Moda na gry retro trwa w najlepsze. Często jednak nawiązują do dawnych czasów tylko pikselową stylistyką, wykorzystując w gameplay’u bardziej współczesne rozwiązania. Pojawiała się jednak pozycja, która jest wręcz hipsterska w swojej retrowatości!

Mowa o Woah Dave!, prostej gierce, która na pierwszy rzut oka odrzuci większość graczy zarówno grafiką, jak i pomysłem na gameplay. No dobrze, może niekoniecznie większość jako taką, ale na pewno większość spośród posiadaczy konsol PS4 i PSVita. Bo w końcu ludzie nie tego chcą dla tych maszyn! Gry mają wypalać oczy nowoczesną grafiką i powalać niesamowicie urozmaiconą rozgrywką, prawda? Sęk w tym, że ta nowoczesność zaczyna się przejadać i twórcom, i graczom, co dobrze widać po różnych wielkich pozycjach, które po premierze zdobywają niskie oceny. Może więc warto dać szansę czemuś małemu i brzydkiemu? Przypuszczalnie z takiego założenia wyszło SCE, gdy zdecydowało się dogadać z Choice Provisions, aby Dave trafił do Plusa. Zaraz podniesie się oburzenie, że nie, to tania pierdoła, która była tylko zapychaczem! Pewnie w jakimś stopniu jest to prawdą, ale ostatnie decyzje w sprawie premierowych gier trafiających do Plusa pokazują, że Vita w znacznej mierze otrzymuje pozycje niepozorne, acz ciekawe, i omawiana gra jego na to dobrym przykładem.

Dave1

Cały urok Woah Dave! polega na jego banalnych założeniach. Tytułowy bohater staje w obliczu inwazji obcych i postanawia spróbować uratować swoje miasto. Walka z kosmicznymi poczwarami odbywa się na czterech poziomach platform, a pod najniższą z nich buzuje lawa. Kosmici spadają z góry w postaci jaj i chwilę zajmuje, zanim wykluje się z nich pierwsza wroga forma. Następnie wędrują przed siebie, aż wpadną do lawy, co skutkuje przepoczwarzeniem w drugą wersję, potem trzecią i ostateczną czwartą. Poza nimi, gdy uda nam się dłużej przetrwać, możemy nawet spotkać UFO, które będzie niszczyć platformy. W celu obrony możemy korzystać z niewyklutych jaj, bomb w postaci czaszek oraz specjalnego bloku Woah!, który eliminuje wszystkich wrogów. Z każdego ubitego paskudztwa wypada odpowiadająca formie liczba centów, które trzeba zbierać. I to właściwie tyle, ubijamy kosmitów i zbieramy monety (wspomniałem, że w pewnym momencie tracimy całe poziomy platform?).

Dave2

Pomysł na rozgrywkę do wyszukanych nie należy i mogłoby się wydawać, że bez problemu uda się osiągnąć bardzo wysokie wyniki. Nic bardziej mylnego! Jeżeli postanowimy grać bezpiecznie, jak najszybciej ubijając wroga, sakiewkę będziemy napełniać bardzo wolno. Ale i to nie gwarantuje sukcesu, ponieważ chwila nieuwagi, brak przedmiotów do rzucenia czy blokada najbliższej platformy, na którą można skoczyć, szybko obróci się przeciw nam. Po prostu w pewnym momencie na ekranie robi się taki misz-masz, że ciężko to ogarnąć i kończymy z życiem mniej. Dodatkowo pole do popisu ogranicza liczba skuch, których do dyspozycji mamy tylko trzy, a w trakcie zabawy nie pojawia się żaden power-up regenerujący zdrowie. To, co do tej pory przeczytaliście, jest tylko opisem normalnego trybu trudności. Drugi, „bonkers”, odblokowuje się po zebraniu 150 centów na normalu. Grając na nim, napotkamy częstszy zrzut jaj, od razu pojawia się UFO oraz zaczynamy z trzema platformami, czyli czeka nas nieźle powalona jazda.

Dave3

Jak już wspomniałem, grze daleko do piękności. Autor, Jason Cirillo, tworząc Dave’a, mocno inspirował się pozycjami arkadowymi z lat 80. XX wieku i tę stylistykę chciał także zachować w warstwie graficznej. Otrzymaliśmy więc prostą oprawę wizualną, która w pełni pozwala skupić się na rozgrywce, a przy okazji nawet bawi. Jeśli chodzi o muzykę, towarzyszy nam tylko jeden utwór, ale za to jaki! Wraz z rozwojem akcji, czyli podbiciem trudności w takcie rozgrywki, rozkręca się o nowe nuty i bardzo wpada w ucho. Naprawdę, w kwestii AV tej grze nie jest potrzebne nic więcej niż zaprezentowało MiniVisions.

Dave4

A teraz zastanówcie się, czy zawsze potrzebujemy czegoś skomplikowanego, aby się tym cieszyć i w to wciągnąć? Weźmy jako potwierdzenie, że nie, banały typu Angry Birds czy Flappy Bird, które niejednego, nawet najbardziej hardcore’owego gracza, wciągnęły na dłużej, bo musiał pobić swój wynik. Woah Dave! jest właśnie tego typu grą, ale na tle pozostałych wyróżnia go poziom trudności. I nie mam na myśli jedynie „bonkersa”, ale ogół. Ta gra jest wręcz frustrująca, jeżeli nie ma się naprawdę wysokich umiejętności potrzebnych do niektórych zręcznościówek. Moim najlepszym wynikiem było 156 centów, dzięki którym odblokowałem „bonkersa”, a zajęło mi to ponad dziesięć godzin (oczywiście w krótszych sesjach, żeby nie zwariować). Specjalnie spojrzałem też na psnprofiles.com, aby mieć jakiś pogląd, ilu graczom udało się odblokować trofki za monety. To, co zobaczyłem, pokrzepiło mnie – nie tylko ja nie daję rady, jestem jednym z wielu! Podsumuję to tak: 16,50 PLN to niewiele, więc spróbować może każdy, a osobnicy z zacięciem do podbijania własnych wyników i o niezłym skillu wręcz muszą zmierzyć się z tą grą.


Plusy:

  • Wciągająca
  • Tania
  • Przyjemna w swoim minimalizmie

Minusy:

  • Dla niektórych może być zbyt frustrująca

Grafika: 3
Dźwięk: 5
Gameplay: 8
Ogólna: 7/10


Producent: MiniVisions
Wydawca: Choice Provisions
Data wydania: 07.01.2015 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 50 MB
Funkcje crossowe: -buy z PS4
Cena: 16,50 PLN

Reklamy