Gry niezależne mają to do siebie, że nie kosztują dużo, a ich ilość już teraz potrafi przyprawić o zawrót głowy. Po części mają one wypełnić lukę w braku “dużych” gier na naszą kieszonsolkę. Przyznam szczerze, że byłem nieco sceptycznie nastawiony do indyków, bo w końcu wolałbym więcej gier pokroju Uncharted czy nadchodzącego Killzone’a. Teraz uważam, że takie gry są naprawdę potrzebne, bo po ograniu Kung Fu Rabbit doszedłem do wniosku, że także przy prostym tytule można spędzić sporo czasu.

Napisał: Marcossik

Jak to się zaczęło?

Kung Fu Rabbit jest typową grą platformową, w której wcielamy się w postać małego, ale bardzo zdolnego królika. Historia, w której osadzono naszego bohatera, jest szczątkowa i banalna. Zostajemy do niej wprowadzeni za pomocą króciutkiego komiksu, z którego dowiemy się, że świeżo uwolnione przez naszego protagonistę króliki zostały ponownie porwane, lecz tym razem przez nieznanego sprawcę. Kiedy ukończymy tryb podstawowy gry, ponownie przeczytamy krótki komiks, który przedstawi nam finał tej historii. Zrozumienie fabuły może utrudnić także brak jakichkolwiek słów, ale umówmy się, że w tym przypadku i tak nie ma to większego znaczenia.

Kung Fu Rabbit 2

W grze przemierzymy trzy światy, a każdy z nich składa się z 20 poziomów. Podobnie jak w innych platformówkach zaliczymy je, docierając z punktu A do punktu B. Plansze generalnie są krótkie i dosyć łatwe, lecz z każdym kolejnym poziomem gra staje się coraz bardziej wymagająca. Jedną z głównych przeszkód, które na nas czekają, jest dziwna czarna ciecz, która zabija natychmiast po jej dotknięciu. W zasadzie jest naszym jedynym “przeciwnikiem”, chociaż występuje w różnych, śmiertelnych dla nas formach, np. jako kałuża, kolce, lecące pociski czy chodzące po platformach stworki. Z innych przeszkód natrafimy także na białe bloki, które pojawiają się i znikają w określonych odstępach czasu. Do ich pokonania przyda się spory refleks, co szczególnie można odczuć w części późniejszych etapów, które polegają na szybkim przeskakiwaniu z bloku na blok. Przyznam szczerze, że nie jest to tak trudne, jak się wydaje, ale wymaga także niezłego wyczucia i precyzji, zwłaszcza że po każdej śmierci zmuszeni jesteśmy zaczynać poziom od początku.

Skoro już nawiązałem do precyzji, warto wspomnieć o sterowaniu. Jest banalnie proste, a przy tym bardzo wygodne. Za poruszanie się postacią odpowiada krzyżak bądź lewy drążek analogowy, a za skok przycisk “X” lub ekran/panel dotykowy. I to w zupełności wystarczy, aby dumnie przemierzać kolejne poziomy. Mnie najwygodniej grało się używając kombinacji krzyżak + “X”, ponieważ skakanie dotykiem średnio się sprawdza. Być może zastanawiacie się teraz, dlaczego nie podałem przycisków odpowiadających za atak, skoro nasz królik trenował sztuki walki. Otóż część przeszkód możemy wyeliminować, lecz robimy to skacząc bądź podchodząc do oponenta z odpowiedniej strony. Wówczas albo zadamy cios automatycznie, albo zginiemy. Chyba nie muszę po raz drugi wspominać, jak ważna jest precyzja?

Kung Fu Rabbit 3

Skoro jest królik, muszą być marchewki.

Byłoby nudno, gdybyśmy przechodzili grę bez zbierania znajdziek bądź tym podobnych rzeczy. Na każdym poziomie mamy do zdobycia 4 marchewki. 3 zwykłe oraz jedną złotą. Zwykłe marchewki na ogół napotkamy po drodze do celu, lecz te złote potrafią być sprytnie poukrywane. Na szczęście istnieje odpowiednie oznaczenie, które sugeruje nam, gdzie ukryto przejście, by takową zdobyć. Poprzez zbieranie marchewek maksujemy poziomy, zdobywamy gwiazdki oraz trofea.

Na początku recenzji wspomniałem o podstawowej wersji gry. Otóż zaliczam do niej 3 światy, w których skład wchodzi łącznie 60 poziomów. Wraz z ich przechodzeniem będziemy odblokowywać czwarty, specjalny świat nazwany “Bonusową Grotą”. Składa się z kolejnych 20 poziomów, w których również musimy dotrzeć do celu, lecz tym razem bez możliwości kolekcjonowania marchewek. Jest także zauważalnie trudniejszy od pozostałych. Przyznam się bez bicia, że w nim utknąłem na 13. poziomie. Jednak jeżeli znajdzie się śmiałek, który ukończy wszystkie 80 poziomów lub chociaż 60, wówczas czeka na niego tryb “Hardcore Rabbit”, który jest mocno podrasowaną wersją zwykłego trybu.

W kwestii różnorodności lokacji także nie mam większych zastrzeżeń. Co prawda co jakiś czas powtarzały się, lecz jakimś sposobem nie odczuwałem znudzenia. Jest to zapewne spowodowane pomysłowym układem przeszkód, a także świetnie zbalansowanym poziomem trudności. Natomiast jeżeli będziemy chcieli na chwilę oderwać się od sekcji platformowej, możemy zajrzeć do sklepiku “Dojo”. W nim także przydadzą nam się karotki. Każda zebrana marchewka jest równowartością 1 gwiazdki (złota – 5 gwiazdek), które potem możemy wydawać na zakup dodatkowych wspomagaczy bądź kostiumów. Bywają one bardzo pomocne, lecz możemy mieć aktywny tylko jeden wspomagacz na raz. Dzięki nim możemy eliminować przeciwników, odradzać się w miejscu śmierci, czy np. zwiększyć swoją szybkość bądź skoczność. Osobiście prawie w ogóle z tego nie korzystałem, ponieważ pierwsze dwa etapy nie sprawiały mi żadnych trudności.

Kung Fu Rabbit 4

Napisał: Szponix

Jak to wszystko wygląda?

Grafika w Kung Fu Rabbit jest naprawdę imponująca. Oczywiście jak na produkcję niezależną. Tekstury krawędzi są wygładzone, kolorystyka całego otoczenia jest bardzo przyjemna dla oka. Wszystkie kolory są stonowane, nie znajdziemy tu nic, co raziłoby w oczy. Nie spotkamy tu również zapierających dech w piersi efektów takich jak wybuchy czy fajerwerki. Dzięki temu Kung Fu Rabbit jest idealnym tytułem na długie wieczory, podczas których chcemy odpocząć po ciężkim dniu pracy. Do animacji zarówno przeciwników, jak i Królika także nie można się przyczepić. Wszystko chodzi bezbłędnie, bez jakichkolwiek zgrzytów. Niestety, gdy o grafice mogę napisać, że jest piękna, tak o muzyce już nie wyrażę się w superlatywach. W głównym menu audio wpada w ucho, przynajmniej przez pierwsze dwie minuty. Z kolei podczas każdej misji przygrywa nam krótki zapętlony kawałek. Muzyka dudni, a z każdą nieudaną próbą ukończenia levelu zaczyna coraz bardziej irytować.


Czy warto gonić za marchewką?


Napisał: Szponix

Słysząc “gra niezależna”, od razu przychodzi mi na myśl nieskomplikowana, pozbawiona wątku fabularnego, monotonna produkcja, która zaoferuje tylko kilkanaście minut zabawy. Sięgając po Kung Fu Rabbit byłem sceptycznie nastawiony. Myślałem, że będzie to jakaś nieudolna podróba Super Meat Boy’a. Zdziwiłem się jednak, widząc naprawdę ładną, dość rozbudowaną produkcję o wspaniałym klimacie. Wiele leveli, dwa poziomy trudności i dodatkowe wyzwania sprawiły, że nie potrafiłem oderwać się od ekranu konsoli. Radując się każdym ukończeniem poziomu, nie zauważyłem, że wybiła godzina trzecia w nocy. Kung Fu Rabbit to naprawdę wciągająca produkcja za stosunkowo niewielką cenę. Osobiście polecam, gdyż jest to jedna z lepszych gier niezależnych na PlayStation Vita.

Gameplay: 9/10
Grafika: 8/10
Audio: 6/10
Ocena: 8/10


Napisał: monry

Za kwotę niespełna 20 zł otrzymujemy konwersję platformówki ze smartfonów. Zapewne wydaje się to niezbyt atrakcyjną ofertą, jednak mogę was zapewnić, że to jeden z tych portów, które na naszej platformie tylko zyskują. Kung Fu Rabbit jest typowym reprezentantem platformówek 2D, który może kojarzyć się ze Super Meat Boy’em. Naszym zadaniem jest więc tutaj bieganie, skakanie, odbijanie się od ścian, zbieranie marchewek czy też unieszkodliwianie przeciwników. Wszystkie te zadania trzeba wykonywać z odpowiednią precyzją i timingiem. Właśnie w tym aspekcie, dzięki fizycznym przyciskom Vity, gra dopiero mogła zabłysnąć. Ze średnio grywalnego smartfonowego tworu Kung Fu Rabbit staje się niesamowicie wciągającym platformerem. Nietypowa jest natomiast oprawa. Kreskówkowo-komiksowa bajeczna grafika i przyjemna muzyka zręcznie odwracają uwagę od trochę za bardzo uproszczonych animacji. Sama rozgrywka podzielona jest na 3 światy, w każdym po 20 krótkich poziomów. Jest to idealne rozwiązanie na krótkie sesje z konsolą. Do tego bardzo dobrze zrównoważony, stopniowo rosnący poziom trudności sprawia, że z grą świetnie będą się bawić gracze zarówno okazjonalni, jak i szukający trudniejszej rozrywki. Tak oto mamy indyka, którego trudno nie polecić!

Gameplay: 8.5/10
Grafika: 7.5/10
Audio: 7/10
Ocena: 7.5/10


Napisał: Marcossik

Kung Fu Rabbit jest to świetna gra niezależna, która potrafi wciągnąć swoją prostotą. Jest ładna, kolorowa, a przy tym tania i dopracowana. Zawartość tytułu starcza na długie godziny, które wcale nie są nużące czy irytujące. Wręcz przeciwnie – zaliczanie każdego następnego etapu sprawia satysfakcję, jak mało inna gra tego typu. Fakt, można się przyczepić do muzyki, która choć dopasowana, potrafi nudzić. Poza tym drobnym aspektem wszystko chodzi jak w zegarku i dostajemy najlepiej wykonany port gry ze smartfonów, jaki tylko można sobie zażyczyć.

Gameplay: 9/10
Grafika: 9/10
Audio: 6.5/10
Ocena: 8.5/10


Plusy:

  • Prosty i nieskomplikowany gameplay
  • Wciągająca rozgrywka
  • Zabawa i satysfakcja płynącą z gry
  • Przyjemna dla oka grafika
  • Świetny stosunek ceny do zawartości
  • Proste i wygodne sterowanie

Minusy:

  • Muzyka może szybko się znudzić

Ogólna: 8/10


Serdecznie dziękujemy Neko Entertainment
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: cTools Studio
Wydawca: Neko Entertainment
Data wydania: 03.07.2013 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 114 MB
Cena: 21 PLN

Reklamy