Demokracja jest znana ludzkości już od tysięcy lat. System ten miewał swoje wzloty i upadki,lecz dziś wielu z nas nie wyobraża sobie życia w państwie ograniczającym głos ludu. Czy w przyszłości demokracja obejmie swoim zasięgiem cały świat, w tym nowe planety? Czy ludzie zdołają zaprowadzić demokratyczne rządy nawet pośród niekonieczne pokojowo nastawionych form życia? Jeśli kolejne wieki będą przypominały to, co ukazało studio Arrowhead w Helldivers, możemy być pewni jednego – demokracja będzie szerzona z hukiem!

Recenzję napisał: PSVmaniak

Helldivers wcielamy się w jednego z tytułowych „Nurków Piekieł”. Do tego elitarnego oddziału należą superżołnierze, którzy są szkoleni do podejmowania się najtrudniejszych i najważniejszych misji. Ich zadaniem, w imię megaimperium Super Ziemi, jest głoszenie i obrona demokracji w całej galaktyce. Niestety nie wszystkie rasy od razu otwierają się na idealny ustrój, przez co konieczne jest zachęcenie ich do jego przyjęcia. A nie ma lepszego narzędzia perswazji niż ołów i góra dynamitu.

Omawiana pozycja pozornie wygląda na typowy shooter z widokiem ukazanym z lotu ptaka. Poruszamy się lewym analogiem, celujemy prawym, a przyciskiem R pociągamy za spust. Ale tym, co czyni Helldivers grą wyjątkową, jest niestandardowe podejście do trybu multiplayer. Nie znajdziemy tutaj klasycznej kampanii z bohaterami, zwrotami akcji i widowiskowymi skryptami. Twórcy oddali wszystko w ręce społeczności graczy, którzy wspólnie muszą uporać się ze wszelkimi zagrożeniami.

helldiv2

Galaktykę zamieszkują nie tylko ludzie, ale też trzy inne rasy – wysokorozwinięci Oświeceni, prymitywne i szalenie niebezpieczne Robale oraz Cyborgi, czyli opozycjoniści rządu Super Ziemi, którzy odcięli się od reszty naszej rasy rozbudowując swoje ciała. Każda z ras przywłaszczyła sobie własny skrawek świata gry, a zadaniem społeczności graczy jest wypędzenie ich z zajętych planet. Udostępniony nam kosmos składa się z kilkudziesięciu systemów, które gracze muszą wspólnie i po kolei odbijać z rąk nieprzyjaciół. W skład każdego systemu wchodzi 12 losowo generowanych planet różniących się poziomem trudności. Po wyzwoleniu każdej z nich nasze działania są oceniane i w zależności od tego, jak dobrze sobie na niej poradziliśmy, otrzymujemy punkty, które następnie są dodawane do wspólnej dla całej społeczności Helldivers puli. Gdy już graczom uda się zebrać wymaganą ilość punktów, odbijany system trafia pod panowanie Super Ziemi. Oczywiście później możemy zaatakować kolejny skrawek imperium wroga, i tak w kółko. Ciekawe jest także to, że społeczność sama może wybierać, na którą rasę przypuścić mocniejszy szturm.

Prosty w założeniach system obejmujący wszystkich graczy okazał się być strzałem w dziesiątkę. Dzięki takiej formie współpracy poczułem, że faktycznie biorę udział w czymś większym. Moje wysiłki nie przekładały się tylko na osobistą pozycję w rankingu, ale także na przesuwanie linii demokratycznego frontu. Jest to jeden z powodów, dzięki którym Helldivers jest niesamowicie żywotne. Jednak, naturalnie, bez dobrze przygotowanej rozgrywki niewiele by to dało.

helldiv3

Każda z dostępnych planet ma własny zestaw generowanych losowo misji, które musimy ukończyć, aby ją wyzwolić. Po wybraniu planety trafiamy na otwartą mapę, po której porozrzucane zostają zadania. Wśród nich znajdziemy, przykładowo, uratowanie zakładników, unicestwienie wrogiej bazy, hakowanie nadajników, czy podbicie wyznaczonego terytorium. Po zaliczeniu wszystkich punktów na liście przemieszczamy się na miejsce zbiórki, gdzie, po uprzednim odparciu wrogich sił, zostajemy ewakuowani przez wahadłowiec.

Dodatkowej dynamiki misjom dodaje kooperacja. Nasza drużyna może składać się maksymalnie z czterech graczy. Ponieważ współpraca jest kluczem do sukcesu, bez odpowiedniego współdziałania gra potrafi mocno dać w kość już na średnich poziomach trudności. Nasi towarzysze mogą nas respawnować, dzielić się amunicją, wydawać komendy (każdy z czterech przycisków krzyżaka odpowiada za inne polecenie), podnosić, gdy jesteśmy powaleni, a także… wpakować w nas serię pocisków. Trzeba pamiętać, że w tej grze nasze ataki są śmiercionośne nie tylko dla wrogów, ale też sojuszników. Ślepe strzelanie we wszystkie kierunki nie zdaje tutaj egzaminu i może się zakończyć szybkim wyrzuceniem przez hosta lub porażką naszej drużyny. Każdy strzał trzeba dokładnie wycelować, także dlatego, że przeciwnicy często są chronieni przez pokrywający większość ciała pancerz. Warto także odnotować, że po przeładowaniu tracimy wszystkie pozostałe w magazynku naboje.

helldiv4

Zdecydowanie jednym z ciekawszych pomysłów umieszczonych w grze jest zróżnicowanie arsenału poprzez Manewry. Jeśli przytrzymamy przycisk L, w dolnym rogu ekranu rozwija nam się lista przedmiotów, które możemy „przywołać” podczas walki. Po wpisaniu odpowiedniej kombinacji przycisków w wyznaczone przez nas miejsce wystrzelona zostaje kapsuła zawierająca wyczekiwane wsparcie materiałowe. Ilość gadżetów jest dość duża. Poprosić możemy o paczki z amunicją, miotacze ogania, wyrzutnie rakiet, pojazdy, drony zwiadowcze, wieżyczki, bombardowanie z powietrza, rozrzucenie min itd. Niektóre Manewry mogą zostać użyte w ciągu misji ograniczoną ilość razy, inne muszą się tylko naładować przed ponownym użyciem.

Przed każdą operacją należy dobrać odpowiednie wyposażenie. Poza Manewrami do naszego ekwipunku dodać musimy broń i zdolność specjalną, którą może być laser pomagający w celowaniu, ulepszony pancerz, alternatywne granaty, a nawet teleporter, który wydostanie nas z niemal każdej opresji. Jeśli chodzi o broń palną, to również i w tej dziedzinie mamy w czym przebierać. Do naszej dyspozycji oddane zostały karabiny szturmowe, snajperki, strzelby, pistolety maszynowe i miotacze laserowe. Każdy fan strzelanek znajdzie coś pod swój styl. Manewry i uzbrojenie możemy dodatkowo ulepszać za pomocą Punktów Badań. Otrzymać je będziemy na dwa sposoby – zdobywając kolejne poziomy doświadczenia oraz zbierając Próbki porozrzucane po każdej planecie (po zebraniu dziesięciu nagradzani jesteśmy kolejnym punktem).

helldiv5

Wszystkie funkcje sieciowe sprawiły, że Helldivers wciągnęło mnie jak bagno i do tej pory regularnie do niego wracam. Niestety, multiplayer, choć jest największą zaletą produkcji, kryje w sobie największy minus gry. Twórcy dołożyli ogromnych starań, aby dostarczyć nam możliwie najefektowniejszą rozgrywkę sieciową, ale przełożyło się to na zmarginalizowanie zabawy dla jednego gracza. Nie oznacza to, że w Helldivers rozgrywka dla samotników w ogóle nie istnieje. Wszystkie misje możemy rozegrać bez wsparcia innych graczy, jednak wysoki poziom trudności, który służy kooperacji, sprawia, że trudniejsze planety są niemożliwe do przejścia w pojedynkę. Bez funkcji sieciowych gra nie potrafi już tak przyciągnąć do ekranu i do zabawy szybko wkrada się znużenie. Jest to poważny problem, gdyż mówimy o pozycji dla handhelda, gdzie nie zawsze mamy dostęp do stałego łącza. Innym, dużym problemem są spadki framerate’u, które nawiedzają zabawę szczególnie przy większym chaosie na ekranie. Po kilku patchach aspekt ten został poprawiony, lecz, mimo to, gra wciąż potrafi zwolnić.

Sama grafiką niestety nie powala na kolana. Modele postaci i pojazdów trzymają poziom, a zwiedzane przez nas planety różnią się klimatem, dzięki czemu przychodzi nam biegać po lasach, bagnach, miastach, kanionach czy lodowcach, więc oczy nie są męczone cały czas tymi samymi widokami. Tekstury mogłyby być jednak wyższej jakości, a krajobrazy mniej rozmazane. Mapy też nie zachwycają szczegółami i w większości są wypełniane pustymi przestrzeniami. Graficznie nie jest więc źle, ale nie spodziewajcie się opadów szczęki.

O ile grafika nie jest mocną stroną gry, tak na ścieżkę dźwiękowo trudno narzekać. Orkiestrowa muzyka przygrywająca w tle podczas potyczek zwiększa i zmniejsza swoje natężenie w zależności od tego, jak wielu wrogów mamy na naszych głowach. Taki zabieg odpowiednio wpływa na pobudzanie w nas chęci do walki. Miłe dla ucha są również dźwięki wystrzałów, wybuchy i odgłosy wydawane przez nieprzyjaciół. Nasłuchiwanie nadchodzących zwiadowców i pozbywanie się ich, zanim zdążą wszcząć alarm, jest wymagane, więc warto mieć pod ręką słuchawki.

helldiv6

Siła Helldivers niemal w całości leży w świetnie obmyślonym i pieczołowicie przygotowanym trybie sieciowym. Wspólna walka w imię Super Ziemi, która naprawdę istnieje, bo objawia się w społeczności graczy, napędza online’ową zabawę. Twórcy gry dostarczyli najlepszą multiplayerową produkcję, jaką prawdopodobnie byli w stanie stworzyć. Dodatkowo wciąż starają się przedłużyć jej żywotność nowymi aktualizacjami. Cieszy także cross-play, dzięki któremu użytkownicy PS Vita, PS3 czy PS4 będą mogą wspólnie i długo walczyć o potęgę ludzkiego imperium. Niestety w grze nie odnajdą się samotnicy. Bez kompanów Helldivers szybko staje się nudny i niczym nie zaskakuje. Tym samym, jeśli nie lubicie grać przez sieć, omijajcie go szerokim łukiem. Z drugiej strony, jeśli spróbujecie tej gry, całkiem możliwe, że wsiąknięcie w multi przygotowane przez Arrowhead. Wtedy otrzymacie dziesiątki godzin wyśmienitej zabawy w uniwersum, które, mam nadzieję, będzie dalej rozwijane.


Plusy:

  • Wciągająca kooperacja
  • Rozbudowany arsenał
  • Ciekawe uniwersum
  • Poczucie wspólnoty ze społecznością, które napędza grę
  • Bardzo dobra ścieżka dźwiękowa

Minusy:

  • Spadki płynności przy większym chaosie na ekranie
  • Samotna gra szybko się nudzi

Grafika: 6
Dźwięk: 8
Fabuła: 9
Multiplayer: 9
Gameplay: 9
Ogólna: 9/10


Serdecznie dziękujemy Sony Computer Entertainment Polska
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Arrowhead Game Studios
Wydawca: Sony Computer Entertainment
Data wydania: 04.03.2015 r.
Polska lokalizacja: tak
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 1,8 GB
Funkcje crossowe: -save, – play i -buy z PS4 i PS3
Cena: 84 PLN

Reklamy