Jeśli lubicie zręcznościowe pozycje, a niegdyś zagrywaliście się w Angry Birds bądź jakiekolwiek jego klony, z pewnością zainteresuje Was najnowsza produkcja 10tons, Baseball Riot.

Tytuł zabierze Was do świata, w którym główny bohater, Gabe Carpaccio, uległ wypadkowi podczas meczu baseballowego. Będąc na emeryturze, Gabe postanowił zająć się sprzedażą używanego sprzętu sportowego. Niestety, jego pracę przerywa firma Explodz zajmująca się tworzeniem napojów energetycznych. Korporacja wykupuje dawną drużynę bohatera, uzależnieniu jej skład własnym napojem, a następnie zabiera się za zrobienie tego samego z całym miastem. Gabe, przy użyciu kija baseballowego, postanawia uratować przyjaciół i mieszkańców miasta.

image002

Twórcy przygotowali 128 wyzwań polegających na precyzyjnym celowaniu i wybijaniu piłeczki tak, aby trafiała w uzależnionych miejscowych oraz członków drużyny. Celem uderzenia ludzi jest wyciagnięcie ich z explodzowego transu. Misje złożone są z szeregu piedestałów oraz innych przeszkód, które skutecznie zmuszają nas do rozruszania szarych komórek. Co więcej, oprócz typowych przeszkadzajek, pojawią się także członkowie dawnej drużyny, którzy posiadają dodatkowe zdolności. Jedni będą łapać naszą piłeczkę, przez co zużyjemy następną piłeczkę, inni ubiorą ochronny pancerz, od którego wszystko się odbije. Jedynym ratunkiem na takie przeszkody jest wybijanie piłki tak, aby trafić je od tyłu.

Celujemy za pomocą ekranu dotykowego bądź fizycznych przycisków (co jest znacznie mniej precyzyjne), a misje zaliczamy po trafieniu wszystkich ludzi na danej planszy. Oczywiście nasz bohater ma ograniczoną liczbę piłeczek, co znacznie utrudnia wyzwania. Aby odblokować kolejne misje czy fragmenty miast, będziemy musieli zbierać gwiazdki. Z powodu tego rozwiązania często jesteśmy zmuszani do masterowania poziomów na trzy gwiazdki, zwłaszcza że, aby odblokować kolejne etapy, co najmniej połowa dotychczasowych wyzwań musi zostać ukończona perfekcyjnie.

Niestety w grze zabrakło dodatkowych trybów, a jedynym urozmaiceniem są mini wyzwania polegające na… wykonaniu odpowiedniej czynności w danym regionie. Wśród nich znajdziemy między innymi konieczność zbicia 10 kawałków szkła, odbicia piłki od ściany bądź innej twardej powierzchni określoną ilość razy, trafienie mieszkańców prosto w głowę czy zebranie odpowiedniej liczby gwiazdek. Żeby było zabawniej, za wyzwania nie jesteśmy niczym nagradzani, nawet dodatkowymi gwiazdkami, które ułatwiłyby nieco masterowanie pozycji. Oczywiście, jeśli będziemy chcieli zdobyć wszystkie trofea w PlayStation Network, wtedy musimy spełnić wspomniane wymogi.

image004

Pomimo dużej liczby poziomów, próżno szukać tu jakiejś różnorodności. Oprawa wizualna jest prosta, ale dość przyjemna w odbiorze. Postaci jest niestety niewiele, przez co celować będziemy do klonów, a same fragmenty miast nie różnią się niczym, może za wyjątkiem kolorystyki. Animacje są płynne, ale ich jakość nikogo nie powali na kolana. Im dalej w las, a w tym przypadku w miasto, tym więcej przeszkód pojawia się na ekranie. Niestety ich zróżnicowanie również jest słabe – pojawiają się jedynie piedestały, wybuchowe maszynki, budki z kawą, kawałki szkła czy złomu. Udźwiękowienie nie wyróżnia się dosłownie niczym, ale ciężko oczekiwać autorskiej, orkiestrowej muzyki od takiej pozycji. Otrzymujemy więc zapętloną, prostą muzyczkę, której towarzyszą odgłosy piłki odbijające się od ścian oraz trafień w ludzi i przeszkadzajki.

image006

Przed Baseball Riot pojawił się Tennis in the Face, z którym nie miałem do czynienia. Z recenzji jednak wynika, że pozycja była znacznie bardziej rozbudowana od jej kontynuacji, bo tak trzeba nazwać obecnie recenzowany tytuł. O ile tenisista mógł pochwalić się sieciowymi rankingami czy dodatkowymi trybami zabawy, o tyle baseballista ma jedynie konieczność masterowania poziomów, co bardziej irytuje niż bawi. Poziom trudności nie należy do najniższych, ale po kilku próbach wszyscy powinni poradzić sobie z większością wyzwań. Natomiast zdobywanie trzech gwiazdek to już inna rozmowa, ponieważ zebranie wszystkich wymaga sporej ilości prób i ogromnej cierpliwości. Osobiście utknąłem na 64 poziomie, czyli dokładnie w połowie gry, więc przypomnę, że bez sporej liczby gwiazdek daleko nie zajdzie się w tej grze (co najmniej połowa misji musi zostać zaliczona perfekcyjnie).

Niestety tym razem omawianej gry nie mogę polecić nikomu, a na pewno nie za równowartość ceny premierowej. 21 PLN nie jest kwotą horrendalnie wysoką, ale wciąż nie usprawiedliwia nudnego gameplay’u, irytującej konieczności masterowania poziomów oraz nikłej jakości gry. Jeśli kiedyś będziecie mieli okazję zagrać za darmo, z ciekawości sprawdźcie ten tytuł i napiszcie dlaczego Wam się nie podobał.

Plusy:

  • Spora liczba poziomów
  • Wysoki poziom trudności…

Minusy:

  • …który potrafi zirytować
  • Konieczność masterowania leveli
  • Brak dodatkowych trybów
  • Nudny gameplay
  • Nikłej jakości oprawa audiowizualna
  • Brak zmian względem poprzedniej części

Grafika: 5.5
Dźwięk: 4
Gameplay: 4
Ogólna: 4/10


Serdecznie dziękujemy 10tons
za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego gry


Producent: 10tons
Wydawca: 10tons
Data wydania: 20.01.2016 r.
Dystrybucja: cyfrowa
Waga: 45 MB
Cena: 21 PLN

Reklamy