Wielokrotnie zdarzało się, że musieliśmy czekać, aż dana gra zostanie wypuszczona na Vitę, ponieważ stacjonarne wersje miały pierwszeństwo. Gdy tytuł okazywał się słaby, przestawało mieć to znaczenie. Ale oczywiście trafiały się też pozycje, na które apetyt rósł jeszcze bardziej. Jednym z przykładów na tę drugą opcję jest Teslagrad, mimo że na stacjonarkach miał problemy techniczne. Czy było warto tyle czekać i nakręcać się na ogranie go na PSV? Zdecydowanie tak!

Teslagrad rozpoczyna się od pełnej napięcia sceny, w której mężczyzna w niebieskim płaszczu ucieka przed pościgiem. W końcu udaje mu się schronić w napotkanym domu, gdzie zostawia eskortowane niemowlę. Od tego wydarzenia mija co najmniej kilka lat. Pewnej spokojnej nocy do znanego nam już domostwa dobijają się ludzie, którzy uprzednio gonili mężczyznę. Kobieta, która wcześniej go wpuściła, tym razem każe uciekać podrosłemu już chłopcu i w tym momencie rozpoczynamy właściwą grę. Historia w niej zawarta jest prosta i krótka, lecz sposób jej opowiedzenia zdecydowanie zasługuje na uwagę. Podczas rozgrywki nie pada ani jedno słowo, a wszystko, co potrzebne, zostaje wyrażone formami obrazowymi. Z kilku scenek teatrzyku kukiełkowego dowiemy się, jak doszło do wydarzeń, które doprowadziły nas do obecnej sytuacji. Z kolei, obserwując wystrój wnętrz, od malowideł naściennych po obrazy przez rzeźby itp. poznamy historię niebieskich płaszczy oraz tego, co działo się po przewrocie zaprezentowanym na teatralnej scenie. Idea jest bardzo przemyślana i dopracowana, więc w odpowiednich komnatach warto na chwilę przystanąć i przyjrzeć się temu, co zamieścili w nich twórcy, aby ułożyć wszystkie kawałki układanki w całą historię.

tesla1

W kwestii gameplay’u mamy do czynienia z platfomerem 2D, w który zostały wplecione elementy logiczne. Nasz młody bohater nie posiada żadnych specjalnych zdolności (poza jedną, upadek z dużej wysokości go nie zabija) i jest bezbronny. Jednak, wraz z postępami, jego możliwości znacznie wzrosną. W trakcie eksploracji wieży znajdziemy buty, które pozwalają na teleportację na małą odległość, rękawicę do zmiany pola magnetycznego obiektów, pelerynę emitującą takie pole oraz broń magnetyczną. Wszystkie te przedmioty przydadzą nam się w torowaniu sobie drogi i pokonywaniu szeregu pułapek, na które natrafimy po drodze. Pośród nich znajdują się sporadyczni przeciwnicy, dużo wiązek elektrycznych, baseny wypełnione lawą i kwasami czy rozżarzone metale. Oczywiście wszystkie te przeszkody zostały tak rozstawione, aby pod względem zręcznościowym jak najbardziej uprzykrzyć nam życie. Często jednak zostaniemy też zmuszeni do wytężenia umysłu, by w ogóle znaleźć sposób na pokonanie tych pułapek. Przykładowo, w pomieszczeniu z dużym kołem oznaczonym czerwonym biegunem musimy tak nim zamanipulować, by dotarło w porządne miejsce, a następnie dostać się do niego, odbić, przeteleportować i od razu przyciągnąć się do górnej belki. Jednak na to wszystko każdy gracz w końcu wpadnie, za to więcej kombinowania czeka podczas zbierania wszystkich 36 zwojów (15 jest wymagane do otwarcia jednych z końcowych drzwi). Aha, nie wspomnieliśmy jeszcze o jednym, ważnym utrudnieniu. Każde zetknięcie z prądem, lawą czy przeciwnikiem kończy się natychmiastowym zgonem i koniecznością rozpoczęcia przejścia danej sekwencji od początku. Oczywiście wiąże się to też z przywróceniem do domyślnych ustawień różnych rzeczy, jak np. przesuniętych robotów czy zmienionych pół megnetycznych. Kwestia jednego życia nie jest jednak większym problemem przy pokonywaniu wieży, ale podczas pięciu strać z bossami potrafi napsuć krwi. Wszystko dlatego, że poza znalezieniem sposobu na pokonanie każdego z nich, musimy przejść wszystkie etapy walk na jednym życiu, a twórcy postarali się, żeby nie było to łatwe. Zwieńczeniem ich pomysłowości, a może nawet i wredności, jest Król, który ma w zanadrzu sporo sztuczek i trzeba się nieźle nagimnastykować, aby strzelić do niego sześć razy.

tesla2

Oprawa graficzna Teslagradu została stworzona dzięki utalentowanym rysownikom. Postaci, potwory i tła zostały przygotowane z dużym naciskiem na detale, co świetnie wprowadza nas w klimat steampunkowego świata. Poza tym projekty lokacji nie sprawią, że odczujemy znużenie nimi – twórcy zadbali o różnorodność wystroju, mimo z większość czasu spędzimy w jednym miejscu, wieży. Efekty komputerowe głównie widać na takich elementach, jak magnesy czy wiązki prądu, lecz wciąż dobrze nawiązują do podstawowego, rysowanego stylu. Jedyne zastrzeżenie w kwestii grafiki można mieć do dość częstych, ale naprawdę minimalnych spadków fps-u oraz okazjonalnego wpadania w tekstury. W przypadku oprawy muzycznej również możemy być zadowoleni. Kilka utworów (wolniejszych i szybszych), które przewija się w trakcie rozgrywki, bardzo dobrze buduje klimat i oddaje sytuacje, w których się znajdziemy. Również efekty dźwiękowe dobrze wpasowują się w całą koncepcję. Jak już wspomnieliśmy, gra nie jest zdubbingowana, ale postaci wydają stosowne odgłosy, np. podczas otrzymania ciosu itp. Na uwagę zasługuje również fakt, że gra została zlokalizowana. Tekstu nie ma dużo, ale zawsze jest to miły ukłon w naszą stronę.

tesla3

Naprawdę było warto czekać na Teslę w vitowej wersji. Ciekawie przedstawiona, choć prosta opowieść, świetna rysowana grafika i adekwatne audio tworzą bardzo dobry steampunkowy klimat. Również rozgrywka stoi na wysokim poziomie, zarówno pod względami logicznymi, jak i zręcznościowymi. W kwestii tej pierwszej, każdy sobie poradzi (szybciej lub wolniej), natomiast druga osobom o gorszej koordynacji oko-palce sprawi więcej problemów, lecz wciąż jest do opanowania. Osobiście zaciąłem się tylko w jednym miejscu, ponieważ nie przyszło mi na myśl, że pnącza do wspinania ciągnęły się dalej, ukryte za konarem… Z rozmów z innymi graczami wiem, że w kilku miejscach nie miały pomysłów, co zrobić, by posunąć się dalej, bądź utykały na bossach. Tak więc, co sprawniejsi gracze opanują magnetyczną grę w około pięć godzin, pozostałym może to zająć nawet i piętnaście. Poza długością gry za minus można by jeszcze uznać trochę dzikie działanie sił magnetycznych, co przekłada się na np. łatwe wypadnięcie z tunelu czy trudność w odbiciu się. Z drugiej jednak strony nigdy nie stoi to na przeszkodzie, by za którąś próbą, po odpowiednim wyczuciu, zaliczyć daną czynność i posunąć się dalej czy zdobyć zwój. Ostatecznie więc zagranie w Teslagrad polecam wszystkim posiadaczom Vity, szczególnie jeśli dodaliście wersję na PS4 do IGC, gdy była w Plusie. Sądzę jednak, że nawet gdy zdecydujecie się zapłacić pełną cenę (63 PLN), to i tak nie będziecie żałowali wydanych pieniędzy.


Plusy:

  • Satysfakcjonujący poziom trudności
  • Zagadki logiczne
  • Świetnie zaprojektowany świat
  • Ciekawie przedstawiona fabuła

Minusy:

  • Za krótka
  • Niektóre pola magnetyczne ciężko okiełznać

Grafika: 9
Dźwięk: 8
Fabuła: 7
Gameplay: 9
Ogólna: 8,5/10


Producent: Rain Games
Wydawca: Rain Games, SOEDESCO
Data wydania: 27.11.2015 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 381 MB
Funkcje crossowe: -save i -buy z PS4
Cena: 61 PLN

Reklamy