W maju 2014 roku studio D3 Publisher postanowiło przekazać światu pierwsze informacje o swoim najnowszym projekcie. Baza szału nie robiła, bo mieliśmy wcielić się w jedną z wybranych dziewczyn i strzelać do pozostałych. Ciekawsze jednak były pozostałe pokazane elementy: kule rozdzierające ubranie wroga i przesłuchanie wyglądające jak seksualne tortury. Mimo że minęło już dość sporo czasu od premiery gry, postanowiliśmy sprawdzić, czy kontrowersyjne Bullet Girls jest grą wartą poznania i zaimportowania.

Akademia Misakimori ma obowiązek zapisywać swoje uczennice do Ranger Clubu – organizacji, w której przechodzi się szkolenie wojskowe, by, następnie, wykonywać trudne misje. Najnowszą członkinią klubu zostaje Aya Hinomoto. Po szybkim zapoznaniu się z zasadami panującymi w organizacji zostaje postawiona w trudnej sytuacji – musi zmierzyć się z potencjalnymi kandydatkami i przekonać je, by wstąpiły w szeregi Ranger Club. Nam oczywiście przyjdzie śledzić rozwój sytuacji, w której znalazła się rudowłosa bohaterka.

1

Bullet Girls to militarna gra akcji, więc będziemy walczyć na arenach, strzelać do żywych przeciwników i oczywiście próbować przetrwać. W ten sposób przyjdzie nam bawić się w dwóch trybach. Pierwszy, fabularny, został podzielony na siedem kampanii, a każda z nich składa się z czterech misji. Wszystkie wyzwania są ograniczone czasowo, ale tylko w nielicznych spędzimy niemal cały limit. Cele misji są różnorodne – raz będziemy musieli zlikwidować wszystko, co się rusza, innym razem obronić jakiś obiekt bądź zebrać określoną liczbę żetonów. Ostatnia misja każdej kampanii to walka z bossem, czyli kandydatką na członkinię Ranger Clubu. Po jej złapaniu przychodzi kolej na drugą część zabawy, czyli podniecenie wroga za pomocą dłoni i zabawek (od wibratorów przez banany w czekoladzie po grzybki i karaluchy). Aby wszystko poszło po naszej myśli, należy dotykać dziewczyny we właściwe miejsca, które są one zaznaczone kilkoma barwami. Przykładowo, macając niebieskie miejsce, zwiększymy poziom podniecenia i liczbę zdobytych punktów, natomiast czerwone je obniżą, z kolei zielone oraz fioletowe ikony mają działanie losowe – raz mogą nam pomóc szybciej podniecić dziewczynę, innym razem obniżą naliczone punkty. W zależności od wyniku otrzymamy jedną z następujących ocen – C, B, A lub S. Takie noty zobaczymy też w podsumowaniu pierwszej części misji, lecz wpływać na nie będą czas zaliczenia misji oraz otrzymane obrażenia.

qPit7ae

Zaliczając kolejne wyzwania, odblokowywać będziemy nowe, grywalne protagonistki. Różnią się od siebie stylem walki i profitami związanymi z ulubioną bronią. Wśród narzędzi do rozbierania znajdziemy pistolety, karabiny maszynowe, shotguny, wyrzutnie rakiet, strzelby, karabiny snajperskie oraz granaty, czyli wszystko, czego nie poskąpiłaby swoim wojakom najpotężniejsza armia. Co więcej, możemy odblokować ich lepsze i wydajniejsze wersje za wysokie noty otrzymane w podniecaniu. Oprócz broni palnych, kupować będziemy także ubrania, tj. staniki, majtki oraz pełne kostiumy, a niektóre z tych fatałaszków pomogą nam dłużej przetrwać, zwiększając pasek życia. Warto w tym miejscu przypomnieć, że Bullet Girls to dość nietypowa strzelanka, bowiem po kilku trafieniach ubranie wroga zaczyna się strzępić, a potem spada całkowicie, pokazując wszystkie walory ciała przeciwniczki (no dobrze, nie wszystkie… także Japonia czasem nie potrafi uciec przed cenzurą, więc najbardziej strategiczne miejsca są zasłonięte chmurkami).

3

Oprawę wizualną oceniłbym na czwórkę z plusem. W grze znajdziemy kilka zróżnicowanych lokacji, od plenerów po szkolne pomieszczenia, a poziom ich szczegółowości jest dość wysoki, szkoda tylko, że obiekty wypełniające areny wyglądają na płaskie i pozbawione głębi. Sytuację nieco ratują całkiem realistyczne, choć nieco rozpikselizowane cienie. Jeśli chodzi o przeciwniczki, możemy rozróżnić kilka typów wyglądu, lecz, niestety, po dłuższej zabawie dojdziemy do wniosku, że walczymy z klonami. Również ich sztuczna inteligencja nie powala – owszem, potrafią zaleźć za skórę i napsuć krwi, ale warto pamiętać, że mają bardzo ograniczony zasięg działania i, jeśli się w nim nie znajdziemy, będą po prostu stać w miejscu, czekając na pewną śmierć. Na pochwałę zasługuje za to szczegółowość głównych bohaterek oraz animacje wszystkiego, co się rusza. Poza tym gra działa płynnie, nic nie chrupie, a w dodatku dłuższe włosy oraz skąpe spódniczki delikatnie poruszają się podczas biegu, wprowadzając nieco naturalności.

Pozostając przy szkolnych stopniach, udźwiękowieniu należy się bardzo mocna piątka. Odgłosy zarówno wybuchów, jak i strzałów z broni palnej są naturalne, poza tym zadbano również o realistyczne odgłosy butów uderzających o podłoże (za przykład niech posłużą nieco przytłumione, uzupełnione echem tupnięcia na szkolnej hali sportowej). Swoją drogą, ogromne brawa należą się aktorkom użyczającym głosy, przede wszystkim Mao Ichimichi, Ayi Uchidzie, Kaori Fukaharze, Sachice Misawie, Ayi Suzaki i Emi Uemie, które bardzo dobrze poradziły sobie z odegraniem emocji podczas rozmów, walk oraz intymnych zabaw. Oczywiście całej produkcji towarzyszy muzyka, a pośród składających się na nią utworów większość wpada w ucho i dobrze komponuje się z resztą gry.

Bullet Girls urzekły mnie już pierwszymi konkretnymi informacjami i po prostu musiałem w nie zagrać, mimo iż nie przepadam za strzelankami. Swoją drogą, następne odkrywane szczegóły, jak aktorki użyczające głosów i elementy rozgrywki tylko podbijały moją żądzę, dając przy okazji pewność, że pieniądze wydane na import nie pójdą w błoto. I wiecie co? Miałem rację! Z grą spędziłem 8 do 12 godzin i uważam ten czas za satysfakcjonujący. Jednak muszę w tym miejscu zaznaczyć, że poziom trudności pomiędzy poziomami jest nierówny – niektóre misje wykonuje się w kilka minut i za pierwszym podejściem, nad innymi natomiast siedzi się dłużej i zabierają kilka podejść. Jedyne, czego mi zabrakło w tej grze, to większej ilości wyzwań „skradankowych”, czyli zaliczania poziomów, pozostając niezauważonym. W grze pojawia się tylko jedno takie zadanie i jest to zdecydowanie zbyt mało.

Bullet Girls można polecić wszystkim tym, którzy szukają nieco innych wrażeń, niż te, które oferują zachodnie produkcje, również niezależne. Jeśli nie boicie się kontrowersyjnych gier, lubicie wschodnie klimaty i jesteście w stanie poświęcić nieco pieniędzy (około 250 PLN w dniu premiery, niewiele mniej w chwili obecnej w standardowej wersji bądź około 130 PLN wybierając serię „Best”, która różni się okładką), warto zaimportować tę produkcję. Nie jest to gra idealna, a całość można zaliczyć dzierżąc tylko jedną broń, ale wciąż warto ją polecić (tylko odważnym i dorosłym!) graczom z Vitą.

Plusy:

  • Wciągający, dość wymagający gameplay
  • Zróżnicowana zawartość (bronie, lokacje)
  • Ciekawe zabawy intymne
  • Bardzo dobre udźwiękowienie
  • Satysfakcjonująca oprawa graficzna

Minusy:

  • Nierówny poziom trudności
  • Brak głębi w elementach otoczenia
  • Całość można zaliczyć jedną bronią
  • Zbyt mało wyzwań skradankowych

Grafika: 7
Dźwięk: 8.5
Fabuła: 7
Gameplay: 8.5
Ogólna: 8/10


Producent: D3 Publisher
Wydawca: D3 Publisher
Data wydania: 28.08.2014 r.
Dystrybucja: cyfrowa, pudełkowa

Reklamy