Oto jest – Toukiden: The Age of Demons – jedna z najważniejszych dla Vity premier tego roku (chociaż dopiero się zaczął). Mimo to część z Was tylko machnie ręką i rzuci słowami: „E tam, to tylko kolejny klon Monster Huntera”, „Wystarczy tych huntingów! Chcę GTA V!”.  Przypominamy jednak, że gra wywołała spore poruszenie zarówno w Japonii, jak i na Zachodzie. Z tego powodu nie przejdziemy obok niej obojętnie, lecz poddamy ją wnikliwej analizie i ocenimy, czy ten zachwyt nie jest na wyrost.

Napisał: Quithe

Świat łowców i demonów

Toukiden został stworzony przez studio Omega Force, które większości z Was jest znane z takich produkcji jak Dynasty Warriors czy Samurai Warriors. Wydawcą jest oczywiście Tecmo Koei, które od początku istnienia Vity wspiera ją jak tylko może swoimi znanymi markami. Jednak w tym przypadku nie tylko nowy handheld Sony otrzymał świeży produkt, lecz także jego prekursor. I, co ciekawe, posiadacze tych konsol mogą bawić się wspólnie dzięki funkcji rozgrywki międzyplatformowej. Chociaż przywilej ten mają tylko Japończycy, ponieważ wersja na PSP nie pojawiła się na Zachodzie. Kwestia grupowego polowania jest w przypadku omawianej produkcji dość ważna, ponieważ reprezentuje ona gatunek hunting RPG. O tym, jak ciekawe mogą być to pozycje, mogliśmy się przekonać na Vicie przede wszystkim dzięki Soul Sacrifice, które mocno stawiało na kooperację graczy. Możliwe, że w tej chwili kwestionujecie „ciekawość tych pozycji”. Otóż tak, jak najbardziej mogą być interesujące, i nie mam w tej chwili na myśli mechaniki bądź idei gatunku, a świat przedstawiony w grze. A ten oddany nam w Toukiden jest bardzo bogaty.

Przygodę rozpoczynamy od stworzenia swojej postaci, którą będziemy prowadzić aż do końca, więc porządnie należy przemyśleć kwestię płci oraz większości cech (potem możemy zmienić już tylko fryzurę). Po dokonaniu niezbędnych ustawień zostajemy przeniesieni na pole walki, gdzie czeka na nas ogromna, koszmarna kreatura. Gdy minie pierwszy szok i skończymy się miotać, okaże się, że na szczęście był to tylko koszmar, chociaż też nie do końca. Następnie, jako nowy rekrut wśród łowców demonów, rozpoczynamy życie we wiosce Utakata. Standardowo na początku dowiemy się, jakie reguły rządzą w czekającym na nas świecie. Podstawową jest jego tragiczna sytuacja, którą wywołało Przebudzenie – nagłe i tajemnicze wydarzenie, które otworzyło dostęp do naszego wymiaru demonicznym stworom zwanym „Oni”. W związku z tym stajemy przed niezwykle ważnym zadaniem, jakim jest ochrona mieszkańców wioski. Wraz z postępami w grze będziemy poznawać ciekawą historię świata, ale także dowiemy się, że lokalne bezpieczeństwo będzie naszym najmniejszym problemem. Ostatecznie fabuła może nie jest najwyższych lotów, lecz rozmach twórców w przedstawieniu nam wielu detali związanych z rzeczywistością, do której trafiliśmy, robi spore wrażenie. Naturalnie, jak przystało na studio Omega Force, jest ona mocno oparta na historycznych wydarzeniach i osobach, a tym razem za bazę posłużyła Japonia. Najdobitniejsze przykłady tego rozwiązania to lokacje oraz mitamy. Lokacji, w których przyjdzie nam zabijać demony, jest sześć, a każda z nich została oparta o erę panowania danej dynastii cesarskiej. Dzięki temu twórcy mogli zaprojektować interesujące miejsca podzielone na sektory. Każde z nich cechuje nie tylko inny klimat (np. zimowy czy spokojny górski), lecz także sporo smaczków w postaci świątyń, wraków statków czy armat będących bezpośrednimi nawiązaniami do wydarzeń w tamtych czasach. Tak samo ciekawie wygląda kwestia mitam, czyli dusz zasłużonych dla historii kraju osób. Podobnie jak w przypadku lokacji, tak i w tym kluczową rolę odgrywa ich obecność w danej erze. Tym samym wspomogą nas władcy, mężni wojownicy, członkowie shinsengumi, a także kapłani, mnisi i uczeni, którzy zostali pożarci przez demony.

Tou2

Istotnym miejscem dla naszych poczynań będzie wioska Utakata. Co prawda nie jest duża, ale znajdziemy w niej wszystko, co niezbędne dla organizacji oraz rozwoju. Tak więc czeka w niej na nas kowal Tatara, który stworzy i ulepszy dla nas bronie oraz stroje, lecz tylko za odpowiednią opłatą i gdy dostarczymy mu odpowiednie przedmioty. Poznamy kapłankę Shikimi, która wzmocni nasze mitamy. Nie zabraknie także sklepu, który został o tyle ciekawie rozwiązany, że tylko od naszego zaangażowania w jego rozwój zależy szerokość asortymentu. W naszym domu znajdziemy stanowisko do zmiany broni, przechowalnię dóbr, ognisko z zapisem stanu gry oraz biurko z zapisem wydarzeń i listami od mieszkańców. Co więcej, będziemy mieli także własnego zwierzaka, który pozbiera dla nas przedmioty dostępne w lokacjach. Fajnymi dodatkami są także gorące źródła oraz tajemnicze Drzewo Opoki, które rozwiniemy datkami. Naturalnie nie zbrakło też punktu dowodzenia, jako że łowcy demonów są swego rodzaju organizacją. U Yu wybierzemy misje i questy, u kapitana możemy podjąć się treningów i przejrzeć listę trofeów, a Shusui dostarczy nam informacji o świecie gry. Dodatkowo nasze działania wspomoże sześciu wojowników, którzy nie tylko posługują się różnymi broniami, ale także mają inne specjalizacje. Poznamy też kapłankę Kikę, która jest odpowiedzialna za barierę ochronną wokół wioski. Naturalnie wszystkie wymienione w tym akapicie postaci mają swój udział w fabule gry i nieraz zaskoczą nas swoim charakterem oraz historią. Poza tym z każdą z nich możemy nawiązać głębszą więź poprzez odpowiednie interakcje. Ot taki dodatek, aby poczuć, że są kimś więcej niż zwykłym AI.

Tou3

Napisał: Urouborous

Mechanika singleplayera

Rozgrywka w Toukiden to przede wszystkim soczysta dawka akcji okraszona elementami zręcznościowymi. Wcielając się w rolę łowcy demonów, stajemy oko w oko z bestiami, które gotowe są rozerwać naszego bohatera na strzępy. Tylko od szybkości naszych palców, opanowania i możliwości, jakie daje nam wybrana broń oraz styl walki, zależy to, jak potoczą się losy każdej pojedynczej bitwy oraz ostatecznie wojny. Sam styl zabawy przypomina ten, który znamy z Ragnrok Odyssey. Szybkie, dynamiczne zadawanie ciosów, sposób poruszania się, a także walka w powietrzu to najciekawsze elementy Ragnaroka, które spotkamy również w Toukiden. W przeciwieństwie jednak do Soul Sacrifice, Toukiden wymaga od nas bezpośredniej konfrontacji z wrogiem. Wyjątek stanowi jedynie łucznik, którego tak naprawdę główną rolą jest leczenie. Każda pozostała klasa wymaga od nas utrzymania bliskiego lub średniego dystansu od przeciwnika. Tym samym nie ma tutaj miejsca na rzucanie w przeciwnika offeringami z bezpiecznej odległości. Starcie wygramy tylko w bezpośrednim kontakcie z wrogiem, na ziemi i w powietrzu.

Toukiden, w przeciwieństwie do bardziej statycznego Soul Sacrifice, trafi w preferencje osób nastawionych na szybką akcję. Różnorodność oręża, które otrzymujemy do dyspozycji, umożliwia lepsze dobranie zestawu zniszczenia odpowiedniego do naszego stylu rozgrywki. W arsenale znajdziemy bowiem długie miecze, duże noże, rękawice bojowe, włócznie, kusarigamy oraz łuki. Każda z tych broni reprezentuje z goła odmienny styl walki. Zaczynając od odległości nieświeżego oddechu, rękawice bojowe wymagają utrzymania walki w zwarciu. Poruszamy się pod nogami przeciwnika, gdzie jesteśmy najbardziej narażeni na każdy cios i praktycznie nie mamy czasu na reakcję. Nieco większą swobodę odczujemy, walcząc nożami, a to za sprawą powiązanych z nimi umiejętności, które pozwolą nam na szybsze zadawanie serii ciosów, poruszanie się  i wykonywanie błyskawicznych uników. Ramię w ramię z nożownikiem stoi postać walcząca długim mieczem. Ciosy wyprowadzane są co prawda znacznie wolniej niż w przypadku jego kompana, ale dystans, który pozwala zachować długi miecz, jest na tyle mały, że postać wciąż pozostaje w dość bliskim polu rażenia. Nieco bezpiecznej poczują się osoby, które zdecydują się na walkę włócznią. Pozwoli ona na zadawanie ciosów z trochę większej odległości oraz na większą kontrolę pola walki, a tym samym szybszą reakcję na ruchy przeciwnika. Zarówno krótki, jak i średni dystans łączy kusarigama. Jest to w dużym uproszczeniu kosa zawieszona na łańcuchu, która umożliwia zadawanie ciosów w zwarciu, jak i atakowanie z odległości ułatwiające kontrolę miejsca potyczki. Jednak największym plusem kusarigamy jest rzucenie łańcucha w celu przyciągnięcia się do demona i następnie wyprowadzenia ataku kosą. Powtarzanie tej sekwencji umożliwi nam prowadzenie walki praktycznie bez obadania na ziemię, co zdecydowanie ułatwia atak na wyżej położone części ciała wroga. Ostatnim typem broni jest łuk. Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, że jest to broń długodystansowa, która pozawala na trzymanie się daleko poza zasięgiem ciosów przeciwnika.

Tou4

W Toukiden nie przyjmujemy z góry określonej roli, więc nie będziemy do końca tyko łowcą, wojownikiem czy łotrem. Nasza klasa wynika bezpośrednio z broni, którą w danej chwili weźmiemy do ręki. Każdy z jej typów oddaje nam do dyspozycji indywidualny zestaw umiejętności, z których każda tworzy unikalny zestaw wynikających z siebie zachowań, co pozwala na tworzenie potężnych sekwencji ataków. Wraz ze zmianą broni otrzymujemy odpowiadający jej zestaw umiejętności i zaczynamy pełnić powiązaną z nią funkcję. Zmiany oręża możemy dokonać jedynie przed udaniem się na misję. Po opuszczeniu wioski nie będzie ona możliwa do czasu zakończenia misji.

Niestety w kwestii walki róża ma także kolce. Niektóre typy przeciwników są zbyt ociężałe. Przerwy pomiędzy aktywacją ich poszczególnych zdolności bywają na tyle długie, że mamy czas na wyprowadzenie solidnych serii ciosów podczas, gdy demon zwyczajnie czeka na zadanie swojego. Natomiast dużą dozę dynamiki wprowadzają wielokrotne szarże demonów, podczas których przemieszczają się z miejsca na miejsce w bardzo szybkim tempie, miażdżąc wszystko na swojej drodze. Wolne ataki jednak znacząco nie wpływają na odbiór całości. Przyjemność płynąca z  rozczłonkowywania bestii spokojnie pozwala o tym zapomnieć.

Bohater w Toukiden nie posiada żadnych cech indywidualnych. Nie rozwijamy tutaj siły, zręczności, punktów życia czy inteligencji. Postać jest jedynie nośnikiem mechanizmu walki, który określa wybrana broń. Nie jest to jednak jedyny czynnik, który wpłynie na charakter rozgrywki. W grze zaimplementowano bowiem nowatorski system mitam. Są nimi dusze wojowników, które po uwolnieniu z ciał demonów okazują swą wdzięczność, stając po naszej stronie i znacznie wpływając na nasze zdolności bojowe. Dusze umieszczamy w naszej broni, dzięki czemu zyskujemy dodatkowe zdolności bojowe, zarówno te aktywne, jak i pasywne. Liczba mitam, którymi możemy się wspomóc, jest ściśle powiązana z jakością i poziomem broni. Odpowiednie dobranie dusz może także aktywować dodatkowy bonus w postaci zwiększenia atrybutu ataku lub obrony, a także udostępnić nam zdolność specjalną. Mitamy dobieramy pod względem ery, z której pochodzą lub domeny, którą reprezentują. Rozróżniamy następujące domeny: attack, defense, speed, spirit, space, healing, deceit oraz luck. Każda reprezentuje odmienną formę sposobu walki. Styl naszego bohatera definiowany jest przez pierwszą dodaną mitamę. Np. gdy kolejno dodamy mitamy z następujących z domen: speed, attack, healing, stylem naszej postaci stanie się speed, a my otrzymamy możliwość korzystania z aktywnych umiejętności tej mitamy. Zdolności pasywne zostaną natomiast skumulowane ze wszystkich dodanych dusz. Liczba kombinacji, które możemy w ten sposób tworzyć, jest ogromna. Sam system nadaje grze świeżego charakteru i poczucia, że każda walka jest niepowtarzalnym doświadczeniem. Zdecydowanie system mitam jest jednym z najmocniejszych atutów gry.

Tou5

Napisał: VooDoo

Tryb wieloosobowy w Toukidenie

Poza kampanią dla jednego gracza Toukiden: The Age of Demons oferuje również tryb multiplayer. W maksymalnie cztery osoby możemy stanąć ramię w ramię w celu eksterminacji demonów spoza naszego świata. Twórcy dołożyli wszelkich starań, aby rozgrywka wieloosobowa okazała się czymś znacznie większym niż tylko dodatkiem do gry. Po prostu czuć, że ta forma zabawy odgrywa bardzo ważną rolę w grze. Tryb multi został podzielony na dziesięć Phase Missions, w skład których wchodzą aż 164 zadania. Liczba ta znacznie przewyższa ilość misji w zmaganiach jednoosobowych. Co więcej, poziom trudności w końcowych etapach gry wieloosobowej jest tak wysoki, że zdecydowanie utrzyma graczy przy tej formie rozgrywki. W końcu bez odnalezienia odpowiednio wprawionych graczy z potężnym ekwipunkiem oraz porządnym zestawem mitam niewiele się w nich zdziała.

Połączenie z siecią następuje z poziomu gry. Wystarczy wybrać jeden z dwóch dostępnych portali (portal stone), aby przekonać się, że mamy do wyboru całkiem sporo opcji. Możemy utworzyć własny pokój i być hostem, wybrać rozwiązanie dla leniwych i połączyć się z pokojem losowym lub też po prostu zastosować alternatywę w postaci wyszukiwania manualnego. W przypadku np. ustawki ze znajomymi, istnieje możliwość zabezpieczenia dostępu do pokoju. Podobny zabieg zastosowano już wcześniej w Soul Sacrifice. Niestety gra online znacznie ogranicza nasze typowe działania po misji. W związku z tym nie możemy odwiedzić kowala w celu ulepszenia ekwipunku czy kapłanki, aby podnieść poziom mitamy. Po prostu każde wyjście z centrum dowodzenia odłączy nas z multi. Możemy natomiast dokonać zmian w ekwipunku oraz pomodlić się przed ołtarzem o powodzenie misji oraz dostosować mitamy.

Tou6

Od strony technicznej multiplayer wygląda całkiem przyzwoicie. Jeśli dysponujemy odpowiedniej szybkości połączeniem internetowym, nie doświadczymy żadnych lagów. Gdybyśmy jednak z nieznanych przyczyn zostali rozłączeni, nic straconego. Gra tworzy dla nas lokalną sesję z aktualnym postępem, co skutkuje tym, że bez problemu sami możemy dokończyć zadanie. Następnie ponownie możemy próbować połączyć się ze znajomymi, a gdy byliśmy hostem, poczekać, aż pozostali dokończą sesję i ponownie dołączą.

Co ciekawe, twórcy wzięli także pod uwagę graczy, którzy nie przepadają za trybem multiplayer, lub mają ograniczony dostęp do Internetu. Zapewne ma na to wpływ jedno z trofeów, ale na pewno także idea przedłużenia kampanii jednoosobowej. Do pełni szczęścia wystarczy tylko połączenie online, stworzenie własnego pokoju (najlepiej z hasłem), wybór misji i dobranie graczy NPC, aby cieszyć się kolejnymi zadaniami. Warto jednak wspomnieć, że tak samo mogą bawić się osoby całkowicie odcięte od sieci. Wtedy wystarczy tylko wybrać opcję Ad-Hoc.

Ostatnim istotnym dodatkiem dla trybu wieloosobowego jest także przechowywanie danych ostatnich 50 osób, z którymi nawiązaliśmy połączenie online (Settings / Records / Data exchange). Za sprawą tych informacji każdy z zapisanych graczy może zastąpić niegrywalną postaci z gry w roli sterowanego przez AI towarzysza w walce. Szkoda tylko, że zapisy nie mają sytemu aktualizacji. Jedynym sposobem na odświeżenie danych jest ponowne połączenie się z tą samą osobą. Jednak  bez problemu możemy usuwać automatycznie zapisane osoby, więc w ten czy inny sposób powiększymy nasze szeregi o potężniejszych łowców.

Tou7

Napisał: Nevrell

Oprawa AV

Oprawa graficzna Toukiden jest jedną z najsilniejszych stron tej gry. Już na pierwszy rzut oka można zauważyć ogrom pracy, jaki włożono w ten element. Pierwsze, na co zwrócimy uwagę, to świetne modele postaci oraz ekwipunku. Każda zmiana broni czy ubioru zatrzyma nas na chwilę i wymusi użycie zbliżenia, aby się nimi pozachwycać. Bez problemu zobaczymy każdy szczegół pancerza czy ornament na broni, a  wybór dostępnych modeli robi naprawdę spore wrażenie. Na szczególne uznanie zasługują projekty demonów, którym stawimy czoło. Z początku natrafimy tylko na pomniejsze kreatury, jednakże im dalej, tym bardziej monumentalne i niesamowite stwory staną nam na drodze. Lokacje z kolei nie odbiegają zbytnio wykonaniem od pozostałych elementów tej produkcji. Warto także wspomnieć o pięknych przerywnikach filmowych, które choć nie pojawią się zbyt często, tak świetnie obrazują wydarzenia fabularne oraz pojawienie się nowych typów przeciwników. Całość doznań dopełnia strona audio, która sprawiła, że demony brzmią tak, jak ich natura, czyli dziko i brutalnie. Podobnie dobrze dobrane są pozostałe efekty dźwiękowe gry. Natomiast ścieżka dźwiękowa nie będzie jedną z tych, która zapadnie nam w pamięci, jednakże  wciąż dobrze spełnia swoją rolę, współgrając z zaistniałymi sytuacjami oraz jako podkład pod nasze podstawowe działania, jak eksploracja czy zwiedzanie wioski. Co ciekawe, chociaż ostatnio coraz popularniejsze, w grze nie uświadczymy angielskiego dubbingu. Dla większości graczy będzie to zaletą, gdyż w większości przypadków oryginalna obsada brzmi po prostu lepiej. Z drugiej strony pewnie znajdą się także i tacy, którzy uznają to za minus. Tak czy inaczej, w Toukiden otrzymujemy solidny japoński voice acting wsparty angielskimi napisami, które całkiem dobrze oddają oryginalny przekaz.

Tou8


Opinie końcowe


Napisał: Urouborous

Toukiden to esencja akcji w świetnie skrojonej oprawie audiowizualnej. Styl rozgrywki idealnie trafił w moje preferencje, pozwalając na całkowite wcielenie się w postać łowcy demonów. W przeciwieństwie do Soul Sacrifice odczuwam tutaj pełen komfort i swobodę kontroli nad postacią, a z rozgrywki czerpię maksymalną przyjemność. Innowacyjna koncepcja mitam wnosi powiew świeżości do gatunku, pozwalając na przetarcie zupełnie nowych ścieżek. Niestety sama kampania dla pojedynczego gracza jest rozczarowująco łatwa. Zdecydowanie zbyt niski poziom trudności nie zmusił mnie do powtarzania żadnej misji. Każdy pojedynek udało mi się wygrać już przy pierwszym podejściu, co niestety zdecydowanie obniża moją ocenę. Brak satysfakcji ze zwycięstwa jest niestety największym rozczarowaniem. Wierzę jednak, że podczas późniejszych etapów rozgrywki wieloosobowej poziom trudności zostanie wywindowany do granic możliwości, a pokonanie najtrudniejszych demonów będzie możliwe jedynie w dobrze zgranym zespole. Toukiden zdecydowanie jest pozycją wartą uwagi.

Fabuła: 6
Grafika: 9
Audio: 6
Singleplayer: 7
Multiplayer: 9

Ocena ogólna: 7,5


Napisał: VooDoo

Toukiden: The Age of Demons to znakomity hunting. Spędziłem przy nim grubo ponad 50 godzin i zapewne na tym nie przystanę. Ilekroć próbuję porównać Soul Sacrifice z tą produkcją, tylekroć mam przed oczami kwestię oprawy graficznej, która jest przepiękna i zdecydowanie przemawia na korzyść obecnie recenzowanej produkcji. Modele bohaterów i demonów prezentują dobry poziom, natomiast otoczenie zostało wykonane trochę niedbale i pozostawia poczucie niedosytu. Nie uświadczymy jednak żadnych problemów z frameratem, animacje nie zwalniają nawet przy pojedynkach z większą liczbą przeciwników. Gameplay jest szybki i płynny, loadingi błyskawiczne. Jednak bez wątpienia największym plusem jest tryb multiplayer, który oddaje całe piękno tej gry i co ważne, jest bardzo grywalny. Serwery nie świecą pustkami, możemy więc zapomnieć o jakichkolwiek trudnościach z połączeniem. Nie przypominam też sobie, abym miał problemy z lagami. Z kolei w kwestii fabuły można odnieść wrażenie, że jest zbyt szablonowa, ale samą jej obecność i umiejscowienie można zaliczyć na plus. Niestety poziom trudności w trybie dla pojedynczego gracza nie należy do najwyższych. Podsumowując, chylę czoła przed Tecmo Koei, ponieważ właśnie takich produkcji chciałoby się więcej na PlayStation Vita. Toukiden jest pozycją obowiązkową dla koneserów produkcji japońskich, które cechuje solidny system walki.

Fabuła: 6
Grafika: 8
Audio: 7
Singleplayer: 9
Multiplayer: 10

Ocena ogólna: 8,5


Napisał: Nevrell

W moim osobistym rankingu Toukiden: The Age of Demons trafia na listę najlepszych gier, w jakie grałem na PlayStation Vita. Świetnie uzupełnia niedosyt, jaki czułem podczas sesji z Soul Sacrifice czy Ragnarok Odyssey. Po prostu ten nowy hunting na PS Vita idealnie trafił w moje gusta. Jest świetny graficznie, angażuje rozgrywkową oraz posiada system walki pełny ciekawych mechanik z intrygującymi mitamami na czele. Połączenie tych wszystkich elementów tworzy pozycję, od której nie sposób się oderwać.  Szczerze polecam każdemu, kto szuka dobrej zabawy na wiele godzin.

Fabuła: 6
Grafika: 9
Audio: 7
Singleplayer: 9
Multiplayer: 8

Ocena ogólna: 9/10


Napisał: Quithe

Na początek ciekawostka, grę kupiłem w pre-orderze. Podobnie zrobiłem z Dragon’s Crown, którego nie odpaliłem do tej pory. Natomiast Toukiden włączyłem tego samego dnia, w którym przyszła paczka, i wsiąkłem. W chwili pisania opinii mam na liczniki 45 godzin czystej frajdy, a jestem dopiero na początku piątego rozdziału fabuły. Po prostu delektuję się grą jednoosobową i nawet przez chwilę nie miałem ochoty włączyć multi. Co prawda, misje dla singla są w miarę proste, jeśli dba się o ekwipunek, ale mimo wszystko nie odbiera to frajdy. Tym bardziej, że większe wyzwania czekają w zadaniach multi. A że nie jestem jego wielbicielem, muszę ukłonić się w podziękowaniu do twórców za opcję zabawy solo z NPC-ami zamiast z randomami. Wszystkie inne zachwyty opisali już koledzy, więc na koniec tylko wspomnę, że na poważnie myślę o platynie. To dla mnie wielka rzadkość, a żeby ją zdobyć, zdrowo ponad 100 godzin trzeba zaliczyć. Nie muszę już dodawać, że polecam, prawda?

Fabuła: 7
Grafika: 9,5
Audio: 8,5
Singleplayer: 9,5
Multiplayer – bez oceny

Ocena ogólna: 9/10


Plusy:

  • Projekty postaci, broni i strojów
  • System mitam
  • Sześć broni reprezentujących różne style walki
  • Różnorodność demonów
  • Bardzo dobrze przygotowany multiplayer
  • Japoński dubbing

Minusy:

  • Przy dłuższych sesjach zaczyna trochę nużyć
  • Przenikanie postaci przez tekstury
  • Trochę za niski poziom trudności w trybie dla pojedynczego gracza

Grafika: 8,9
Dźwięk: 7,1
Fabuła: 6,3
Multiplayer: 9
Gameplay: 8,6
Ogólna: 9,7/10


Serdecznie dziękujemy Koei Tecmo
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Omega Force
Wydawca: Koei Tecmo
Data wydania: 14.02.2014 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 1,9 GB
Cena: 159 PLN

Advertisements