Jeżeli gra odnosi sukces finansowy i zbiera bardzo dobre oceny, często otrzymujemy jej sequel. Dotyczy to nie tylko firm-molochów, ale także mniejszych ekip developerskich. Świeżym przykładem na to jest OlliOlli, które tak spodobało się graczom, że Roll7 przygotowało dla nich kontynuację, która swój debiut zaliczyła w PlayStation Plus. Co ciekawe, niemal dwa tygodnie po jej premierze pierwsza odsłona otrzymała nagrodę BAFTA 2015 za najlepszą grę sportową, pokonując m.in. FIFĘ 15 czy Forzę Horizon 2.

Napisał: Quithe

Jak przystało na sportówkę, a właściwie znaczną ich część, w grze nie uświadczymy fabuły. Czeka na nas za to tryb kariery złożony z pięciu miejscówek, w których znajduje się po pięć tras. Dotyczy to jednak tylko wersji pierwszej, czyli dla amatorów. Opcja druga została przeznaczona dla bardziej zaawansowanych graczy i zwiększa tę liczbę dwukrotnie, o ile podołamy wyzwaniom. Każda amatorska trasa ma przypisane pięć zadań, gdy uda nam się zaliczyć je wszystkie, odblokowujemy odpowiadający jej tor dla profesjonalistów. Zadania składają się z nabicia określonej liczby punktów i comba, wykonania danych sztuczek czy zebraniu przedmiotów. Od razu możemy powiedzieć, że nie jest to proste i w większości przypadków wykonanie wszystkiego za jednym podejściem jest niewykonalne. Całe szczęście twórcy doszli do tego samego wniosku i wyzwania możemy zaliczać pojedynczo. Zyskuje to jeszcze większą wartość w trasach typu pro, ponieważ ich rozplanowanie przyprawia o jeszcze większe nerwy, a poziom zadań jest maksymalnie wywindowany (bo jakżeby inaczej). Żeby było jeszcze potworniej, jak to Roll7 samo określiło, na każdym torze możemy odpalić „RAD MODE”, jednak uzyskanie dostępu do niego wymaga odhaczenia wszystkich wyzwań w obu karierach.

Olli2-1

Tryb kariery to nie jedyna opcja, w której możemy poszaleć z trickami. W skateparku czeka na nas trzynaście zadań treningowych. Nie są jednak dostępne od razu, odblokowują się wraz z postępami w karierze amatora. Można w nich na przykład przećwiczyć perfekcyjne grindy czy różne typy manuali, które służą do tworzenia ciągów sztuczek, a tym samym podbijania comba i wyniku punktowego.

Tryb „Spots” oferuje krótkie trasy, na których naszym jedynym zadaniem jest jak najefektywniejsze wykorzystanie ramp, poręczy, wyrzutni i innych punktów do wyskoku. Oczywiście służy do maniakalnego powtarzania tych samych poziomów, aby ostatecznie nabić maksymalnie dużo punktów. Poza uzyskaniem własnej satysfakcji pozwala też rywalizować z innymi skaterami, ponieważ posiada sieciowe tabele wyników. Na podobnej zasadzie działa „Daily Grind”, czyli znów musimy opanować trasę i wywindować punktację. Główną zmianą jest codzienna zmiana trasy i tylko jedno podejście, którego wynik zostanie wysłany na serwer. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby trenować przed nim do woli (poza dobową zmianą, oczywiście).

Roll7 zadbało też o to, abyśmy w każdej chwili mogli sprawdzić, jakie sztuczki możemy wykonać i czy już nam się to udało, a służy do tego „Tricktionary”. Natomiast w „Profile” dowiemy się, ile mamy zaliczonych spotów, wyzwań czy znalezionych twórców (a dobrze się pochowali, skubani). Dodatkowo zliczane są perfekcyjne wykonane lądowania, wystrzelenia czy manuale (rzecz pomocna przy trofeach).

Olli2-2

W kwestii trybów i liczby tras gra jest całkiem bogata. To jednak tylko połowa tego, co najbardziej interesuje potencjalnych deskorolkowców, w końcu ważne, jak nie najważniejsze, są akrobacje! Zostały podzielone na dwie kategorie: tricki jako takie oraz grindy. Samych sztuczek możemy wykonać niemal czterdzieści. Aby je odpalić, należy wykonać odpowiedni ruch lewą gałką analogową z ewentualnym użyciem przycisków L i R. To jednak tylko wstęp, ponieważ ważne będzie też odpowiednie miejsce wybicia się oraz wyczucie lądowania, które zatwierdzamy iksem. Grindy to zjazdy po poręczach i rampach, a ich typów jest szesnaście. W celu rozpoczęcia tej sztuczki musimy we właściwym momencie wykonać ruch lewą gałką. Podobnie jak w trickach, będziemy dodatkowo używać górnych przycisków konsoli. Punktację podbiją też zmiany postawy, wykonywane głównie za pomocą L i R oraz wspomniane już manule.

Aby w pełni wykorzystać potencjał akrobacji, które możemy wykonywać, nie obejdzie się bez porządnego poznania każdej trasy. Przejazdy przez nie są bardzo szybkie, lecz mogą skończyć się jeszcze szybciej, gdy popełnimy choćby najmniejszy błąd. Pułapek jest mnóstwo, od kolców, przez sterty śmieci po odległości między poręczami, lecz prawdopodobnie największymi przeszkodami w trakcie przejazdów jesteśmy my sami. Wystarczy chwilka nieuwagi, lekkie spóźnienie lub za wczesny wyskok, bądź niechlujne lądowanie, by zedrzeć twarz o jezdnię czy utopić się w kwasie. Biorąc to pod uwagę, można powiedzieć, że największe sukcesy w OlliOlli 2 uzyskają osoby z genialną koordynacją wzrokowo ruchową. Pozostali gracze po prostu będą czerpać satysfakcję z wykonania choćby części zadań, a nawet z samego zaliczenia poziomu. Tworzenie łańcuchów o wartości kilkudziesięciu, a nawet setki sztuczek i zdobywanie kilku milionów punktów na trasach jest horrendalnie trudne i nie ma co tego ukrywać.

Olli2-3

Napisał: Medium

Pokazy akrobatyczne zaprezentujemy na terenach pięciu lokacji (każda zawiera pięć poziomów), poczynając od miasteczka OlliWood, a na futurystycznym świecie robotów kończąc. W odróżnieniu od prequelu, OlliOlli 2 potraktowano żywą paletą barw. Szare, bezwyrazowe tła zastąpiono przyjemnymi dla oka, urokliwymi pejzażami. Grze wyszło to na dobre, bowiem czuć w niej powiew świeżości. Warto również zaznaczyć, że twórcy pokusili się o lekkie ożywienie świata. Owocem takiego pomysłu są ptaki uciekające przed skejterem czy pędząca w tle lokomotywa. Nie gorzej wypadają animacje postaci. Co prawda niektóre z nich mogą wydawać się troszkę sztywne, ale zdecydowana większość zachwyca płynnością. Jeżeli już o płynności mowa, to muszę wspomnieć, że podczas zabawy nie doświadczyłem żadnych spadków animacji. OlliOlli 2 utrzymuje 60 klatek na sekundę, co tylko pomaga przyciągać gracza przed konsolę. Jakości grafiki nie ustępuje towarzyszące jej audio. W sequelu ekipa studia Roll7 postawiła na elektroniczne brzmienia. W mojej opinii był to strzał w dziesiątkę. Melodie w świetny sposób relaksują odbiorcę i oddalają poczucie poirytowania wynikające z częstych niepowodzeń. Nie zabraknie również odgłosów otoczenia, takich jak śpiew ptaków czy odgłosy wspomnianej, pędzącej lokomotywy.

Olli2-4


OPINIE


Medium:

Sequel OlliOlli był moim pierwszym kontaktem z serią zaprojektowaną przez studio Roll7. Pierwsza odsłona zaraz po premierze była chwalona przez wielu z Was, a recenzenci nie powstydzili się zasypać tego niezależnego tytuł wysokimi ocenami. Jednak z powodu napływu innych produkcji nie miałem okazji przetestować tej perełki. Po zabawie z drugą częścią wiem, że pochwały nie były mylne. Jeżeli choć w 50% pozycja utrzymuje poziom OlliOlli 2, to naprawdę jest solidnym rzemiosłem. Zapewne wielu z Was marudzi pod nosem, że recenzowany tytuł jest marną podróbką kultowego Tony’ego Hawka. Niestety nie mogę się z tym zgodzić. Jest to zupełnie nowe IP, które posiada swój sposób na rozgrywkę i potrafi samo się obronić. Gameplay niesamowicie uzależnia i pożera nasz czas. Niczym nieskrępowana zabawa sprawdza się świetnie zarówno podczas krótkich posiedzeń, jak i tych dłuższych. OlliOlli 2 jest rajem dla fanów masterowania swoich wyników i dopieszczania kombinacji akrobacji. Tryb dla profesjonalistów postawi wyzwanie nawet przed najzręczniejszymi z Was. Wielką zaletą jest również oprawa audiowizualna. Żywe kolory i elektroniczna, relaksująca muzyka świetnie wpisują się w klimat produkcji. Podsumowując, z czystym sercem mogę polecić Wam sięgnięcie po OlliOlli 2.

Grafika: 7,5/10
Audio: 8,5/10
Gameplay: 9/10
Ogólna: 8,5/10


Quithe:

Gry sportowe nie należą do moich ulubionych. Jedyne, co czasem mnie bawi, to wyścigi w postaciGran Turismo, ale strasznie dawno w nie nie grałem. Muszę za to przyznać, że kiedyś pogrywałem w Tony’ego Hawka i dawał mi dość sporo frajdy, chociaż nigdy go nie opanowałem go na chociażby średnim poziomie. Wciąż jednak był to zbyt mały argument, żeby sprawdzić OlliOlli. Sequel odpaliłem z powodu redaktorskiego obowiązku i przyznaję, że jestem pozytywnie zaskoczony. Przyjemna w odbiorze grafika świetnie zgrywa się z projektami poziomów, które okrutnie dają w kość. Przy końcowych trasach miałem spore problemy, żeby je po prostu przejechać, więc o zaliczaniu wyzwań już nawet nie myślałem. Postanowiłem jednak odblokować choć jeden poziom „Pro”, a gdy mi się to udało i do niego zajrzałem, stwierdziłem: „Nope, wymiękam”. Tak więc mam problem, z jednej strony gra dała mi trochę satysfakcji i zmusiła mnie do wielokrotnego powtarzania tras, z drugiej była zdecydowanie za trudna. Oczywiście wywindowany poziom trudności w żaden sposób nie dyskwalifikuje jej jako gry co najmniej dobrej, ale odcina osoby o mniejszym skillu. Dlatego przed zakupem radzę Wam się zastanowić nad jedną kwestią – czy wymiatacie na tyle, by wyciągnąć z gry coś więcej, czy jednak nie i po prostu byście ją przejechali? Dla pierwszej opcji OlliOlli 2 jest pozycją obowiązkową, dla drugiej już mniej, ale myślę, że i tak warto się z nią zapoznać (domyślnie dzięki promocji lub Plusowi, jeśli dodaliście ją do biblioteki).

PS. Czy wspomniałem, że soundtrack ranił moje uszy? Nie? No więc ranił, bardzo. Rzadko się zdarza, żeby muzyka w grze mi przeszkadzała, nawet w wersji elektronicznej, jednak w tym przypadku szybko ją wyłączyłem. Nie potrafię stwierdzić, czy to jakiś nowy trend, czy coś, co mnie ominęło, ale piskliwość i chaotyczność w tych utworach w żaden sposób mi nie leżała.

Grafika: 7
Audio: 3
Gameplay: 8
Ogólna: 7,5/10


Plusy:

  • Dużo tras i wyzwań
  • „Daily Grind”
  • Wiele tricków do wykonania
  • Wciąga
  • Przyjemna oprawa graficzna
  • Bardzo wysoki poziom trudności…

Minusy:

  • …który dla wielu będzie zbyt wymagający
  • Animacje tricków nadal bywają niejednoznaczne

Grafika: 7,3
Dźwięk: 5,8
Gameplay: 8,5
Ogólna: 8/10


Producent: Roll7
Wydawca: Roll7
Data wydania: 04.03.2015 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 333 MB
Funkcje crossowe: -save i -buy z PS4
Cena: 54 PLN

Reklamy