Udajemy się dzisiaj do Arls, królestwa magii, mitycznych stworów i wielkich bohaterów. Naszą przewodniczką będzie alchemia. To ona wyznaczy nam cele i zabierze do najdalszych zakątków tej bajecznej krainy.

Napisał Urouborous

Atelier Meruru Plus: The Apprentice od Arland jest już trzynastą grą w serii Atelier i bezpośrednią kontynuacją Atelier Totori Plus: The Adventurer of Arland. Jednocześnie jest też ostatnią częścią trylogii Arlandu. Została oparta na dobrze znanej fanom serii mechanice i gości postacie z poprzednich odsłon, a jednocześnie oferuje zupełnie nową historię oraz wprowadzana całkowicie nowych bohaterów.

Atelier Meruru została przeniesiona z konsoli PlayStation 3, a do nazwy dołączono określenie „Plus”. Oznacza to, że w wersji na Vitę zaimplementowano wszystkie DLC dostępne na PS3, które zawierały kostiumy, bossów oraz lokacje. Nowa wersja, doskonale skrojona na konsolkę przenośną, staje się dzięki temu pełnym odzwierciedleniem wizji twórców, która na dużej konsoli wymagała dokonania dodatkowych zakupów.

meruru2

Za górami, za lasami…

Bohaterką przedstawionej historii jest księżniczka Merurulince Rede Arls. Jej ojciec, Lord Dessier, władca wiejskiego królestwa Arls położonego z dala od republiki Arlandu, pokłada w naszej protagonistce wielkie nadzieje związane z rozwojem państwa. Jednak córeczka tatusia z pozoru wydaje się tymi planami niezbyt zainteresowana. A ponieważ, jak na prawdziwą księżniczkę przystało, jest obdarzona niesamowitym temperamentem i rezolutnością, nie potrafi długo usiedzieć w jednym miejscu. Żądza poznania świata napełnia żagle okrętu ciekawości i wypycha Meruru na ocean przygód.

W pogoni za czymś bardziej interesującym niż królowanie, księżniczka zaczyna regularnie odwiedzać położony na peryferiach miasteczka warsztat alchemiczny Totoorii Helmold. Z każdą kolejną wizytą jej fascynacja warzeniem mikstur zaczyna rosnąć i szybko dochodzi do wniosku, że alchemia jest właśnie tym, czym chciałaby się zajmować w swoim życiu. Totori, którą świetnie znamy z poprzedniej części trylogii, decyduje się wziąć pod swoje skrzydła Meruru i przekazać jej swą wiedzę. Pozostaje już tylko przekonać ojca, że nowy cel jest słuszny.

Lord Dessier, początkowo niechętny fanaberii Meruru, przełamuje się jednak po wysłuchaniu argumentów Totori oraz Rufusa – nauczyciela i przewodnika księżniczki. W końcu oboje przedstawiają władcy alchemię jako szansę na rozwój królestwa. I choć ojciec ulega, wyznacza córce ścisłe warunki. Meruru będzie mogła zostać alchemikiem, a w przyszłości być może nawet założyć własny warsztat, jeżeli w przeciągu trzech lat doprowadzi do zwiększenia populacji królestwa do 30 tysięcy mieszkańców, w tym już w pierwszym roku do 5 tysięcy. Natomiast jeśli polegnie, będzie musiała zapomnieć o alchemii i zająć się polityką. Meruru bez namysłu i z ogromnym entuzjazmem przyjmuje warunki ojca, nie zdając sobie sprawy, jak trudnego zadania właśnie się podjęła. Jednak w czepku urodzona dziewczyna nie będzie musiała sama zmagać się z wyzwaniem. Od samego początku pomocą będzie jej służył Rufus – stanowczy, ale wyrozumiały mentor – który zobowiąże się poprowadzić ją w dążeniu do celu, dzieląc się wiedzą i doświadczeniem. Poza nim u boku księżniczki stale pozostaje służka, a zarazem przyjaciółka z dzieciństwa – Keina Swaya.

meruru3

Tak rozpoczyna się nasza wyprawa po szerokim świecie alchemii, okrutnych bestii, starych i nowych przyjaciół oraz odwiecznego zła, które czai się za każdym rogiem. Tymi samymi ścieżkami będą także podążać postacie znane z innych części gry. Wśród nich spotkamy: Mimi Houllier von Schwarzlang – doświadczoną w boju arystokratkę i przyjaciółkę Totori; samozwańczego rycerza Sterkenburga Cranacha; Gina Knaba – entuzjastycznego poszukiwacza przygód, który jest przyjacielem Totori z dzieciństwa; a także bohaterkę pierwszej części trylogii, tutaj już mistrzynię alchemii – Rorolinę Frixell. Ponownie zobaczymy także kowala Hagela Boldnessa, który w całej trylogii występuje jako bohater niezależny oraz Pamelę Ibis – weterankę serii Atelier, która dotychczas wystąpiła już w ośmiu częściach serii. Oprócz wspominanych bohaterów w Atelier Meruru Plus poznamy cały szereg nowych postaci, które połączą z nami swoje losy na dobre i na złe.

meruru4

A gdyby róg jednorożca połączyć ze smoczą łuską… hmmm…

Napisał Nevrell

Meruru, aby spełnić własne marzenie, musi wykorzystać dopiero przyswajaną wiedzę o alchemii. Jednak oprócz dostarczania efektów sztuki syntezy składników, czeka ją także szereg zadań pobocznych, aczkolwiek tak samo istotnych. Zlecenia będziemy otrzymywać głównie za pomocą listów lub bezpośrednio od samego Rufusa. Wytyczne możemy podzielić na kilka podstawowych, wśród których znajdą się: tworzenie przedmiotów, oczyszczenie lokacji z wszystkich wrogów, zebranie określonej ilości składników czy pokonanie groźnej bestii.

Za każde ukończone zadanie otrzymujemy punkty rozwoju, dzięki którym możemy wybudować placówki wspomagające nas w rozgrywce oraz zwiększające populację Arls. Punkty podnoszą również poziom królestwa, które powoli wyewoluuje z małego kraju w pełni rozwinięte państwo.

Lecz nie tylko królestwo będzie dla nas ważne. Kolejną istotną rzeczą, na którą trzeba zwrócić uwagę, jest popularność Merurulince, która z biegiem czasu powoli spada. Aby zapobiec całkowitemu odejściu w zapomnienie, należy wykonywać zlecenia ludności Arls, które można przeglądać w tawernie. Pozwalają one zdobyć uznanie mieszkańców oraz zarobić trochę złota. Po pewnym czasie dołączają do nich zamówienia ze strony przyjaciół, za które również otrzymamy wynagrodzenie, ale, co ważniejsze, zwiększamy poziom zażyłości z nimi. Poza tym wpłynie na niego także częstotliwość występowania danej osoby w drużynie. Dodatek ten jest o tyle istotny, iż wpływa na poboczny scenariusz gry. W zależności od stopnia przyjaźni z konkretnymi postaciami będziemy oglądać sceny związane właśnie z nimi. Właściwy rozwój stosunków ostatecznie może także odblokować unikatowe zakończenia.

meruru5

Oczywiście w celu wypełnienia misji podstawowej, jak i pobocznych będziemy musieli dużo podróżować. Do przemieszczania się pomiędzy lokacjami posłuży nam mapa świata, z początku udostępniająca tylko kilka miejsc, lecz z czasem odkryjemy ich znacznie więcej. Samo poruszanie się po świecie jest bardzo proste. Wystarczy wybrać punkt docelowy, a nasza postać zacznie zmierzać w jego kierunku na piechotę. Warto jednak przyspieszyć podróż, naciskając „X”, gdyż oczekiwanie na osiągnięcie punktu docelowego przy dłuższych odcinkach staje się nużące. Gdy już dotrzemy na miejsce, potwierdzamy nasz wybór i przenoszeni jesteśmy do wybranego obszaru. Wśród nich znajdują się m.in. pustkowia, ruiny, jaskinie etc. Przybycie do nowego miejsca daje nam możliwość zbierania składników potrzebnych do alchemii, a także walki z napotkanymi stworami. Te możemy sami zaatakować i uzyskać pierwszeństwo wykonania ruchu albo pozwolić oponentom na atak i zdać na ustalenie inicjatywy w oparciu o statystyki.

Nasza drużyna może liczyć maksymalnie trzy osoby, gdzie każda z nich posiada własny, unikalny zestaw umiejętności pasywnych oraz ofensywnych. W przypadku Meruru dostępne są tylko zdolności bierne, zwiększające przykładowo jej uniki. Nie znaczy to, że jest ona bezużyteczna w walce. Tak jak w poprzednich częściach sagi, główna postać może korzystać z przedmiotów tworzonych za pomocą alchemii. Warto mieć to na uwadze, ponieważ posiadają właściwości lecznicze, zwiększające statystyki, jak i zadające obrażenia przeciwnikom. Gdy nasza bohaterka użyje przedmiotu ofensywnego, jej towarzysze mogą wspomóc ją dodatkowym atakiem, nie tracąc przy tym własnej tury. Jednak przy portrecie pozostałych członków drużyny musi widnieć cyfra inna niż zero. Im większa liczba, tym więcej asyst mogą wykonać. Co więcej, nie dotyczą one jedynie zadawania ciosów, lecz także przyjęcia ataku wymierzonego w księżniczkę. Trzeba jednak zachować czujność, ponieważ okno czasowe do wywołania asysty jest dosyć krótkie.

Zrozumienie podstawach przedstawionych do tej pory zasad rozgrywki nie powinno nikomu sprawić problemu. Gra informuje gracza o nowo udostępnionych opcjach, także nie ma miejsca na niedomówienia. Wszystko jest zwięźle i dokładnie wytłumaczone. Z kolei sam system walki jest ciekawy i pełen wielu intrygujących opcji oraz taktyk, z których możemy skorzystać. Natomiast bardziej złożona i kłopotliwa jest alchemia.

Alchemia jest jednym z kluczowych punktów Atelier Meruru Plus oraz jednym z ciekawszych elementów, jakie spotkałem w grach RPG czy jRPG. Dzięki niej gracz ma prawie nieograniczone możliwości tworzenia upragnionych przedmiotów. Można je podzielić kilka podstawowych grup: potrzebne do dalszej syntezy, leczące, zadające obrażenia, potrzebne do rozwoju królestwa, akcesoria oraz materiały do wykonania ekwipunku. Naturalnie, do wytworzenia ich będą potrzebne odpowiednie składniki, które znajdziemy w lokacjach lub kupimy w sklepie. Każdy z zebranych komponentów ma określoną jakość ogólną, na którą składają się poziomy wartości i jakości oraz rożne właściwości dodatkowe (np. lekkość, aromatyczność, wzmocnienie efektywności itd.). W ich przypadku ważną rolę odgrywa też kontener, w którym są przechowywane, ponieważ wydłuża ich żywotność. Jednak ponieważ przedmioty w kontenerze są składane w kolejności dodania, przydatną funkcją jest filtrowanie jego zawartości według interesujących nas kategorii, co znacznie ułatwia odnalezienie potrzebnych nam w danej chwili rzeczy.

meruru6

Gdy już omówiłem składniki, pora przejść do syntezy. Kluczowy w niej jest osiągnięty poziom alchemii, gdyż to od niego zależy szansa na poprawne stworzenie przedmiotu. Za każdą wykonaną syntezę, niezależnie czy zakończoną powodzeniem czy też nie, otrzymujemy punkty doświadczenia, które go zwiększą. Natomiast sam proces alchemiczny zawsze odbiera punkty many, a gdy ich poziom spadnie do zera, szansa powodzenie każdej następnej syntezy spadnie o 50%,. Jeśli zdecydujemy się stworzyć coś bardziej złożonego, np. dużo bardziej zaawansowany ekwipunek, system pokaże pazur. Każda dodatkowa właściwość przedmiotu ma określone koszta. Tym samym warto zbierać składniki o jak najwyższej jakości, ponieważ wpływa to na ilość atrybutów, które ostatecznie możemy dodać do tworzonej rzeczy. Właściwości możemy łączyć ze sobą, otrzymując w ten sposób nowe o silniejszym efekcie.

Atrybuty użytych składników będą mogły zostać zaimplementowane w stworzonym obiekcie. Jednak musimy uważać, ponieważ nie wszystkie pojawią się na liście cech dostępnych po zakończeniu syntezy, gdyż uzależnia je typ przedmiotu, który tworzymy. Warto też nadmienić, że nasz kociołek ma pewne ograniczenia. W związku z tym w niektórych momentach będzie nam potrzebna pomoc kowala, który stworzy dla nas bronie oraz pancerze, lecz pod warunkiem dostarczenia mu komponentów. Jednak na Hagelu pomoc ze strony niegrywalnych postaci się nie kończy. Kolejna osobą, z której usług będziemy regularnie korzystać, jest Pamela prowadząca warsztat zajmujący się powielaniem przedmiotów. Dzięki niej oszczędzimy sporo czasu na samej syntezie, jak i zbieraniu składników niezbędnych do produkcji. Rejestrując przedmiot w sklepie Pameli, wprowadzamy go do cyklu odnawialnego, lecz minusem tego typu pozyskiwania zasobów są niestety wysokie koszta, nie wspominając o tym, że warto przekazywać jej przedmioty wysokiej klasy.

System alchemii, który został nam przedstawiony w grze, potrafi straszliwie wciągnąć na długie godziny. Został świetnie przygotowany i rozbudza w graczu chęć dążenia do perfekcji, która rozpoczyna się już od podstaw, czyli zbierania składników, nie wspominając już o samym procesie tworzenia i satysfakcji z efektów własnej pracy.

Wszystkie opisane powyżej czynności powodują upływ czasu, a jak już wspomnieliśmy, do dyspozycji mamy tylko trzy lata, dlatego też trzeba uważnie zarządzać tym limitowanym zasobem. Tak więc czeka nas niemałe kombinowanie, ponieważ o ile zwykła walka zabierze nam odrobinę z danego dnia, tak np. alchemiczna synteza może zająć nawet kilkanaście dni. Podróżowanie po mapie również jest czasochłonne, warto zatem uważnie zaplanować podróż, aby nie tracić cennego czasu. Pomimo wielu walk, jakie stoczy Meruru, czas będzie jednym z najcięższych przeciwników, któremu musi stawić czoła.

meruru7

Synteza dźwięków

Napisał Nevrell

Oprawa audio idealnie wkomponowuje się w klimat gry. Wszystkie utwory, które usłyszymy wAtelier Meruru Plus zostały starannie dopasowane do miejsca i sytuacji. Wiele ścieżek dźwiękowych znamy już z Atelier Totori Plus. Część z nich zachowała oryginalne brzmienie, inne pojawiły się w nowej aranżacji. Niestety bardzo zawiódł mnie poziom angielskiego dubbingu. Kompletnie zepsuł mi odbiór gry. Odnoszę wrażenie, że aktorzy nie wczuwali się w role, przez co brzmieli bardzo sztucznie. Natomiast zupełnie odmienne odczucia miałem, słuchając oryginalnych japońskich głosów. Moim zdaniem japońscy dubbingowcy włożyli w swoją pracę znacznie więcej uczucia, dzięki czemu idealnie oddali charaktery wszystkich postaci występujących w grze.

meruru8

Bajeczny świat w cukierkowych barwach 

Napisał Urouborous

Oprawa graficzna jest bardzo mocnym atutem Atelier Meruru Plus, jak i całej trylogii. Zrealizowana w cukierkowym i niesamowicie rozluźniającym stylu cieszy oko na każdym kroku. Szybko zostajemy pochłonięci przez czysto japońską animację, która nie pozwala oderwać oczu od soczystych barw OLED-owego wyświetlacza konsoli. Spadki animacji zdarzają się sporadycznie, głównie w przypadku dużej ilości modeli postaci wyświetlanych jednocześnie na ekranie. Występują jednak tak rzadko i przemijają tak szybko, że ich nikła uciążliwość nie wpływa na jakość rozgrywki.

meruru9


Opinia: Nevrell

Atelier Meruru Plus jest jedną z najlepszych gier, w jakie grałem na PlayStation Vita. Pomimo przejścia tego tytułu już po raz szósty, nie czuję znużenia czy zmęczenia przedstawionym światem. Jest wręcz na odwrót i cały czas mam ochotę na więcej. Chcę odkryć wszystkie tajemnice tej gry oraz poznać każde zakończenie. Spory udział ma w tym system alchemii. Potrafiłem rok z gry poświecić na przygotowanie ekwipunku do kolejnego przejścia gry. Mam natomiast spore zastrzeżenia do powolnego doczytywania postaci i wrogów na mapach. Często trwa to nawet kilka sekund i jest dosyć irytujące, bo nigdy nie wiadomo, czy się pojawią, czy trzeba wyjść i ponownie wczytać lokację. W niektórych momentach zauważyłem też spadki płynności. Jednak wymienione minusy nie przeszkadzają w delektowaniu się tą pozycją. Szczerze polecam każdemu fanowi jRPG-ów.

Historia/Fabuła: 7
Gameplay: 9
Oprawa graficzna: 8
Oprawa dźwiękowa: 8

OCENA OGÓLNA: 8

meruru91


Opinia: Urouborous

Atelier Meruru Plus to soczysta mieszanka akcji, humoru i bajecznego świata w jednej bardzo solidnej produkcji. Niebanalny styl rozgrywki oparty na alchemii sprawia, że ściśle związana z nią atmosfera nie opuszcza nas nawet na chwilę. To właśnie zbieranie, a wręcz walka o składniki oraz tworzenie przedmiotów jest tutaj głównym elementem rozgrywki. Wykazując się wytrwałością w dążeniu do celu odkrywamy tajemnice królestwa Arls. Atelier Meruru Plus jest produkcją idealnie skrojoną na handhelda. Wszystko co kochamy w japońskich produkcjach możemy w każdej chwili wyjąć z kieszeni i delektować się tym niezależnie od sytuacji.

Historia/Fabuła: 6
Gameplay: 8
Oprawa graficzna: 8
Oprawa dźwiękowa: 6

OCENA OGÓLNA: 7,5

meruru92


Plusy:

  • Wciągająca (choć dosyć naiwna) historia
  • Dobrze opracowany system alchemii
  • Przemyślany system walki
  • Długość rozgrywki
  • Japoński voiceover do wyboru
  • Bajeczna i imponująca oprawa grficzna

Minusy:

  • Na dłuższą metę monotonia
  • Brak wydania pudełkowego w EU i US

Grafika: 8
Dźwięk: 7
Fabuła: 6,5
Gameplay: 8,5
Ogólna: 7,8/10


Serdecznie dziękujemy Koei Tecmo
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Gust
Wydawca: Koei Tecmo
Data wydania: 04.09.2013 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 3,1 GB
Cena: 159 PLN

Reklamy