Jeśli oglądaliście kanał Cartoon Network, z pewnością natrafiliście na kreskówkę zatytułowaną Ben 10. Jest to opowieść o dziesięcioletnim chłopcu, który nabywa specjalny zegarek – Omnitrix – dzięki któremu może przemieniać się w kosmitów. Podczas gdy bohater ratuje świat, twórcy (grupa Man of Action) promują swoje dzieło na wiele możliwych sposobów.

Jednym z nich jest seria kilkunastu gier wideo. Wprawdzie czasy największej popularności kreskówki już minęły, choć odcinki czwartej już serii powstają po dzień dzisiejszy, a gry tworzone były, gdy jeszcze pierwsza konsola przenośna Sony królowała w Europie, PlayStation Vita doczekała się jednej odsłony. Jest nią ściganka Ben 10: Galactic Racing.

image002

W produkcji trudno doszukiwać się jakiejkolwiek fabuły, jest to po prostu zręcznościowa ściganka polegająca na zaliczaniu kolejnych wyzwań zawartych w kilku trybach. Pierwszym z nich jest „Galactic Grand Prix”. Składa się on z ośmiu planet złożonych z 3 tras. Musimy zaliczyć je przynajmniej na podium (a pod koniec nawet na pierwszym miejscu), by odblokować kolejne. Do wyboru mamy 13 bohaterów znanych z kreskówki – Inferno, Okrąglak, Humungoopsaur, Czteroręki, Ektonuryt, Ben Tennyson, Kevin Levin, Szybcior i innych. Każdy z protagonistów posiada własny zestaw pojazdów, które różnią się między sobą szybkością, przyspieszeniem, wagą i zwrotnością.

Podczas wyścigu tu i ówdzie rozrzucone są pudełka zawierające różne bonusy. Pomysł ten nie jest innowacyjny, bo znamy go choćby z ModNation Racers czy gier sprzed lat, takich jak np. Toon Car. W skrzyniach znajdują się takie usprawnienia, jak przyspieszenie, olej, kryształy tworzące kruchą barierę czy rakiety wystrzeliwane w kierunku oponentów. Dzięki zestawom „broni” oraz ich umiejętnemu używaniu możemy zapewnić  sobie miejsce na podium poprzez przeszkadzanie innym kierowcom.

Kolejnym trybem zabawy jest „Short Circuit”, czyli zwykły wyścig ograniczony czasowo na trzech wybranych przez nas oraz uprzednio odblokowanych trasach. W „Single Race” możemy poćwiczyć przed przystąpieniem do mistrzostw oraz pograć, gdy te już zaliczymy. Wybieramy zestaw torów i ruszamy przed siebie. „Time Trials” to wyzwanie, w którym po wybraniu odblokowanej uprzednio planety stajemy przed czasowym wyzwaniem. Ostatnim trybem jest „Showdown”, czyli po prostu mrożący krew w żyłach pojedynek. Lądujemy na specjalnie przygotowanych arenach, a naszym celem jest unicestwienie oponentów, korzystając z rozrzuconych tu i ówdzie pułapek oraz innych bonusów.

To tyle z tego, co przygotowali dla nas twórcy. Jest jeszcze tryb multiplayer, ale niestety nie dane było mi go sprawdzić ze względu na to, iż ograniczono go do Ad-Hoc, a jak wiemy, opcja ta nie jest u nas zbyt popularna.

image004

Oprawa wizualna jest niestety poniżej przeciętności. Oczywiście, gry wyścigowe nie wymagają nie-wiadomo-jakich grafik, ale Ben 10: Galactic Racing daleko do tego, do czego przyzwyczaił nasWipEout 2048 czy choćby ModNation Racers: Road Trip. Trasy są zróżnicowane, czasem nawet dość szczegółowe pod względem liczby elementów, niestety jakość wykonania wszystko psuje. Rozmyte otoczenie, brak antyaliasingu oraz kiepskiej jakości ogień czy woda na pewno nie zachęcają do gry.

Udźwiękowienie na szczęście jest już na wyższym poziomie, ale wciąż nie zachwyca. Oparte na utworach z kreskówki tło dźwiękowe towarzyszy nam w menu oraz podczas samej rozgrywki, zwiększając motywację do dalszych działań. Niestety elektryczny utwór nie zmienia się, przez co po jakimś czasie staje się po prostu nudny. Grze towarzyszą również zróżnicowane dźwięki, takie jak odgłos poślizgu, uderzania w bariery bądź przeciwnika czy wjazd na przeszkodę pozostawioną przez oponenta.


Produkcja należy do tych gier, które można w wolnej chwili sprawdzić, ale nie jest to wymagane. Dwa poziomy trudności (zbyt prosty Easy oraz trochę irytujący Hard), ponad dwadzieścia tras i dodatkowe wyzwania (głównie czasówki i pojedynki) potrafią zapewnić parę godzin całkiem niezłej zabawy. O ile graficznie jest poniżej przeciętności, o tyle gameplayowo jest już całkiem nieźle. AI oponentów jest całkiem rozbudowane i nieoszukane (nie doświadczyłem znanego z ModNation Racers teleportowania się oponentów), a zróżnicowanie bonusów motywuje do dalszej gry. Niestety produkcji zabrakło kilku elementów, choćby zwiększenie rozróżnialności między kierowcami. Owszem, każdy posiada inny zestaw aut, ale to wciąż za mało, bowiem innych różnic nie widać. Przydałoby się też jeszcze więcej tras, bohaterów i pojazdów.

Grę z pewnością mogę polecić wszystkim fanom kartingów, osobiście bawiłem się przy tym lepiej, niż przy ModNation (ta gra wygrywa pod względem rozbudowania, ale oszukane AI odbiera całą zabawę), ale wciąż nie tak, jak mogłem sobie to wyobrażać. Jeśli widzieliście gdzieś promocję i grę możecie nabyć za maksymalnie 30 PLN, nie wahajcie się. W przeciwnym razie spokojnie możecie odpuścić ten tytuł.

Plusy:

  • Potrafi zapewnić parę godzin dobrej zabawy
  • Pięć trybów
  • Zróżnicowane trasy
  • Sporo bohaterów i pojazdów…

Minusy:

  • … choć mogłoby być ich jeszcze więcej
  • Oprawa graficzna
  • Udźwiękowienie nuży po dłuższym czasie
  • Multiplayer tylko z użyciem Ad-Hoc

Grafika: 3.5
Dźwięk: 5
Gameplay: 7
Ogólna: 5.5/10


Producent: Monkey Bar Games
Wydawca: D3 Publisher
Data wydania: 16.03.2012 r.
Dystrybucja: cyfrowa i fizyczna
Waga: 1 GB
Cena: 79 PLN

Reklamy