Koei Tecmo potrafi wybrać gry, które szybko stają się dużymi markami z wieloma kontynuacjami i spinoffami. Żeby tego było mało, wie, jak dodatkowo dorobić. Pewnie większość z Was widziała chociażby DLC do Dead or Alive 5, które obecnie co najmniej trzykrotnie przekraczają cenę gry. Na tym jednak nie koniec, ponieważ wiele ich tytułów otrzymuje ulepszone wydania, a my, vitowcy, możemy się z tego powodu tylko cieszyć.

W końcu dzięki takiemu podejściu otrzymaliśmy między innymi całą sagę Arlandu z serii Atelier, a kolejne już są w drodze. Nie inaczej jest z Dynasty Warriors 8: Xtreme Legends Complete Edition. Wersja podstawowa tej pozycji ukazała się w zeszłym roku na PS3 i Xoksie 360, a ulepszona poszerzyła listę obsługiwanych platform także o nową generację, naszego hendhelda, a nawet pecety. Nas oczywiście interesują tylko platformy Sony i to nie tylko z powodu oddania marce. Nowe DW8 obsługuje kilka funkcji crossowych, dzięki którym możemy przenosić zapisy gry pomiędzy platformami, wspólnie grać z posiadaczami stacjonarek oraz zakupywać DLC na wszystkie trzy konsole, płacąc tylko raz. Poza tym kilku zmianom uległa rozgrywka oraz tryby, ale o tym, co zawierają, trochę później. Teraz zajmiemy się fabułą.

Jak w każdym Dynasty Warriors, historia jest bardzo rozbudowana i przedstawiona z perspektywy kilku klanów. W ósemce pokierujemy dynastiami Wei, Wu, Shu oraz Jin. Każda z nich ma w swoich szeregach po kilkudziesięciu oficerów, których poznamy w większym lub mniejszym stopniu. Oczywiście, śledząc ich perypetie, zapoznamy się z historią podbojów bądź obrony ziem, które obecnie znane są jako Chiny. A jest co oglądać i czytać, ponieważ każdy klan w swojej kampanii musi pokonać około 40 misji. Każdą z nich otwiera animacja wprowadzająca oraz dość często pojawia się zamykająca. Na dodatek podczas wykonywania misji bohaterowie rozmawiają ze sobą o celach oraz planach wroga. Co więcej, pojawił się element, którego wcześniej nie widzieliśmy w DW Next. W wielu misjach, zanim wyjdziemy z naszego obozu, będziemy mogli porozmawiać z różnymi postaciami, co jeszcze bardziej pogłębia całe tło wydarzeń. Gdyby komuś było mało, Xtreme Legends wprowadza także scenariusze hipotetyczne, które otwierają dostęp do nowych misji i pokazują alternatywną ścieżkę zdarzeń. Aby je aktywować, wystarczy np. nie dopuścić do zalania przez wroga pola bitwy. Jednak dynastie nie zamykają kampanii fabularnej. Do dyspozycji mamy jeszcze dwie – świeży scenariusz dla jednoosobowej armii, czyli Lu Bu, oraz po kilka misji dla postaci pobocznych. Generalnie jest tego tak dużo, że całość potrafi przytłoczyć oraz skołować. W takim momencie można posłużyć się zbiorem informacji zawartym w encyklopedii lub po prostu porzucić śledzenie wydarzeń i rozkoszować się samym wybijaniem wroga.

DW8 1

Każdy, kto grał w którąkolwiek część Dynasty Warriors, wie, co go czeka. Oczywiście chodzi o zabijanie milionów wrogich żołnierzy, którzy stoją na drodze do szczęścia aktualnie prowadzonego klanu. Jednak prowadzonym wojownikom nie zostanie rzucona pod ostrze sama słabizna (chociaż w grupie potrafi być niebezpieczna). W każdej misji przyjdzie nam też pokonać jednostki znacznie silniejsze. Oczywiście mowa o oficerach, których w grze jest ponad osiemdziesięciu. Przeciw komu staniemy, będzie już zależało od wybranej dynastii oraz danej misji. Bogactwo DW8 przejawia się nie tylko w liczbie postaci, ale także broni. Przez nasz inwentarz przewiną się setki narzędzi mordu podzielone na kilkadziesiąt typów. Pośród nich znajdują się nie tylko zwykłe miecze, halabardy czy łuki, ale też bardziej wymyślne typy, jak wachlarze, flety i wielkie pejcze. Różnorodność ta przekłada się przede wszystkim na zasięg oraz liczbę zadawanych obrażeń, lecz dodatkowo oręż posiada także przypisany żywioł, dzięki czemu można odrzucić wrogów na większą odległość lub ich sparaliżować. Aby jednak w pełni wykorzystać potencjał, który to wszystko ze sobą niesie, trzeba zwrócić uwagę nie tylko na statystki broni oraz jej żywioł, ale także preferencje wojownika i jego poziom zgodności z bronią. Zgodność przekłada się na dodatkowe punkty ataku oraz, jeśli zdobędziemy cztery gwiazdki, uzyskanie kolejnego ataku specjalnego. A skoro przy nich jesteśmy – każdy oficer zna kilka typów ciosów oraz może nauczyć się trzech potężnych kombinacji zwanych musou. Wraz z levelowaniem postaci rozwiniemy pasek tej zdolności, dzięki czemu będziemy mogli użyć jej nawet trzy razy z rzędu. Oprócz tego poprawimy ogólne statystyki postaci, czyli poziom zdrowia, siły i obrony. Wzmacnianie oficerów kończy się na przypisywaniu im umiejętności, które rozwijamy dzięki wykonywaniu konkretnych działań. Poza ogólnymi, jak zwiększenie odporności na ataki dalekiego zasięgu czy powiększenie paska zdrowia, pojawiają się także przypisane konkretnym broniom. Czujecie się przytłoczeni? Nic dziwnego, my do tej pory jesteśmy. W takim razie dodamy jeszcze, że możemy wspomóc się zwierzętami, wśród których, oprócz konia, znajdują się m.in. panda i słoń. Aby je odblokować, należy wykonać określone zadania w różnych trybach gry.

DW8 2

W powyższym opisie pominęliśmy kilka rzeczy, jak np. co znajdziemy na polu walki czy jak zdobywać punkty doświadcza. Te elementy właściwie nie różnią się od tego, co było w pozostałych częściach serii oraz innych grach, więc przejdziemy do kolejnej ważnej rzeczy, czyli trybów rozgrywki, a jest ich kilka.
„Story Mode” to oczywiście kampania fabularna. Znajdziemy w niej wybór wcześniej wymienionych dynastii i ich drogę ku chwale. Jak już wcześniej wspomniano, misji jest po około 40 i zawierają ścieżki poboczne, co wydłuży czas zabawy w tym trybie. Można je łatwo odnaleźć, ponieważ są oznaczone gwiazdką oraz odnogą od głównejdrogi. Oczywiście nie mamy od razu dostępu do wszystkich misji, musimy je odblokowywać jedna po drugiej. Dla osób, które grały tylko w DW Next, ważną zmianą będzie sposób pokonywania kolejnych map. Tym razem celem nie jest zdobywanie kolejnych obozów (no może czasami), a tym samym opanowanie terenu, ale wykonywanie z góry ustalonych poleceń, jak odblokowanie drogi, pokonanie danego przywódcy czy uratowanie kogoś.
„Free Mode” pozwala nam ponownie odwiedzić znane już lokacje i zmierzyć się z ich celami. Aby jednak miało to większy sens, do każdej mapy twórcy dodali trzy dodatkowe zadania. Dla przykładu, na jednej z nich będziemy musieli: 1. pokonać 80 przeciwników w stanie furii; 2. dokonać fortelu, aby dotrzeć do Cao Xiu i pokonać go w ciągu siedmiu minut od rozpoczęcia misji; 3. Oszukać Shima Shi fałszywą wiadomością, a następnie pokonać go. Jeśli zrobicie wstępne podliczenie, zobaczycie, że jest tego mnóstwo. Co ciekawe, mamy pełną dowolność w kwestii prowadzonego oficera.
„Ambition Mode” daje nam szansę stworzenia własnego mocarstwa od podstaw. Po wybraniu ulubionej postaci dowiadujemy się, że ziemie znajdujące się we władaniu cesarza są pogrążone w totalnym chaosie, a władca poszukuje sojuszników, którzy zaprowadzą porządek. Aby zdobyć jego względy, musimy zadbać o nasz „ratusz”, rozbudować miasto i stworzyć armię wspieraną wieloma oficerami. Ale to wciąż dopiero pierwszy etap. Gdy uda nam się go ukończyć, pojawi się drugi, który jest bardziej nastawiony walkę. Podczas zabawy w ambitnego oficera będziemy musieli wypełnić postawione przed nami cele, ale nic nie stoi też na przeszkodzie, aby trochę je odwlec i kontynuować grę chociażby po to, aby rozwinąć pozostałe postaci i zebrać bronie.
„Challenge Mode” to ostatni już tryb zabawy. Dowolnym oficerem wchodzimy na jedną z pięciu aren i próbujemy zdobyć lepsze wyniki niż te podane w grze. Na minigry składają się:

  • Inferno – w jak najkrótszym czasie należy wybić wszystkich przeciwników;
  • Rampage – w określonym czasie należy zabić jak najwięcej wrogów;
  • Brigde Melee – w jak najkrótszym czasie należy zrzucić z mostu jak najwięcej przeciwników;
  • Speer Run – należy jak najszybciej dotrzeć z punktu A do punktu B;
  • Arena – należy pokonać jak największą liczbę oficerów.

DW8 3

Aby umożliwić grę jak najszerszej liczbie graczy, Omega Force zaimplementowało we wszystkich trybach aż sześć poziomów trudności. Pojawia się jednak pewien haczyk z tym związany, a są nim trofea. Część z nich otrzymamy tylko wtedy, gdy wykonamy przypisane im zadania na poziomie „ultimate”, czyli najwyższym z dostępnych. Takie podejście tłumaczy fakt, że gra jest edycją rozszerzoną, więc poza nową zawartością to także ma zachęcić do „ponownego” zakupu. Szkoda tylko, że odbije się to na mniej cierpliwych i wprawnych graczach, którzy chcieliby wbić platynę. Jedynym pocieszeniem jest to, że „Story Mode” i „Free Mode” można przechodzić we dwie osoby dzięki grze online lub ad-hoc, co pozwoli wspólnymi siłami zaliczyć większość, jak nie wszystkie trofki związane z „ultimate”.

Ponieważ gra jest niesamowicie rozbudowana pod względem fabuły oraz zawartości, twórcy zadbali o to, żebyśmy mieli stały podgląd wszystkich informacji. Znajdziemy je w galerii i encyklopedii, które są dostępne z poziomu menu. Oczywiście przekłada się to na przeglądanie m.in. postaci, broni czy zwierząt oraz zapoznanie z opisem pól bitw czy spisem dat i ważnych wydarzeń w nich zawartych. Poza tym nie zabrakło też elementów do odblokowania, którymi są tapety oraz stroje. I to już wszystko w kwestii gameplay’u oraz zawartości. Gra jest jednak tak spora, że kilka rzeczy zostało celowo pomiętych. Gdyby podjąć się próby trochę szerszego rozpisania wszystkiego, co w niej występuje, skończyłoby się na dziesięciu stronach, których nikt by nie przeczytał, a recenzent pewnie prawie wyzionąłby ducha podczas pracy.

DW8 4

Zapewne pamiętacie, że gry na Vitę nie mogą przekraczać 3,8 GB, prawda? Odbija się to na twórcach większych pozycji, zwłaszcza gdy tworzą porty z większych konsol. Nie inaczej jest z DW8. W grze znajduje się tyle treści, że ekipa Omega Force musiała dokonać wyboru – pełna zawartość gry czy lepsza grafika. Oczywiście oberwało się grafice, ale lepsze to niż cięcia zawartości. W ten oto sposób otrzymaliśmy grę wyglądającą trochę powyżej przeciętnej. Najlepiej zostały wykonane modele postaci i wrogów oraz animacje potężnych ataków, za to wygląd lokacji jest już mocno przeciętny. Nieciekawie prezentują się także przerywniki filmowe zrobione na silniku rozgrywki, wszystko jest na nich dość toporne i nijakie. Z kolei w drugim typie cutscenek w porównaniu ze znacznie lepiej wyglądającymi postaciami bardzo rażą scenerie. Niestety w trakcie gry nagromadzenie wrogów oraz doczytywanie lokacji sprawia, że co jakiś czas pojawiają się małe przycięcia (przed patchem wyglądało to jeszcze gorzej). Całe szczęście wartka akcja sprawia, że zarówno tła i jak i minimalne zwolnienia nie są aż tak odczuwalne oraz irytujące.

W kwestii udźwiękowienia sprawa wygląda o wiele lepiej. Muzyka w trakcie bitw jest żywa i zachęcająca do boju, a w trakcie spokojniejszych sytuacji także przyjemna dla ucha. Efekty dźwiękowe również sprawiają pozytywne wrażenie. Warto jednak na wszelki wypadek pobrać darmowe DLC poprawiające te aspekty. W kwestii dubbingu ucieszą się jedynie osoby, które preferują wersje angielskie. Co prawda pojawiły się zapowiedzi wydania DLC z japońskimi głosami, ale najwyraźniej nie dotyczyły one Vity. Może to i lepiej, ponieważ w trakcie walk pada wiele zdań, które często zawierają ważne informacje na temat misji. Tym samym o wiele łatwiej wyłuskać je w formie dźwiękowej niż próbować podzielić uwagę pomiędzy napisami a siekaniem wroga.

DW8 5


OPINIE


Quithe:

Jakimś wielkim fanem biegania po mapie i wybijana milionów wrogów nie jestem. Niemniej jednak przy Dynasty Warriors Next bawiłem się bardzo dobrze, więc chciałem wrócić do tej serii. Ósemka była dobrym wyborem, chociaż już na samym początku dała mi ostro w kość, ponieważ szybko trafiłem na Lu Bu… Ale, na szczęście, zrzut poziomu trudności wystarczył, żeby nadal cieszyć się grą. Im dalej w nią brnąłem, tym bardziej mnie porażała rozmachem, który opisałem powyżej. Fabuła, postaci, bronie, tryby oraz liczne misje bez wątpienia są najmocniejszymi atutami tej gry. W kwestii gameplay’u wiele jednak zależy od podejścia do slasherów, ponieważ trzeba lubić i mieć cierpliwość do dość schematycznej rzezi. Najsłabiej wygląda kwestia grafiki, ale jednak da się z nią grać i nie tracić przy tym przyjemności. Szkoda też trofków, ponieważ fajnie byłoby mieć wbite te kilkadziesiąt procent zamiast zera, co jak to tej pory wygląda w moim przypadku… Koniec końców DW8: Xtreme Legends mogę spokojnie polecieć każdemu, kto choć trochę się nim zainteresował.

Fabuła: 8
Grafika: 6,5
Audio: 8
Gameplay: 7,5
Ogólna: 7,5/10


Szponix:

Moim pierwszym kontaktem z serią było Dynasty Warriors NEXT na PS Vita. Tytuł bardzo mi się spodobał, więc nic dziwnego, że chętnie sięgnąłem po ósemkę. Początkowo byłem nieco przerażony zawartością gry, ponieważ miałem wrażenie, że jest tego znacznie więcej, niż w NEXT. Jednak po przyzwyczajeniu się zrozumiałem, że taki zabieg uniemożliwia szybkie znudzenie się produkcją. Bardzo pozytywnym zaskoczeniem było wykasowanie walk z użyciem ekranu dotykowego, które w poprzedniej odsłonie były dość sporą bolączką. Poziom trudności Dynasty Warriors 8 nieco przewyższa NEXT (oczywiście chodzi o ustawienie „normal”).. Pozytywną zmianą jest także umożliwienie postaciom korzystania z dwóch broni. Na przykład dzięki temu łucznicy mogą korzystać z broni siecznej i ruszyć do walki w zwarciu zamiast wyłącznie trzymać się na dystans. Zauważyłem też usprawnienie AI, co wyeliminowało walkę jednym klawiszem. W ten sposób od pierwszych poziomów trzeba bardziej się wysilić oraz mieć pomysł na taktykę.
Mimo że nie zdążyłem pograć zbyt długo, bardzo spodobała mi się ta odsłona. Nie zabrakło oczywiście kilku mankamentów, jak słabej jakości otoczenie, ale za to takie elementy jak tło fabularne oraz zawartość produkcji nadrabiają niedociągnięcia. Polecam, a zwłaszcza fanom slasherów.

Fabuła: 7/10
Grafika: 7/10
Audio: 8/10
Gameplay: 8/10
Ogólna: 7,5/10


Arst:

Z serią Dynasty Warriors mam do czynienia na różnych platformach niemal od początku. Oczywiście grałem też w Next, który był dedykowany Vicie. Jednak nie mogłem czuć się w pełni usatysfakcjonowany, ponieważ coś, co powinno sprawiać przyjemność, było przerywane irytującymi wstawkami wykorzystującymi dobrodziejstwa konsoli. Sięgając po DW8:XL, miałem spore obawy, że twórcy pójdą za bardzo w stronę ww. poprzedniczki, ale na szczęście wyciągnęli słuszne wnioski. Otrzymaliśmy w ten sposób jedyną słuszną wersję gry, która nie różni się zbytnio od wydań na inne platformy. Oczywiście rozumiem przez to różne tryby, w tym rozbudowany, posiadający alternatywne zakończenia fabularny, oraz ogólnie rozumiany, porządny gameplay. Jego konstrukcja pozwala na spędzenie z produkcją dziesiątek godzin i sprawia tyle radości, że nawet po ograniu wszystkiego człowiek ma ochotę wrócić do tytułu. Żeby nie było zbyt kolorowo, należy wspomnieć o minusach, którymi są zbyt łatwe misje, autolevelowanie postaci w głównym trybie czy minimapa, która pewnie dobrze wygląda na ekranie telewizora, ale na małym ekranie Vity jest niemal nieczytelna. Jednak, jak widzicie, nie są to rzeczy duże, więc nie mają większego wpływu na ocenę.

Fabuła: 8/10
Grafika: 7/10
Audio: 6/10
Gameplay: 7/10
Ogólna: 7/10


Plusy:

  • Rozwinięta fabuła
  • Różnorodność oręża
  • Tryby gry
  • Gra dwuosobowa
  • Na wiele godzin

Minusy:

  • Małe spadki płynności
  • Dość schematyczny gameplay
  • Może przytłoczyć zawartością
  • Mało czytelna mapa
  • Średnia praca kamery

Grafika: 6,8
Dźwięk: 7,3
Fabuła: 7,7
Gameplay: 7,5
Ogólna: 7,3/10


Serdecznie dziękujemy Koei Tecmo
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Omega Force
Wydawca: Koei Tecmo
Data wydania: 04.04.2014 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 3,3 GB
Funkcje crossowe: -save i -play z PS4 i z PS3
Cena: 159 PLN

Reklamy