Dzieciak, od swojego debiutu na X360 w 2011 roku, przebył długą drogę, która prowadziła przez wiele platform. Niedawno, bo na początku grudnia 2015 roku, trafił na, najpewniej, ostatni swój przystanek, którym jest PS Vita. Końcówka podróży była ciężka i znacznie się wydłużyła względem siostrzanej platformy, a to dlatego, że zniszczony świat musiał zostać zbudowany niemal od zera. Czy cały trud włożony w tę wędrówkę miał sens?

Napisał: Quithe

Zaczynamy od obudzenia się we własnym łóżku. Gdy z niego wychodzimy, narrator zaczyna opowiadać, o świecie, w którym się znaleźliśmy. Nie jest to przyjemne miejsce, kiedyś tętniło życiem, lecz zostało nawiedzone przez katastrofę, której przyczyn nikt nie zna. Poza Dzieciakiem, w którego się wcielamy, najpewniej nikt nie przeżył. Istnieje jednak pewna nadzieja, jest nią Bastion, miejsce stworzone specjalne na wypadek tak niekorzystnej dla ludzkości sytuacji. Wyruszamy więc w jego kierunku, a gdy udaje nam się do niego dotrzeć, okazuje się, że jednak nie jesteśmy sami. Napotkaną osobą jest towarzyszący nam do tej pory tylko jako głos starszy jegomość Rucks. To dzięki niemu dowiadujemy się więcej o Bastionie oraz tym, co jest potrzebne, aby uratować zniszczony świat. W tej sytuacji pozostaje nam jedno, podjąć wyzwanie rzucone przez los.

Jedną z głównych przyczyn, dla których Bastion odniósł tak duży sukces, jest fabuła. Chociaż gra sama w sobie jest dość krótka, twórcy dołożyli wszelkich starań, aby zawrzeć w niej ciekawą historię zagłady ludzkości. Poruszamy się więc po postapokaliptycznym świecie, który jest miksem baśniowych krain z domieszką m.in. westernu, dalekiej Azji czy steampunku. Podczas wędrówki spotkamy tylko kilka postaci, lecz nie będziemy prowadzić z nimi dialogów. Wszystkie niezbędne dla opowieści słowa wygłasza narrator Rucks, nawet gdy z odnalezioną pamiątką kierujemy się do innej osoby niż on. Takie rozwiązanie nadaje grze wyjątkowego klimatu, szczególnie że słyszymy teksty nie tylko związane z opisem świata (krain czy bestii) i przeszłych zdarzeń, ale także komentarze odnośnie aktualnych działań, np. podczas niszczenia elementów otoczenia czy spadnięcia z mapy. Ciekawym pomysłem na pogłębienie fabuły są także cztery opowieści snute podczas pobytu w innej rzeczywistości, a każda z nich dotyczy innego bohatera gry.

bastion 2

Naszym zadaniem będzie odnalezienie kryształów, dzięki którym Bastion nabierze pełni mocy. Będziemy ich szukać w około piętnastu miejscach, które w głównej mierze budują się na bieżąco w przestrzeni. Ma to dla nas spore znaczenie, ponieważ jeden zły krok kończy się spadnięciem w pustkę i utratą części paska zdrowia. W trakcie zwykłej eksploracji nie ma to większego znaczenia, ale podczas walk może nas kosztować życie. Jeśli chodzi o walki, jest ich sporo. Będą nas atakować potwory o różnych zdolnościach, pośród których znajdują się np. ataki wyrzucające w powietrze, gazujące czy unieruchamiające. Nie zabrakło również sporej maści wieżyczek strzelniczych, w tym wybudowanych przez człowieka oraz wykreowanych przez naturę. Wszystkie te złowrogie jednostki nie będą nam aż tak straszne, ponieważ na bieżąco będziemy poszerzać posiadane oręże oraz je ulepszać. Do dyspozycji zawsze mamy dwie bronie – białą i palną – które możemy zmieniać wedle uznania, gdy znajdziemy arsenał. Lecz gdy w nasze ręce wpadnie nowość, zawsze wejdzie do aktualnego użytku. Każda broń charakteryzuje się ciekawymi właściwościami, co pozwoli nam dobrać najlepszy zestaw według własnych preferencji. Przykładowo, maczeta jest znacznie szybsza niż młot, młot jest mocniejszy niż włócznia, ale ma mniejszy zasięg. Podobnie jest z bronią palną, możemy używać m.in. szybkostrzelnej kuszy, muszkietu o szerokim rozprysku śrutu, a nawet moździerza. Dodatkowo w walce wspomogą nas także zdolności specjalne, które dzielą się na kilka typów: przypisane do broni (musimy jej aktualnie używać), ofensywne (np. granat czy mina) oraz pasywne (np. kukła do mylenia wroga czy pole ochronne). Jednak każde użycie skilla wymaga spożycia zawartości czarnej butelki (maksymalnie możemy posiadać trzy). Za zabijanie wrogów będziemy też otrzymywać punkty doświadczenia, dzięki którym wzrośnie nasza wytrzymałość oraz otrzymamy możliwość wspomożenia się odpowiednią gorzałką. Większość z tych alkoholi ma pozytywne efekty, np., napój regenerujący w pełni nas uleczy lub szybciej będziemy poruszać się podczas ochrony tarczą, ale część także obiży nasze zdolności bojowe (to opcja dla lubiących wyzwania). A skoro przy tarczy jesteśmy, zajadłość przeciwników jest spora, więc na wyposażeniu mamy także tarczę, która obroni nas przed większością ataków. Poza typowym blokowaniem ataków możemy jej też użyć do kontrataku. W tym celu trzeba nacisnąć przycisk L, gdy przeciwnik rozpocznie swój atak, a nie gdy będzie tuż przed nami. Niestety wyczucie tego momentu jest mało intuicyjne i częściej kończy się porażką niż sukcesem. Drugą opcją ominięcia ataków jest przewrót, które gwarantuje szybką zmianą pozycji. Walki odbywają się w czasie rzeczywistym, więc stanie w miejscu i machanie bronią białą często nie jest dobrą strategią. Aby przeżyć w tym świecie (choć domyślny poziom trudności dla pierwszego przejścia nie jest zbyt wysoki), musimy korzystać z każdego ułatwienia, jakie oferuje. Gdybyśmy jednak nie przetrwali walki, możemy odrodzić się w miejscu zgonu, druga śmierć oznacza rozpoczęcie etapu od początku.

bastion 3

Niestety Bastion nie jest długa grą. Pierwsze przejście zajmie jakieś 6-7 godzin i chociaż bardzo cieszy, pozostaje pewien niedosyt. Supergiant byli jednak tego świadomi, więc przygotowali kilka rzeczy, które mają nas zachęcić do zastania przy grze. Pierwszą z nich jest „New Game Plus”, w której zachowamy wszystko, co nie jest związane z fabułą, czyli doświadczenie, kupione przedmioty, zdobyte skille itp., co naturalnie przekłada się na domyślnie trudniejsze walki. Mając większy poziom doświadczenia i bardziej rozwinięte bronie, łatwiej wypełnimy zadania czekające w jednym z bastionowych budynków oraz zaliczymy cztery sny Dzieciaka. Otrzymamy też dostęp do wszystkich dziesięciu bożków, którzy znacznie utrudniają pojedynki, np. poprzez zwiększanie odporności przeciwników na nasze ataki. Poza tym, w kwestii wyzwań, czekają na nas próby związane z opanowaniem każdej broni. Choć są dostępne już przy pierwszym przejściu, właściwie tylko z w pełni ulepszonym narzędziami mordu jesteśmy w stanie zaliczyć ostatnie wymogi i zdobyć księgi zdolności. Drugim i ostatnim elementem, który ma nas zatrzymać przy Bastionie, jest tryb „ataku na punkty”. Będziemy w nim przechodzić całą część fabularną, lecz wszystkie nasze akcje będą punktowane. Zaczynamy w nim jednak od pierwszego levelu postaci, lecz za to możemy powracać do już odwiedzonych miejsc oraz mamy dostęp do wszystkich alkoholi używanych do podbijania swoich statystyk, bożków i w pełni rozwiniętych budynków.

bastion 4

Napisał: Szponix

Oprawa wizualna Bastionu bez wątpienia jest małym arcydziełem. Kolorowe, barwne i szczegółowe lokacje przyprawiają o szybsze bicie serca, a projekty napotykanych bestii są pieczołowicie dopracowane. Pośród lokacji znajdziemy, między innymi, stare ruiny, drewniane eskapady, zapuszczone ogrody i wiele innych miejscówek. Poza tym projektanci wykonali kawał solidnej roboty umieszczając mapy w przestrzeni, przez co nie poruszamy się po terenach zajmujących cały ekran. Wokół powierzchni, po której chodzimy, widzimy różnorakie tła, co pogłębia odczucie lewitowania gruntu i tworzy całkiem ciekawy efekt. Dodatkowo zachwyca szczegółowość lokacji, która również na mały ekranie Vity robi wrażenie. Wszelkie elementy, takie jak dzbany, kamienie, krzaczki, beczki, roślinności i wiele innych, są bardzo wyraźne i odpowiednio przeskalowane. Również animacje są płynne, choć nie brakuje sporadycznych, mniejszych spadków. Gra chodzi w 60 klatkach na sekundę, a do ich małego spadku dochodzi, gdy na ekranie dużo się dzieje, jednak w żaden sposób nie zaważy to np. na wyniku walki. Drugim dziełem sztuki, oprócz pracy artystów graficznych, jest oprawa dźwiękowa. Zaimplementowane utwory są dość spokojne i umożliwiają zatopienie się w klimacie pozycji. Pomagają w tym także idealnie zrealizowane odgłosy wyrzucanych butelek, ryk bestii czy klang miecza. Mamy tu do czynienia z niemal idealną oprawą audiowizualną.

bastion 5


OPINIE


Szponix:

Nigdy nie miałem okazji zagrać w Bastion, dlatego, gdy pojawił się na naszej konsoli, w dodatku w całkiem atrakcyjnej cenie (31,50 dla osób bez aktywnej subskrypcji PS+), wziąłem go bez wahania. Gra okazała się całkiem dobra, a opowieść ciekawa. Niestety narrator opowiada troszkę za szybko i osoby, które gorzej władają językiem angielskim, mogą wszystkiego nie wyłapać. Nieco więcej zastrzeżeń mam do samej rozgrywki. Przede wszystkim zabrakło tu systemu statystyk czy umiejętności, które urozmaiciłyby zabawę. Jedynie bronie, które znajdujemy, możemy ulepszać, ale to jednak za mało. Głównie dlatego, że system walk został tak zaprojektowany, że korzysta się z każdej nowoodkrytej broni i właściwie nie chce się powracać do starszych. Próżno szukać tu również jakichkolwiek znajdziek czy elementów do odblokowania. Natomiast pieniędzy jest tak dużo, że praktycznie nie ma co z nimi robić, nawet po ulepszeniu całego posiadanego oręża. Jeśli jednak szukamy przyjemnej, niezobowiązującej i niezbyt rozbudowanej pozycji, wybór Bastionumoże okazać się strzałem w dziesiątkę. Oprawa wizualna jest naprawdę dobra, choć design lokacji nie każdemu może przypaść do gustu, a udźwiękowienie to niemal majstersztyk.

Przy Bastionie bawiłem się całkiem dobrze, choć niestety zbyt krótko. Grę można zaliczyć już w trzy do czterech godzin. Warto również wspomnieć o bardzo nierównym poziomie trudności – „zwykłą” kampanię zaliczyłem niemal bez zgonu, natomiast śmierci w „New Game+” nie sposób zliczyć. Całkiem ciekawa fabuła, przyjemna dla oka oprawa graficzna i wspaniałe udźwiękowienie to z pewnością cechy, o których trzeba wspomnieć. Gameplay również jest dobry, ale zabrakło mu tego „czegoś”. Niemniej jednak warto zagrać, zwłaszcza gdy zapłacimy mniej niż 32 złote. Pełnej ceny, wynoszącej 64 PLN, bym z pewnością nie dał.

Fabuła: 8
Grafika: 8
Dźwięk: 9
Gameplay: 6,5
OGÓLNA: 7,5/10


Quithe:

Bastion jest świetną pozycją pod względem prowadzenia fabuły, projektu świata i ścieżki dźwiękowej. Wszystkie te elementy idealnie ze sobą współgrają i tworzą wspaniały klimat, który bezapelacyjnie jest wart poznania. Kwestia gameplay’u jest jednak trochę bardziej skomplikowana. Pierwsze przejście zajmuje góra siedem godzin przy spokojnym przechodzeniu i nie stanowi większego wyzwania. Jest to celowy zamysł twórców i służy przede wszystkim do zapoznania się ze światem Dzieciaka. I teraz pojawia się pytanie – jak wielu z Was lubi drugi raz przechodzić to samo, lecz na wyższym stopniu trudności oraz podejmować się przeróżnych wyzwań, które stawia gra? Przypuszczam, że większość nie ma na tyle cierpliwości, czasu, a nawet odpowiednich zdolności. Jeżeli należycie do tego grona, zalecam kupić Bastion za mniejszą cenę niż premierowe 64 PLN. Natomiast wszystkim, którzy lubią ponownie podejść do gry i zmierzyć się z jej wyzwaniami,Bastion dostarczy wystarczająco wiele frajdy, by poczuli, że warto było dać pełną cenę. Sam należę do pierwszej wspomnianej kategorii graczy, więc w zupełności wystarczyło mi poznanie tego wspaniałego świata. O braku skilla na zaliczenie wyzwań z bożkami już nawet nie wspomnę…

Fabuła: 9
Grafika: 9,5
Dźwięk: 9
Gameplay: 8
Ogółem: 8,5/10


 

Plusy:

  • Ciekawy pomysł na prowadzenie fabuły
  • Świetna oprawa AV
  • Wiele typów przeciwników
  • Wiele typów broni
  • Wiele wyzwań dla umiejętności gracza

Minusy:

  • Kontry tarczą
  • Pierwsze przejście jest zbyt łatwe
  • Brak systemu statystyk

Grafika: 8,8
Dźwięk: 9
Fabuła: 8,5
Gameplay: 7,3
Ogólna: 8/10


Serdecznie dziękujemy Supergiant Games
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Blitworks, Supergiant Games
Wydawca: Supergiant Games
Data wydania: 05.12.2015 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 965 MB
Funkcje crossowe: -save i -buy z PS4
Cena: 63 PLN


Reklamy