Poznajcie naszego bohatera – ma na imię Oz, cierpi na amnezję, jego przeszłość zdaje się skrywać mroczne sekrety i ma pewien dług do spłacenia. Co więcej, wplątuje się w niemały konflikt, który zaprowadzi go do pełnych niebezpieczeństw i skarbów lochów. Oczywiście czeka go też walka z diabolicznymi bytami. Brzmi sztampowo, ale ta przygoda może Was jednak zainteresować, o czym zaraz się przekonacie.

Napisał: Nevrell

Nieznane pomieszczenie, przerażone krzyki oraz roztrzęsiony najemnik pomagający bohaterowi rozeznać się w sytuacji. W myślach zadawał sobie pytanie za pytaniem: „Dlaczego? Co ja tu robię? Kim jestem?”. Jednak w tej chwili odpowiedzi na nie były jego najmniejszym zmartwieniem, ponieważ gdzieś w pobliżu czyhał rozszalały demon. Najlepszym rozwiązaniem było opuszczenie tego miejsca. Oz, jak pomyślał, tak zrobił i rzucił się do ucieczki, by po pewnym czasie usłyszeć, jaki los spotkał opuszczonego towarzysza. Chwilę później uciekał już w akompaniamencie zbliżającego się śmiechu demona. Coraz bardziej osłabiony zaczął godzić się z czekającym go losem, lecz z pomocą przyszła tajemnicza kobieta z przepaską na oku. Wyjawiła mu interesujący fakt o nim, a następnie stanęła u jego boku przygotowana do walki z nadchodzącym napastnikiem. Po szczęśliwym zakończeniu wyprawy do lochów problemy Oza dopiero się zaczynają. Pierwszym ich zwiastunem staje się uprzejme udostępniony pokój w gospodzie, który przerodził się w gigantyczny dług.
Ciąg dalszy perypetii bohatera z zanikiem pamięci poznacie już sami, jednak możemy nadmienić, że zostały ciekawie napisane i warto je poznać. To samo dotyczy napotkanych podczas przygód postaci, które cechują różnorodnymi charakterami, a ich motywacje dobrze wzbogacają wątek fabularny. W ten sposób otrzymaliśmy historię, która nie tylko tworzy tło dla eksploracji podziemi, ale przede wszystkim stanowi bardzo istotny element Demon Gaze.

Demon Gaze 2

Napisał: Coneys

Rozgrywka w Demon Gaze to temat rzeka, jednak spróbujemy się ograniczyć. Aby ułatwić wstępne zapoznanie się z nią, rozłożymy jej opis na dwie części. Zaczniemy od gospody, w której rozgrywa się większość wątku fabularnego. Przede wszystkim będzie dla nas bazą wypadową, miejscem odpoczynku po misjach oraz miejscem zarządzania drużyną. Ale po kolei. Gospoda składa się z piwnicy, parteru i dwóch pięter. Piwnica jest miejscem, w którym możemy przechowywać przedmioty, których nie chcemy trzymać przy sobie, ulepszać nasz ekwipunek i ożywiać martwych członków drużyny. Zmienimy w niej także poziom trudności rozgrywki na jeden z czterech możliwych. Idąc wyżej, na parterze znajdują się trzy pomieszczenia. W łaźni możemy zmieniać wygląd naszej postaci, czyli portret, imię oraz głos. W recepcji zapiszemy stan gry oraz wybierzemy cel podróży. Natomiast w ostatnim dostępnym pomieszczeniu, którym jest izba jadalna, weźmiemy udział w większości wydarzeń fabularnych o mniejszym lub większym znaczeniu. Poza tym znajdziemy w niej tablicę z ogłoszeniami, które zawierają dodatkowe zadania. Oczywiście dzięki nim zarobimy gotówkę oraz zdobędziemy unikalne przedmioty. Co ciekawe, twórcy zdecydowali się wykorzystać aplikację near. Funkcję tę nazwali „Gazer Tag” i ulokowali ją w omawianej izbie. Za jej pomocą można udostępniać innym graczom odkryte ścieżki do ciekawych miejsc.

Na pierwszym piętrze gospody znajdują się pokoje mieszkalne naszej drużyny. Kwatera protagonisty umożliwia zapisanie stanu gry, zarządzanie drużyną, wybranie demonów, a także korzystanie z ksiąg. Tomiszcza zawierają wiele przydatnych informacji o rozgrywce, a także pozwalają przejrzeć bestiariusz świata. To jednak nie wszystko, ponieważ możemy także zarządzać umeblowaniem pokoi naszych kompanów. Jest to dość ważne, ponieważ meble nie są jedynie formą ozdoby, ale także sposobem na zdobywanie bonusów w postaci dodatkowych punktów statystyk. Ostatnie, drugie piętro to miejsce, w którym możemy wyposażyć się we wszelkiego rodzaju bronie, zbroje, części ekwipunku, klejnoty, mikstury, meble czy artefakty. Służy do tego sklep z bronią oraz sklep z różnościami. Oprócz tego na piętrze znajdują się pokoje dwóch postaci niezależnych, Fran i Lancerona. U Fran, właścicielki gospody, a zarazem „smoczej księżniczki”, można uregulować dług w całości albo ratalnie oraz stworzyć nowego członka drużyny.
Poniekąd z gospodą wiążą się jeszcze dwie ciekawe kwestie, które warto trochę rozwinąć. Pierwszą z nich jest spłacanie długu. Po każdym powrocie z wyprawy przywita nas rozradowana kierowniczka, aby odebrać czynsz. Rośnie on wraz z naszym poziomem oraz liczbą osób w drużynie. Dopóki będziemy mieli czym zapłacić, dopóty nie będziemy mieć problemów, a czasem nawet zostaniemy nagrodzeni za terminowość. Kłopoty zaczynają się, gdy zabraknie nam gotówki. Wtedy daleka od dobrego humoru właścicielka gospody oznajmi, że mamy u niej dług z dziennym oprocentowaniem. Oczywiście lepiej nie zwlekać ze spłatą, ponieważ każdy wie, do czego zdolna jest wściekła kobieta.

Demon Gaze 3

Drugim interesującym zagadnieniem jest ulepszanie ekwipunku. Możemy to zrobić w piwnicy, używając maszyny zwanej „Ether Mill”. Jej działanie nie jest trudne – po prostu wybieramy przedmiot, np. zbroję, a następnie wyciągamy z niego esencję. Im więcej esencji uzbieramy, tym efektowniejsze będzie ulepszenie. Trzeba jednak pamiętać, że nie możemy mieszać esencji różnych przedmiotów, czyli działamy na prostej zasadzie: zbroja do zbroi, miecz do miecza itd.

Pora przejść do opisu tego, co w eRPeGach najważniejsze, czyli eksploracji, walki i rozwoju postaci. Na początku gry otrzymujemy dostąp do dwóch lokacji, których z czasem zacznie przybywać. Każda z nich wyróżnia się innym wyglądem, potworami oraz głównym celem, czyli demonem. W trakcie wędrówki znajdziemy mikstury, meble oraz, co najważniejsze, demoniczne kręgi, które do aktywacji wymagają specjalnych klejnotów. Możemy je zdobyć, pokonując przeciwników lub zakupić je w sklepie z różnościami. Dzięki nim i kręgom przyzywamy demony, które mogą posiadać ciekawe przedmioty. Jednak to, co zdobędziemy po pokonaniu przyzwanych przeciwników, zależy od typu użytego klejnotu. Ponieważ jest ich sporo, wielokrotnie będziemy mogli starać się zdobyć np. nowe tarcze czy bronie. Dodatkowo wygrana walka odblokowuje możliwość zapisu gry w kręgu, co będzie bardzo przydatne, ponieważ liczba lokacji i ich zawiłość jest ogromna. Z tego też powodu twórcy udostępnili nam porządną podręczną mapę. Oczywiście pomoże nam zorientować się w obecnie przemierzanym terenie, ale także umożliwia ustalenia trasy wędrówki. Za to rozwiązanie należy się duży plus, ponieważ znacznie przyspiesza i umila najnudniejszą część gry. Oprócz mapy, warto też korzystać z mocy pozyskanych demonów. W trakcie swobodnej wędrówki pomogą nam m.in. odnaleźć sekretne drzwi lub ochronią nas przed pułapkami.

Demon Gaze 4

Naturalnie w grze nie mogło zabraknąć systemu tworzenia oraz rozwijania postaci. Został dość mocno rozbudowany, dzięki czemu każdy bez problemu dostosuje drużynę do swojego stylu i potrzeb. Tworząc nowego bohatera, mamy w czym wybrać. Demon Gaze oferuje pięć ras, które możemy rozróżnić na klasyczne (ludzie, elfy, krasnoludy) oraz tajemnicze (migmy, ney’e). Pierwszy wybór uzupełnia udostępniony nam wachlarz klas, w którym znajdziemy wojownika, paladyna, samuraja, strzelca, zabójcę, czarodzieja oraz uzdrowiciela. Tworzenie postaci zamkniemy wyborem jednego z 45 wizerunków. Chyba nie musimy Wam przypominać, jak ważny jest przemyślany wybór członków drużyny oraz że znacznie ułatwi dalszą zabawę, prawda? Dotyczy to także rozwoju bohaterów, im więcej walk stoczymy, tym większy poziom postaci uzyskamy, a tym samym lepsze statystki i zdolności specjalne. Jednak nie tylko drużynę możemy rozwijać. Demony z każdą potyczką także rosną w siłę, lecz nie mamy większego wpływu na kierunek, w którym podążą. Niemniej jednak taki dodatek nadal cieszy.

Czas zagłębić się w systemie walki, który w Demon Gaze jest bardzo rozbudowany oraz turowy, czyli skupiony na strategicznym podejściu do eliminacji przeciwników. W tym celu dysponujemy pięcioosobową drużyną, w skład której wchodzi protagonista oraz czworo pomocników. Co ważne, tym razem możemy rozstawić drużynę w dwóch rzędach, aby jeszcze lepiej spożytkować dobrane klasy. Oczywiście w takim ułożeniu z przodu wystawimy najsilniejszych wojów o krótkim zasięgu, a za nimi schowamy słabsze postaci wspomagające, np. łucznika czy uzdrowicielkę. Każdy z członków drużyny dysponuje całkiem sporym zakresem umiejętności oraz ataków, lecz może też używać przedmiotów. Ma to spore znaczenie zwłaszcza w przypadku czarodziejów, którzy w cięższych bitwach mogą zużyć całą manę, a zdarzy się, że nie będziemy mieli czym jej odnowić. Wtedy z pomocą przychodzi bardzo różnorodny zestaw przedmiotów. Wśród nich znajdziemy wszelkiego rodzaju eliksiry leczące oraz pełny pakiet ofensywny, którym zadamy obrażenia zarówno fizyczne, jak i magiczne.

Na tym nie koniec, ponieważ bardzo ważną rolę podczas bitew odgrywają demony. Gdy wezwiemy je na pole walki, będą nas wspierać zaklęciami pasywnymi, a wrogów mocno osłabią magią ofensywną. Musimy jednak uważać. Demony nie są naszymi sojusznikami z wyboru – służą nam, ponieważ nasza moc trzyma je w ryzach. Jednak musimy się pilnować, ponieważ potwór może wpaść w furię i zwrócić się przeciwko nam, gdy za długo przebywa na polu walki. Jednym sposobem na zapanowanie nad nim jest otrzymywanie i zadawanie obrażeń, które ładują wskaźnik kontroli. Na tym zakończymy opisową zachętę do gameplay’u, pora przejść do AV.

Demon Gaze 5

Oprawa wizualna Demon Gaze jest przesiąknięta japońską stylistyką, którą widać nie tylko w sposobie przedstawienia świata i bohaterów, ale także w dbałości o szczegóły. Postacie, którymi sterujemy, zostały nam zaprezentowane jedynie w formie nieruchomych obrazków, lecz twórcy nadrobili to uproszczenie formy jakością. Tak samo sprawa wygląda w przypadku NPC, potworów i demonów. Trzeba jednak przyznać, że twórcy zwrócili największą uwagę na aparycję demonów, które w swoich ludzkich obliczach i podczas demonicznej wściekłości wyglądają wręcz oszałamiająco. Dodatkowo wystarczy spojrzeć na któregokolwiek z nich, aby z miejsca domyśleć się, jaki ma charakter oraz umiejętności. Trudniej ocenić wygląd pomniejszych przeciwników. Niektórzy wyglądają świetnie, inni zaledwie poprawnie. Nie warto jednak zrażać się początkowymi oponentami, ponieważ im głębiej zapuścimy się w grę, tym ciekawiej wyglądające stworzenia napotkamy. Bardzo dobrze prezentuje się też gospoda, w której dzieje się większość wydarzeń fabularnych. Można powiedzieć, że i mieszkańcy, i wystrój poszczególnych pięter wyglądają jak żywcem wyciągnięte z anime. Niestety oprawa graficzna ma kilka niedociągnięć. Przede wszystkim efekty czarów i umiejętności wyglądają, jakby zostały zrobione ponad dekadę temu. Po turowym dungeon crawlerze nie należy oczekiwać efektownych wybuchów, oślepiających błysków światła czy innych fajerwerków, lecz to, co twórcy zaprezentowali w czarach, strasznie kontrastuje z designem postaci i potworów. Mało przyjemne w obiorze są także lokacje, o których dobre słowo można powiedzieć jedynie w kwestii różnorodności. Czasem znajdziemy się w płonącym żywym ogniem piekle, aby chwilę później pojawić się w podwodnym świecie. Z gęsto zarośniętego, pełnego zimnych, miłych dla oka barw, przenosimy się do depresyjnego świata pełnego ruin i pyłu. Może niską jakość tekstur dałoby się jeszcze przeżyć, gdyby nie to, że wszystkie poziomy wyglądają strasznie… pusto. Monotonia przejawia się w ścianach bez ozdób, jednolitych murach i krzakach oraz sporadycznym wypełnieniu przestrzeni. Podsumowując, oprawa wizualna jest bardzo nierówna i aż szkoda, że Kadokawa nie zaprezentowała całości w formie rysunkowej.

Podobnie przedstawia się kwestia audio. Trzeba przyznać, że muzyka towarzysząca nam podczas eksploracji jest żywa, rytmiczna i zmienia się z każdą lokacją. Niestety nie można powiedzieć tego o walkach. Każdej zwykłej potyczce towarzyszy ten sam utwór, a jedynym wybawieniem są rzadkie batalie z demonami, które mają przypisane inne ścieżki audio. Na tej samej zasadzie twórcy wstawili podkład dla motywów fabularnych. Przez większość ich czasu leci melancholijny utwór, który zmienia się tylko w ważniejszych chwilach. Kawałki ogólnie są bardzo dobre, szkoda tylko, że nie ma ich więcej, ponieważ po kilku godzinach gry możemy odczuć frustrację. Na szczęście znacznie lepiej prezentuje się oprawa dźwiękowa postaci. Możemy wybrać jeden z dwóch dubbingów – oryginalny japoński oraz amerykański – i oba brzmią bardzo dobrze. Szkoda tylko, że nie wszystkie wypowiadane kwestie zostały nagrane, co wiąże się z większą ilością czytania. Dodatkowo, podczas tworzenia postaci, możemy wybrać jej odgłosy dla danych sytuacji. Efekty dźwiękowe walki także zostały świetnie przygotowane. Przy każdym ataku, rzuceniu zaklęcia czy śmierci jednego z uczestników walki usłyszmy odpowiedni, realistyczny dźwięk. Cieszą również losowo wtrącane kwestie przetrzymywanych demony. Niestety, tak samo jak przy oprawie graficznej, wszystko jest świetne, dopóki walczymy. Natomiast podczas swobodnego zwiedzania terenów w poszukiwaniu kolejnych przeciwników nasz słuch będzie nieustannie atakowany przez bezmyślnie stworzone dźwięki. Echo pojawiające się w miejscach, w których nie powinno go być, czy kroki po wodzie w niczym nie przypominające odgłosu pluskania to tylko część małych, ale irytujących błędów.

Demon Gaze 6


Opinia: Coneys

Gdy po raz pierwszy uruchomiłem tę grę, byłem pełen obaw. Nie tak wyobrażałem sobie pierwsze zetkniecie z japońskim RPG. Wyjątkowy sposób narracji, odpychające tekstury lokacji, poczucie zagubienia oraz dziwne odgłosy poruszania się kontrastują tu z wciągającą, dobrze napisaną fabułą, świetnym systemem walki oraz bardzo dobrą pozostałą częścią oprawy audio. Im bardziej zagłębiałem się w tę produkcję, tym trudniej było mi się oderwać. Ogromna różnorodność przeciwników, demony–towarzysze oraz klimat to główne atuty Demon Gaze. Szczerze polecam ten tytuł nie tylko fanom jRPG-ów, ale również tym, którzy nigdy nie mieli do czynienia z tym gatunkiem.

Fabuła: 6
Gameplay: 8
Video: 7
Audio: 7
Ogólna: 7,5/10


Opinia: Nevrell

Ostatnim dungeon crawlerem, z którym miałem styczność na PlayStation Vita, był Elminage Original, który nie pozostawił po sobie dobrych wspomnień. Toporność oraz przesadna próba przedstawienia gry jako pozycję old schoolową zabiły we mnie przyjemność czerpaną z rozgrywki. Z tego powodu miałem obawy odnośnie Demon Gaze. Na szczęście gra okazała się solidnym przedstawicielem dungeon crawlerów. Co więcej, zaprezentowała ciekawą fabułę i interesujący system walki. Do tego można doliczyć solidną oprawę wizualną o pełnych detali postaciach i potworach. Jedyną bolączką grafiki jest zbyt proste wykonanie dungeonów, po których przemieszczamy się. Co do ścieżki dźwiękowej, nie mam żadnych uwag, wszystko brzmi tak, jak należy. Pozostaje mi jeszcze określić, kto najlepiej będzie się bawił przy Demon Gaze? Na pewno fani dungeon crawlerów oraz miłośnicy japońskich produkcji miło spędzą przy nim czas. A pozostali? Mogą spróbować, gra ma sporo do zaoferowania i może się spodobać, Coneys jest tego przykładem.

Fabuła: 7
Gameplay: 8
Video: 7
Audio: 7
Ogólna: 8/10

Demon Gaze 7


Plusy:

  • Fabuła
  • System walki
  • Świetne projekty postaci oraz przeciwników

Minusy:

  • Niedbale wykonane lokacje

Grafika: 7
Dźwięk: 7
Fabuła: 6,5
Gameplay: 8
Ogólna: 7,8/10


Serdecznie dziękujemy NIS America
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: Experience Inc., Kadokawa Games
Wydawca: NIS America
Data wydania: 30.04.2014 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 513 MB
Cena: 159 PLN

Reklamy