Mobilność Vity i specyfika rozgrywki bijatyk tworzą dobre połączenie. Kilka szybkich rundek w szkole czy po pracy w autobusie może np. rozładować wkurzenie lub po prostu miło zabić czas. Natomiast w domu można pobawić się z innymi przez sieć czy ad-hoc, jeśli mamy odpowiednich znajomych. Dodatkowo mordoklepki nie starzeją się aż tak szybko, więc warto jakąś trzymać pod ręką. W związku z tym, mimo że od wydania minęły już niemal dwa lata, postanowiliśmy wrócić do Injustice: Gods Among Us.

Grę na bazie licencji uniwersum DC Comics przygotowało studio NetherRealm, bardzo dobrze nam znane z Mortal Kombat. Jak się to przełoży na gameplay, zapewne się domyślacie, ale i tak napiszemy o tym trochę więcej, tyle że później. Na razie skupimy się na podwalinach Injustice. Punktem wyjścia do stworzenia tej produkcji było wymyślenie takiego świata, w którym bohaterowie mogliby obrócić się przeciwko sobie, a złoczyńcy połączyć z nimi siły. Dodatkowo, aby efekt idealnie pasował do uniwersum DC, scenarzyści ze studia deweloperskiego skorzystali z pomocy twórców komiksów. W ten oto sposób otrzymaliśmy historię bazującą na Lidze Sprawiedliwości, lecz w alternatywnej rzeczywistości, w której Superman sprawuje totalitarne rządy nad światem. Obejrzenie całej opowieści, przerywanej walkami, zajmuje raptem kilka godzin, więc pozostawimy Wam odkrycie, jak do tego doszło i jak potoczyło się dalej. Zaznaczymy tylko, że scenariusz jest całkiem udany, a charaktery bohaterów i złoczyńców zachowane, więc nie zabraknie zarówno patetycznych tekstów, jak i humorystycznych. Poza główną fabułą twórcy przygotowali dla nas alternatywne zakończenia dla każdego z wojowników (aby je zobaczyć, należy przejść klasyczną bitwę daną postacią). Każde z nich składa się z kilku grafik i kilku zdań opisujących, jak potoczyły się losy osoby, która pokonała Supermana. Większość z nich jest dość nieciekawa, ale trafiają się też bardziej interesujące, jak w przypadku Harley Quinn. Oczywiście w grze nie mogło też zabraknąć życiorysów postaci, co może być szczególnie interesujące dla niezaznajomionych ze światem DC. Ponieważ wszystko to przekłada się na sporą ilość tekstu mówionego i pisanego po angielsku, wielu z Was na pewno ucieszy informacja, że gra została spolszczona. Wszystkie dialogi i napisy posiadają polski tekst, który jest dobrej jakości, a jego jedynym mankamentem jest wielkość czcionki, która w przypadku napisów dialogowych spokojnie mogła być większa.

Inju2

Pora przejść do walki. Jak już wspomnieliśmy, Injustice stworzyła ekipa odpowiedzialna za Mortal Kombat, więc wiąże się to z wieloma podobieństwami, lecz najważniejszym jest system ciosów. Ataki na klawiszach zostały podzielone na cios słaby, średni, mocny i wykorzystanie zdolności. W celu wykonania ciosu specjalnego dla każdej postaci został przygotowany podobny schemat, np. dół, tył i kwadrat. Dzięki temu szybko można opanować zawodników i wydajniej załatwiać przeciwników. Należy przy tym zaznaczyć, że wszyscy bohaterowie i złoczyńcy dysponują całkiem pokaźną paletą ataków, którą uzupełniają rzut, blok (choć jest automatyczny), sparowanie ciosu i zdolność. W kwestii zdolności, aktywujemy ją kółkiem i dla każdego zawodnika oznacza coś innego, np. Batgirl zmienia elektryczne nakładki na rękawice na ostre kastety, a Wonder Woman chowa bicza, aby skorzystać z miecza i tarczy. Naturalnie, po genialnym pomyśle z x-ray’ami z MK, także w Injustice musiało znaleźć się miejsce na potężne kombo. Możemy je odpalić po pełnym naładowaniu pasków mocy, naciskając L + R, i zabrać przeciwnikowi ok. 30% energii, przy czym należy pamiętać, że każdy zawodnik ma inne warunki jej odpalenia (w sensie odległości od wroga lub być w powietrzu) oraz istnieje możliwość jej zblokowania. Na tym jednak nie kończą się opcje uszczuplania pasków energii. Na każdej z piętnastu, przedstawionych w 2.5D aren znajdziemy po kilka interaktywnych przedmiotów, które posłużą do ataków. Są to m.in. beczki, wraki samochodów, a także znajdujące się w tle fontanny i trony. Twórcy jednak wzięli pod uwagę charakterystykę postaci, dzięki czemu Kobieta Kot nie rzuci motorem, a niego wsiądzie i przejedzie wroga, z drugiej strony Doomsday już tym motorem po prostu rzuci. Ostatnim ważnym elementem walki są przejścia między poziomami. Na większości aren, na ich prawym lub lewym krańcu, znajdują się miejsca, przez które odpowiednio mocno uderzona (przytrzymanie tył + X) postać przeleci do innej części planszy, tracąc przy tym dość sporo zdrowia. W grze znajdziemy jeszcze zakłady, które, szczerze mówiąc, chyba odpalają się samoczynnie. Gdy się pojawią, musimy nacisnąć w odpowiedniej kolejności przyciski, aby naładować swoją moc. Temu, kto zbierze jej więcej, po rozstrzygnięciu zostanie przyznany bonus regeneracyjny, przegrany natomiast będzie bliżej porażki.

Inju3

Podczas solowej zabawy wszystkie powyższe formy ataków możemy wykorzystać w trzech trybach, ale oczywiście mamy też do dyspozycji trening. „Pojedynczej walki” oraz „Historii” objaśniać nie trzeba, ale warto kilka słów napisać o „Bitwach”. Znajdziemy w nich aż dwadzieścia opcji stoczenia walk z ciągiem przeciwników. Obok wersji „Klasycznej” pojawiają się też takie, w których walczymy tylko przeciw złoczyńcom lub bohaterom czy też zostają nam losowo wybrani zawodnicy, a naszym zadaniem jest pokonać ich lustrzane odbicia. Oczywiście końcówka listy to już pozycje dla najlepszych graczy, ponieważ trzeba pokonać wszystkich na najwyższym poziomie trudności lub na jednym pasku zdrowia. Warto też zaznaczyć, że tylko w klasycznej bitwie mamy opcję wyboru trudności, reszta jest z góry ustalona.

NetherRealm zadbało też o staczanie pojedynków z żywymi przeciwnikami poprzez grę sieciową i ad-hoc. Przy sieciówce, po połączeniu z lobby, możemy rozpocząć grę rankingową z przydzieloną osobą, wybrać gracza z dostępnych online, zaprosić znajomego oraz sprawdzić rankingi. Niestety od premiery gry serwery świecą pustkami i w online nie spotkaliśmy nikogo.

Inju4

Na walce jako takiej nie kończą się opcje rozgrywki Injustice. Wzorem Mortala twórcy oddali nam bardzo obszerny pakiet zadań dodatkowych. W „S.T.A.R. Labs” znajdziemy ponad 250 misji dla wszystkich postaci, a w każdej z nich możemy zdobyć trzy gwiazdki. Zadania są różnorodne, trzeba np. pokonać przeciwnika będąc osłabionym lub wykonywać pojawiające się na ekranie ataki. Same gwiazdki zdobędziemy za przejście podstawowego zlecenia oraz dodatkowe utrudnienia, takie jak wystrzelenie w ostatniej sekundzie czy wygranie za pomocą rzutu. Na szczęście nie musimy zaliczać wszystkich gwiazdkowych wymogów w jednym podejściu (co czasem i tak jest niemożliwe).

Ostatnim elementem gry jest zdobywanie punktów doświadczenia, a co za tym idzie poziomów. Po każdej wygranej walce gra punktowo podsumowuje nasze osiągnięcia, w tym utracone zdrowie, zniszczone elementy otoczenia itd., a następnie dodaje do licznika sumę zdobytych PD. Przegrane walki także są punktowane, ale jest to tylko ułamek tego, co zdobywamy za wygraną. Poza tym PD możemy nabić też w S.T.A.R. Labs, konkretnie 500 pkt. za każdą gwiazdkę. Oczywiście, przekraczając pewną granicę punktową, zdobywamy nowy level. Nagrodami za to są karty dostępu do archiwów i klucze do arsenału. Dzięki nim odblokujemy nowe stroje, a także bardzo pokaźną galerię artów, muzyki itp.

Inju5

Jeśli chodzi o oprawę graficzną, otwarcie można powiedzieć, że nie zachwyca. Armature, studiu które przygotowało port na PSV, Warner Bros dał jasne wytyczne – gra ma zachować 60 klatek na sekundę, nawet kosztem grafiki. Porciarze wzięli to sobie do serca i niestety efekt jest, jaki jest. Nadal widać różne detale aren czy strojów postaci, ale wszystko razem wydaje się mdłe. Troszkę lepiej wyglądają scenki w „Story Mode”, ale więcej czasu spędzimy podczas pojedynków, więc za każdym razem rażą swoją brzydotą. Jeden plus jest taki, że Injustice rzeczywiście zachowuje obiecany fps, lecz gra nie jest na tyle dynamiczna, żeby był sens kurczowo trzymać się tych założeń. Na szczęście w kwestii audio jest o wiele lepiej. Muzyka została dobrze dobrana, a efekty dźwiękowe odpowiednio rozbrzmiewają w danych sytuacjach. Na pochwałę zasługują też aktorzy głosowi, którzy udźwiękowili cały panteon postaci DC, zachowując ich charakter oraz wydając odpowiednie okrzyki przy atakach i po otrzymaniu ciosu.

Inju6

Grę kupiłem na premierę właściwie z trzech powodów – przy Mortalu bawiłem się bardzo dobrze, ogólnie lubię mordobicia i, kurde bele, jedną z grywalną postaci jest Lobo! Pierwsze podejście, od razu po zakupie, trwało długo i miło spędziłem czas. Teraz, po ponad 1,5 roku, gra już mnie tak nie cieszyła, ale to bardziej wina tego, że odpaliłem ją głównie do napisania tego tekstu, a rozgrywka polegała na tłuczeniu walk dla trofków. Dopiero teraz też odczułem problem pustych serwerów, bo chociaż nie przepadam za multi, tak okresowe wejście do lobby i stoczenie kilku pojedynków z randomowymi żywimy przeciwnikami na pewno dodałoby grze świeżości. Generalnie Injustice jest porządną produkcją, która ma dużo do zaoferowania, chociażby przez liczbę postaci i sporo ataków specjalnych dla nich, ale też takie dodatki jak wykorzystanie otoczenia czy S.T.A.R. Labs. Zdecydowanie najsłabszym elementem gameplay’u są zakłady, które wydają się wprowadzone na siłę. Z pozostałych kwestii na minus na pewno zasługuje oprawa graficzna i dość długie wczytywanie walk, ale można się do tego przyzwyczaić. W końcowym rozrachunku mogę polecić Inju wszystkim zainteresowanym, ponieważ przy solowej zabawie spędzicie przy niej co najmniej kilkanaście godzin i możliwe, że przez fora uda Wam się znaleźć kogoś chętnego do multi.


Plusy:

  • Duża liczba postaci
  • Ciekawy pomysł na fabułę
  • Duża liczba misji S.T.A.R. Labs
  • Interaktywne otoczenie

Minusy:

  • Grafika
  • Zakłady
  • Puste serwery i brak cross-play

Grafika: 5,5
Dźwięk: 8
Fabuła: 6
Gameplay: 7
Ogólna: 7/10


Producent: Armature Studio, Netherrealm Studio
Wydawca: Cenega Poland, Warner Bros. Interactive Entertainment
Data wydania: 27.11.2013 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 3 GB
Cena: 159 PLN

Advertisements