Widzieliśmy już kilka przykładów na to, że pozycja debiutująca w kategorii „minis” w PlayStation Store po zadowalającym przyjęciu otrzymuje ulepszoną wersję i jest wydawana jako pełnoprawny tytuł dedykowany wybranej platformie. Takiego zabiegu doczekało się również Aqua Kitty: Milk Mind Defender, które niedawno pojawiło się na PlayStation Vita i PlayStation 4 pod zmienioną nazwą Aqua Kitty DX. Z poniższego tekstu dowiecie się, czy warto sięgnąć po dopakowaną wersję gry studia Tikipod.

Recenzję napisał: Medium

Aqua Kitty DX wskoczymy w buty rudego kota z piracką opaską na lewym oku. O bohaterze nie wiemy nic ponad to, że jest kapitanem podwodnego statku. W tej kwestii, jak i motywów, dla którym zasiadamy za sterami i niszczymy napotkane jednostki, nic się nie zmieni. Niestety twórcy nie pokusili się o implementację jakiejkolwiek otoczki fabularnej, więc gra od pierwszych minut wrzuca nas w wir walki.

AquaKitty1

Przed rozpoczęciem kampanii warto dobrać odpowiedni poziom trudności. Następnie na mapie, którą widać na powyższej grafice, wybieramy dostępne zadania. Całościowo przełożą się one na cztery etapy, a zwieńczeniem każdego z nich będzie walka z bossem. Po dokonaniu wyboru misji rozpoczynamy wyzwanie. Zanim jednak trafimy do morskich głębin, zapoznamy się krótką instrukcją informującą o celach, które musimy wykonać. I chociaż przyjdzie nam wykonać (liczba) misji, brakuje im urozmaicenia. Co więcej, podstawą każdej z nich jest ochrona podwodnych górników. W związku z tym, kierując w pełni wyposażoną maszyną bojową, za każdym razem musimy odpierać ataki wroga, które nadchodzą falowo. W trakcie najazdów spotkamy dwa typy jednostek: statki zagrażające wyłącznie naszej osobie oraz kapsuły mające na celu uprowadzenie sojuszników znajdujących się pod naszą ochroną. Pośród tych pierwszy występuje całkiem spore urozmaicenie, dzięki czemu walka nie powinna znudzić się już po kilku godzinach zabawy. Każda wroga jednostka posiada swoje unikalne walory ofensywne i defensywne. Pośród arsenału wroga zobaczymy szybkie, małe pojazdy poruszające się w grupach, pływające bomby czy statki wystrzeliwujące samonaprowadzające rakiety. Oczywiście najciekawsze walki rozegramy z bossami. Aby ich zniszczyć, najpierw trzeba osłabić ich pancerz, a następnie trafić w czuły punkt.

Na szczęście nasze uzbrojenie stoi na równie wysokim poziomie co przeciwnika. W trybie kampanii każdą misję rozpoczynamy z podstawowym działkiem strzelającym prosto oraz potężniejszą, trzystrzałową strzelbą, której użycie jest ograniczone paskiem ładowania. Oczywiście na tym potencjał statku się nie kończy. Podczas walki będziemy zbierać power-upy czasowo wzbogacające nasze walory ofensywne. Dzięki nim zwiększymy pole rażenia o dodatkowe pionowe bądź poziome wektory. Ponadto niektóre dodatki po zebraniu wywołają natychmiastowy wybuch czy uleczą postać o jedno serduszko. Dodatkową umiejętnością statku jest obracanie się o 180 stopni wokół własnej osi, co nieraz uratuje nam skórę. Warto także wspomnieć, że plansze są zapętlone, więc poruszając się ciągle w jedną stronę, z czasem ponownie dotrzemy w to samo miejsce. Wynik misji jest uzależniony od liczby obronionych górników. Jeśli stracimy wszystkich przed zniszczeniem każdej wrogiej fali, misja kończy się niepowodzeniem.

AquaKitty2

Jedną z nowości wprowadzonych do Aqua Kitty DX jest tryb „Arcade”. Łudząco przypomina zwykłą kampanię, ale posiada kilka znaczących różnic. Podczas podwodnych wojaży będziemy zbierać zielone kryształy. Dzięki nim ulepszymy nasz statek o te same bonusy, które zapewniały wcześniej opisywane power-upy. Jednak istotną zmianą systemu power-upów jest czas ich trwania, tym razem będą implementowane na stałe. Ponadto cała przygodę będziemy przechodzić na jednym pasku zdrowia. Nie będzie się on regenerował co misję, tak jak w przypadku podstawowego trybu rozgrywki, dlatego też nieocenioną pomocą okaże się zakup dodatkowego serduszka.

Niestety oprawa audiowizualna została potraktowana w sposób minimalistyczny. Przygotowane tła lokacji szybko się znudzą przez małą różnorodność. Podwodna fauna, podobnie jak i flora ogranicza się do zarysów roślin (głównie wodorostów) i zwierząt. Efekty wybuchów oraz pocisków to proste animacje, które można stworzyć samemu, np. w Adobe Flash, już po kilku godzinach kursu. Ścieżka dźwiękowa jest tak samo uboga, jak grafika. Te kilka utworów, które zostały dodane do gry, szybko się zapętla, nie mówiąc o tym, że zagłuszają je kiepskie efekty dźwiękowe. Nie przesadzając, oprawa audio tego tytułu potrafi zmęczyć już po kilkunastu minutach.

AquaKitty3

Po ograniu produkcji studia Tikipod dochodzę do jednego wniosku – ta gra nadal powinna zostać w kategorii minisów. Nałożone zmiany i dodatkowa zawartość nie tchnęły w tę produkcję wystarczająco świeżości i wielkości, by mogła rywalizować z innymi niezależnymi produkcjami. Gameplay potrafi wciągnąć na kilka godzin, ale z czasem zaczyna męczyć, ponieważ tak na prawdę ciągle robimy to samo. W atrakcyjności nie pomaga oprawa audiowizualna, która ogranicza się do kilku teł i niewielu utworów przygrywających podczas misji. Dodatkowo spotkałem się z nieprzyjemną sytuacją, gdy po dojściu do ostatniego bossa (w jednym podejściu), wyłączyłem grę, a po powrocie nie miałem zapisu. Po wielu późniejszych testach save’y działały za każdym razem, więc po prostu nie miałem szczęścia. Ostatecznie nie polecam zakupu recenzowanej produkcji za startowe 27,50 zł. Możecie się skusić na zdobycie Aqua Kitty DX w promocji za mniej niż 10 złotych, ale i w takiej opcji wciąż zalecam porządne zastanowienie się nad tym.


Plusy:

  • Dobra zabawa przez pierwszą godzinę
  • Tryb Arcade
  • Zróżnicowanie przeciwników

Minusy:

  • Minimalistyczna oprawa wizualna
  • Monotonna rozgrywka
  • Audio, które po pewnym czasie zaczyna męczyć

Grafika: 3
Dźwięk: 3
Gameplay: 5
Ogólna: 4/10


Serdecznie dziękujemy Tikipod
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Tikipod
Wydawca: Tikipod
Data wydania: 26.11.2014 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Funkcje crossowe: -buy z PS4
Cena: 27,50 PLN

Reklamy