Jedynymi wymagającymi starciami są te z potężnymi bossami oraz odpalenie gry na najwyższym poziomi trudności.

Ninja Gaiden Sigma 2 Plus jest doskonałym przykładem na to, że zaserwowanie odgrzanego dania z wczorajszego obiadu często odbija się czkawką.  Oczywiście pozycja daje dużo radochy, lecz niestety z czasem jej pokłady znikają w morzu niedoróbek, które skutecznie utrudniają życie graczowi.


Plusy:

  • Dobra, choć nierówna, oprawa graficzna
  • Długa kampania, dodatkowe tryby

Minusy:

  • Brak możliwości wyboru dubbingu
  • Tylko 30 klatek na sekundkę
  • Ubogi tryb współpracy

Grafika: 6
Dźwięk: 6
Fabuła: 5

Gameplay: 6
Ogólna: 6/10


Producent: Team Ninja
Wydawca: Tecmo Koei
Data wydania: 27.03.2013 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 2.9 GB
Cena: 159 PLN

Reklamy