Remaki, co by złego o nich nie mówić, mają też kilka plusów. Jednym z nich jest szansa spotkania się z dawno niewidzianymi bohaterami, których pamiętamy z czasów dzieciństwa. Ewentualnie, dla młodszych, poznanie wycinka historii elektronicznej rozrywki. I właśnie pod tę kategorię podpada konsolowa edycja Another World.

Twórcy odświeżonych wydań gier mają różne podejście do ingerencji w oryginalny materiał. Najczęściej przekłada się to na poprawę warstwy audiowizualnej oraz drobne udoskonalenia mechaniki. Lecz zdarzają się też pozycje, w których zmiany są bardzo duże. Zostaje poszerzona fabuła, dodawane są nowe tryby gry itp. W przypadku Another Word: 20th Anniversary Editionmamy do czynienia z tym pierwszym założeniem, ponieważ ideą wydania było przybliżenie młodszym graczom kawałka historii branży, a tym starszym danie szansy na powrót do przeszłości.

Tak samo jak w pierwowzorze wcielimy się w profesora fizyki Lestera Chaykina i przeżyjemy z nim dokładnie tę samą przygodę, która w 1991 roku po raz pierwszy zagościła na ekranach Amigi. Wszystko zaczęło się od przyjazdu w środku w nocy do laboratorium. Profesor postanowił, że to będzie dobra pora na ponowne przetestowanie projektu badającego przyspieszenie cząstek elementarnych. Początek poszedł gładko, a potem wystąpiło nieszczęśliwe zrządzenie losu – piorun uderzył w stację badawczą. Efektem przeciążenia był błąd systemu, który przeniósł naukowca do innego świata.

AnotherWorld2

Bardzo szybko okazuje się, że świat ten jest bardzo niebezpieczny. Na początku będziemy musieli przeżyć spotkanie z trzema typami zabójczych stworzeń, a chwilę później trafimy do niewoli. W tym momencie akcja rozkręca się na dobre i naszym celem będzie już tylko przeżycie i próba ucieczki z fortecy tajemniczych humanoidów. Nie będzie to jednak proste, ponieważ kosmici są uzbrojeni po zęby, a ich twierdza pełna niebezpiecznych miejsc. Na szczęście będziemy mieli pomoc w postaci osobnika, który był zamknięty z nami w klatce.

Sam trzon rozgrywki, który za chwilę przedstawimy szerzej, w swoim czasie był pionierskim podejściem do tematu gier przygodowych. Po raz pierwszy została połączona w tym gatunku taka liczba różnorodnych działań, które będą niezbędne do ukończenia gry. W omawianej wersji całość pozostała nietknięta i nie zostały dodane żadne usprawnienia w mechanice oraz dodatkowe tryby gry. Tym samym, jak przystało na przygodówkę, przyjdzie nam rozwiązać różne łamigłówki, które w przypadku tej pozycji skupiają się na odkryciu, jak pokonać postawione przed nami przeszkody oraz w jakiej kolejności wykonać dane akcje. Co ciekawe, często nie są oczywiste i przyjdzie nam nad niektórymi rozwiązaniami spędzić więcej czasu, niż byśmy chcieli. Oprócz tego czekają na nas zadania zręcznościowe, czyli np. umiejętne przeskakiwanie przez przeszkody lub omijanie spadających głazów. Na koniec, ponieważ wróg jest uzbrojony, doszło korzystanie z broni. Nasz laserowy pistolet ma trzy funkcje: szybkiego strzelania, tworzenia tarczy oraz potężnego ataku energetycznego. Dwie pierwsze będą niezbędne do przeżycia ostrzału wroga, trzecia natomiast przyda się także np. do torowania sobie drogi.

AnotherWorld3

Wszystko to składa się na kompleksową wizję przeżycia w skrajnie niebezpiecznym środowisku. Trzeba jednak pamiętać, że choć gra zrobiła sporo zamieszania w 1991 roku, w obecnych czasach może razić kilkoma elementami. Jednym z nich jest ułomność ruchów bohatera. Porusza się, skacze i reaguje na polecenia z taką samą topornością, jaką pamiętam jeszcze z pierwowzoru. Z czasem można się do tego przyzwyczaić, lecz w niektórych momentach naprawdę można się z tego powodu zdenerwować. Drugim elementem jest długość gry. Za pierwszym razem Another Worldmożna ukończyć w kilka godzin, nawet bez opisów. Generalnie wiele zależy od tego, jak szybko wpadnie się na dane rozwiązanie. Niestety potem już tak właściwie nie mamy powodu, żeby wracać do gry. Nawet trofea w tym nie pomagają, ponieważ w trakcie pierwszego przejścia wpada ich co najmniej dziesięć z trzynastu.

W kwestii oprawy audiowizualnej twórcy odświeżonej wersji oddali nam kilka opcji do wyboru. W przypadku grafiki możemy przełączać się między oryginalną wizją świata przedstawioną pierwotnie na Amidze oraz unowocześnioną. Żeby było ciekawiej, przeskoku możemy dokonać w każdym momencie rozgrywki, naciskając trójkąt. Dzięki temu rozwiązaniu w pełni doświadczymy przeskoku jakości między dawnymi a obecnymi czasami. Przykłady tego dysonansu możecie zobaczyć w galerii. Teraz dopowiemy jeszcze, że już tylko od Was zależy, co Wam bardziej podpasuje. Chociaż przypuszczamy, że nowa, ładniejsza oprawa będzie jednak bardziej kusząca niż stara pikselowa. Jeśli chodzi o audio, wyboru musimy dokonać z poziomu menu jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywki. Wybierać możemy pomiędzy ścieżką oryginalną, remasterowaną oraz oryginalną z dodatkiem ścieżki z wersji konsolowych. Ponownie wybór należy tylko do Was, ponieważ każda z tych form idealnie wprowadza gracza w ponury klimat świata. Wzmaga odosobnienie oraz ciągłe niebezpieczeństwo. Warto jednak pamiętać, zanim zacznie się kręcić nosem, że muzyka ta została napisana ponad dwadzieścia lat temu, a możliwości techniczne nie były wtedy zbyt duże. Podobne jest z efektami dźwiękowymi. Czuć w nich lekką tandetę, lecz ma to swój urok.

AnotherWorld4


Opinia: Quithe

Another World jest grą, którą pamiętam z czasów dzieciństwa. Widziałem ją u kolegi, chwilę pograliśmy, ale zatrzymaliśmy się już na samym początku. Jednak ta chwila wystarczyła, by tytuł wbił mi się w pamięć na długie lata. I to mnie właśnie cieszy w remake’ach. Bez większego kombinowania ponownie mogę wrócić do części takich tytułów. W tym jednak przypadku w trakcie gry magia gdzieś prysła. Oczywiście pomysł nadal mi się podobał, chciało mi się grać i przejść ją, lecz proces nie budził już takiego dreszczu emocji. Ostatecznie, aby przyspieszyć dwa miejsca, po kilkudziesięciu próbach pokonania problemu, złamałem się i sięgnąłem po poradnik. Tym samym całość pękła w niecałe sześć godzin wraz z kompletem trofków. I to tyle, nie mam już powodów, by do niej wracać. Mogę jednak śmiało powiedzieć, że warto sięgnąć po Another World z dwóch powodów, które podałem już we wstępie. Po pierwsze, żeby poznać kamień milowy gier wideo, oraz żeby go sobie przypomnieć. Czy zrobicie to od razu, za pełną cenę, czy poczekacie na promocję, to już nie ma znaczenia, po prostu należy to zrobić.

Ocena: 6,5/10


Opinia: PSVmaniak

Przyznam, że rocznicowa edycja była moim pierwszym zetknięciem się z Another World. Nie byłem więc pewny, z czym mam do czynienia. Ba! Nawet po przejściu ciężko mi przypisać tytuł ten do jednego gatunku. Jest to bowiem miks staroszkolnej gry przygodowej z platformerem oraz… shooterem 2D. Pomimo mojej początkowej obojętności połączenie to wciągnęło mnie bez reszty. Klimat nieznanego, groźnego, a jednocześnie ujmującego swą tajemniczością świata wylewa się z OLED-owego ekranu konsoli. Do tego doszła oczywiście oprawa AV. Styl graficzny odświeżonegoAnother World zapada w pamięć. Cieszy też możliwość szybkiego przełączania się pomiędzy współczesną i old schoolową oprawą. Dla mnie jest to, póki co, najmilsze zaskoczenie tego roku. Z czystym sumieniem mogę więc stwierdzić, że po 23 latach klasyk ten nie zestarzał się niemal w ogóle, choć niezmienione sterowanie potrafi niekiedy sfrustrować (naprawdę nie dało się przypisać skoku do któregoś z triggerów?). Niestety Another World: 20th Anniversary Edition ma jedną bardzo poważną wadę. Jest to gra niezwykle krótka. Zaliczenie gry na 100% i zdobycie wszystkich trofeów zajęło mi zaledwie pięć godzin. Po tym czasie nie miała mi już niczego do zaoferowania. Należy wziąć to pod uwagę przy ewentualnym zakupie.

Ocena: 8,5/10


Plusy:

  • Prawdziwa klasyka na PS Vita
  • Klimat
  • Poziom trudności
  • Oprawa A-V

Minusy:

  • Wady dawnej mechaniki
  • Dobór przycisku skoku
  • Zbyt krótka

Ocena: 7,5/10


Serdecznie dziękujemy The Digital Lounge
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: The Digital Lounge
Wydawca: The Digital Lounge
Data wydania: 25.06.2014 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 114 MB
Funkcje crossowe: -save i -buy z PS4 i PS3
Cena: 33 PLN

Reklamy