Ciekawe, czy ktoś kiedyś przeprowadził badania oceniające jakość sequeli. W końcu, jeżeli trafiamy na kontynuację równą oryginałowi bądź lepszą od niego, radość jest ogromna, więc miło by było znać statystyczne szanse. Przy grach raczej mamy więcej szczęścia (pomijając kwestię drenowania marki), ale o zawód wciąż dość łatwo. A jak to wygląda z drugim sezonem Żywych trupów?

Wydarzenia z pierwszego sezonu potoczyły się w taki sposób, że w kontynuacji przejmujemy kontrolę nad Clementine. Aby nie zdradzać za wiele z fabuły, która w końcu jest najważniejszym elementem takich gier, będziemy operować ogólnikami. Przede wszystkim rozczarowuje już sam początek pierwszego odcinka. Po pewnym tragicznym wydarzeniu następuje 16-miesięczna dziura. Nie wspominalibyśmy o tym, gdyby bardzo istotny motyw z tej pustki nie został szybko ponownie wykorzystany. Wielkim grzechem scenarzystów jest to, że później nie uchylili choć rąbka tej tajemnicy i nie oddali Clem dużego pola do popisu. Ale ponieważ motyw został olany, widzimy bezsensowne miotanie się dziewczynki i tylko jedno nawiązanie do ukrytych wydarzeń pod sam koniec gry, konkretnie w postaci „Oby się to znowu nie stało”… A co do reszty scenariusza, znów czekają na nas przemieszczanie się z miejsca na miejsce, by znaleźć schronienie, uciekanie przed zombie i trudne wybory. Dodatkowo twórcy zdecydowali się wpleść w opowieść wątek despotycznego przywódcy, więc jeśli pamiętacie postać Gubernatora z serialu i komiksów, mniej więcej już wiecie, czego się spodziewać. Sęk jednak w tym, że całość zgubiła pazur, który miał pierwszy sezon. Nie czuć już klimatu zainfekowanego zombie świata oraz walki o przetrwanie. Teraz pierwsze skrzypce gra zagrożenie ze strony innych ludzi, a historie ludzkie idą bardziej w stronę obyczajówki. Oczywiście do takiej zmiany dochodzi też w komiksie i serialu, lecz w grze wypadło to słabiej. Nowe postaci, które spotkamy, nie budzą już takiej sympatii i chyba bezpieczne będzie założenie, że tylko jedna z nich jest naprawdę interesująca, konkretnie chodzi o Jane. Cieszy jednak nagły i niespodziewany powrót jednej z wiodących postaci poprzedniego sezonu i przy niej twórcom bardzo dobrze udało się pokazać, jak przeżyte tragiczne wydarzenia mogą wpłynąć na psychikę.

TWDs02_01

Jak widzicie, fabuła wyszła przeciętnie. W kwestii gameplay’u nie jest lepiej. Jeśli pamiętacie jeszcze pierwszy sezon, na pewno przychodzą Wam na myśl zagadki, które trzeba było rozwiązać. Niestety w tym sezonie jest tego znacznie mniej. Twórcy postanowili pójść bardziej w kierunku akcji i przemieszczania się. Teoretycznie trochę bardziej pasuje to pod Clem, jako postaci głównej, ale brak nadal jest odczuwalny. Tym samym pojawia się więcej quick time eventów ze skradaniem i unikaniem oraz strzelaniem do zombie. Z innych nowości można podać jeszcze delikatnie szybsze poruszanie się oraz nowy typ działania, który wymaga przytrzymania iksa i przesunięcia analogu w odpowiednim kierunku. Teoretycznie można też to wykonać na ekranie dotykowym, ale jest strasznie uciążliwe, ponieważ ikonka lubi uciekać… Na plus można jednak zaliczyć brak jednoznacznego wyboru między sposobem sterowania, czyli gładko przechodzimy między opcją dotykową a przyciskową.

TWDs02_02

W kwestii oprawy audiowizualnej żadnych zmian nie uświadczymy. Gra nadal wygląda dobrze, a muzyka odpowiednio oddaje klimat. Na wysokości zadania stanęli też aktorzy głosowi, którzy zostali odpowiednio dobrani do postaci i właściwie oddają emocje i charaktery. Niestety brak zmian wiąże się też ze wszystkimi bugami, które dręczyły pierwszy sezon. TWD nadal okrutnie tnie się podczas akcji, zapisów i scenek. Do tego doszedł jeszcze błąd w postaci okazjonalnego przenikania teł na twarze bohaterów. Dźwięk jak notorycznie pyrkotał, tak pyrkocze nadal. Jasno widać, że Telltale albo nie potrafi optymalizować swoich gier, albo ma to w głębokim poważaniu.

TWDs02_03


OPINIE


Quithe:

Po bardzo dobrym pierwszym sezonie (pomijając kwestie techniczne) z chęcią podszedłem do drugiego. Przeszedłem grę i odczucia mam jasne, jest gorzej. Fabuła jest mniej ciekawa, bugi jak były, tak są dalej, a gameplay poszedł bardziej w kierunku akcji, co mi mniej odpowiada w tej pozycji. Całe szczęście wziąłem te Trupy w promocji, gdy były ponad 50% tańsze, więc trochę mniej odczuwam decyzje twórców. Mimo że ta część okazała się przeciętna i nie mam żadnych nadziei na to, że w kwestii optymalizacji w przyszłości będzie lepiej, nadal chętnie zagram w nadchodzącą mini serię z Michonne w roli głównej i sezon trzeci. Po prostu uznam, że ekipa Telltale miała gorszy okres i postarają się bardziej. Tak więc, jeśli podobał Wam się sezon pierwszy, drugiemu też dajcie szansę, ale złapcie go w jak największej obniżce. Gra zdecydowanie nie jest warta pełnej kwoty.

Fabuła: 5,5
Grafika: 6,5
Audio: 6,5
Gameplay: 5,5
Ogólna: 5,5/10


Urouborous:

Drugi sezon The Walking Dead ograłem już dosyć dawno temu. Na szczęście, lub raczej niestety, tak ogromnego rozczarowania długo nie zapomnę. Sezon pierwszy to świetnie dopracowany scenariusz, który trzyma cały czas dobry poziom, a jego kulminacja targa naszymi emocjami. Pomijając kwestie technicznie, gra jest po prostu świetnie opowiedzianą historią. Po ukończeniu drugiego sezonu czułem pustkę. Fabuła jest jałowa, a większość postaci zostaje bezpodstawnie zbyta, zupełnie jakby miały tylko wadzić w dalszym ciągu zdarzeń. Natomiast naprawdę mocne wrażenia rozpoczynają się dopiero na 30 minut przed końcem sezonu, i gdy w końcu możemy coś poczuć w trakcie gry, pokazuje nam ona środkowy palec z ostentacyjnym „The End”… Ostatecznie więc historia opowiedziana w drugim sezonie nie porywa i daleko jej do sezonu pierwszego. Jedynym aspektem broniącym gracza przed znużeniem jest Clementine i wpleciony wątek postaci z sezonu pierwszego.

The Walking Dead na Vitę nie broni się również pod względem technicznym. Był to mój największy zarzut przy ocenianiu pierwszego sezonu. Należy w tym miejscu otwarcie przyznać, że TWD jest najbrzydszą i najsłabiej działającą wersją gry spośród wszystkich platform. W sezonie drugim nie poprawiono błędów z pierwszej odsłony, więc słabej jakości tekstury i często przycinające animacje to wielki grzech, zwłaszcza w przypadku produkcji z tak skromnym pokładem gameplay’u. W grę na pewno warto zagrać, ale nie za pełną cenę i niekoniecznie na Vicie.

Fabuła: 5
Grafika: 5
Audio: 6
Gameplay: 5
Ogólna: 5/10


Plusy:

  • Clem jako główna bohaterka
  • Jane
  • Zaskakujący powrót czołowej postaci z s01

Minusy:

  • Wszystkie bugi z s01 i kilka nowych
  • Przeciętny scenariusz
  • Miałkie postacie
  • Mniej zagadek do rozwiązania

Grafika: 5,8
Dźwięk: 6,3
Fabuła: 5,3
Gameplay: 5,3
Ogólna: 5,3/10


Producent: Telltale Games
Wydawca: Telltale Games
Data wydania: 17.12.2013 r.
Dystrybucja: cyfrowa (EU) i fizyczna (NA)
Waga: 2 GB
Cena: 84 PLN

Reklamy